La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1099 Culés

11

Czy polscy kibice zdają sobie sprawe, który polski klub jako jedyny pokonał Bayern Monachium i to ,,w jaskini lwa”!? No chyba nie bardzo? Chyba już wiecie gdzie można się tego dowiedzieć? No to czytajcie!
@Safrani
@Ogorinho1974
@misterio
@Marusek
@NeroTFP1
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Gary
@Bernard777
@Adran360

12

@FCBparasiempre
23 grudnia Ruch Hajduki Wielkie rozegrał kontrolne spotkanie z reprezentacją Szarleja, które wygrał 7:0. Sparing był konieczny w celu zachowania rytmu meczowego zawodników przed jednym z najważniejszych wyjazdów zagranicznych klubu w jego przedwojennej historii. 30 grudnia 1934 r. Ruch miał się zmierzyć w Monachium z Bayernem a dwa dni później z VFB Stuttgart. Ekipa Ruchu wyjechała do Bawarii w ligowym składzie: Tatuś w bramce, Wadas, Kacy lub Rurański w obronie, w pomocy Dziwisz, Badura, Zorzycki lub Panhirsz oraz Urban, Giemsa, Peterek, Wilimowski i Wodarz w ataku. Rezerwowymi byli Kubis, bramkarz Krömer, Nowakowski oraz naturalnie trener Gustav Wieser. Z ramienia Polskiego Związku Dziennikarzy Sportowych odział śląski reprezentował redaktor Edmund Karaś, który tak oto zrelacjonował ten mecz: „W niedziele w południe z pieśnią na ustach przybyliśmy autobusem do stadionu Bayernu. Pogoda doskonała, aczkolwiek boisko wskutek deszczu, jaki padał w dniu poprzednim, było rozmokłe. Gdy przybyliśmy do szatni ogarnia nas wszystkich podniecenie, lecz gdy dowiadujemy się z ust kierownika drużyny że ekipa gra w ,,byczym” składzie: Tatuś, Rurański, Kacy, Dziwisz, Badura, Zorzycki, Urban, Giemsa, Peterek, Wilimowski, Wodarz, wiara w nasze siły nas nie opuściła. Według wzrostu wybiega drużyna Ruchu na boisko. Gromkie trzykrotne ,,Cześć” Ślązaków, witają Bawarczycy długotrwałemi oklaskami. Po chwili później idą Bawarczycy. Bez ceremonii powitalnych Wodarz dokonuje w towarzystwie sędziego i kapitana drużyny Bawarczyków Szneidra wyboru boiska. Ruch gra przeciwko wiatrowi i słońcu a więc w warunkach mniej korzystnych od Bawarczyków. Gre rozpoczyna Ruch i przez 10 minut demonstruje ładną gre. Bawarczycy cofają się do defensywy i powtarza się znów ten sam obraz gry, co w meczu z Bawarczykami w Wielkich Hajdukach(porażka 1:2 z 8 grudnia). Ślązacy, znając już taktykę przeciwnika, przeszli do defensywy by umożliwić naszemu atakowi rozwinięcie się w polu przeciwnika. Taktyka taka okazała się doskonałą bowiem Bawarczycy, trzymając się swego systemu gry defensywnej, popsuli w ten sposób swe szyki, gdyż Ruch zmusił ich do gry ofensywnej. W połowie pierwszej części gry przeciwnicy kilkukrotnie poważnie zagrażają bramce Ruchu i w 21 minucie na skutek nastrzelonej ręki Dziwisza, sędzia dyktuje rzut karny. Wśród niesłychanego napięcia czekano na wykonanie rzutu, który w 99 procentach zwykle się udaje. Piłka ostro strzelona leci płasko nad ziemią w prawy róg bramki. Na trybunach jakby zagrzmiało. Wszystko krzyczy ,,T…o…r”, lecz Tatuś skokiem pantery odbija piłke wzdłuż linii autowej w pole. Był to pierwszy wypadek by doskonałemu strzelcowi Szneidrowi nie udało się strzelić gola z karnego. Sytuacja jaka wynikła po rzucie karnym, pobudza obie drużyny do jeszcze intensywniejszej gry. Ataki Bawarczyków są co prawda liczniejsze a ton nadaje im doskonały kierownik ataku, Gaesler. Najgroźniejsza była lewa strona ataku gdzie Simenstreiter ma szereg pięknych momentów. Wprost z brawurą pracowały jednak nasze linie defensywne a bramkarz Tatuś miał tak doskonałe momenty iż raz po raz oklaskiwano jego brawurową gre.

