BorzyKrzys
Dołączył/a: lipiec 2020
Lecce
27 obserwujących
5 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
@partymaker @Aragorn33 Pani opiekunka pochwaliła i powiedziała, że na takiego wystarczy :)
5
Jego holowanie piłki przez hektary boiska jest imponujące. Jednym wyjściem z własnej połowy potrafi minąć całą linie przeciwnika i stworzyć okazję. Unikalny, odważny i inteligentny. Przypomina De Jonga z czasów Ajaxu, ale Thuram na pierwszych metrach jest dużo szybszy. Wspaniały pilkarz. Z Locatellim swietnie się uzupełniają.
4
Stary Juventino przyniósł swój telefon do naprawy.
Mężczyzna pracujący tam powiedział
-Z Pana telefonem jest wszystko w porządku
-To dlaczego Alex Del Piero nie strzela dla Juventusu?
-Jak to, proszę spojrzeć
(pokazuje mu filmiki Kenan Yildiz Skills&Goals New Juventus 10)
0
@Czajka90 Bukay Osaka
1
@takisobiektos Niestety. Inter powoli mistrzem. Jest to smutna rzeczywistość.
8
Jutro L4 w robocie. Na pytanie prywatmana co mi jest odpowiem, że choruje na Kenan Yildiz.
1
@MessiForeverTheBest To numer na koszulce jego
1
Romie ewidentnie brakuje dziś gracza Kenan Yildiz 10
0
@Aragorn33 Ja stwierdziłem fakty, a nie dogryzałem
0
@Aragorn33 Ja zasypiam jak czytam twoje komentarze
4
Kocham piłkarz Kenan Yildiz
1
@escarabajo Na pewno z dwóch Como-Pisa i Milan-Torino, ale nie wiem jak godziny ułożą no i ten Turyn niepewny.
8
Belle Juventus, belle Spaletti. Nie dość, że wbite 3 gole to jeszcze mecz wygrany w naprawdę ładnym stylu. Widać ogień w tej drużynie. Benfica, teraz Napoli, w kolejce Monaco, Atalanta czy Inter. Zacząć trudny okres od dwóch zwycięstw i to do zera jest budujące. Jest zaangażowanie, jest wybieganie, jest ładna gra dla oka. Kenan z kolejnym golem, wazna brama Davida, który chyba się odnalazł w zespole. Cieszę się że w marcu będę na trzech meczach w Mediolanie, Turynie i Como, gdzie zawsze chciałem zobaczyć jakieś spotkanie.
3
I po co była ta zmiana herbu. Stary w złotej nici siadłby tutaj obficie.
1
@gumaz Chyba Kielc
3
To dla tych, którzy mylą pogodę z klimatem i nie rozumieją, że klimat to system i to system naczyń połączonych :)
11
Brązowy Dominiś
4
Film na dziś
Andy Garcia i Meg Ryan u szczytu swoich karier. On jako pilot samolotów liniowych, ona jako nauczycielka. Dwójka małych córeczek, z czego jedna z jej pierwszego związku. Rodzina jak z obrazka. Ale ona ma wewnętrzny problem, miota się i nie jest szczęśliwa. Zaczyna coraz wiecej pić, w końcu pije tyle, że po wypadku pod prysznicem trafia do szpitala. Wspólnie decydują się, że musi trafić do ośrodka. Po powrocie jest innym człowiekiem, on tego nie rozumie, ona go odpycha i czuje do niego odrazę. Bliskość zanika, a rozkowy rodzą kłótnie. Czy uda im się uratować małżeństwo? Naprawdę świetny film Luisa Mandoki o alkoholizmie, skrywanych traumach i o wielkiej miłości.
13
@Safrani @draxidox po prostu dodaje losowe rzeczy z Twittera i nie czyta ich, a już na pewno nie rozumie ;)
1
jakaś wojna domowa ku... ten?
8
https://live-production.wcms.abc-cdn.net.au/92d314a55b25f356126d3213f8825875?impolicy=wcms_crop_resize&cropH=399&cropW=600&xPos=3&yPos=0&width=862&height=575
21 października 1978 roku, późnym popołudniem o godzinie 18:20, 20-letni Frederick Valentich wystartował z lotniska Moorabbin w Melbourne Cessną 182L o znakach rejestracyjnych VH-DSJ. Leciał samotnie na Tasmanię, na wyspę King Island, oficjalnie po to, by odebrać znajomych i przywieźć trochę homarów. Planował dotrzeć do miejsca docelowego około godziny 19:30. Pogoda była dobra, niewielkie zachmurzenie, widoczność doskonała, a Valentich miał za sobą około 150–200 godzin lotów, choć jego kariera pilota była dość burzliwa - kilkukrotnie oblał egzaminy na wyższe licencje. Jego słabą stroną była zdecydowanie teoria, a po czasie jego bliscy mówili, że czuł frustrację i był przybity z powodu niespełnionego marzenia o zostaniu pilotem maszyn liniowych. Trzy razy odrzucano również jego wnioski o przyjęcie do sił powietrznych.
