Oscar Mingueza wypowiedział się na gorąco po ostatnim gwizdku sędziego w meczu z Realem Betis.
[Marc Brau, Barça TV] Udało wam się wygrać bardzo trudne spotkanie. Jak oceniasz waszą grę w dzisiejszym meczu?
Graliśmy przeciwko wymagającemu rywalowi, który sprawił nam wiele problemów. Betis jest dobrą drużyną, ale my poprawiliśmy się w ostatnim czasie. Pokazujemy charakter, ambicję i chęć wygrywania. To widać w momentach, gdy rezultat nie jest po naszej myśli. Dzięki temu udaje nam się zwyciężać.
Co zmieniło się w przerwie, że zespół wyszedł z tym głodem wygrywania i potrafił odmienić losy spotkania?
Według mnie graliśmy dobrze od początku, ale Betis również był groźniejszy, wypoczęty. Gospodarze stosowali wysoki pressing i dużo biegali. Dzięki rytmowi, który nadawaliśmy podczas spotkania, udało nam się ich zmęczyć. Wykonaliśmy dobrą pracę.
W tym meczu było wiele trudnych momentów, odrabialiście straty, wychodziliście na prowadzenie, Betis w końcówce również mógł wygrać. Pokazaliście jednak swój charakter.
Dzięki doświadczeniom z tego sezonu mogliśmy wyciągnąć wnioski i potrafiliśmy się poprawić. Nauczyliśmy się wychodzić z takich opresji, zachowywać zimną krew do końca.
Gol Trincão bardzo ucieszył wszystkich piłkarzy Barcelony, celebrowaliście go wyjątkowo radośnie.
Tak, to była dla nas bardzo ważna bramka. Francisco od kilku meczów był niezwykle blisko tego pierwszego trafienia. Zasłużył na nie, dlatego cieszymy się jego świetnym momentem, oby strzelił jeszcze wiele goli dla Barcelony.
Czujesz się już dobrze po sytuacji z ostatnich minut? Co tam się stało?
Starałem się ochronić piłkę, w pewnym momencie upadłem i uderzyłem w statyw kamery, ale wszystko jest w porządku.
Komentarze (17)