Z ataku naszego cofa się jedynie Giemsa i dzięki jego pracowitości i z jego właśnie inicjatywy wychodzi szereg ataków. Nadzieje w powodzenie naszego ataku zawiodły, bowiem okazało się że Giemsa miał za ciasny but i na 10 minut przed przerwą wyrzuca oba buty poza obręb boiska, grając w skarpetkach. Giemsa jakby odżył i miał wraz z Urbanem szereg dobrych momentów. Pilnuje ich jednak dobrze doskonały obrońca Heitkampf. Pod koniec przerwy Polacy znów są w ofensywie. Prawie że w ostatniej minucie przed przerwą piłke otrzymuje Giemsa, biegnie z nią na prawem łączniku, oddaje daleko ponad głowami do Wilimowskiego i już zdawało się że Wilimowski strzeli gola. Widzi jednak że Peterek stoi na lepszej pozycji przed bramką Finga i ostrem strzałem pasuje do Peterka. Piłka wsunięta do bramki z odległości 8 metrów. Polacy prowadzą 1:0 i cieszą się niebywałym sukcesem. Uśmiechnięta drużyna Ruchu wybiega do szatni. Przy wejściu oblega ją moc kibiców domagając się autografu. Po przerwie Ruch rozpoczął grać defensywnie, podobnie jak to czynili Bawarczycy na meczu w Wielkich Hajdukach. Giemsa przeszedł do pomocy i siłą rzeczy więcej z gry mieli przeciwnicy. Szereg ich zagrań likwiduje nasza obrona, dokąd potrafili się jedynie przedrzeć. Wyprowadziło to z równowagi Bawarczyków do tego stopnia że ,,potracili oni głowy” i napotykając na skuteczny opór Polaków załamali się we wszystkich prawie liniach. Ruch zerwał się od razu do ataku i tylko dzięki brawurowej obronie bramkarza Finga, Polacy nie mogli wykorzystać szeregu dogodnych momentów do zdobycia gola. W dodatku nasze linie defensywne do tego stopnia uniemożliwiły przedarcie się napadowi Bawarczyków że już na przedpolu nie stanowili oni groźnych przeciwników dla Ruchu. W dodatku z niebywałem powodzeniem bronił bramki Tatuś. W meczu tym wyróżniła się cała drużyna i trzeba zaznaczyć że wygrała ona ten mecz dzięki doskonałej taktyce, polegającej na tem, by przyciągnąć drużynę bawarską do ofensywy i by umożliwić naszemu atakowi należyte rozwinięcie się. Troche słabiej wypadła gra Zorzyckiego, natomiast Tatuś, Kacy, Rurański, Dziwisz, Giemsa i Wilimowski byli najlepsi.

