- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1529 Culés
Gorące dyskusje
Sysia11
7
5 spotkań w 16 dni no to nieźle. (Oczywiście jeżeli będziemy przechodzić do kolejnych... » Czytaj dalej
40 odpowiedzi
EzioAuditoreDF
2
Nie rozumiem fenomenu Haalanda. Czy według Was jest technicznie jakiś gorszy piłkarz od niego?... » Czytaj dalej
25 odpowiedzi
lajcior
2
Czy według Was 20/26 dni urlopu na cały rok to jest odpowiednia ilość?
45 odpowiedzi
Media
Sonda
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1529 Culés
12
ŁKS rozgromiony i zdegradowany:
W przedmeczowych zapowiedziach zaskoczeniem było anonsowanie słoty na pozycji środkowego ataku w związku z nieobecnością Peterka, niepewny zaś był powrót do składu Wilimowskiego, który wciąż zmagał się z urazem odniesionym podczas meczu z Jugosławią. Mobilizacja wśród Hajduczan była wielka. Drużyna ŁKS-u podbudowana zwycięstwem w meczu z Pogonią Lwów przyjechała do wielkich Hajduk w swoim zwycięskim zestawieniu, z dużymi nadziejami na zdobycz punktową. Łodzianom miała towarzyszyć liczna grupa kibiców, którzy udawali się na Śląsk specjalnym pociągiem, który z Łodzi wyjeżdżał o godzinie 6:00 rano. W deszczowej jesienne popołudnie w niedzielę 9 października 1938 roku o godzinie 15:00 na stadionie w Wielkich Hajdukach stanęły naprzeciwko siebie drużyny Ruchu i Łódzkiego Klubu Sportowego. Niebiescy przystępowali do tego meczu w następującym składzie: Brom, Giemza, Ibrom, Panchyrz, Skrzypiec, Fica, Kruk, Malcherek, Słota, Wilimowski i Wodarz. W składzie zabrakło "etatowego" kierownika ataku Peterka. W prasie Śląskiej nieobecność „Mietlorza” określono wielkim znakiem zapytania i próbowano doszukiwać się tajemniczych przyczyn absencji. Tymczasem prasa Ogólnopolska napisała wprost że u źródeł tkwił konflikt z Wilimowskim, który trwał od pamiętnego spotkania Polska Niemcy w Chemnitz, kiedy to w wywiadach po meczowych Peterek bardzo mocno skrytykował grę z jego. Zdaniem Przeglądu Sportowego Wilimowski postawił zarządowi klubu ultimatum: albo on, albo Peterek. Do Poznania nie pojechał „Ezi”, zasłaniając się kontuzją, w Wielkich Hajdukach na meczu ligowym nie zagrał zaś „Mietlorz”. Z uwagi na niesprzyjającą aurę a także fatalną pracą i dość kiepską otoczkę, które wytworzyła się wokół klubu, na meczu z drużyną z Łodzi zjawiło się jedynie około 3000 kibiców. Początek meczu należał do gości, którzy grali o zachowanie ligowego bytu. Akcje drużyny z Łodzi prowadzone głównie lewą stroną miały duży rozmiar, Jednakże najlepszy tego dnia na boisku Giemza był zaporą nie do przejścia dla ofensywy łodzian. Niebiescy do przerwy grali słabo i statycznie a stwarzane sytuacje były marnowane przez Wilimowskiego i Wodarza. Na stadionie słychać było pokrzykiwanie trenera Vogla: "Kampfen", zagrzewające do walki piłkarzy ruchu. Niebieskim w grze ofensywnej całą pierwszą połowę zabrało przestawienie się na styl gry ze złotą na pozycji kierownika ataku. Zawodnik ten preferujący grę krótkimi, niskimi i technicznymi podaniami kierował piłki jedynie do łączników: Wilimowskiego i Malcherka. Całkowicie wyłączone były skrzydła z Krukiem i Wodarzem. Tymczasem sposób gry Peterka opierał się w zasadniczej mierze na długich piłkach do skrzydłowych, którzy centrowali w pole karne.
Wschodzących na przerwę piłkarzy Ruchu żegnały gwizdy publiczności. W drugiej połowie meczu początkowo sytuacja nie uległa zmianie aż do 62 minuty, kiedy to gola strzelił Słota z podania Wodarza. Chwilę później po kombinacyjny akcji marchewek podwyższył prowadzenie gospodarzy. Z zawodników ŁKS-u jakby uszło powietrze a piłkarze ruchu całkowicie zdominowali wydarzenia na boisku. Nastąpił słynny „kwadrans niebieskich”, którzy w ciągu kilku minut strzelili trzy gole. Ich autorami byli: Wilimowski, ponownie Słota i ponownie Malcherek. Ostatecznie Ruch zwyciężył w tym meczu 5:0 czym zapewnił łodzianom degradację z ligi. Najlepszym piłkarzem na boisku był Giemza a w dalszym ciągu sporo krytycznych uwag wpłynęło pod adresem Wilimowskiego i Wodarza. Praca zgodnie pisała iż eksperyment ze Słotą jako kierownikiem ataku się nie powiódł. Wśród obserwatorów spotkania był obecny kapitan związkowej PZPN-u Kałuża. W wypowiedziach pomeczowych na temat gry „Eziego” mówił: „Przyjechałem do Hajduk aby zobaczyć Wilimowskiego. Po meczu dochodzą do wniosku że znajduje się on w formie katastrofalnej; przyczyny tak słabej formy szukać należy chyba w jego nieodpowiednim prowadzeniu się. Wykluczam to aby Wilimowski był chory, bo na 5 dni przed meczem z Jugosławią wezwaliśmy go specjalnie do Warszawy i daliśmy go zbadać u specjalisty. Mnie osobiście a z pewnością i wielu innym sprawił Wilmowski wielki zawód”. Po tym meczu drużyna Ruchu umocniła się na pierwszym miejscu w tabeli i na dwie kolejki przed zakończeniem rozgrywek była niemalże pewna mistrzem Polski. Co prawda Warta mogła wyprzedzić Ruch lepszym stosunkiem goli a Cracovia nawet wyprzedzić Niebieskich liczbą punktów. Warunek był jeden że drużyna z Krakowa czy też z Poznania wygrałyby wszystkie mecze do końca rozgrywek a Ruch przegrałby oba mecze ligowe: na wyjeździe i domowe z Polonią Warszawa. Spoglądając na formę rywali Ruchu, rzecz praktycznie niemożliwa do zaistnienia.
@Stinger_
@Safrani
@Ogorinho1974
@NeroTFP1
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@Gary
@Bernard777
@Adran360