Mecz z Cádizem miał być dla Messiego wyjątkowy. Kapitan Barcelony rozgrywał swoje 506. ligowe spotkanie w barwach Dumy Katalonii i tym samym przegonił Xaviego, zostając samodzielnym rekordzistą klubu w tym zakresie. W klasyfikacji Primera División Messiemu wciąż jednak daleko do czołowej piątki: Andoniego Zubizarrety (622 starcia), Joaquína (567), Raúla (550), Eusebio Sacristána (543) czy Paco Buyo (542).
Kolejna wpadka w LaLidze nie pozwoliła 33-latkowi świętować osobistego sukcesu. Sam znów trafił do siatki, w dodatku jedynej drużyny występującej w Primera División, której do tej pory nie strzelił gola. Cádiz stało się więc 38. ofiarą Argentyńczyka, który nie zdobył bramki tylko w spotkaniach z Realem Murcia (jeden mecz) i Xerez (dwie konfrontacje). Prędko nie będzie miał okazji do pokonywania bramkarzy tych drużyn w lidze, ponieważ pierwsza z wymienionych gra w Segunda División B, a druga - w Tercera División.
Messi we wczorajszym pojedynku wskoczył też na pierwsze miejsce w liczbie wykonywanych rzutów karnych w historii LaLigi. Argentyńczyk egzekwował jedenastkę po raz 73. i wyprzedził w tej klasyfikacji Cristiano Ronaldo (72). Portugalczyk był jednak skuteczniejszy (61 goli z rzutów karnych), a Argentyńczykowi brakuje do niego jednego trafienia z tego stałego fragmentu gry.
Messi po raz szesnasty trafił do siatki w LaLidze i tym samym awansował też na pierwsze miejsce w klasyfikacji Trofeo Pichichi, które dzieli razem z Luisem Suárezem. Jak podaje dziennik Sport, Argentyńczyk w 2021 roku jest najlepszym strzelcem w pięciu najsilniejszych ligach europejskich, biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki. 33-latek zdobył w tym czasie jedenaście bramek, a tyle samo ma na koncie Robert Lewandowski. Za ich plecami znajduje się m.in. Erling Håland (10 goli). Polak ma już na koncie 26 trafień w Bundeslidze i Messiemu trudno będzie go dogonić w walce o Złoty But.
Komentarze (12)