- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1578 Culés
Gorące dyskusje
EzioAuditoreDF
2
Nie rozumiem fenomenu Haalanda. Czy według Was jest technicznie jakiś gorszy piłkarz od niego?... » Czytaj dalej
21 odpowiedzi
lajcior
2
Czy według Was 20/26 dni urlopu na cały rok to jest odpowiednia ilość?
44 odpowiedzi
Sysia11
4
5 spotkań w 16 dni no to nieźle. (Oczywiście jeżeli będziemy przechodzić do kolejnych... » Czytaj dalej
14 odpowiedzi
Media
Sonda
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1578 Culés
10
Genialny Wilimowski i spółka oklaskiwani przez warszawską publiczność:
Pomimo słabej passy drużyny z Warszawy w rundzie rewanżowej mecz wzbudzał w stolicy spore zainteresowania. Występ Wodarza i Wilimowskiego rozpalał wyobraźnię kibiców, którzy chcieli na własne oczy zobaczyć w akcji największe gwiazdy ligowe piłki. O Ruchu pisano w prasie jako o przyszłym mistrzu Polski a w jego szeregach wypatrywano kolejnych zawodników, którzy mogliby pójść w ślady swoich wielkich kolegów z formacji ataku. Prasa Warszawska pisała iż niemal przesądzony jest walkower dla Pogoni Lwów za udział w meczu nieuprawnionego zawodnika Ruchu Słoty, zatem ewentualne zwycięstwo Warszawianki niwelowałoby przewagę drużyny z Wielkich Hajduk nad Warszawianką do dwóch punktów i kwestia mistrzostwa byłaby nadal otwarta. Natomiast zwycięstwo Ruchu bardzo mocno przybliżałoby drużynę do Mistrzostwa Polski. „Niebiescy” jednakże zmagali się z problemami kadrowymi. Kontuzji ciągle nie wyleczył Dziwisz, niezdatny do gry był Czempisz a forma Nowakowskiego była bardzo słaba. Wciąż nie było decyzji w sprawie Słoty. Jednocześnie padały stwierdzenia że Słota będzie mógł wystąpić dopiero po 23 września, wówczas bowiem minie termin karencji. Działacze „Niebieskich” dmuchając na zimne nie brali pod uwagę wystawiania Słoty do składu meczowego, stąd problemy. W niedzielę 11 września 1938 r. o godzinie 16:00 „Niebiescy” na stadionie Wojska Polskiego rozpoczęli mecz z Warszawianką w następującym składzie: Tatuś, Giemsa, Ibrom, Fica, Skrzypiec, Mikunda, Kruk, Malcherek, Peterek, Wilimowski i Wodarz. Na stadion przybyło ponad 10 000 kibiców pragnących zobaczyć w akcji najlepszych polskich piłkarzy. Do Warszawy udała się także specjalnym pociągiem pokaźna liczba kibiców Ruchu ze Śląska. Mecz rozpoczął się od kilku ataków gospodarzy próbujących zaskoczyć „Niebieskich” sprawnym strzeleniem bramki. Hajduczanie szybko się otrząsnęli i z każdą minutą zaczęli coraz bardziej dominować na boisku. W 16 minucie Po składnej akcji napadu Ruchu gola strzelił Malcherek i Ruch prowadził 1:0. Chwilę później gola strzelił Wilimowski, jednak sfaulował przy tym obrońcę z Warszawy i sędzia bramki nie uznał. W 30 minucie po jednej z nielicznych akcji gospodarzy w zamieszaniu pod bramką Tatusia najlepiej zachował się napastnik gospodarzy Smoczek, który wepchnął piłkę za linię bramkową. 5 minut później po wspaniałej solowej akcji gola zdobył Wilimowski i do przerwy Ruch prowadził 2:1. W drugiej połowie w dalszym ciągu drużyną lepszą był Ruch: „... Wilimowski uwziął się bowiem, aby nie tylko wygrać (jak zapowiedział) ale i deklasować przeciwnika. Jak powiada żargon piłkarski ,, kiwał więc na sztuki" w rezultacie kiedy w 10 minucie po przerwie przedefilował wzdłuż całej defensywy Warszawskiej od prawego aż na lewe skrzydło, rzucił się nań rozsierdzony Joksz i potraktował soczystym kopnięciem że Wilimowski z miejsca się zwalił”- donosił Przegląd Sportowy. Brutalny faul zmartwił wszystkich. Wilimowskiego znoszą z boiska! Ciężka kontuzja! W loży reprezentacyjnej poruszenie. Natychmiast zeszedł do delikwenta prezes PZPN-u pułkownik Glabisz aby pocieszyć najlepszego naszego zawodnika. W pokoju zebrało się od razu kilku lekarzy na Konsylium. Wilimowski przez 5 minut nie otwierał ust. Do przytomności doprowadza go inżynier Przeworski mówiąc: - Ernest wstawaj, zrób kilka ruchów nogą. „Boli, bardzo mnie boli”- wykrztusił Wilimowski. Lekarz stwierdził silne potłuczenie kostne lewej nogi. Po nałożeniu opatrunku i stwierdzeniu że kontuzja nie jest w zasadzie groźna inżynier Przeworski polecił Wilimowskiemu wyjść na boisko. Ruch pod nieobecność Eziego dalej grał swoje i podwyższył prowadzenie po strzale Peterka z rzutu karnego. Po powrocie na boisko w 81 minucie Wilimowski, ładnie kombinując z Wodarzem ustalił wynik spotkania na 4:1 dla Ruchu. Piękna gra „Niebieskich” spowodowała że nawet warszawska publiczność nagradzała zagrania Hajduczan burzliwymi oklaskami. Natomiast kibice Ruchu wpadli w euforię, fetując doskonałą grę swoich ulubieńców. Po końcowym gwizdku zanieśli na ramionach Wilimowskiego do szatni wiwatując na jego cześć. Uradowany zawodnik zapomniawszy o odniesionej kontuzji w rozmowie z dziennikarzem Przeglądu Sportowego komentował: „A mówiłem, wpakujemy Warszawiance co najmniej cztery gole!”. Po tym meczu kibice, dziennikarze i wszyscy interesujący się futbolem ligowym zdali sobie sprawę że Ruch praktycznie jest już mistrzem Polski a jego przewaga tak punktowa, jak i w umiejętnościach poszczególnych zawodników jest zdecydowana.
@Adran360
@Bernard777
@FcPortoFan1999
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani
@Symson