1

@gumaz Chyba Kielc

3

To dla tych, którzy mylą pogodę z klimatem i nie rozumieją, że klimat to system i to system naczyń połączonych :)

11

Brązowy Dominiś

4

Film na dziś
Andy Garcia i Meg Ryan u szczytu swoich karier. On jako pilot samolotów liniowych, ona jako nauczycielka. Dwójka małych córeczek, z czego jedna z jej pierwszego związku. Rodzina jak z obrazka. Ale ona ma wewnętrzny problem, miota się i nie jest szczęśliwa. Zaczyna coraz wiecej pić, w końcu pije tyle, że po wypadku pod prysznicem trafia do szpitala. Wspólnie decydują się, że musi trafić do ośrodka. Po powrocie jest innym człowiekiem, on tego nie rozumie, ona go odpycha i czuje do niego odrazę. Bliskość zanika, a rozkowy rodzą kłótnie. Czy uda im się uratować małżeństwo? Naprawdę świetny film Luisa Mandoki o alkoholizmie, skrywanych traumach i o wielkiej miłości.

13

@Safrani @draxidox po prostu dodaje losowe rzeczy z Twittera i nie czyta ich, a już na pewno nie rozumie ;)

1

jakaś wojna domowa ku... ten?


8

https://live-production.wcms.abc-cdn.net.au/92d314a55b25f356126d3213f8825875?impolicy=wcms_crop_resize&cropH=399&cropW=600&xPos=3&yPos=0&width=862&height=575
21 października 1978 roku, późnym popołudniem o godzinie 18:20, 20-letni Frederick Valentich wystartował z lotniska Moorabbin w Melbourne Cessną 182L o znakach rejestracyjnych VH-DSJ. Leciał samotnie na Tasmanię, na wyspę King Island, oficjalnie po to, by odebrać znajomych i przywieźć trochę homarów. Planował dotrzeć do miejsca docelowego około godziny 19:30. Pogoda była dobra, niewielkie zachmurzenie, widoczność doskonała, a Valentich miał za sobą około 150–200 godzin lotów, choć jego kariera pilota była dość burzliwa - kilkukrotnie oblał egzaminy na wyższe licencje. Jego słabą stroną była zdecydowanie teoria, a po czasie jego bliscy mówili, że czuł frustrację i był przybity z powodu niespełnionego marzenia o zostaniu pilotem maszyn liniowych. Trzy razy odrzucano również jego wnioski o przyjęcie do sił powietrznych.

