- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1222 Culés
Gorące dyskusje
Ilka
5
A teraz najlepsze piwko :) https://zapodaj.net/images/c51c9a84e695e.jpgJest to moje drugie piwo od... » Czytaj dalej
29 odpowiedzi
Kgorecki2500
8
GTA w pudełku ale bez płyty? 350 zł Panie Rockstarze, co tylko sobie zarządasz Panie... » Czytaj dalej
68 odpowiedzi
Ilka
2
Jak zapatrujecie się na chodzenie w takie upały w centrum miasta, po galeriach itp. bez koszulek... » Czytaj dalej
44 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1222 Culés
7
Dume Katalonii chciano wyrzucić z Pucharu Miast Targowych(część II):
@Adran360
@Bernard777
@Gary
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Marusek
@misterio
@MoralnyKarzel
@Ogorinho1974
@Safrani
7
@FCBparasiempre
Po ostatnim gwizdku meczu z Hibernianem w Edynburgu, w obliczu sensacji brytyjskiej prasy krążącej po międzynarodowej scenie piłkarskiej, wykluczenie Barcelony z Pucharu Miast Targowych wydawało się nieuniknione. Stanley Rous, który kilka miesięcy później został prezydentem FIFA, musiał czuć się pod presją tych alarmistycznych nastrojów. Przekazał to Francisco Románowi, przedstawicielowi Hiszpanii w Komitecie Wykonawczym rozgrywek, człowiekowi blisko związanemu z katalońską piłką nożną ze względu na funkcję prezesa Katalońskiego Związku Piłki Nożnej i byłego prezesa RCD Espanyol. W tym momencie stawką był nie tylko honor FC Barcelony, ale i całego hiszpańskiego futbolu. Wykluczenie FC Barcelony z Pucharu Miast Targowych było możliwe od samego początku. Nikt nie wątpi, że zachowanie piłkarzy Barcelony w Edynburgu było naganne i że według kryteriów UEFA automatycznie zostaliby ukarani wykluczeniem klubu z europejskich rozgrywek na co najmniej kilka sezonów. Sensacja, z jaką brytyjska prasa relacjonowała te wydarzenia, z pewnością wywarła presję na Stanleya Rousa, przewodniczącego Komitetu Pucharu Miast Targowych, aby podjął działania. Poważny charakter wydarzeń potwierdził delegat klubu w Edynburgu, Francisco Román, który wiedział, że dalszy udział drużyny w rozgrywkach zależy od decyzji Komitetu Wykonawczego, którego był członkiem i którego działania w kolejnych tygodniach będą miały decydujące znaczenie. Zarząd FC Barcelony zebrał się w czwartek, 23 lutego, aby omówić między innymi incydenty i podjąć wszelkie kroki w celu ochrony klubu przed potencjalnymi sankcjami. Jednak incydent w Edynburgu był tylko kolejnym elementem szerszego kryzysu, który ogarnął klub, dlatego wieczorem 28 lutego Francisco Miró-Sans podał się do dymisji, przekazując tymczasowo funkcję prezesa Antonio Juliá de Campmany'emu, którego obecność w międzynarodowej piłce nożnej była znacząca: przewodniczący Komitetu Prasowego i delegat miejski w Komitecie Organizacyjnym Pucharu Miast Targowych. Zdecydowane zwycięstwo w pierwszym meczu Pucharu Europy nad czechosłowackim mistrzem mogło być ulgą sportową dla CF Barcelona, ale nie było wystarczające, biorąc pod uwagę decyzję podjętą przez Komitet Pucharu Miast Targowych, który na swoim posiedzeniu 11 marca pod przewodnictwem Stanleya Rousa ogłosił następujące ustalenia dotyczące meczu Hibernian FC-CF Barcelona rozgrywanego w Edynburgu:
1.- Komitet został poinformowany, że FIFA zażądała od sędziego pełnego raportu na temat incydentów, jakie miały miejsce w trakcie meczu.
2.- Komitet podjął decyzję o zwróceniu się do Królewskiej Hiszpańskiej Federacji z prośbą o podjęcie natychmiastowych działań dyscyplinarnych wobec klubu CF Barcelona oraz wobec zawodników, którzy dopuścili się niewłaściwego zachowania wobec sędziego i liniowych.
