Beztroskii
Dołączył/a: luty 2018
Piaseczno
4 obserwujących
1 obserwowany
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
@Kamiloza91 Dlaczego przereklamowany, jeśli można zapytać?
1
@Chwytliwy Moim zdaniem De Jong i Arthur maja idealna charakterystykę do gry tylko nimi dwoma w środku. Żaden nie ma ciągu na bramkę i nie będzie strzelał ich dużo, asystował również, przewagi dryblingiem nie są w stanie zrobić. Są świetni w rozegraniu, utrzymaniu się przy piłce, odbiorze i wybiegani. Wiec takie 4-2-3-1 z nimi na pivotach jest czymś co chciałbym widzieć.
0
@NaFazieHitman to już inna kwestia równie piękna
0
@kewin po wejściu w Jutuba powinien się odpalić
2
Z perspektywy czasu albo i nie, co sądzicie o golu Xaviego na 1:0 w pamiętnym meczu. Po dziś dzień sam nie wiem, czy to przyjęcie było czystym przypadkiem, czy jednak prawdziwym kunsztem naszej „6”. Bo jeśli to drugie, to naprawdę było czym się zachwycać, a jakoś bez echa przeszła ta bramka i nie jest wspominana jako coś wyjątkowego.
1
@Asturyjczyk Czyżby Pan Asturyjczyk był członkiem grupy Sajko? :)
0
@Barca1992 Chyba po prostu wtedy dublowali Roberta
0
@soczeq Nic specjalnego, ale i tak był najlepszy obok LO Celso.
2
@Coutinho007 Ja chętnie zobaczyłbym takie 4-2-3-1 właśnie Arthurem i Frankiem w środku i przed nimi Messi. Tylko do tego potrzebny byłby zasuwający z tyłu w razie potrzeby Griezmann
1
@Barca_Big_Moment Wydaje mi się, że tak. Nie widzę u niego takich naturalnych zdolności i przebojowości, jakie przypadają ofensywnym pomocnikom.
1
@Barca_Big_Moment No na pewno nie jest ofensywnym pomocnikiem. Daje sporo w kreacji, ale na 40 metrze. Ja to bym go widział z Arthurem na dwóch środkowych, ale to tylko taka moja wizja.
0
I mógłby ją przeprowadzić tylko w przerwie gdyby przegrywali 2:0 i grali tragicznie, a tak nie było.
1
No rzeczywiście nie ma co porównywać, bo Guardiola w środku pola mial zawodników wybitnych, a Valverde tylko dobrych/bardzo dobrych. Wtedy też duzo opieralo sie na Messim, tylko wtedy miał godnych siebie kompanów u boku, ci obecni są krok za nim.
0
A ja z kolei odnoszę wrażenie, że oba mecze były bardzo podobne z różnicą, mianowicie taką, że tamten Bayern był zespołem gorszym od obecnego Liverpoolu.
W tamtym meczu bramki padły po dluzszych wybiciach. Nastawienie było podobne. W tym meczu zabrakło nam gola, a podobnie jak 4 lata temu mieliśmy okazje po kontrach. No i wtedy jednak grali lepsi zawodnicy z przodu.
0
Komentarz usunięty przez użytkownika
0
Tak wieem i wsadził tam Vidala, żeby to miał za zadanie neutralizować. W pierwszym meczu nie działało to dobrze rzeczywiście i może dziwić ten sam wybór, natomiast wczoraj już było lepiej.
0
Gra sie tak jak przeciwnik pozwala, ale Liverpool pozwalał na twardą walkę, w której radzilismy sobie nieźle w pierwszej połowie. Nie nie powiesz, że nie byliśmy konkretniejsi.
0
No tak zrobił się, ale wychodzilismy z tego obronną ręką. Zabrakło gola, ktory nam ske należał. A przy 2:0 wszystko sie popsuło.
0
Nie zaślepiło, a czy zauważyłeś, że mogliśmy rozstrzygnąć ten dwumecz w pierwszej połowie?
0
Ty no ale ile bramek straciliśmy przez tego tragicznego Roberto. (Tez wolałem Semedo)
0
Tak, moim zdaniem doprowadził zespół do tego meczu w taki sposób, ze dał im idealne warunki, by tego nie spieprzyc. Nie byliśmy gorsi w pierwszej połowie. Druga połowę przegrali tylko i wyłącznie piłkarze. Inna sprawa, ze akt desperacji w postaci Malcoma był słaby.
0
Kompletnie nie zgadzam się z zarzutami, jakoby Valverde był winny za wczorajszą porażkę. Wystawił ten sam skład co tydzień temu w meczu wygranym 3:0, w którym rywal okej miał 2-3 sytuacje, ale nie pozostaliśmy dłużni i moim zdaniem okazaliśmy się lepszym zespołem. Na pewno bardzo wyrachowanym.
Pierwsza połowa tego meczu także nie była zła. Oczywiście straciliśmy szybko bramkę, ale nie zepchnięci na własną szesnastkę, tylko przez głupi błąd Alby.
Nie załamaliśmy się, wręcz zareagowaliśmy w dobry sposób, tworząc sobie kilka sytuacji, które po prostu musiały zakończyć się golem. Zrobił się mecz walki, w który byliśmy godnym rywalem.
