La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1643 Culés

10

Zapomniane legendy argentyńskiego futbolu:

Dokładnie 80 lat temu urodził się Agustín Balbuena, kolejny znakomity snajper rodem z Argentyny, któremu nie dane było zaistnieć na poważnie w reprezentacji. Trudno uwierzyć, że czterokrotny zdobywca Copa Libertadores zdołał zgromadzić w swoim dorobku ledwie osiem występów w narodowych barwach. Wystarczyło to jednak, żeby załapać się na mistrzostwa świata w 1974 r. Na turnieju w RFN wystąpił w meczach z Polską, Haiti, Holandią i Brazylią. Balbuena urodził się w leżącym w północno-wschodniej Argentynie mieście Santa Fe. Swoje pierwsze piłkarskie doświadczenia zbierał, będąc zawodnikiem miejscowego Club Atlético Colón. Debiutował w dorosłej drużynie na boiskach Primera División B w sezonie 1964/65, w którym klub wywalczył awans do Primera División. Przez kolejne cztery lata ugruntował swoją pozycję w zespole i stał się pewnym punktem drużyny. Kiedy w 1970 r. przenosił się do Rosario Central, jego licznik oficjalnych występów dla Colón zatrzymał się na liczbie 93 spotkań, w których 22 razy trafiał do siatki. W nowym klubie spędził tylko rok, ale zdążył w tym czasie dotrzeć z kolegami do finałowego spotkania Campeonato Nacional. Ich przeciwnikami byli wtedy zawodnicy Boca Juniors, którzy dopiero w dogrywce zdołali rozstrzygnąć losy meczu na swoją korzyść. Balbuena wszedł w tym spotkaniu na murawę w trakcie drugiej połowy, ale niczym szczególnym się nie wyróżnił. Rok później Rosario znów doszło do finału i tym razem wyszło z walki zwycięsko, ale Agustína wtedy już dawno nie było w klubie. Sezon 1971 był pierwszym z kilku, jakie rozegrał dla wielkiego Club Atlético Independiente i początkiem najlepszego okresu w jego karierze. Po przenosinach do Avellaneda z marszu wszedł do pierwszego zespołu i wkrótce za kolejnymi występami zaczęły też iść i gole. Nie był najskuteczniejszym zawodnikiem zespołu i czasem pozostawał nieco w cieniu takich graczy, jak choćby Ricardo Bochini. Tworzył jednak ważny element trenerskiej układanki i dobrze wywiązywał się z powierzonych mu zadań. Już w pierwszym roku swojego pobytu w klubie Balbuena mógł cieszyć się z wygranej w Torneo Metropolitano, która dawała prawo startu w Copa Libertadores. To właśnie w tych rozgrywkach święcił z kolegami największe triumfy. Mimo że w krajowych rozgrywkach Independiente prezentowało się dość przeciętnie, to na arenie międzynarodowej mało kto mógł się z nimi równać. W 1972 r. w finałowym dwumeczu 2:1 pokonało peruwiańskie Universitario. Rok późnej Argentyńczycy po raz drugi z rzędu okazali się najlepsi, tym razem w finale zwyciężając po trzech wyrównanych bojach Colo-Colo z Chile. Trzeci puchar do klubowej gabloty trafił w 1974 r., a gorycz porażki musieli wówczas przełknąć gracze São Paulo FC. Balbuena w rewanżowym spotkaniu w Avellaneda swoim golem ustalił wynik meczu na 2:0, co finalnie doprowadziło do konieczności rozegrania trzeciego, decydującego spotkania. W Santiago górą było wówczas Independiente, wygrywając 1:0. Również trzech meczów do wyłonienia zwycięzcy potrzeba było w 1975 r. Balbuena z kolegami czwarty raz z rzędu zameldował się w finale i czwarty raz z rzędu okazał się lepszy od rywali, którymi tym razem byli zawodnicy chilijskiego Unión Española.

Agustín Balbuena miał swój niemały udział w każdym z tych triumfów. Momenty chwały przeżywał także przy okazji meczów o Puchar Interkontynentalny. W 1973 r. jego zespół jedyny raz zwyciężył w tych rozgrywkach, pokonując na Stadio Olimpico w Rzymie Juventus. Rok wcześniej Independiente musiało uznać wyższość Ajaxu, a rok później lepsze okazało się Atlético. Co prawda pierwszy mecz po golu Balbueny wygrało Independiente, ale w rewanżu Hiszpanie odrobili straty i wygrali 2:0. Przez pięć lat gry dla Independiente uzbierał 214 oficjalnych występów i strzelił dla klubu 50 bramek. W 1976 r. został zawodnikiem drugiego wielkiego klubu w mieście, czyli Racingu. Na stadionie El Cilindro występował jednak tylko przez rok, a bilans, który zamknął się w trzech bramkach w 19 spotkaniach nie rzucał na kolana. Ostatnie lata czynnej kariery spędził w Kolumbii. Zaliczył tu krótkie epizody w barwach Club Atlético Bucaramanga i América de Cali. Przed przejściem na emeryturę próbował jeszcze szczęścia w lidze salwadorskiej, gdzie związał się z klubem C.D. FAS, aż w końcu w 1978 r. zawiesił buty na kołku. Po zakończeniu kariery ponownie związał się z klubem, w którym święcił triumfy i zajął się wyszukiwaniem młodych talentów. To on jako pierwszy zwrócił uwagę na umiejętności Sergio Agüero, który trafił pod jego opiekę w wieku ośmiu lat. Balbuena miał spory wpływ na rozwój talentu młodego chłopaka i nie posiadał się ze szczęścia, kiedy Agüero debiutował w lidze krótko po ukończeniu 15 lat.

@Sysia11
@Safrani
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Gary
@Bernard777
@Adran360

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?