3. Członkowie Komitetu pragną ostrzec klub i zawodników, że opisane wykroczenia szkodzą reputacji piłki nożnej, ich kraju i klubu. Jeśli nie zostaną podjęte działania dyscyplinarne, utrzymanie rozgrywek w przyszłości będzie niemożliwe.
4.- Postanowiono również poinformować Królewską Hiszpańską Federację i klub CF Barcelona, że wskazane wykroczenia mogą ostatecznie zaszkodzić przyszłemu udziałowi tego klubu w Turnieju Pucharu Miast Targowych.
5. Komitet został poinformowany, że obecny prezes, pan Juliá de Campmany, wystosował pismo do klubu Hibernian FC, wyrażając ubolewanie z powodu kłopotliwych niedogodności spowodowanych incydentami podczas meczu Hibernian-Barcelona i oferując podróż do Edynburga, aby rozegrać mecz towarzyski z Hibernian w terminie, który zostanie wkrótce ustalony. Cały dochód z tego meczu zostanie przekazany na cele charytatywne wybrane przez Hibernian FC.
Na szczególną uwagę zasługuje znakomita praca Francisco Romána, członka Komitetu, który wraz z Anglikiem Stanleyem Rousem i Włochem Ottorino Barassim zasiadał w komisji. Z jednej strony udało mu się przerzucić odpowiedzialność i wykonanie kary na hiszpańską federację, a z drugiej odłożyć decyzję o wykluczeniu klubu z rozgrywek do ostatniego posiedzenia zaplanowanego na lipiec. Chodzi o mecz w Szkocji i sankcje wobec Barcelony. Francisco Román przybył do Bazylei z walizką pełną przemyślanych propozycji. Wiedział, że Puchar Miast Targowych przegrał walkę z UEFA i że zainteresowanie było bardzo niskie. W rzeczywistości Barcelona stanowiła ponad połowę widzów, których rozgrywki przyciągnęły w ciągu trzech edycji. Dlatego konieczne było otwarcie drzwi dla nowych formatów i atrakcyjniejszych drużyn. Z tego powodu pan Román zaproponował, aby w kolejnej edycji uczestniczyło łącznie 16 federacji, a drużyny biorące udział pochodziłyby z rozgrywek kwalifikacyjnych w każdym kraju. Rozmawiano nawet o zaproponowaniu najwyżej sklasyfikowanej drużyny w lidze krajowej, z wyłączeniem mistrzów ligi i pucharu, ponieważ graliby oni już w odpowiednich turniejach organizowanych przez UEFA. Katalońskie nastawienie Francisco Romána było widoczne, gdy sam przyznał, że ta ostatnia opcja była przedwczesna, ponieważ stanowiłaby nieoczekiwaną nagrodę dla wicemistrza ligi, z którego inne drużyny zrezygnowały z powodu braku motywacji podczas rozgrywek. Tak było w przypadku FC Barcelony, która traciła trzy punkty do Atlético Madryt, oraz RCD Espanyolu, który również zamierzał grać w Pucharze Miast Targowych, mimo że zajmował dwunaste miejsce. Zgłosił również kandydaturę Valencii CF, na wypadek gdyby pojawił się wakat, obok wspomnianej kandydatury RCD Espanyolu, z zamiarem utrzymania reprezentanta Barcelony w przypadku ewentualnego wykluczenia FC Barcelony. 20 marca zebrał się tymczasowy zarząd Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej pod przewodnictwem Benito Pico. Po opuszczeniu posiedzenia Pico oświadczył, że Madryt nie otrzymał żadnego pisma od Komitetu Sprawiedliwych Miast z prośbą o nałożenie sankcji. Rozmawiali jedynie z Francisco Románem, który szczegółowo opisał przebieg dyskusji w komisji: Hibernian nie złożył żadnej skargi, a Barcelona z kolei pospieszyła z wszelkimi wyjaśnieniami, oferując nawet zorganizowanie nowego meczu na koszt Hibernianu w ramach akcji charytatywnej, aby okazać współczucie dla tego, co się stało, oferując w ten sposób wszelkie możliwe sportowe usprawiedliwienia. Faktem jest, że Hiszpańska Federacja nie podjęła żadnych działań, a piłkarze Barcelony nadal grali bez żadnych problemów. Mijały dni, aż nadszedł półfinał Pucharu Europy z Hamburgiem. W obliczu niemieckiej propozycji rozegrania meczu 12 i 26 kwietnia, Barcelona wolała rozegrać pierwszy mecz 26, pozostawiając rewanż otwarty na 3, 10 lub 17 maja. Ponieważ nie osiągnięto porozumienia i biorąc pod uwagę, że UEFA spotykała się w Lizbonie 6 i 7 kwietnia, dyrektor generalny klubu, pan Gich, udał się do stolicy Portugalii. Ostatecznie UEFA potwierdziła daty, które odpowiadały Hamburgowi, pozostawiając Barcelonę z poczuciem poważnej krzywdy, do tego stopnia, że zasugerowano rodzaj zawoalowanego odwetu za katastrofę w Edynburgu. Stanowisko UEFA było stanowcze: albo mecz zostałby rozegrany 12, albo Barcelona zostałaby zdyskwalifikowana. Według Benito Pico, prezesa Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej, sukcesy hiszpańskiej piłki nożnej w Europie sprawiały zbyt wiele problemów, stąd podejmowane były decyzje, które zaszkodziłyby dwóm najbardziej reprezentatywnym drużynom. Problem polegał na tym, że reprezentacja Hiszpanii miała rozegrać mecz z Walią 19 kwietnia w ramach eliminacji do Mistrzostw Świata dla Chile, co przeciążyłoby terminarz reprezentacji Barcelony. Agustín Pujol, hiszpański członek Komitetu Wykonawczego UEFA, zauważył jednak, że nie ma innego rozwiązania, ponieważ termin zaproponowany przez Barcelonę kolidował z meczem RFN – Irlandia Północna, również w ramach eliminacji do Mistrzostw Świata. Następnie w szkockim dzienniku „The Glasgow Herald” 8 kwietnia 1961 r. opublikowano następującą notatkę: „Zakończenie śledztwa w sprawie Barcelony. - Hiszpańska Federacja Piłkarska wstrzymuje śledztwo w sprawie udziału piłkarzy FC Barcelony w wydarzeniach, które miały miejsce 22 lutego na „Easter Road” podczas meczu Pucharu Miast Targowych pomiędzy Hibernian i FC Barceloną”. Rzecznik hiszpańskiej federacji poinformował, że śledztwo zostało wstrzymane na prośbę Komitetu Pucharu Miast Sprawiedliwych, który wnioskował o jego przeprowadzenie.
Ale czy faktycznie wszczęto jakieś śledztwo? Ściśle rzecz biorąc, trudno było wszcząć śledztwo bez wyraźnego wniosku, który według hiszpańskiej federacji nie pochodził ani od Komitetu Wykonawczego Pucharu Miast Targowych, któremu nie podlegała, ani od FIFA. Co więcej, rzekomy raport, który Johannes Malka wysłał do FIFA, byłby kluczowy. W końcu bez oskarżonych nie może być winnych. A jeśli rzekome śledztwo rzeczywiście zostało wszczęte, to czy, zgodnie z oświadczeniem, zostało ono zamknięte lub wstrzymane na wniosek Komitetu Pucharu Miast Targowych? Czy dlatego, że sprawa została już rozwiązana, czy też dlatego, że nie było interesu w jej kontynuowaniu? A dla bardziej podejrzliwych fakt, że UEFA ostatecznie zaakceptowała daty zaproponowane przez Hamburg zamiast tych zaproponowanych przez Barcelonę, może być uznany za wystarczającą karę. Inna hipoteza mogłaby wskazywać na samego Stanleya Rousa, który początkowo zareagował na zamieszanie w brytyjskiej prasie wszczęciem śledztwa w sprawie Barcelony, jednak gdy sytuacja się uspokoiła, nie miał problemu z zamknięciem sprawy, łagodząc wszelkie różnice zdań z hiszpańską federacją w oczekiwaniu na zbliżające się wybory prezydenckie FIFA, które zostały tymczasowo przeprowadzone przez Szwajcara Ernsta Thommena po śmierci Anglika Arthura Drewry'ego w marcu 1961 r. Kalendarz nigdy się nie zatrzymał. Finał sezonu był dla CF Barcelona bardzo intensywny: 05/03/1961 Półfinał Pucharu Europy / Tiebreaker: Barcelona 1; Hamburg 0.
