Media: Barcelona spróbuje zebrać fundusze, aby sprowadzić Erlinga Hålanda

Dariusz Maruszczak

13 marca 2021, 12:00

Marca, Sport, Mundo Deportivo, TV3

211 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Według niektórych hiszpańskich mediów priorytetem transferowym Joana Laporty jest Erling Håland
  • Barcelona ma szukać możliwości sfinansowania kupna Norwega
  • Klub musiałby sprzedać co najmniej kilku piłkarzy, a i to nie daje gwarancji powodzenia

Media dużo uwagi poświęcają w ostatnich dniach tematowi sprowadzenia przez Barcelonę Erlinga Hålanda. Zdaniem m.in. Marki Norweg ma być głównym celem transferowym prezydenta elekta Joana Laporty, choć jego kupno będzie niezwykle trudne ze względu na sytuację finansową klubu. Wyzwaniem dla nowych władz jest jednak nie tylko odbudowanie ekonomii Blaugrany, ale też zbudowanie odpowiednio silnego zespołu, także w kontekście przyszłości Leo Messiego, ponieważ drużynie bardzo brakuje bramkostrzelnej „dziewiątki”. Sam Laporta twierdził, że w Barcelonie nie ma procesów przejściowych, więc może spróbować wykonać wielki ruch. Inna sprawa, że prawdopodobnie nie zapoznał się jeszcze całkowicie z sytuacją finansową klubu, a gdy to zrobi, jego optyka może się zmienić.

Sport uważa, że w transferze Hålanda może Laporcie pomóc znajomość z Mino Raiolą. Dziennik zdaje sobie jednak sprawę, że prezydent elekt przede wszystkim będzie musiał sprzedać kilku zawodników, aby zyskać niezbędne środki na przeprowadzenie operacji. W gronie piłkarzy, którzy mogą odejść, wymieniani są Antoine Griezmann, Philippe Coutinho, Junior Firpo, Martín Braithwaite, Neto, Samuel Umtiti, Miralem Pjanić czy Matheus Fernandes.

Tylko dwaj pierwsi kosztowali Barcelonę ponad 250 milionów euro, ale sytuacja na rynku i spadek ich wartości znacznie zredukują możliwość zarobienia na nich dużych pieniędzy. Mogłoby to zniechęcać do ich sprzedaży, ale trzeba brać pod uwagę, że cena za zawodników zbliżających się do trzydziestki może jeszcze spaść, zwłaszcza że do tej pory nie sprawdzili się na Camp Nou. Forma pozostałych piłkarzy z tego grona, ich kontuzje lub rzadkie występy również sprawiają, że trudno będzie na nich zarobić poważne kwoty. Pod znakiem zapytania stoi za to przyszłość Clementa Lengleta, a Marca nie wyklucza, że Barça zdecyduje się też sprzedać Ousmane’a Dembélé, którego kontrakt wygasa w czerwcu 2022 roku. Ewentualne luki w kadrze mogłyby zostać wypełnione piłkarzami sprowadzonymi z wolnego transferu (Éric García, Memphis Depay, David Alaba, Sergio Agüero, Georginio Wijnaldum), wychowankami (Ilaix Moriba, Alex Collado, Iñaki Peña, Alejandro Balde, Konrad de la Fuente) lub też zawodnikami wracającymi z wypożyczeń (Juan Miranda, Carles Aleñá).

Media szacują, że koszt sprowadzenia Hålanda wyniesie ponad 100 milionów euro. Oriol Domenech od dawna powtarza, że klauzula odejścia napastnika (75 milionów) ma uruchomić się najbliższego lata (inne źródła wskazują, że dopiero za rok), a do kwoty transferu trzeba też doliczyć bardzo dużą prowizję dla Raioli. Zmiana, jaka nastąpiła na rynku w związku z pandemią, nie pozwala na oszacowanie, jaką sumę Barça jest w stanie zarobić ze sprzedaży piłkarzy. Nawet gdyby udało jej się uzyskać pokaźną kwotę, nie ma gwarancji, czy sytuacja finansowa pozwoli na kupno Norwega. Być może te środki zostałyby bowiem przeznaczone na załatanie dziur w budżecie. Ponadto przy pozytywnym rozwoju sytuacji trzeba liczyć się z konkurencją takich klubów jak Real Madryt, Manchester City czy Chelsea, które również mają chrapkę na Hålanda.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (211)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze