Atutem Barcelony niewątpliwie może być to, że jako pierwsza wykonała tak zdecydowany ruch w sprawie transferu Hålanda. Zdaniem mediów Laporta jest w tej sprawie zdeterminowany, ponieważ określił napastnika jako swój główny cel. Dla każdego piłkarza takie zaangażowanie stanowi ważny dowód na docenienie wartości gracza. Oczywiście samo to nie wystarczy, a Mino Raiola będzie spotykał się w najbliższych tygodniach z wszystkimi klubami, które są zainteresowane Norwegiem, ale rozpoczęcie rozmów właśnie z Blaugraną może być pozytywnym sygnałem dla Katalończyków.
Inna sprawa, że Raiola i Alf-Inge Håland bezpośrednio z Barcelony udali się do Madrytu na rozmowy z Realem. Dowodzi to, że przed nami kolejna długa saga transferowa, dla której dzisiejsze rozmowy stanowią jedynie wstęp zorientowany na nawiązanie pierwszych kontaktów, poznanie projektów i oczekiwań obu stron.
Rywale
Barcelona będzie miała niewątpliwie sporą konkurencję w walce o Hålanda. Wśród klubów zainteresowanych reprezentantem Norwegii wymienia się Manchester City, Chelsea, Real Madryt czy Manchester United. W wyścigu nie weźmie za to udziału Bayern. Mocno zdeterminowany wydaje się pierwszy z przedstawionych klubów, z którego latem odejdzie Sergio Agüero. Nie wiadomo, jak na negocjacje będą wpływać kiepskie relacje Raioli z Guardiolą sprzed kilku lat, dotyczące pobytu Zlatana Ibrahimovicia na Camp Nou. Z drugiej strony Håland może mieć sentyment do The Citizens, ponieważ właśnie w tym klubie w przeszłości występowal jego ojciec.
Z kolei według mediów Laporta od lat ma dobre stosunki z przedstawicielem Hålanda. Nie można też zapominać o charyzmie prezydenta Barcelony, która sprawia, że potrafi zjednywać sobie ludzi. Dlatego też chciał spotkać się osobiście z ojcem Erlinga. Ponadto ESPN podaje, że rolę w tej historii może też odegrać Ramon Planes, którego Raiola zna, i któremu ufa, choć akurat media nie informowały o jego obecności na dzisiejszym spotkaniu.
Oprócz tych dwóch klubów na głównym planie jest Real Madryt. Media takie jak Marca donosiły, że 20-latek preferuje właśnie przeniesienie się do zespołu Los Blancos. Ponadto według Deportes Cuatro Håland ma już dom w Hiszpanii, choć akurat to źródło nie należy do najpewniejszych. Niektóre media wskazują też na zainteresowanie Juventusu czy Liverpoolu. Atutem Manchesteru United może być znajomość 20-latka z menedżerem Ole Gunnarem Solskjaerem, który jest jego rodakiem.
Cena
Klauzula odejścia Hålanda wynosząca 75 milionów euro zostanie aktywowana dopiero za rok, więc na razie teoretycznie wszystkie karty będą po stronie Borussii, która zdaniem ESPN wycenia gracza na 180 milionów euro, co może być kwotą zaporową dla większości klubów. Z kolei dyrektor sportowy Borussii Michael Zorc w dzisiejszym wywiadzie dla Sky sugerował, że klub z Dortmundu nie zamierza sprzedawać Hålanda. Nie byłoby jednak niczym dziwnym, gdyby była to jedynie taktyka negocjacyjna zorientowana na uzyskanie jak najwyższej kwoty za transfer. Może na to wskazywać również rosnące zainteresowanie Isakiem z Realu Sociedad.
Ponadto nie można zapominać, że Borussia może teraz sprzedać Hålanda za znacznie wyższą kwotę niż 75 milionów, a za rok już tego nie zrobi, więc wiele będzie zależało od tego, na ile klub wyceniłby ostatni rok Hålanda na Signal Iduna Park. Ostatnie doniesienia Fabrizio Romano wskazują, że Borussia nie przyjmie oferty niższej niż 150 milionów. Być może presja Norwega doprowadziłaby jednak do obniżenia ceny.