Około 19:06 czasu lokalnego, już po zachodzie słońca, Valentich nawiązał kontakt z Melbourne Flight Service Unit i zapytał dyspozytora Stephena Robeya, czy pod nim na wysokości poniżej 1500 metrów jest jakiś ruch lotniczy. Robey odpowiedział, że nic mu o tym nie wiadomo. Wtedy pilot zaczął opisywać dziwny obiekt. Najpierw powiedział, że widzi duży samolot poniżej, a potem doprecyzował, że obiekt ma zielone światła, porusza się bardzo szybko i wydaje mu się, że go goni. Valentich kilkukrotnie zmieniał kurs, robił okrążenia. Mówił, że obiekt robi to samo. Opisał go jako metaliczny, lśniący, z jasnym zielonym światłem i czymś w rodzaju „świateł lądowania” albo czterech jasnych punktów. W pewnym momencie stwierdził, że obiekt przeleciał mu nad głową na wysokości co najmniej 300 metrów. W tle słychać było narastający niepokój w głosie. Valentich zgłosił, że silnik zaczął szarpać i pracować nierówno. Ostatnie zrozumiałe słowa, które wypowiedział, brzmiały mniej więcej tak: „Mój kierunek to... King Island... z Melbourne... ten dziwny samolot znów unosi się nade mną… unosi się i nie jest to samolot”. Po tych słowach nastąpiło 17 sekund metalicznych, szumiących dźwięków - jakby ktoś trzymał mikrofon blisko czegoś wibrującego albo metal uderzał o metal. Potem zapadła kompletna cisza. Kontakt urwał się o 19:12. Cessna nigdy nie doleciała na King Island, nie nadano sygnału mayday, nie było wezwania o pomoc. Samolot nigdy nie został odnaleziony. Mimo bardzo intensywnych poszukiwań morskich i lotniczych (włącznie z samolotami i okrętami) nie znaleziono ani wraku, ani plamy oleju, ani żadnego śladu na powierzchni Cieśniny Bassa. Głębokość wody w tym rejonie wynosi średnio 50–80 metrów, miejscami więcej. Teoretycznie więc wrak powinien być możliwy do zlokalizowania, ale do dziś nic nie znaleziono. Oficjalny raport Departamentu Transportu Australii (częściowo odtajniony w 1982 roku) kończy się wnioskiem, że najprawdopodobniej doszło do "controlled flight into terrain", czyli sytuacji, gdy sprawna maszyna pod kontrolą pilota zostaje nieumyślnie skierowana w ląd lub tafle wody. Drugą teorią była dezorientacja przestrzenna w ciemności nad wodą, czyli pilot stracił orientację, wszedł w lot nurkowy i uderzył w wodę. Jako przyczynę podają też możliwość, że Valentich mógł być w stanie silnego stresu lub miał epizod paniki, zakładano też samobójstwo. Żadna oficjalna instytucja australijska nigdy nie zaakceptowała hipotezy UFO jako przyczyny zdarzenia. Jednak tej samej nocy, 21 października 1978, w rejonie Cieśniny Bassa i południowej Victorii zgłoszono kilkanaście niezależnych obserwacji dziwnych świateł na niebie. Niektóre z nich były na tyle wiarygodne, że trafiły do akt Victorian UFO Research Society (VUFORS) i były badane przez ufologów. Ludzie opisywali jasne, zielonkawe obiekty poruszające się bezdźwięcznie, czasem zawisające, czasem wykonujące gwałtowne manewry i to w godzinach bardzo zbliżonych do relacji z lotu Valenticha. Departament Transportu zebrał te doniesienia, ale uznał je za niewystarczająco powiązane i sceptycznie podszedł do sugestii, że mogły mieć związek ze zniknięciem. Sprawa do dziś pozostaje jedną z najbardziej niepokojących w historii lotnictwa cywilnego, bo mamy tu twardy dowód w postaci oficjalnej taśmy (transkrypt jest publicznie dostępny, nagranie audio też krąży w sieci, choć jakość jest słaba). Nie ma wraku. Nie ma ciała. Czy Valentich miał do czynienia z nieopisanym zjawiskiem? Czy po prostu zawiodły go zmysły i rozbił się pod osłoną nocy? Jeśli tak to dlaczego nigdy nie znaleziono jego Cessny? Ta sprawa do dziś budzi mnóstwo pytań

9

"To się unosi i nie jest to samolot". Zaginięcie Fredericka Valenticha nad Cieśniną Bassa. Jak zawsze zapraszam. Opis sprawy w komentarzu. @JimMorrisonFCB @michal26 @Safrani @DragonxNF @DiSBlaDE @messicocacola @esem91 @Karamba @Sapos93

4

@Pedri16Future Dojechanie DIOZu to bedzie piękny dzień

2

Dobrze robią

1

@Giwera Vlaho i Openda. Pierwszy zostanie wypchniety, drugi sam odejdzie. W Davida mam wrażenie, że Spaletti najbardziej wierzy.

5

Odwieczna rywalizacja

4

Czasami, w losowych momentach (np. Waląc "dwóję") przypominam sobie losowe sceny, ale ta mi chyba najczęściej przychodzi do głowy. Its so cool. Dla 11-latka, który pierwszy raz zetknął się z kinem akcji i Bondami to było naprawdę coś. Czołg kierowany przez 007 w garniaku przebijający ścianę z muzyką przewodnią w tle, rozwalający później wszystko na swojej drodze. Goldeneye to było mocne wejście Brosnana do uniwersum.

0

Wszyscy teraz powinniśmy być myślami przy jej mężu (*)
https://x.com/i/status/2014817698073514097

5

@Kessie słyszałem, że łokciem chleb kroisz.