U Bawarczyków wyróżnił się w napadzie Gaesler, w pomocy nowo nabyty Knap a w obronie również nowonabyty Bader, który przewyższał Heitkampfa o całą klase. Troche stonniczo ustosunkował się do Polaków sędzia Thalmajer. Podyktował on rzut karny zbyt pochopnie i w szeregu wypadkach wydawał orzeczenia krzywdzące Ruch. Przy zejściu drużyny Ruchu z boiska publiczność zgotowała jej owacje. Przy opuszczaniu boiska F.C. Bayern, na ulicach miasta gracze Ruchu spotykali się z wielką sympatją Bawarczyków. Przed hotelem gromadziły się tłumy ciekawych. W międzyczasie przesłano już drogą telefoniczną sprawozdanie z meczu do polski, bowiem na wynik meczu czekał przedewszystkim śląski świat sportowy. O godzinie 18 przyjmowano całą eskspedycje Ruchu na kolacji wydanej przez Bayern. O godz. 19 drużyna Ruchu i kierownictwo przyjęte zostało w wielkiej Sali ,,Künstlerhausu”. Drużyne polską przywitał w serdecznych słowach dr. Ettinger, który na końcu swego przemówienia wzniósł toast na cześć prezydenta Rzeczypospolitej oraz marszałka Polski, poczem odegrano hymn Polski. Za przyjęcie podziękował w imieniu drużyny Ruchu oraz obecnego ministra konsula Monachium dr. Lesiewicza mgr. Baranowski i na końcu wzniósł toast na cześć kanclerza Rzeszy. Cała drużyna Ruchu obdarowana została orginalnemi kubkami do piwa z napisem ,,F.C. Bayern Ruchowi”. Następnie drużyna polska odśpiewała swoją pieśń klubową. O godzinie 23 drużyna polska, żegnana niezwykle żywiołowo, opuściła salę ,,Künstlerhausu”. Radościom z okazji zwycięstwa naturalnie nie było końca, Ślązacy musieli je należycie ,,oblać”, tem bardziej że piwo monachijskie dobrze im smakowało. Nic też dziwnego iż mimo usilnych próśb kierownictwa, szereg najbardziej zapalonych wyłamało się i na swój sposób obchodziło zwycięstwo. W poniedziałek rano nie obeszło się naturalnie bez kataru. O godz. 13, żegnana serdecznie przez dr. Ettingera drużyna Ruchu opuściła Monachium, udając się na kolejny mecz do Stuttgartu.” Do dzisiaj zachowało się niezwykle cenne źródło z tego wydarzenia, przechowywane w muzeum Bayernu a konkretnie lista obecnych. Kameradschaftsabend, czyli braterski wieczór, od tego rozpoczyna się karta księgi pamiątkowej, pod którą podpisali się obecni na przyjęciu. Widać sygnatury zawodników Ruchu, niemieckich włodarzy i graczy, redaktora Karasia, polskiego konsula, trenera Wiesera oraz kierownictwa ,,Niebieskich”. Słowem prawdopodobnie wszystkich obecnych a widnieje tam 378 podpisów, w tym graczy TSV 1860 Monachium. Na następnej stronie zaprezentowana jest pierwsza strona księgi pamiątkowej. Niemiecka prasa podkreślała że piłkarze Ruchu wygrali zasłużenie, mieli doskonałe wyszkolenie techniczne i lepszy start do piłki. Dziennikarze podkreślali bardzo dobrą taktykę a także ofiarność piłkarzy. ,,Der Kickers” jako najlepszych zawodników wskazał Rurańskiego oraz Dziwisza, ,,München”- bramkarza Tatusia. Jedynie dr. Beker z tygodnika ,,Fussball” napisał o wyjątkowo defensywnej taktyce, która przyniosła sukces polskiej drużynie. Praktycznie cała niemiecka prasa ogólnokrajowa a czasami nawet lokalna, odnotowała wynik mistrza Polski. Pamiętajmy! Jak dotąd żadna inna polska drużyna nie pokonała Bayernu Monachium…

1

@FCBparasiempre Duma z tamtego Ruchu.

2

@FCBparasiempre jak przeczytałem wstęp, to jakoś samo mi do głowy przyszło, że to może być Ruch Chorzów

2

@FCBparasiempre
To był potężny Ruch Chorzów na poziomie najlepszych europejskich drużyn.

0

@NeroTFP1 Dokładnie bez dwóch zdań! Ja z kolei od ładnych wielu lat nie moge pojąć jakim cudem polskie zespoły a zwłaszcza Ruch Hajduki nie uczestniczyły w prestiżowym Copa Mitropa? To była wówczas ogromna strata dla polskiego futbolu...

1

@Safrani No to jestem ciekaw z jakiego konkretnie powodu przyszedł ci do głowy akurat Ruch?

1

@FCBparasiempre nie wiem. Tak po prostu

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?