Trener Athleticu Marcelino wziął na siebie odpowiedzialność za wysoką porażkę zespołu 0:4 w finale Pucharu Króla z Barceloną w Sewilli.
- Jesteśmy smutni i rozczarowani, że po 15 dniach nie udało nam się osiągnąć naszego maksymalnego poziomu. Barça była lepsza, wygrała bardzo zasłużenie, gratulujemy jej. To oczywiste, że aby wygrać finał, trzeba zrobić o wiele więcej niż my. Dotarcie do finału jest bardzo ważne i jest sukcesem, ale potem trzeba rywalizować, aby mieć szansę na wygraną. Nie zrobiliśmy tego dzisiaj. Udało nam się to trzy miesiące temu przeciwko tej samej drużynie, ale dzisiaj nie byliśmy w stanie tego zrobić.
- Jako trener jestem tym, który jest najbardziej odpowiedzialny, a co za tym idzie, muszę przyjąć, że coś na pewno zrobiłem źle, zrobiłem źle wiele rzeczy i drużyna nie pokazała na boisku swoich umiejętności, które pokazała trzy miesiące temu przeciwko tej samej drużynie i w takich samych okolicznościach, a nawet w bardziej niebezpiecznej sytuacji, ponieważ wtedy na boisku był chyba Dembélé.
- Gdybym wiedział, gdzie jest błąd, nie gralibyśmy tak jak dziś. Z mojego punktu widzenia nie ma to logicznego wytłumaczenia. Wciąż pracujemy w ten sam sposób. Popełniliśmy błędy, których nie popełnialiśmy. Nie mieliśmy żadnej mobilności, nie ruszyliśmy do przodu, piłka była dla nas zbyt ciężka i zaczęliśmy wykonywać podania, kiedy byliśmy już daleko w tyle, jeśli chodzi o wynik.
- W obu finałach drużyna zagrała znacznie poniżej poziomu, który już pokazała, to są udowodnione fakty. Rzeczywistość jest taka, że po meczu z Atlético reszta spotkań była bardzo nieregularna. Nie musimy się jednak tym katować. Jestem dumny z zawodników, których prowadzę. Mieli ogromną nadzieję na pokonanie Realu Sociedad, a potem Barcelony, ale te mecze nie wyszły nam dobrze i rywale byli od nas lepsi. Musimy się z tym pogodzić, spróbować dotrzeć do kolejnego finału i rywalizować w nim z taką samą intensywnością, charakterem i ambicją, jakie pokazaliśmy dzisiaj.
- Athletic będzie miał gorsze kwietnie niż ten, bo niewiele razy w historii rozgrywał dwa finały. Takie jest moje zdanie. Staraliśmy się ze wszystkich sił i być może w tej chwili jesteśmy w stanie dojść do finału, ale nie jesteśmy w stanie go wygrać. W lidze jesteśmy daleko od tych dwóch drużyn, z którymi przyszło nam się zmierzyć. Musimy podnieść nasz poziom konkurencyjności dzięki ciągłości w grze, aby mieć więcej szans na wygrywanie finałów. Pamiętam jednak, że w ciągu trzech dni wygraliśmy Superpuchar z Realem Madryt i Barceloną.
- W tych dwóch finałach nie rywalizowaliśmy na naszym najwyższym poziomie. Można to odczytywać na kilka sposobów. Nie gramy na tak niskim poziomie, jestem o tym przekonany, nasz ogólny poziom jest dużo wyższy, ale może nie tak wysoki jak ten, który pokazaliśmy w Superpucharze. Musimy przeanalizować to, kim jesteśmy, kim chcemy być i popracować nad tymi elementami, które teraz nie pozwalają nam być konkurencyjną drużyną. Czasami nią jesteśmy, ale brakuje nam regularności.
- Nie straciliśmy czterech bramek w ciągu 13 minut, odkąd tu jestem. Barça w takim krótkim okresie może strzelić jednego gola, ale nie cztery, a jeśli tak się stanie, trzeba uznać, że było się gorszym. Barcelona pokonała nas, ponieważ była wyraźnie lepsza, a my nie byliśmy na jej poziomie.
Komentarze (17)