Jean-Clair Todibo został przed sezonem wypożyczony z Barcelony do Benfiki. Francuz chciał zacząć grać regularnie, jednak okazało się, że do tej pory nie rozegrał jeszcze ani minuty w lidze portugalskiej.
Początek sezonu 2020/2021 jest dla Todibo prawdziwą drogą przez mękę. Jego wypożyczenie do Benfiki zostało ogłoszone w ostatnich chwilach letniego okna transferowego. Francuz miał zrobić miejsce w składzie Barcelony dla Érica Garcíi, który ostatecznie nie trafił na Camp Nou. Na oddaniu zawodnika do portugalskiej drużyny Barça zarobiła dwa miliony euro, a obrońca miał otrzymać okazję na częstsze występy.
Jean-Clair Todibo spędził pierwszą część 2020 roku na wypożyczeniu w Schalke, a następnie wrócił do Barcelony. Od samego początku pracy Ronalda Koemana w klubie było wiadomo, że Holender nie będzie liczył na Francuza. Obrońca miał ofertę z Fulham, ale nie zdecydował się na odejście do Premier League. Ostatecznie trafił do Benfiki dzięki agentowi Jorge Mendesowi.
Początek w Portugalii był dla Francuza trudny, ponieważ z powodu dolegliwości zdrowotnych nie mógł trenować na pełnych obrotach praktycznie przez trzy miesiące. Dodatkowo trener Jorge Jesús stwierdził, że "Todibo nie znajduje się na wystarczająco dobrym poziomie fizycznym i taktycznym". Benfica chciałaby oddać obrońcę już w zimie, ale Barcelona nie chce się na to zgodzić nawet mimo braków kadrowych. W obecnej sytuacji finansowej klub z Camp Nou liczy każdy milion euro.
Komentarze (8)