- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1752 Culés
Gorące dyskusje
Aragorn33
10
Widziałem @Kgorecki2500, że Ty się cieszyłeś z odebrania orderu. Na taki efekt liczyłeś? Bo... » Czytaj dalej
44 odpowiedzi
Borneo
0
Skoro się udalo spieorzyć kaczyńskiemu i nawrockiemu relacje z ukrainą a za 2 dni miala być ... » Czytaj dalej
37 odpowiedzi
Lanosss
24
Mogła ją do pralki wrzucićhttps://x.com/sknerus_/status/2068604836636151973
17 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1752 Culés
13
Jak dotąd ostatni taki triumf naszej Barcuni:
6 czerwca 2015 roku na Olympia Stadion w Berlinie, FC Barcelona pokonała Juventus Turyn 3:1 w finale Champions League! „Ta drużyna jest po prostu niesamowita i dlatego ma apetyt na dwa kolejne trofea przed wakacjami”- powiedział Messi po zdobyciu mistrzostwa kraju a przed finałami Pucharu Króla i Ligi Mistrzów. Skoro tak sądził Argentyńczyk, to oczywiście Blaugrana była faworytem berlińskiego starcia z Juventusem, lecz ekipy z Turynu nikt w stolicy Katalonii nie lekceważył. Między oboma finalistami istniało sporo podobieństw. Przede wszystkim „Stara Dama” też zmieniła latem trenera. Za Antonio Conte przybył Massimiliano Allegri. Zrazu wybór ten nie ucieszył fanów, którzy darzyli byłego trenera Milanu chłodnymi uczuciami. Przystępując do finału obie ekipy miały już zdobyte mistrzostwo kraju oraz krajowy puchar, więc walczyły o potrójną korone. Z uwagą obserwowano Luisa Suareza, gdyż przyszło mu mierzyć się z Patricem Evrą, którego Urugwajczyk obraził rasistowsko jeszcze w meczu Premier League. Na szczęście nie doszło między nimi do niesportowych incydentów. Ciekawe co by się działo, gdyby mógł zagrać pogryziony na mundialu przez ,,El Pistolero” Chiellini? Niestety kilka dni wcześniej defensor doznał kontuzji, co było dla ,,Starej Damy” dużym osłabieniem. ,,Skoro nie zagra Giorgio, to Barça jest faworytem. Z nim szanse na zwycięstwo byłyby równe”- jasno stwierdził Buffon. ,,To finał Ligi Mistrzów a my jesteśmy Barceloną. Nic innego niż zwycięstwo nie wchodzi w gre. Wszystko nam w tym sezonie jak na razie wychodzi, czemu nagle miałoby być inaczej?”- te słowa Rakiticia z przedmeczowej rozmowy z FIFA.com najtrafniej chyba ilustrowały nastroje wśród zawodników i cules Blaugrany. Plan taktyczny na starcie z Juve zdradził w rozmowie z UEFA.com Gerard Pique: ,,Będziemy mieli długo piłke ale najważniejsze jest żeby wysoko zabierać ją rywalowi i szybko docierać do jego bramki. Jakość napastników Juve sprawia też że bardzo ważna będzie koncentracja w grze obronnej”. Luis Enrique borykał się jednak przed meczem z istotnym problemem: niedyspozycją Iniesty. Podatny na stres zawodnik zmagał się z jakimiś nie do końca określonymi dolegliwościami psychosomatycznymi. ,,Lucho” zastanawiał się czy tak rozbitego zawodnika należy wystawić w pierwszym składzie na finał. W odwodzie miał przecież Xaviego ale to sam Xavi rozstrzygnął problem na korzyść kolegi: ,,Do finału pozostawały 2 dni, kiedy powiedziałem Lucho: »Ten gość nie musi nawet trenować. Spokojnie Luis, poradzi sobie w Berlinie«”. No i Lucho nominował Inieste do pierwszego składu. Na początku meczu pozbawiona Chielliniego obrona Juve grała nerwowo, co skończyło się szybką stratą gola. Akcje zaczął Neymar, przekazał piłke Inieście a ten szybko potwierdził diagnozę Xaviego że da rade, zagrywając do stojącego przed pustą bramką Rakiticia, choć mógł sam strzelać. ,,Na te chwile pracowałem całe życie”- wspominał to trafienie Chorwat. W 11 minucie żółtą kartke dostał straszliwie nabuzowany Vidal, co też nie pozostało bez wpływu na przebieg meczu. Po kwadransie Dani Alves mógł podwyższyć na 2:0 ale Buffon utrzymał zespół w grze dzięki jednej z najlepszych interwencji w karierze. Bohaterem pierwszej połowy należało jednak uznać Busquetsa, który ani razu nie stracił w tym czasie piłki.
Po przerwie graczy Juventusu jakby opuściły nerwy. W 55 minucie przeprowadzili przepiękną akcje. Liechsteiner zagrał do Marchisio, który odegrał mu piętą. Szwajcar pomknął do przodu i podał do Teveza a potem było jak w meczu z Realem. Argentyńczyk strzelił, bramkarz hiszpańskiej ekipy obronił ale dobił Morata. Następne minuty należały do Juventusu. W 60 minucie Tevez miał znakomitą okazje, lecz huknął nad poprzeczką a potem sprawy w swoje ręce postanowił wziąć Messi. Przeprowadził indywidualną akcje i zakończył ją uderzeniem, które Buffon wprawdzie obronił ale na miejscu znalazł się Luis Suarez. Było 2:1 a minute później Barça znów nacisnęła. Neymar nawet wbił piłke do siatki ale sędzia anulował gola, dopatrując się zagrania ręką strzelca. W końcówce Włosi atakowali całym zespołem, nadziali się jednak na kontre wykończoną przez Neymara. Brazylijczyk w grudniu 2014 r. mówił w rozmowie z ,,Mundo Deportivo”;,,Moim największym marzeniem jest strzelić dla Barcelony gola dającego zwycięstwo w finale Ligi Mistrzów w 2015 r.”. Ciekawe czy uznał swoje marzenie za spełnione? Chwile potem sędzia zagwizdał po raz ostatni. FC Barcelona znów triumfowała! Luis Enrique po 5 latach wyznał że przed meczem zmagał się z olbrzymim stresem. ,,Nigdy w karierze piłkarskiej ani trenerskiej nie byłem tak zdenerwowany jak wtedy. Nie potrafiłem nad sobą zapanować. Gdybym jeszcze raz miał to przeżywać, to chyba wziąłbym jakieś prochy”- stwierdził. Wyjawił że dopiero trafienie Neymara uwolniło go od napięcia. Z tego powodu już nigdy później nie obejrzał meczu z Juventusem. Finał był tak znakomitym i pasjonującym widowiskiem, jednym z lepszych w historii Ligi Mistrzów że po prostu nie dało się po nim mieć pretensji do pokonanych. ,,Staraliśmy się jak mogliśmy, daliśmy z siebie wszystko ale Barça miała to coś, czego nam zabrakło, choć nie wiem, czym to jest”- powiedział chyba najlepszy tego wieczoru w Juventusie Pogba i była to szczera prawda. Chociaż MVP meczu wybrano Inieste, to chyba jednak najlepszy na boisku był Rakitič. Jeśli ktoś przed meczem się dziwił ze w starciu o taką stawke Xavi znów zasiada na ławce rezerwowych a gra Chorwat, to po ostatnim gwizdku sędziego gratulował Luisowi Enrique konsekwencji. Nikogo nie zdziwiło że Xavi zmienił Inieste a nie Rakiticia. ,,Jestem tu nie po to, by błyszczeć od pierwszego meczu, tylko po to, by ciężko pracować i co dzień stawać się lepszym piłkarzem”- powiedział Chorwat po transferze z FC Sevilli, po czym wcielił ten plan w życie. Sam uważa iż wielka w tym zasługa trenera. ,,Pod względem umiejętności wydobycia z piłkarzy ich potencjału Luis Enrique nie ma sobie równych”- stwierdził.
@Adran360
@AssisMoreira
@Bernard777
@Gary
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Ogorinho1974
@Safrani
@Vivienne