Finanse
Ekipa Laporty stoi przed wielkim wyzwaniem ustabilizowania finansów klubu, stąd też nie wiadomo, czy będzie w stanie sprostać operacji. Skoro jednak prezydent zdecydował się na spotkanie z przedstawicielami Hålanda, a według TV3 miał już wgląd w budżet klubu, to wygląda na to, że nie wykluczył przeprowadzenia operacji. Barcelona zapewne musiałaby korzystnie sprzedawać piłkarzy, a także zawrzeć intratne umowy (np. w sprawie Barça Corporate) czy znaleźć nowe źródła przychodów oraz linię kredytową. Niektórzy dziennikarze uważają jednak, że byłby to prawdziwy cud w wykonaniu Laporty.
Nawet w przypadku bardziej optymistycznej sytuacji finansowej Barcelony, przy konkurencji ze strony tak bogatego klubu jak Manchester City, ważnym elementem strategii Katalończyków musiałoby być przekonanie samego Hålanda do projektu sportowego, aby kwestie finansowe nie wyszły na pierwszy plan. W takim przypadku napastnik mógłby naciskać na Borussię, aby zaakceptowała ofertę Blaugrany. Oczywiście nie będzie to proste i nie wiadomo, jakie są priorytety Hålanda, choć Raiola wspominał, że najważniejsza jest dla jego klienta możliwość zdobywania trofeów. Rolę w operacji może odegrać wizerunek i sukcesy klubów w końcówce tego sezonu.
Potencjalnie każdy klub, a zwłaszcza Barcelona, Real i City, są w stanie dać Hålandowi obietnicę sukcesów. W takiej sytuacji, jeżeli projekty sportowe nie będą wybitnie zachęcające dla którejś ze stron, ważną rolę może odegrać propozycja finansowa. Barça obecnie ma pod tym względem więcej trudności niż inni, a najlepsze możliwości wydaje się mieć Manchester City. Real Madryt, podobnie jak wiele innych europejskich klubów, odczuł wpływ pandemii na swoje finanse, ale zdaniem niektórych mediów szykuje sprzedaż kilku zawodników, aby wygenerować środki na wielkie gwiazdy. Nie można też wykluczyć wielkiej ofensywy United czy Chelsea.
Jeżeli chodzi o temat wynagrodzenia, Sport donosił, że Barça nie uważa tej kwestii za problem. To jednak też może być skomplikowana sprawa, o ile z klubu nie odejdą piłkarze z wysokimi kontraktami, jak Coutinho czy Griezmann. Od dłuższego czasu wiadomo bowiem, że Barcelona musi obniżać płace w zespole.
Rola
Hålanda do gry w Barcelonie może za to zachęcić brak klasycznego środkowego napastnika w klubie. Norweg mógłby występować na ulubionej dla siebie pozycji. W Realu występuje problem związany z konkurencją z Karimem Benzemą, który mimo 33 lat na karku wciąż jest ważnym elementem drużyny. W obu ekipach z Manchesteru Håland też powinien mieć pewne miejsce w składzie, podobnie jak w Chelsea. Bezpośredni styl gry 20-latka mógłby jednak bardziej pasować właśnie do The Blues czy zespołu z Old Trafford. Pytanie też, czy współpraca z określonymi zawodnikami lub trenerami może mieć wpływ na decyzję Norwega.
Na obecnym etapie jest wiele znaków zapytania w omawianych zakresach. Operacja dopiero się zaczyna i nie ma wątpliwości, że w najbliższych tygodniach kluby będą precyzowały swoje oferty i przygotowywały warunki do kupna jednego z najbardziej obiecujących piłkarzy na świecie. Barcelona mimo swoich trudności obecnie nie jest wykluczona z tego wyścigu, a kolejne dni powinny pokazać, jakie będzie miała szanse na transfer Hålanda.
Komentarze (29)