- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 669 Culés
Gorące dyskusje
Zoker
50
Dobrze, że Anka ma wsparcie, bo też nie wiem co zrobiłbym w tak trudnej... » Czytaj dalej
24 odpowiedzi
EzioAuditoreDF
2
Nie rozumiem fenomenu Haalanda. Czy według Was jest technicznie jakiś gorszy piłkarz od niego?... » Czytaj dalej
34 odpowiedzi
Sysia11
11
5 spotkań w 16 dni no to nieźle. (Oczywiście jeżeli będziemy przechodzić do kolejnych... » Czytaj dalej
49 odpowiedzi
Media
Sonda
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 669 Culés
13
Wymarły gatunek piłkarza kończy dziś 55 lat(czytajcie w odpowiedzi na mój komentarz):
@Rastafarnianin
@Mixtape
@Ogorinho1974
@kamyk_23
@Pawel13sz
@patataj
@Sensible
@Symson
@Arkon
@Monix10
13
@FCBparasiempre
Takich jak on było niewielu. W obecnych czasach tacy zawodnicy to prawdziwa rzadkość. Przez całą karierę wierny jednemu klubowi. Elegancki, szlachetny, nietuzinkowy. Postać wspaniała, nie tylko ze względu na umiejętności piłkarskie. Legenda w pełnym tego słowa znaczeniu. Paolo Maldini – sztandarowy przykład wielkiego sportowca. W powyższym wstępie padło dużo komplementów w kierunku włoskiego obrońcy. Ale trudno opisać Maldiniego bez używania wielkich słów. Milanowi można pozazdrościć zdobywanych przed laty trofeów i miejsca, jakie ten klub zajmuje w futbolowej historii. Jednak przede wszystkim można pozazdrościć klubowej ikony. Nazwisko Maldini znaczy wiele dla klubu z Mediolanu. Wielką postacią był przed laty Cesare Maldini. W 1963 roku, na Wembley, jako pierwszy Włoch wzniósł Puchar Europy. Milan pokonał wówczas Benfikę, ze słynnym Eusebio w składzie. Kilkadziesiąt lat późńiej przygodę z piłką zaczął jego syn – Paolo, bohater tego tekstu. Szybko usłyszał od ojca następujące słowa: ,,Gdzie chcesz grać? masz wolny wybór ale wiesz czego od ciebie oczekuję? Paolo oczywiście wziął sobie do serca sugestię ojca i został piłkarzem Milanu. Po latach przebił osiągnięciami swojego tatę, stając się prawdziwą legendą. 20 stycznia 1985 roku to ważna data w historii włoskiej piłki. Właśnie tego dnia w barwach Milanu zadebiutował Paolo Maldini. Miał wówczas zaledwie 16 lat, 6 miesięcy i 25 dni. Drużynę ze stolicy Lombardii prowadził Szwed Nils Liedholm – przed laty wielka ikona klubu (wespół z rodakami, Gunnarem Grenem i Gunnarem Nordahlem, tworzył legendarny tercet Gre-No-Li).