05.07.1961 1/8 finału , pierwszy mecz, Copa de España: Barcelona, 7; Real Gijon, 1.
11.05.1961 1/8 finału , rewanż, Copa de España: Real Gijón, 2; Barcelonie, 4.
21.05.1961 8. runda , pierwszy mecz, Copa de España: Barcelona, 2; Hiszpański, 3.
26/05/1961 Podpisano umowę transferową Luisa Suáreza do Interu Mediolan.
27.05.1961 8. runda , rewanż, Copa de España: Español, 2; Barcelonie, 1.
31.05.1961 Finał Pucharu Europy: Benfica, 3; Barcelona, 2.
Transfer Luisa Suáreza zaczął nabierać kształtów w Hamburgu, podczas rewanżowego meczu półfinału Pucharu Europy, i został potwierdzony w przededniu dwóch kluczowych meczów. I chociaż zdobywca Złotej Piłki nie zagrał przeciwko Espanyolowi, to pojawił się w Bernie dzięki porozumieniu między zarządami Barcelony i Interu. Po tych wynikach Barcelona zakończyła sezon bez zdobytych trofeów i odpadła z rozgrywek organizowanych przez UEFA. Wybory zarządu klubu CF Barcelona zakończyły się na początku czerwca zwycięstwem Enrique Llaudeta, który podjął się zadania zjednoczenia kibiców Barcelony i przywrócenia klubowi legendarnego prestiżu. Nowy prezydent Barcelony ogłosił, że drużyna zostanie wzmocniona na każdej pozycji, aby skompletować kadrę wystarczająco dużą, by wystawić zarówno drużynę A, jak i B. Aby utrzymać aktywność wszystkich zawodników i zastąpić mecze europejskie – bez Pucharu Europy i z możliwym wykluczeniem z Pucharu Miast Targowych – harmonogram meczów towarzyskich zostanie wypełniony, aby zwiększyć dochody i uzupełnić budżet. To był jeden z pomysłów, ale rzeczywistość była zupełnie inna, biorąc pod uwagę, że mecze towarzyskie, bez względu na atrakcyjność przeciwników, nigdy nie wzbudziłyby takiego zainteresowania, jak rozgrywki międzynarodowe, zwłaszcza takie, które docierają do fazy pucharowej. Sam Enrique Llaudet przyznał to miesiąc po objęciu stanowiska prezesa, wyjaśniając, że ponieważ gra w Pucharze Miast Targowych, wraz z procesem przetargowym na stadion Les Corts, całkowicie dyktowały sytuację finansową, którą należało przedstawić walnemu zgromadzeniu członków, prezentacja zostanie przełożona na wrzesień, do czasu potwierdzenia udziału w turnieju europejskim. Istniały również możliwe zastępstwa dla Barcelony. A z Nowego Jorku, gdzie Espanyol grał w lipcu w długim turnieju międzynarodowym, jego prezes, pan Oliveras de la Riva, wyruszył w powietrze, aby ożywić atmosferę przed zbliżającym się posiedzeniem Komitetu Pucharu Miast Targowych. Oto, co oświadczył 20 lipca w wywiadzie dla „El Mundo Deportivo”: „ Przede wszystkim chcę powtórzyć, że, jak sama nazwa wskazuje, Puchar Miast Targowych został ustanowiony dla prawdziwych drużyn gwiazd ze stolic europejskich, gdzie corocznie odbywają się te międzynarodowe turnieje. To właśnie obowiązek Espanyolu, jakim była gra w barażach o awans do Pierwszej Ligi, sprawił, że nasze miasto w pierwszej edycji tego turnieju reprezentowała wyłącznie drużyna Barcelony, jeśli chodzi o zawodników, ale nosząca nazwę Barcelona