DJ6

2

Zgadam się niemal całkowicie, może prócz naszej gry na Euro, gdzie ja osobiście widziałem spory postęp, bo i było widać zgranie i grę na jeden kontakt i dośrodkowania były lepsze, a i obrona jakaś taka solidna. To nie był jakiś tam europejski super top, ale wreszcie coś się ruszyło i zaczęliśmy przypominać zachód.
To wszystko jednak zniknęło zupełnie i nie mogę się bardziej zgodzić z opiniami zagranicznymi, prezentowaliśmy paskudny, miałki i nudny futbol i według mnie sztab dał ciała tak samo, albo nawet i bardziej niż sami zawodnicy, nie było żadnego pomysłu na zwycięstwo, żadnych alternatyw w razie czego, dużo zagrań na aferę, panika w razie pressingu i minimalny pressing z naszej strony.
To tak jakby przed oboma meczami odprawa wyglądała w ten sposób: "Pamiętacie jak było dwa lata temu? No, to zagrajcie mniej więcej tak samo i będzie git"

DJ6

0

Niestety w grze Argentyny nic się nie zmieniło, a wręcz jest gorzej. Barcelona od lat próbuje wyzbyć się uzależnienia boiskowego od Messiego i idzie jej to ze średnim skutkiem, bo brak Leo lub jego słabsza forma zazwyczaj sprawia że się męczymy, lub wręcz gramy totalny piach. Jest w tym jednak pewien postęp, widać pewne alternatywy w rozegraniu, choć nadal tego za mało.
Argentyna natomiast pogłębiła to uzależnienie, pozostałych 9 zawodników z pola jest kompletnie bezradnych, bramka Aguero wynikła z przypadkowego odbicia piłki i jego instynktu strzeleckiego. Messi potrafi świetnie rozgrywać piłkę, to fakt który potwierdza już od paru lat, ale nic z tych umiejętności nie wyniknie, jeśli reszta tak fatalnie się porusza, bądź nie porusza się w ogóle.
Jedyny inny zawodnik który na serio próbował coś indywidualnie to Di Maria, ale jego próby był bardzo miernej jakości, pozostali w ogóle się z Leo nie rozumieją. Widać to było w tym meczu wielokrotnie, kiedy Messi posyłał podanie i natychmiast ruszał do przodu licząc na piłkę zwrotną, co w ogóle nie przeszło przez myśl adresata. Często dało się też zauważyć jak Leo oczekiwał ruchu do przodu skrzydłowych, aby posłać prostopadłą, ale nie mógł tego wykonać bo stali w miejscu, albo biegli nie tam gdzie była choćby namiastka przestrzeni. To straszne że po tylu latach ci piłkarze nadal ni cholery nie rozumieją Messiego na boisku, a on musi patrzeć jak miotają się po boisku w swojej bezmyślności.
Sampaoli śmie twierdzić że ta drużyna jest stworzona dla Messiego i pod Messiego, raz że to megapodpowiedź dla rywali, choć i bez tego łatwo się tego domyśleć, a dwa - ja się pytam gdzie?! Kiedy ta drużyna gra dla i pod Messiego? Bo z tego co widzę, to zamiast mu pomagać, to oddają mu piłkę i liczą że reszta zrobi się sama. Durna strategia pod wieloma względami. Po raz kolejny wystawili go przed pluton egzekucyjny krytyki, nie mając pojęcia jak wykorzystać jego nieziemski potencjał.
Dybala jest tu cholernie potrzebny, ale nie wiem czy teraz to coś da, bo wypowiedzi selekcjonera mówią nam, że tu także nie ma pojęcia co robić. Śmieszne to i smutne, obyśmy się wszyscy mylili.

DJ6

5

Redakcjo, może mała wzmianka o Marquez'ie i jego rekordzie? W Końcu to nasz ziomek :)

DJ6

0

W sumie racja, nie przemyślałem tego Eriksena, ale 200 to też przesada w drugą stronę, sądzę, że ze 150 może za niego wyjść.

DJ6

0

Myślę że lepszymi opcjami są Eriksen i Thiago. Na tą chwilę uważam Pjanica za najlepszego z całej trójki, ale za to tamci są młodsi i prawdopodobnie będą tańsi. Thiago zna już Barcę wzdłuż i wszerz, więc problemów z adaptacją raczej nie będzie, a Eriksen też raczej do nas pasuje. Ciekawa opcja, ale raczej jedna z wielu plotek które nas czekają.

