- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1193 Culés
Gorące dyskusje
Ilka
5
A teraz najlepsze piwko :) https://zapodaj.net/images/c51c9a84e695e.jpgJest to moje drugie piwo od... » Czytaj dalej
29 odpowiedzi
Kgorecki2500
8
GTA w pudełku ale bez płyty? 350 zł Panie Rockstarze, co tylko sobie zarządasz Panie... » Czytaj dalej
68 odpowiedzi
Ilka
2
Jak zapatrujecie się na chodzenie w takie upały w centrum miasta, po galeriach itp. bez koszulek... » Czytaj dalej
44 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1193 Culés
11
Ci dwaj geniusze mogli a nawet powinni byli grać ze sobą w barwach Blaugrana:
26 stycznia 1955 r. Afredo Di Stefano po raz pierwszy i ostatni zagrał mecz w trykocie Blaugrany u boku Ladislao Kubali. Wydarzyło się to podczas meczu charytatywnego na „Camp de Les Corts”, zorganizowanego przez szkołę dziennikarstwa w Barcelonie, w którym udział wzięły FC Bologna i FC Barcelona. Zgromadzeni tego dnia na stadionie cules na 90 minut przenieśli się do krainy snów. Oglądali w akcji dwóch genialnych piłkarzy, których młodzieńcza szybkość i siła wciąż pozostawały nienaruszone zębem czasu, równie utalentowanych na boisku. Kubala oraz Di Stefano zaprezentowali wcześniej niespotykany poziom piłkarskich umiejętności i wyobraźni a Barça pokonała Bologne FC aż 6:1. Wiele lat później o tym, co mogło się wydarzyć dzięki tym dwóm piłkarzom a co zostało zaprzepaszczone na zawsze nie przez błędy tych zawodników a przedstawicieli klubów, którzy często nigdy nawet nie mogli marzyć by wznieść się na poziom prezentowany przez Di Stefano, opowiadał Kubala: „Transfer Di Stefano był małą katastrofą w porównaniu z moim. Alfredo przyjechał do Barcelony z tymi samymi problemami, które miałem ja. Chciał mieć go u siebie Real Madryt, nie dysponował hiszpańskim paszportem, opuścił Kolumbie bez pozwolenia. Jednak wszystko potoczyło się zupełnie inaczej. Wydaje mi się że w Barcie pewni ludzie nie wykazywali odpowiedniej cierpliwości a przez to nie udało się rozwiązać tej sytuacji. Bardzo chciałem aby Alfredo dołączył do naszego zespołu; był moim kolegą ale także kimś znacznie więcej. Przy tych rzadkich okazjach, kiedy mogliśmy grać razem, wytwarzała się między nami prawdziwa więź, doskonale się rozumieliśmy(…). Sekret Alfredo? Należało dać mu zupełną wolność na boisku i zapewnić towarzystwo innego piłkarza, który wie, jak go wspomóc. Na zmiane szliśmy do ataku, jednak zawsze się wspieraliśmy i asekurowaliśmy. Nieustannie zmienialiśmy nasze pozycje. Oznaczało to że tak naprawdę zawsze byliśmy przy piłce i bez przerwy stwarzaliśmy problemy naszym przeciwnikom, zwłaszcza wtedy, gdy próbowali nas kryć indywidualnie. Razem z Alfredo zawsze atakowaliśmy jednego obrońcę a to sprawiało że cała gra stawała się prosta… Oczywiście zazwyczaj na boisku grałem przeciwko Alfredo i zawsze był groźnym przeciwnikiem, to wyjątkowy piłkarz. Miał szybkość, technikę i świetny obraz gry. Wiedział także, kiedy należy się poświęcić dla dobra drużyny. Zawsze stanowił wspaniały przykład dla młodszych piłkarzy”.
@Safrani
@Ogorinho1974
@MoralnyKarzel
@misterio
@Marusek
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Gary
@Bernard777
@Adran360