i nosząca białe koszulki Katalońskiego Związku Piłki Nożnej zamiast ich tradycyjnych niebiesko-czerwonych barw, jak wszyscy pamiętają”. Później, bez pełnego uzasadnienia, opierając się jedynie na wygraniu pierwszego Pucharu Miast Targowych, a później drugiej edycji, Barcelona nadal brała udział w rozgrywkach, już nie jako reprezentant miasta, ale po prostu jako drużyna klubowa. Nie oznaczało to w żaden sposób, że Espanyol zrzekł się praw, które bezsprzecznie należą do niego jako drużyny z siedzibą w mieście Barcelonie. […] [Espanyol argumentował] Zawsze, co najmniej od czasu objęcia przeze mnie urzędu nie tylko w Radzie Dyrektorów, której mam zaszczyt przewodniczyć dzisiaj, ale także w poprzedniej, której przewodniczył mój dobry przyjaciel, pan Marimón, prawa te, o których poinformowaliśmy za pośrednictwem prezesa Federacji Katalońskiej, pana Francisco Romána, który był również członkiem wspomnianego Komitetu Organizacyjnego, nie były uznawane, z argumentem, że Hiszpania miała już swoją reprezentację w Barcelonie, nie biorąc pod uwagę, że Włochy miały dwie drużyny w rozgrywkach – Inter i Romę – a brytyjskie drużyny miały również dwie, z Birmingham i Hibernian. […] Espanyol w żadnym wypadku nie zamierza lekceważyć praw Valencii ani żadnego innego klubu, ale broni swoich i odmawia akceptacji udziału tego czy innego klubu w Pucharze Miast Targowych, reprezentując hiszpańską piłkę nożną, w oparciu o mniej lub bardziej arbitralną nominację. Nie należy zapominać, że udział w Pucharze Europy jest możliwy dopiero po wygraniu La Ligi, a w Pucharze Europy po zdobyciu Copa del Generalísimo (Pucharu Hiszpanii). Dlaczego zatem boisko nie miałoby decydować o tym, kto powinien reprezentować Hiszpanię w Pucharze Miast Targowych? Powtarzam, nie zamierzamy stawiać naszych praw ponad prawami, których mogą domagać się inne kluby, ale w żaden sposób nie zrzekamy się prawa do dochodzenia własnych […]Przed naszym wyjazdem do Nowego Jorku, nasz dyrektor, pan Porta, otrzymał zadanie przekazania panu Benito Pico, prezesowi Komitetu Zarządzającego Hiszpańskiej Federacji, naszego życzenia, aby zwycięzca turnieju wstępnego ostatecznie wziął udział w Pucharze Miast Targowych. Oznaczałoby to dwumecz, gdyby dwa kluby aspirowały do udziału, lub podwójny turniej grupowy, gdyby więcej uprawnionych drużyn było w miastach goszczących Międzynarodowe Targi. […] Chcę oświadczyć, że w ostatnich latach nasz klub działał w warunkach duszności ekonomicznej z powodu nieustannej serii meczów międzynarodowych, Pucharów Europy i Pucharów Miast Targowych rozgrywanych przez Barcelonę, które, naturalnie, zmonopolizowały uwagę kibiców Barcelony. Wyeliminowanie klubu Blaugrana z Pucharu Miast Targowych, który tak wspaniale wygrali dwukrotnie, stawia ich, jak sądzę, na równi z nami, a teraz boisko musi mieć ostatnie słowo. Cokolwiek innego nie byłoby ani sprawiedliwe, ani tym bardziej sportowe. Wszyscy, łącznie z dyrektorami Barcelony, powinni to uznać.