DJ6

0

Moim zdaniem najważniejsze jest że już wiemy jak będzie, nie ten to inny. Griezmann jest świetny, ale bez przesady, nie jest jakimś wielkim geniuszem żeby za nim płakać, teraz przynajmniej możemy szukać dalej.
Inna sprawa że Barca nadal jakoś tak koślawo przekonuje piłkarzy do przeprowadzki na Camp Nou, średniaki i młodziki raczej przychodzą chętnie, ale kogoś z topu już trochę zbyt ciężko ściągnąć i to już od dłuższego czasu.
Swoją drogą śmieszy mnie cała drama wokół tego transferu, nagrano osobny filmik, telewizja puszczała jego fragmenty "przedpremierowe", afera jakby zależały od tego losy świata - żenujące.

DJ6

0

Z Barceloną tamtych czasów jak najbardziej się zgadzam, ale co do Realu już nie, to drużyna która ma patent na wygrywanie, nawet kiedy grają beznadziejnie, tak już było za Raula. Nieobawianie się Realu to czysta głupota i wątpię, żeby ktoś ich ignorował, bo ta cecha wygrywania mimo wszystko to cholernie mocny argument,no i trzeba jeszcze doliczyć to ich cholerne szczęście, które w ostatnich miesiącach jest równie absurdalne co istnienie płaskoziemców i genderowców.

DJ6

0

Też zadaję sobie to pytanie, jak to możliwe że rywale Realu w LM rządzą i dzielą w lidze, a gdy dochodzi do starcia to albo kopią się po czołach, albo jest wysyp kontuzji, albo pojawiają się kuriozalne błędy indywidualne u piłkarzy, którzy takich błędów nie popełniają...

DJ6

1

Takiego farta w finale ligi mistrzów to chyba nigdy nie widziałem, najpierw cwane wyłączenie z gry Salaha bez konsekwencji, a potem Bonano v2.0 w bramce. Real w żadnym meczu turnieju nie zagrał źle, ale ogrom szczęścia jakie im sprzyja, jest po prostu absurdalny, brak słów...

DJ6

4

Czytanie ze zrozumieniem się kłania, a może w ogóle nie czytałeś?

DJ6

0

Moim zdaniem Suareza bronią przede wszystkim statystki i wpływ na drużynę, ten boiskowy i pozaboiskowy. Nie mam żadnych wątpliwości że nasz gryzaczek jest niezbędny, ale nie da się też ukryć że znacznie obniżył loty. Mnóstwo strat, słaby drybling, potykanie się o piłkę i własne nogi i seryjne marnowanie kolejnych sytuacji, to rzuca się w oczy coraz bardziej i nie da się ukryć, że ktoś tu jest potrzebny do odciążenia Suareza w ataku. Luis nadal daje bardzo dużo drużynie, walka fizyczna i skupianie na sobie uwagi udaje mu się wzorowo, ale to trochę za mało i tu nie ma co go potępiać, bo swoje lata już ma, tylko go wesprzeć.
Ryzyko z Dembele średnio się udało, choć trzeba przyznać że zarówno Barcelona jak i sam zawodnik mieli tu trochę pecha. Widać jednak że Francuz nie jest jeszcze gotowy by grać pierwsze skrzypce i trzeba kogoś bardziej doświadczonego, czy akurat Griezmanna? To się okaże, ale Luisito raczej na pewno sam już nie da rady.

DJ6

5

No i został już tylko jeden z tej niesamowitej generacji, teoretycznie możemy jeszcze zaliczyć Pique i Busquetsa, ale przy całym ich talencie i mojej wielkiej do nich sympatii, nie są oni tak spektakularni jak Xavi, Messi, Iniesta, czy Puyol.
Iniesta jest zdecydowanie największym dżentelmenem z całej drużyny. Jego niebywały spokój i kultura są prawdziwym ewenementem na skalę całego świata piłki nożnej, a przecież jest jeszcze niesamowita technika, wizja gry, nieustępliwość i nieziemski instynkt, którego nie da się wyuczyć.
Myślę, że Barcelonę czekają wielkie zmiany, prócz Messiego tylko Coutinho zdaje się brać ciężar gry na siebie z powodzeniem. Suarez wypala się coraz szybciej i w tej chwili, w mojej ocenie bronią go już tylko liczby. Nadal nie ma też żadnej alternatywy dla Busquetsa, jedynie pół i ćwierć środki. Zapowiadają się ciekawe czasy, ale dla mnie pełne smutku, bo ta Wielka Barca, która miażdżyła dosłownie wszystko na swej drodze, robiąc przy tym prawdziwy spektakl, coraz szybciej się wykrusza, a następców tak średnio widać.

