Luis Suárez: Niczego nie utrudniałem Barcelonie, nie chciałem być problemem

Julia Cicha

5 lutego 2021, 10:26

Onda Cero, Mundo Deportivo

159 komentarzy

Fot. Getty Images

Luis Suárez był w nocy gościem programu „El Transistor” na antenie Onda Cero, gdzie opowiedział o grze w Atlético, odejściu z Barcelony, swojej świetnej formie i szansach na mistrzostwo.

Transfer: W negocjacjach z Atlético powiedziałem, że dopóki nie rozwiążę całkiem umowy z Barceloną, nie chciałem nic robić. Dużo mówiło się o Juventusie, ale było wiele zainteresowanych klubów. Zdobyłem włoski paszport, ale zajmowałem się tym już od roku.

Styl Atlético: Nie martwi mnie to. Grałem w Urugwaju, w Liverpoolu i wiedziałem, że dobrze mi pójdzie, jeśli zaadaptuję się do stylu gry trenera.

Messi: Kiedy przyszedłem do Barcelony, byłem nowy i pewnego dnia wypiłem mate z Messim. Pojawił się feeling, spotkaliśmy się z rodzinami. Nasze żony również się zaprzyjaźniły, co pomogło naszej relacji.

Kontrakt Messiego: Nie mieści mi się w głowie, jak można było go upublicznić z takimi złymi intencjami. Nie było nigdy żadnego zawodnika, który dałby tyle klubowi. Cztery lub pięć osób miało dostęp do umowy, ale nie wiem, kto mógł to zrobić. Dwa lata temu rozmawiałem z Leo. Mówiliśmy, że było nam coraz trudniej grać i że być może nie uda nam się zakończyć kariery tak, jak byśmy chcieli. Ponowna gra razem z nim to utopia.

Simeone: To jeden z tych trenerów, którzy przekonują piłkarzy dzięki swojej mentalności i optymizmowi. Powiedział, że wierzył w moje umiejętności, mimo że niektórzy mówili, że nie byłem w najlepszej formie. Jestem mu wdzięczny.

Odejście z Barcelony: To było trudne z powodu sposobu, w jaki mnie zlekceważono. Chciałem, żeby moje dzieci zobaczyły, że odszedłem z klubu w dobry sposób. Kiedy musiałem im powiedzieć o tak dużej zmianie, było to trudne. Dzieci są już duże i wyczuwały zmianę. Niczego nie utrudniałem Barcelonie, nie chciałem być problemem.

Messi krytykował jego odejście: Wielu kibiców Barcelony tak myślało. Ze względu na sposób, na moment… Czasem trzeba zrozumieć, że klub chce coś zmienić.

Dymisja Bartomeu: Nie zaskoczyła mnie. Nic nie dzieje się bez powodu. Jeśli tak się stało, to dlatego, że nie robiono dobrze rzeczy.

Koeman: Zadzwonił do mnie i powiedział, że nie będzie na mnie liczył. Zaakceptowałem tę decyzję, ale powiedziałem, że miałem kontrakt i że to klub musiał to załatwić. Widzę, w jakiej sytuacji jest Barcelona, i to mnie uspokaja. Mogłem zostać, powiedzieć, żeby mi zapłacono i tyle. Wierzyłem w swoje możliwości. Jeślibym jednak został, przy pierwszym złym momencie byłbym atakowany. Potrzebowałem zmiany ze względu na moją dumę. Nikt mi niczego dokładnie nie wytłumaczył, nie rozmawiałem nawet z Bartomeu. Robił to mój prawnik.

Skutki koronawirusa: Tak, mam jeden skutek uboczny. Strzelam więcej goli. [śmiech]

Toni Kroos: Jest moim sąsiadem, widziałem go parę razy i oczywiście się witaliśmy.

Charakter: Poza boiskiem jestem dużo lepszą osobą niż na murawie. W ogóle się nie kłócę. Na boisku taki już jestem, ekstremalnie lubię rywalizację.

Relacje z Griezmannem: Od początku były dobre, byliśmy na niego otwarci i spotkaliśmy się nawet poza boiskiem. Nie można dementować wszystkich plotek, bo byśmy oszaleli.

Presja w Barcelonie: W poprzednim sezonie mnie krytykowano, a do momentu kontuzji strzeliłem 10 goli. Byłem najlepszym piłkarzem grudnia, ale o takich rzeczach szybko się zapomina.

Jak o siebie dba: Mam wiele osób, które mi pomagają, np. świetnego kucharza. Do tego masaże… Wiele osób pomaga mi, bym jak najlepiej o siebie dbał.

Przyszłość: Nie chciałbym być trenerem. Spędziłem w futbolu wiele lat i wiem, z jaką presją się to wiąże. Jako trener nigdy nie można zadowolić wszystkich. Wolę pomagać jakoś inaczej, np. pracując z młodymi.

Forma: Nie byłem pewny, że będę tak dobrze grał. Muszę z tego korzystać. Mam nadzieję, że utrzymam formę, by pomagać zespołowi w osiąganiu celów.

Awans Barçy do półfinału Pucharu Króla: Rozmawiałem z Messim tego dnia, był bardzo zadowolony. Gra na spektakularnym poziomie, jest najlepszy na świecie.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (159)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze