- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1024 Culés
Gorące dyskusje
Ilka
3
Jak zapatrujecie się na chodzenie w takie upały w centrum miasta, po galeriach itp. bez koszulek... » Czytaj dalej
47 odpowiedzi
mekston
3
Po fazie grupowej największe szanse na MŚ przyznawane są (wg buków)1. Francja2. Argentyna3.... » Czytaj dalej
20 odpowiedzi
pt9
2
Bo w takie dni najważniejsza w życiu jest opalenizna. Reszta może zejść na drugi... » Czytaj dalej
13 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1024 Culés
9
Zapomniane legendy polskiego futbolu:
8 lipca 1961 r. urodził się Janusz Nawrocki, pomocnik. Papierosy szkodzą zdrowiu ale Janusz Nawrocki nie jest dobrym przykładem potwierdzającym tę słuszną teze. Jak wielu innych piłkarzy namiętnie palił, co nie zmienia faktu że na boisku zawsze zasuwał za dwóch albo i trzech, zarówno w klubie, jak i reprezentacji, no i w piłke skończył grać grubo po 40-tce. W czasach jego kariery świadomość o szkodliwym wpływie nikotyny na zdrowie była znacznie mniejsza niż dzisiaj. ,,Większość piłkarzy paliła. Jeżeli ktoś był dobrze wytrenowany, dawał sobie rade a ja na boisku ciągle zapindalałem jak mały samochodzik. Nikt mi nie zarzuci że się oszczędzałem.”- podsumowuje pan Janusz. Wisła Kraków była jego domem, w niej nauczył się futbolu. ,,Ojciec zawsze mi powtarzał: ,,Jeśli chcesz grać, czekaj na swoją szanse, na kartki, na kontuzje innych a jeśli już wejdziesz na boisko, to pokaż co potrafisz! Później niech się trener martwi na kogo stawiać”. Z Wisłą rozstałem się zanim zadebiutowałem w reprezentacji. Ja już wcześniej chciałem odejść ale odrabiałem wojsko w milicji, więc mnie to trzymało. Spadek w 1985 r. stał się dodatkowym bodźcem. Nie chciałem grać w drugiej lidze, choć pół roku i tak w niej spędziłem. Trzymał mnie kontrakt.”- wspomina Nawrocki. To była dość niezwykła drugoligowa drużyna bo występowali w niej wciąż bardzo dobrzy piłkarze, byli reprezentanci Polski a nawet medalista mistrzostw świata – Jan Jałocha a także Marek Motyka, Leszek Lipka, Michał Wróbel i jeszcze wielu innych uznanych ligowców. ,,Ten spadek ciągle nie daje mi spokoju. Byliśmy zbyt dobrą drużyną żeby spadać. Nawet po wielu latach próbowałem dociec dlaczego tak się stało. Analizowałem różne fakty. Prawdy pewnie nigdy nie poznamy. Obiło mi się o uszy że kilka meczów niektórzy puścili ale ciągle nie wiem czy to jest prawda.
W każdym razie ja mam czyste sumienie, byłem wtedy młody i nawet gdyby coś podobnego się działo, starsi nie wciągnęli by mnie w takie sprawy.”- przypuszcza pan Janusz. Wówczas Nawrocki intensywnie pracował nad zmianą klubu. ,,Wciąż miałem dobre relacje z Lenczykiem i właśnie on polecił mnie Alojzemu Łysko, który prowadził GKS Katowice. Szybko się dogadałem, była przerwa zimowa a ja klub mogłem zmienić dopiero po zakończeniu sezonu. Przez pół roku musiałem kiblować. Siedziałem w Katowicach, nielegalnie grałem w sparingach w zespole rezerw bo musiałem dbać o forme. Byłem już zawodnikiem GieKsy ale ciągle nie mogłem grać. Z wytęsknieniem czekałem na nowy sezon.”- wspomina Nawrocki. W GieKsie zapracował na solidną marke. Ślązacy w szatni i na trybunach docenili jego zaangażowanie. Walczył na każdych warunkach, miał serce do biegania. ,, Z przodu grali Furtok, Koniarek i Kubisztal. Jeden szybszy od drugiego. Gdy odebrałem piłke na środkowym kole i zagrałem ją do przodu, to w trzech się ścigali, który pierwszy do niej dopadnie a potem trener miał pretensje że nie mnie pod polem karnym rywali. Nie było takiej opcji, nawet teoretycznie bo ja dopiero startowałem od zera a oni, urodzeni szybkościowcy, byli już w pełnym biegu.”- tłumaczy Nawrocki. W kadrze rozegrał w sumie 23 mecze, wszystkie u Andrzeja Strejlała, w jednym nawet z opaską kapitana. Dwukrotnie był blisko awansu na mistrzowską impreze ale zawsze czegoś brakowało. Andrzej Strejlał do tej pory sugeruje że kilku naszych zawodników świadomie mogło się nie przyłożyć do solidnego grania, choć wszelkie szczegóły pozostają w sferze niemożliwych do zweryfikowania domysłów. Ważnym argumentem było zachowanie Nawrockiego, który schodząc w końcówce meczu ze Szwedami z boiska przy stanie 0:2, zdenerwowany miał rzucić kąśliwą uwagę że nie da się wygrać w ośmiu. ,,Całkiem możliwe że coś takiego powiedziałem. Dziwnie ten mecz wyglądał z naszej strony, choć akurat ze Szwedami zawsze gra się bardzo ciężko, oni są świetnie zorganizowani. Nic więcej nie potrafie powiedzieć, zwłaszcza po tylu latach.”- wspomina nasz bohater. Ostatni raz w kadrze zagrał z Irlandią w kwalifikacjach EURO 1992. Polacy zremisowali w Poznaniu 3:3, choć było już 1:3. Pięknie gonili wynik ale do awansu nie wystarczyłoby im nawet zwycięstwo. Za remis z Irlandią polscy piłkarze dostali premie ale Nawrockiego pominięto. ,,Już nigdy nie zagrałem w reprezentacji bo media krytykowały że powoływany jest piłkarz z drugiej ligi austriackiej a ja wtedy naprawdę dawałem rade. Byłem topowym zawodnikiem w tej drugiej lidze, grałem regularnie. Zresztą z Mödling awansowałem do elity i jeszcze pograłem tam 3 sezony. Gdy jeszcze grałem w Ruchu Chorzów, spotkałem Strejlała i powiedziałem mu o tej premii za mecz z Irlandią. Był bardzo zaskoczony, nie mógł uwierzyć i na tym się skończyło. Do dzisiaj mi nie zapłacili, czego nie rozumiem tym bardziej że również nigdy nie zostałem zaproszony na mecz kadry, nikt nie zaproponował mi żadnego biletu. Było EURO w Polsce, były różne mecze. Nie mówię że byłem wybitnym reprezentantem ale taki gest mogli wykonać, zwłaszcza że są mi winni kase!”- wspomina po latach pan Janusz.
@Adran360
@Bernard777
@FcPortoFan1999
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani
@Stinger_
1
@FCBparasiempre Pamiętam go, prawdziwy walczak.
1
@FCBparasiempre Pamiętam go. To był świetny pomocnik. I stara dobra Gieksa-on,Jojko w bramce,Piekarczyk jako szef obrony a w ataku trio-Furtok.Kubisztal,Koniarek. Grali wtedy chyba najbardziej ofensywnie w Polsce.