Około 19:06 czasu lokalnego, już po zachodzie słońca, Valentich nawiązał kontakt z Melbourne Flight Service Unit i zapytał dyspozytora Stephena Robeya, czy pod nim na wysokości poniżej 1500 metrów jest jakiś ruch lotniczy. Robey odpowiedział, że nic mu o tym nie wiadomo. Wtedy pilot zaczął opisywać dziwny obiekt. Najpierw powiedział, że widzi duży samolot poniżej, a potem doprecyzował, że obiekt ma zielone światła, porusza się bardzo szybko i wydaje mu się, że go goni. Valentich kilkukrotnie zmieniał kurs, robił okrążenia. Mówił, że obiekt robi to samo. Opisał go jako metaliczny, lśniący, z jasnym zielonym światłem i czymś w rodzaju „świateł lądowania” albo czterech jasnych punktów. W pewnym momencie stwierdził, że obiekt przeleciał mu nad głową na wysokości co najmniej 300 metrów. W tle słychać było narastający niepokój w głosie. Valentich zgłosił, że silnik zaczął szarpać i pracować nierówno. Ostatnie zrozumiałe słowa, które wypowiedział, brzmiały mniej więcej tak: „Mój kierunek to... King Island... z Melbourne... ten dziwny samolot znów unosi się nade mną… unosi się i nie jest to samolot”. Po tych słowach nastąpiło 17 sekund metalicznych, szumiących dźwięków - jakby ktoś trzymał mikrofon blisko czegoś wibrującego albo metal uderzał o metal. Potem zapadła kompletna cisza. Kontakt urwał się o 19:12. Cessna nigdy nie doleciała na King Island, nie nadano sygnału mayday, nie było wezwania o pomoc. Samolot nigdy nie został odnaleziony. Mimo bardzo intensywnych poszukiwań morskich i lotniczych (włącznie z samolotami i okrętami) nie znaleziono ani wraku, ani plamy oleju, ani żadnego śladu na powierzchni Cieśniny Bassa. Głębokość wody w tym rejonie wynosi średnio 50–80 metrów, miejscami więcej. Teoretycznie więc wrak powinien być możliwy do zlokalizowania, ale do dziś nic nie znaleziono. Oficjalny raport Departamentu Transportu Australii (częściowo odtajniony w 1982 roku) kończy się wnioskiem, że najprawdopodobniej doszło do "controlled flight into terrain", czyli sytuacji, gdy sprawna maszyna pod kontrolą pilota zostaje nieumyślnie skierowana w ląd lub tafle wody. Drugą teorią była dezorientacja przestrzenna w ciemności nad wodą, czyli pilot stracił orientację, wszedł w lot nurkowy i uderzył w wodę. Jako przyczynę podają też możliwość, że Valentich mógł być w stanie silnego stresu lub miał epizod paniki, zakładano też samobójstwo. Żadna oficjalna instytucja australijska nigdy nie zaakceptowała hipotezy UFO jako przyczyny zdarzenia. Jednak tej samej nocy, 21 października 1978, w rejonie Cieśniny Bassa i południowej Victorii zgłoszono kilkanaście niezależnych obserwacji dziwnych świateł na niebie. Niektóre z nich były na tyle wiarygodne, że trafiły do akt Victorian UFO Research Society (VUFORS) i były badane przez ufologów. Ludzie opisywali jasne, zielonkawe obiekty poruszające się bezdźwięcznie, czasem zawisające, czasem wykonujące gwałtowne manewry i to w godzinach bardzo zbliżonych do relacji z lotu Valenticha. Departament Transportu zebrał te doniesienia, ale uznał je za niewystarczająco powiązane i sceptycznie podszedł do sugestii, że mogły mieć związek ze zniknięciem. Sprawa do dziś pozostaje jedną z najbardziej niepokojących w historii lotnictwa cywilnego, bo mamy tu twardy dowód w postaci oficjalnej taśmy (transkrypt jest publicznie dostępny, nagranie audio też krąży w sieci, choć jakość jest słaba). Nie ma wraku. Nie ma ciała. Czy Valentich miał do czynienia z nieopisanym zjawiskiem? Czy po prostu zawiodły go zmysły i rozbił się pod osłoną nocy? Jeśli tak to dlaczego nigdy nie znaleziono jego Cessny? Ta sprawa do dziś budzi mnóstwo pytań
9
"To się unosi i nie jest to samolot". Zaginięcie Fredericka Valenticha nad Cieśniną Bassa. Jak zawsze zapraszam. Opis sprawy w komentarzu. @JimMorrisonFCB @michal26 @Safrani @DragonxNF @DiSBlaDE @messicocacola @esem91 @Karamba @Sapos93
4
@Pedri16Future Dojechanie DIOZu to bedzie piękny dzień
2
Dobrze robią
1
@Giwera Vlaho i Openda. Pierwszy zostanie wypchniety, drugi sam odejdzie. W Davida mam wrażenie, że Spaletti najbardziej wierzy.
5
Odwieczna rywalizacja
4
Czasami, w losowych momentach (np. Waląc "dwóję") przypominam sobie losowe sceny, ale ta mi chyba najczęściej przychodzi do głowy. Its so cool. Dla 11-latka, który pierwszy raz zetknął się z kinem akcji i Bondami to było naprawdę coś. Czołg kierowany przez 007 w garniaku przebijający ścianę z muzyką przewodnią w tle, rozwalający później wszystko na swojej drodze. Goldeneye to było mocne wejście Brosnana do uniwersum.
0
Wszyscy teraz powinniśmy być myślami przy jej mężu (*)
https://x.com/i/status/2014817698073514097
5
@Kessie słyszałem, że łokciem chleb kroisz.
19
Jak patrzą na mnie 200 żołądkowej gorzkiej tradycyjnej i trzy namysłowy w piątkowy wieczór po kuciu ścian u ziomka na budowie.