2
@FCBparasiempre
Następnego dnia, korzystając z plenarnego posiedzenia Katalońskiej Federacji Piłki Nożnej, Ramón N. Salanova, pisząc w „El Mundo Deportivo”, zapytał Francisco Romána o reprezentację hiszpańskiej piłki nożnej w Pucharze Miast Targowych. Dyrektor, członek Komitetu Organizacyjnego rozgrywek, wyjaśnił: „ Komitet Zarządzający RFEF zlecił mi równą obronę kandydatur trzech hiszpańskich drużyn aspirujących do udziału w Pucharze Miast Targowych, co uczynię z wielką satysfakcją, wypełniając swój obowiązek. Jednakże, o ile wszystkie trzy drużyny nie będą mogły uczestniczyć – a należy pamiętać, że uczestnicy są zaproszeni przez Komitet Organizacyjny, a ja mam tylko jeden głos na szesnaście wymaganych – podtrzymuję swoje stanowisko, że jeśli będzie mniej niż trzy drużyny, wynik powinien zostać rozstrzygnięty na boisku w systemie pucharowym lub kwalifikacyjnym. Zapewniłoby to sprawiedliwe i sportowe rozwiązanie, niezależnie od praw, jakie każda drużyna może uważać za przysługujące jej indywidualnie”. Powtarzam, w Zgromadzeniu będę bronił interesów wszystkich trzech hiszpańskich drużyn na równi, bez żadnej stronniczości. Mogę oświadczyć, że prezesi wszystkich trzech klubów znają moją korespondencję z przewodniczącym Komitetu Organizacyjnego, panem Stanleyem Rousem. Jego domniemana neutralność została już w pewnym stopniu zakwestionowana, gdy odrzucił pomysł, aby najwyżej notowana drużyna w lidze reprezentowała Hiszpanię – w tym przypadku byłby to Real Zaragoza. Należy zauważyć, że Francisco Román był prezesem RCD Espanyol w latach 1942–1947, a w tym czasie prezesem Katalońskiego Związku Piłki Nożnej, więc interesy obu klubów Barcelony były dobrze chronione. Valencia CF również podjęła działania. Klub wybrał nowego prezesa, Julio de Miguela, którego celem było promowanie drużyny na arenie międzynarodowej. Ponieważ w tamtym czasie jedynym sposobem na awans do europejskich pucharów było zwycięstwo w La Liga, nowy prezes nie wahał się i spotkał się ze Stanleyem Rousem w Londynie. Valencia CF, podobnie jak RCD Espanyol, miała letni kalendarz wypełniony meczami w europejskich pucharach, a pod koniec lipca ogłoszono podpisanie kontraktu z Waldo, Brazylijczykiem z Fluminense, gdzie wyróżniał się jako skuteczny strzelec. I tak nadszedł 28 lipca, dzień, w którym w Bazylei rozpoczęło się Zgromadzenie Komitetu Organizacyjnego Pucharu Miast Targowych. Spotkanie, zaplanowane na dwa dni, miało koncentrować się przede wszystkim na przyszłości rozgrywek. W przededniu tego kluczowego spotkania, udział lub wykluczenie CF Barcelona ponownie stało się przedmiotem kontrowersji. Delegacja Barcelony, złożona zarówno z przedstawicieli władz klubu, jak i lokalnej prasy, utorowała drogę do upewnienia się, że domniemane wykluczenie klubu nie miało żadnych podstaw. Stało się to oczywiste po zapoznaniu się z artykułem 11 Regulaminu Pucharu Miast Targowych, który stanowił: Każdy klub reprezentujący miasto, które brało udział w poprzednich rozgrywkach, ma pierwszeństwo w uczestnictwie w kolejnych rozgrywkach. Tak było w przypadku CF Barcelona, którą dodatkowo wzmocnił status członka-założyciela, z prawem głosu w zgromadzeniu Pucharu Miast Targowych i zwycięzcą dwóch pierwszych edycji. Zgodnie z regulaminem, hiszpańska drużyna nie mogła zostać wykluczona z czwartej edycji. Był to bardzo korzystny wynik dla CF Barcelony, ponieważ wydarzenia interpretowano również z perspektywy klubu. Biorąc pod uwagę interpretację Espanyolu i oryginalny regulamin Pucharu Miast Targowych, pierwszą edycję wygrała selekcja miasta Barcelona, a nie klub. Każdy inny artykuł regulaminu, który odnosił się do dyscypliny drużynowej i poszczególnych zawodników, również mógł zostać zakwestionowany. Zostało to jednak poruszone w innym ważnym komentarzu opublikowanym przez A. Mercé Varelę w „El Mundo Deportivo”, w którym stwierdziła: „ Czasami wspominano, że incydenty wynikające z fatalnej gry sędziego w meczu Hibernian-Barcelona rozegranym w Edynburgu mogą doprowadzić do wykluczenia Barcelony z kolejnej edycji Pucharu Miast Targowych. Miałem okazję zapoznać się z raportem z meczu dziś po południu i mogę potwierdzić, że sprawa jest całkowicie zamknięta. FIFA zażądała raportu od sędziego z tego meczu dopiero kilka miesięcy temu i teraz nic nie może zostać wykorzystane przeciwko Barcelonie”.