Nastolatek pojawił się na boisku w drugiej połowie wyjazdowego meczu z Udinese. Co ciekawe, wybiegł na plac gry z bolącymi stopami. Dzień wcześniej, podczas treningu w ośrodku Milanello padał śnieg. Paolo musiał z tego powodu pożyczyć buty od kolegi z zespołu juniorów. Okazały się za małe, przez co młody obrońca otarł sobie pięty. Debiut nie był więc łatwy i został okupiony bólem. Na szczęście później w karierze Paolo było zdecydowanie więcej przyjemniejszych chwil. Maldini nie musiał długo czekać na pierwsze boiskowe sukcesy. Milan, gdy pojawił się w jego szeregach Paolo, znajdował się w trudnej sytuacji i walczył z problemami finansowymi. Rok później klub przejął Silvio Berlusconi. Wszystko zaczęło się zmieniać. ,,Milan musi wrócić na szczyt Europy – powiedział wówczas słynny biznesmen. Nie wszyscy wierzyli w odbudowę potęgi „Rossoneri”. Mediolańczykom groziło nawet bankructwo. Berlusconi tryskał jednak optymizmem i roztaczał wizję wielkiego Milanu. Tak wspominał to po latach Franco Baresi, legendarny zawodnik mediolańskiej ekipy: ,,Zebrał nas wszystkich w sali a potem wygłosił płomienne przemówienie. Zastanawiałem się, czy ten człowiek jest marzycielem, czy szaleńcem. Zapowiadał nam, że w ciągu kilku sezonów wprowadzimy Milan na szczyt nie tyle włoskiej, co światowej piłki”. Sen szybko się ziścił. Już w 1988 roku Milan, grając pod wodzą Arrigo Sacchiego, sięgnął po mistrzostwo Włoch. Było to pierwsze trofeum Maldiniego. Kolejny rok był jak z bajki. W Pucharze Europy Milan grał jak z nut. Do historii przeszedł przede wszystkim rewanżowy mecz półfinałowy z Realem Madryt. Włoska drużyna wygrała 5:0. Podczas finału rozgrywanego w Barcelonie na trybunach zasiadło aż 80 tysięcy kibiców zespołu z Italii. Mieli okazję oglądać być może najlepszy mecz w klubowej historii. I pewnie najważniejszy, bowiem spotkanie ze Steauą Bukareszt dało początek długoletniej hegemonii Milanu w Europie. Rywale z Rumunii zostali ograni 4:0. Niedługo później do klubowej gabloty trafiły także Superpuchar Europy i Puchar Interkontynentalny. W kolejnym sezonie Milan ponownie zdobył te trzy trofea. Po tym jak Sacchi przestał pełnić trenerskie obowiązki w Milanie, stery w drużynie przejął jego asystent Fabio Capello. Maldini o obu wypowiadał się bardzo pozytywnie: ,,Dzięki nim stałem się świadom swoich umiejętności. Dojrzałem jako piłkarz i człowiek. Pokazałem, że dla dobra drużyny mogę grać tam, gdzie tego żąda trener”.
Takie słowa nie mogą dziwić. Paolo zdobył bowiem pod skrzydłami Sacchiego i Capello aż 18 trofeów. Za kadencji tego drugiego doszło do kolejnego wielkiego finału Pucharu Europy. Wówczas już rozgrywki o tytuł najlepszej drużyny klubowej na Starym Kontynencie rozgrywane były pod szyldem Ligi Mistrzów. W finale na stadionie w Atenach „Rossoneri” rozbili 4:0 świętującą kilka dni wcześniej mistrzostwo Hiszpanii Barcelonę. Osiągnięcia Maldini kontynuował, gdy na początku XXI wieku szkoleniowcem jego zespołu został były kolega z drużyny, Carlo Ancelotti. Nie zmienia tego fakt, że właśnie w czasach jego panowania Maldini doznał prawdopodobnie najbardziej przykrej porażki w karierze, do czego w dużym stopniu przyczynił się Jerzy Dudek. Historia związana z finałem Ligi Mistrzów w 2005 roku jest wszystkim doskonale znana. Milan prowadził do przerwy 3:0, ale Liverpool zdołał doprowadzić do rzutów karnych, a w nich okazał się lepszy. Tak w spominał tamte chwile w swojej autobiografii Carlo Ancelotti: ,,Staliśmy się bohaterami swoich najczarniejszych snów. świat stanął na głowie. wskazówki mojego zegarka zaczęły przesuwać się w odwrotną stronę. Panie i panowie, oto zaczął obowiązywać czas apokalipsy”. Już dwa lata później doszło do rewanżu. Po 13. latach miejscem pucharowego triumfu Milanu znów była stolica Grecji. Włoski zespół tym razem wygrał z „The Reds” 2:1. Dla Maldiniego był to piąty Puchar Europy. Lista jego sukcesów, jakie osiągał w koszulce ukochanego klubu, jest imponująca. Wystarczy wspomnieć o siedmiu tytułach mistrza Włoch, krajowym pucharze, pięciu superpucharach Italii, również pięciu superpucharach Europy, czy trzech triumfach w rozgrywkach o tytuł najlepszej klubowej drużyny świata. W uznaniu zasług podjęto decyzję o zastrzeżeniu numeru 3, który widniał na koszulce wielkiego Paolo. Wiceprezes AC Milan Adriano Galliani zapowiedział: ,,Z trójką w Milanie może zagrać w przyszłości tylko jeden z dwóch synów Maldiniego”. Obaj potomkowie Paolo, zarówno starszy Christian, jak i młodszy Daniel, również grają w piłkę. Ten drugi dołączył niedawno do pierwszego zespołu AC Milan. Kiedyś zapytano legendę mediolańskiego klubu o to, co chciałby, aby odziedziczyli po nim synowie. Tak brzmiała odpowiedź: ,,Szacunek dla sportu i przeciwnika. mam nadzieję, że z tego powodu zostanę zapamiętany. nigdy i nigdzie nie byłem wygwizdywany czy wyzywany. na boisku nie udawałem kogoś innego, niż jestem i ludzie to docenili”. Bohater naszego tekstu napisał też piękny rozdział w karierze reprezentacyjnej. Chociaż ma prawo czuć niedosyt, bo najcenniejsze medale nie padły jego łupem. W 1988 roku wspólnie z kadrą Italii dotarł do półfinału mistrzostw Europy. Dwa lata później zajął trzecie miejsce na mundialu rozgrywanym w ojczyźnie. Blisko tytułu był w 1994 roku podczas odbywających się w Stanach Zjednoczonych mistrzostw świata. Włosi doszli do finału, w którym po rzutach karnych przegrali z Brazylią. W tym meczu miała miejsce prawdopodobnie najsłynniejsza niewykorzystana jedenastka w historii futbolu. Jej wykonawcą był Roberto Baggio. ,,Niektórzy mówią, że karny Baggio był arcydziełem – nutą Hendrixa zagraną na koncercie Vivaldiego”– możemy przeczytać w napisanej przez Raffaele Nappiego biografii Baggio. W roku 2000 Maldini otarł się o tytuł mistrza Europy. Włosi prowadzili w finale do 94. minuty, ale Francuzi zdołali doprowadzić do dogrywki, w której zadali decydujący cios. Kolejny raz reprezentacyjne złoto wyślizgnęło się Maldiniemu z rąk. W narodowych barwach zagrał aż 126 razy. W karierze każdego sportowca zdarzały się trudne momenty i przykre porażki. Mimo niedosytu związanego z kilkoma przegranymi finałami Paolo może być dumny ze swojej przygody z piłką. Będzie zapamiętany jako świetny sportowiec, ale też jako wzór dla młodych ludzi ze względu na szlachetne zachowanie i przestrzeganie zasad fai play. Doceniają go nie tylko fani Milanu, lecz również kibice innych drużyn. John Foot tak pisał o nim w książce „Calcio. Historia włoskiego futbolu”: ,,Maldini stał się idolem kibiców i prezentował się tak dobrze, że nieraz swoimi zagraniami wywoływał owacje na stojąco. fani oklaskiwali go po dobrych podaniach, skutecznych interwencjach lub po przebieżce po skrzydle. gdy został przesunięty z lewej flanki na środek defensywy, zdołał wykrzesać z siebie jeszcze więcej, w wieku 40 lat wciąż grając na bardzo wysokim poziomie”. Po zakończeniu piłkarskiej kariery nie porzucił sportu. Zaliczył epizod tenisowy, występując na kortach w grze podwójnej. Obecnie jest dyrektorem technicznym AC Milan. Swoją boiskową przygodę podsumował słowami: ,,Gdybym jako dziecko miał napisać najpiękniejszą historię, jaką tylko mógłbym sobie wyobrazić, to na pewno nie byłaby wspanialsza od tej, którą przeżyłem”. Był świetnym obrońcą i prawdziwym kapitanem. O takim symbolu może pomarzyć każdy klub.
4
@FCBparasiempre Dla mnie to jest najlepszy obrońca jakiego widziałem. Uwielbiam i zawsze będzie miał miejsce w mojej drużynie marzeń. Legenda nie tylko Milanu czy Italii. Legenda piłki nożnej. Kapitan i prawdziwy autorytet piłkarski. Styl i elegancja a do tego niesamowity charakter. Po prostu Paolo Maldini.
1
@Szreko Bardzo ładnie to podsumowałeś. Gratulacje!