Miałem nawet w głowie przeczucie, że w końcu strzelimy, ba nawet wygramy ten mecz.
Druga połowa to już istny dramat. Poza pierwszymi 5 minutami, w których powinniśmy strzelić gola, ale nasz wyborny napastnik, zapomniał na dobre jak czysto uderzyć piłkę i nie podać do bramkarza.
Przy 2:0 przegraliśmy już ten mecz mentalnie. Chłopcy się przerazili i oszołomieni zagrali jak debiutant Ligi Mistrzów.
Nie rozumiem natomiast dlaczego w tak arcyważnym meczu popełniamy tak koszmarnie głupie błędy. Alba, Pique. Nikt mi nie wmówi, żę gdyby wyskoczył do dośrodkowania na 3:0, to nie przeciąłby tej piłki. No i ten komiczny rożny. W taki sposób, to nas Polonia Warszawa oszukiwała, gdy miałem 9 lat i kopałem w piłę.
To najbardziej boli, że tak doświadczona drużyna sama sobie nawarzyła piwa.
Bo ten strach przy 3:0 rozumiem. Wróciły demony sprzed roku, wszyscy związani nogi, a rywal na fali. Tego już nie dało się uratować. Jakimikolwiek zmianami, czy zawodników, czy ustawienia.
Etap tej drużyny się zakończył. Mamy w kadrze Mistrzów Świata, zdobywców Ligi Mistrzów, wielu wielu trofeów. Ci piłkarze po wczorajszym meczu są kompletnie wypaleni, bez tej iskry, którą widać w pozostałych zespołach półfinałowych. Tam są oczywiście świetni piłkarze, nie wszyscy są wielkimi postaciami, ale Oni posiadają ten ogromny głód i żądzę zwycięstwa, która doprowadza właśnie do tytułów. Tym przegraliśmy mecz. Nie mam na myśli wszystkich zawodników, ale te gwiazdy, które osiągnęły ogromne ilości sukcesów spuściły głowę i poddały się, a żądni krwi piłkarze Liverpoolu znęcali się nad nimi.
Nie jestem zwolennikiem Valverde i byłbym za jego zwolnieniem gdybym... widział na rynku wolnych trenerów następce, który mógłby przywrócić u nas magię.
Pragnę by wrócił do nas radosny, piękny , ofensywny futbol, ale potrzeba do tego nowej, odmłodzonej gwardii. Nie zachłyśniętej sukcesem, która będzie o niego walczyć w każdej minucie meczu, bo bez tego nie da się wygrać w obecnym futbolu, chyba że ma się takiego lidera jak Ronaldo w Realu. Kto wie, być może byłoby to kolejne natchnienie dla Messiego, by liderować i poprowadzić drużynę do upragnionych zwycięstw.
Mała rewolucja jest potrzebna, ale mam ambiwalentne odczucia co do tego z kim ma się ona odbyć przy ławce. Bo tak jak wspomniałem, moim zdaniem nie ma wolnego Trenera, który odmieniłby nasz zespół, a z drugiej strony obawiam się, że Valverde, oprze trzon na starej brygadzie z Rakiticiem, Busquetsem i Suarezem na czele, a to nic dobrego już nam nie przyniesie.
0
Sam mecz tragedia, ale mieliśmy naprawdę tylee sytuacji by zamknąć marzenia
Liverpoolu...
1
No popatrz, a mi przyniosła bardzo szczęśliwy związek :) Wszystko jest możliwe
0
Paradoksalnie myśle, że gorszego meczu niż wczoraj na pewno nie zagramy.
0
Nie wiem. To On jest fachowcem i wielkim znawcą futbolu, ale skoro Lyon nie był w stanie wyrządzić nam krzywdy w drugiej połowie to mógłby zastanowić się nad zmiana w ustawieniu, a tak każda akcja ofensywna była ograniczona tylko do jednego wariantu. Szkoda
2
Naprawdę dobre spotkanie w naszym wykonaniu. Druga połowa całkowicie zdominowana, sytuacje były, tylko skuteczność kulała jak w poprzednim spotkaniu.
Na Camp Nou rozstrzygniemy to bez problemu.
Zastanawiają mnie natomiast dwa aspekty taktyczne.
1. Nie bardzo rozumiem dlaczego Semedo tak bardzo miał za zadanie pilnować naszej prawej strony bez czynnego udziału w ofensywie, bo nie chce mi się wierzyć, ze sam z siebie zdecydował o braku jakiegokolwiek zaangażowania w ofensywę
2. Nie wiem, czy nie lepiej byłoby grać Dembele na prawej stronie skoro Semedo nie zamierzał podłączać się do ofensywy. Wtedy Messi miałby więcej wariantów rozegrania, a tak kręcił kółka w poszukiwaniu tylko lewej strony.
Ogólnie meczyk jak najbardziej na plus. Szczególnie gra w pressingu.
0
W drugiej połowie były akurat 4 zmiany, ale to go nie usprawiedliwia.
0
Grał w niej koncert właśnie chyba w Barcelonie.
0
Bardzo dobre pytanie!