Dokumentacja ta z pewnością obejmowałaby rzekome śledztwo przeprowadzone przez RFEF, które zostało wstrzymane na wniosek Komitetu Pucharu Miast Targowych, a także raport, który sędzia Johannes Malka przesłał do FIFA. Co więcej, sądząc po sposobie, w jaki dziennikarz przedstawił incydenty, jedyną osobą zasługującą na karę był sędzia za jego fatalny występ. Z powodu braku dowodów nie można potwierdzić, że dokument ten dotarł do pana Mercé Vareli za pośrednictwem delegacji wysłanej przez Barcelonę do Bazylei. Jeśli przyjrzymy się nazwiskom i stanowiskom osób, które udały się do Szwajcarii, zrozumiemy, jak poważnie potraktowały sprawę. Na liście znalazł się sam Francisco Román, prezes Katalońskiego Związku Piłki Nożnej, jako członek Komitetu Wykonawczego, a także pan Juliá de Campmany jako przewodniczący Komisji Prasowej i delegat miejski (oraz pełniący obowiązki prezesa kilka dni po pamiętnym meczu Hibernian-Barcelona), nowy prezes klubu, Enrique Llaudet, oraz administrator FC Barcelona, Juan Gich. Obiektywnie rzecz biorąc, w obradach Komitetu Wykonawczego Pucharu Miast Targowych kwestia Barcelony zeszła na dalszy plan. Pierwszy dzień poświęcono na przegląd składu komitetu, w którym reprezentacja Hiszpanii miała znaczący wpływ, dodatkowo wzmocniony słabnącym wpływem Stanleya Rousa z dwóch ściśle powiązanych powodów. Była to sprawa zarówno dla FIFA, jak i UEFA. Prezydencję FIFA tymczasowo sprawował od marca 1961 roku Szwajcar Ernst Thommen, który był również honorowym prezesem Komitetu Wykonawczego Pucharu Miast Targowych. Wybory nowego prezesa FIFA zaplanowano na koniec września tego roku, a Stanley Rous był jednym z kandydatów. Dlatego nierozerwalnie wiąże się z tym fakt, że sam Stanley Rous stał za utworzeniem Pucharu Zdobywców Pucharów Europy, w ramach UEFA. Rous potrzebował wsparcia członków UEFA dla swoich ambicji FIFA. Logicznie rzecz biorąc, promowanie tych nowych rozgrywek było sposobem na zademonstrowanie jego zaangażowania w przyszłość stowarzyszenia. I jak podkreślono kilkakrotnie w tym artykule, pojawienie się Pucharu Zdobywców Pucharów , który został bardzo dobrze przyjęty przez wiele federacji, stanowiło znaczący krok wstecz dla Pucharu Miast Targowych. Zatem prawdziwym celem zgromadzenia w Bazylei było zapewnienie przetrwania rozgrywek, których niedociągnięcia organizacyjne uwidoczniły się w braku mistrza w zakończonym już sezonie 1960/61, ponieważ finał pomiędzy Birmingham City a AS Roma dopiero miał się odbyć. Reprezentacje Anglii i Włoch miały rozegrać te mecze między wrześniem a październikiem 1961 roku. Pierwszego dnia zaangażowanie w rozgrywki zostało wzmocnione przez kluby i federacje uczestniczące w trzeciej edycji. Spośród szesnastu, czternaście potwierdziło swój udział w sezonie 1961/62, pozostawiając dwa wolne miejsca, które Komitet Wykonawczy miał obsadzić spośród aspirujących drużyn, w tym Espanyolu i Valencii. W czwartej edycji Partizan Belgrad (Puchar Europy) oraz Vasas (Puchar Europy) i Újpesti (Puchar Zdobywców Pucharów), oba z Budapesztu, nie wzięły udziału ze swoimi reprezentacjami narodowymi. Ich miejsca zajęły Crvena Zvezda Belgrad i MTK Budapeszt. Było to konsekwencją zwiększonej liczby uczestników dwóch pucharów organizowanych