19

Jak patrzą na mnie 200 żołądkowej gorzkiej tradycyjnej i trzy namysłowy w piątkowy wieczór po kuciu ścian u ziomka na budowie.

3

Film na weekend
W zeszłym roku w tragicznych okolicznościach pożegnaliśmy Roba Reinera. Było kilka produkcji z jego bogatej filmografii, które naprawdę mu się udały. Flagowym przykładem jest "Stand By Me" oparty na prozie Stephena Kinga. Prosta opowieść o wyprawie czterech najlepszych przyjaciół w poszukiwaniu ciała tragicznie zmarłego rówiesnika. To przede wszystkim kino traktujące o nostalgii, młodzieńczych wygłupach, o przyjaźni i braterstwie, ale też spojrzenie na USA lat powojennych i dusfunkcje wielu rodzin. Jest to jeden z niewielu filmów, które oceniłem niżej, bo był... za krótki. Mimo to, naprawdę wzruszająca rzecz.


5

Jeśli to się stanie, pie... takiego Bonda i tyle.

12

Nie powiem, "byku" mnie bardzo rozbawiło.


6

Panie meccanico, mam chory bolid.

2

I to jest duży pozytyw tych nominacji. Nie mogę patrzeć na ten film, po prostu kompletna cienizna. To też zakończyło kampanię Arianek, które pchały Grande nawet do Oscara za rolę na poziomie jej nastoletnich przygód w serialach Disneya. Btw. Mówiłem, że to niezły rok dla kina, ale F1 w BP pokazuje, że naprawdę dobre produkcje to można policzyć na palcach dwóch rąk...
Btw 2. Sinners mają 16 nominacji, gdy taki "Heat" Michaela Manna miało okrągłe 0. To tylko pokazuje, jak spadł poziom kina przez te 30 lat i każdy kto sądzi inaczej - nie słuchajcie go.
https://x.com/i/status/2014341456073208187

5

@Rupert_Haubica Grosicki to w tamtych czasach chlałby na umur i straciłby majątek w kasynie. Być może sznur i krzesło zaraz po 30. Taka prawda.

28

@misterio To tylko przerzucenie kosztów z prywaciorza na konsumenta i tak sobie Amerykańce wytresowali społeczeństwo, że napiwek nie jest dodatkiem, a "obowiązkiem" czy "tradycją", więc porównania do Japonii nie są trafione. Jedno jest tzw. umową społeczną, a drugie to wymysł kapitalizmu i materializm, ale to mnie nie dziwi skoro w USA, które jest skrajnie konsumpcyjne i nastawione tylko na zysk.

0

@maroon Współczuję

2

Jesteśmy filmowym zadup...
Ale będziemy mieli dwie nowe "Lalki" i "Noce i Dnie" yupi tego oczekuje widz. Wiwat polskie kino.

0

Akademia ostatnio widzę trend "nawalmy im nominacji, by w większości przerżnęli". Sorry, ale to jest za dużo, jak dla takiego filmu. Kminie rasizm, ale... ehhh.
Btw. Chase Infiniti bez nominacji, gdzie imo zjadła resztę obsady OBAA z Leo na czele...


6

Najlepsza wersja Lokowatego od EURO 2021. Dziękujemy łysy grzybie za odrestaurowanie pomocnika z pięknego Lecco.

2

@pt9 Przykro się to czyta bratku. To jest po prostu tragedia. Ktoś ma np. 10 lat doświadczenia w biurze klienta (mega odpowiedzialna funkcja ogólnie, firma się rozpadnie), a pisze w times new roman 16 i źle postawił akapit.

0

@FioletoweOczy Przecież Grenlandia to nie jego pomysł. On chodzi na pasku bogatych. Tam sa duże złoża, a zainteresowanymi są m.in. Gates czy Thiel. Wystarczy troszkę prześledzić informacje z ostatnich 10 lat. Grenlandie podsuwali mu już podczas pierwszej kadencji, ale był na to za krótki. Dopiero teraz całkiem odpiął wrotki.

1

@July_6_BcN Nie chciałabyś żeby łysy grzyb z Toskanii Cię tak śmignął męską dłonią?

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?