przez UEFA, które nie tylko zyskały poparcie federacji, ale także stały się atrakcyjne dla uczestniczących klubów i szerokiej publiczności. Do Pucharu Europy zarejestrowało się dwudziestu ośmiu mistrzów kraju, plus Benfica, która broniła tytułu. Pominięto tylko trzy federacje: Albanię, Islandię i Związek Radziecki. W drugiej edycji Pucharu Zdobywców Pucharów wzięło udział 21 drużyn. Natomiast Puchar Miast Targowych gwarantował udział 12 różnych krajów, ponieważ Niemcy, Włochy, Szwajcaria i Jugosławia miały po dwóch reprezentantów. Najbardziej niepokojący był potencjał drużyn. Spośród wszystkich uczestniczących krajów, tylko Crvena Zvezda Belgrad była wicemistrzem Jugosławii, a Inter Mediolan zajął trzecie miejsce we Włoszech. To sprawiło, że obecność Barcelony, jako wicemistrza kontynentu, była niezbędna dla podniesienia prestiżu turnieju, ponieważ pozostałe drużyny były dość słabe.
Na koniec Komitet Wykonawczy wyraził chęć, aby w Pucharze Miast Targowych reprezentował po jednym przedstawicielu z każdej z 31 federacji wchodzących wówczas w skład UEFA. Biorąc jednak pod uwagę okoliczności, Komitet Wykonawczy nie sprzeciwiał się temu, aby niektóre kraje i/lub miasta wystawiły dwie lub trzy drużyny, dlatego też zaakceptował kandydatury wszystkich zgłoszonych drużyn. Pozwoliło to RCD Espanyol i Valencia CF na udział w kolejnej edycji, bez uszczerbku dla CF Barcelona. Jakość drużyn nie poprawiała się. Na przykład Racing Strasbourg we Francji właśnie awansował do Pierwszej Dywizji po zajęciu czwartego miejsca w Drugiej Dywizji w tym sezonie, a Belenenses w Portugalii zajął piąte miejsce, podobnie jak Vojvodina Novi Sad w Jugosławii. Ponadto drużyny, które brały udział w poprzedniej edycji, również nie były najlepszymi drużynami w swoich krajach, jak Hibernian w Szkocji, który zajął ósme miejsce, lub Olympique Lyonnais we Francji, który zajął piętnaste miejsce. Wyjątkiem były dwaj krajowi wicemistrzowie, debiutujący w Pucharze Miast Targowych: Sheffield Wednesday i AC Milan. Było to zaangażowanie w ilość ponad jakość, które w rzeczywistości nie osiągnęło pożądanego poziomu dla zawodów, chociaż otrzymało specjalne traktowanie w szczególności w Hiszpanii, Włoszech i Jugosławii. Następnego dnia odbyło się losowanie pierwszej rundy i wybrano nowy Komitet Wykonawczy. Francisco Román i Antonio Juliá de Campmany, którzy reprezentowali już CF Barcelona w reprezentacji Hiszpanii, zostali ponownie wybrani. Enrique Llaudet wykonał wówczas gest dyplomatyczny, proponując prezesa Hibernian FC, pana Swana, jako nowego członka komitetu. W ten sposób możliwość wykluczenia FC Barcelony z Pucharu Miast Targowych została skutecznie pogrzebana. Szereg działań (tych podjętych przez Francisco Romána) i okoliczności (przyszłość rozgrywek i kandydatura Stanleya Rousa na stanowisko prezesa FIFA) uchroniły kataloński klub przed tą haniebną tragedią, która w lutym wydawała się nieunikniona, a w lipcu została okrzyknięta dyplomatycznym sukcesem Blaugrany i hiszpańskiej piłki nożnej.
1
@FCBparasiempre A gdzie część pierwsza?
1
@MoralnyKarzel Najmocniej przepraszam ale wówczas nie oznaczyłem cie.
Prosze tutaj: https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16451751#comment-16451751