DJ6

0

To niesamowite, że ta drużyna potrafi grać tak nieporadnie, środek pola zawiódł po całości, nie poradzili sobie kompletnie z agresywnym i szybkim Levante, a było to dziś bardzo potrzebne, bo to co wyczyniała linia obrony było wprost niebywałe, braki w zgraniu było widać aż nadto, błędów było co niemiara. Gdyby nie Coutinho, to może udałoby się nam uciułać z jedną bramkę, niemoc ataku przy braku Messiego jest przerażająca, Suarez tragicznie podawał i przyjmował, a Dembele mimo że zagrał lepiej niż Urugwajczyk, to i tak to o wiele za mało, żeby go pochwalić.

To co mnie najbardziej rozczarowuje we wszystkich sztabach szkoleniowych Barcy w ostatnich latach, to kompletny brak pomysłu na grę bez Atomowej Pchły, dziś próbował Coutinho i prawie mu się to udało, ale nasza tragiczna postawa w obronie i środku pola zniweczyła cały jego wysiłek.

Można było przewidzieć, że Levante rzuci nam się do gardeł, bo są w gazie i grali u siebie, ale 5 straconych bramek to już blamaż, niezależnie od tego że już praktycznie po sezonie.

DJ6

5

Mecz dla rozrywki, tak bym to ujął. Pierwsza połowa wyglądała niczym trening Barcy, spokój precyzja, skuteczność. Messi i Iniesta świetnie czuwali nad drużyną, regulując tempo i rozdając piłkę. Cillessen ma pecha że mamy Ter Stegena, bo w niemal w każdej innej drużynie byłby numero uno. Brawa dla Ivana, jego mały rajdzik na skrzydle to był majstersztyk. No i ten, o którym mówi się ostatnio często - Dembele. Chyba nie trzeba dodawać jaki potencjał ma ten chłopak? Czas, pokora i praca, tego mu potrzeba i jeśli wszystko pójdzie dobrze, to takie występy jak dziś będą normą. Pięknie sobie kroczymy ku końcowi :)

DJ6

14

Bzdura, sądzę że Dembele miał wejść, ale plan pokrzyżowała czerwona kartka i to na newralgicznej pozycji. Ludzie szukają dziury w całym, bo Barca sypnęła za niego ogromną kasę, a Ousmane był wielką gwiazdą w BVB. Ale Bundesliga to nie La liga, Dortmund to nie Barcelona. Tutaj więksi kozacy potrafili polec sromotnie, pamięta ktoś ile adaptował się np. Henry? Pamiętajmy też, że Dembele ma zaledwie 20 lat, nie zaliczył presezonu i miał bardzo poważną kontuzję. Te wszystkie zmienne mówią nam wyraźnie że potrzebuje więcej czasu, tak zdolny zawodnik w tym wieku to inwestycja w przyszłość, a nie gwiazda na już. Jeszcze będą z niego ludzie, jeśli kolejny sezon przebiegnie mu dokładnie tak samo wtedy można zacząć się martwić, a póki co, cierpliwości i rozsądku.

DJ6

1

To zależy ile jeszcze zamierzamy trzymać Rakitica, no i oczywiście Andre Gomes i Denis Suarez out, w przeciwnym razie kadra będzie trochę za szeroka. Trudne pytanie, gdyby nie Arthur, to byłbym jak najbardziej na tak i nawet dałoby się wtedy oszczędzić D. Suareza, a tak... Z drugiej strony Thiago ma duże problemy z kontuzjami, więc pozostali i tak pewnie by często występowali. Najlepiej jakby nigdy nie odszedł, a Cesc nigdy nie przyszedł :P

DJ6

0

Moim zdaniem Semedo to naprawdę wielki talent i jeśli Barca tego nie spartoli to będzie jednym z najlepszych na swojej pozycji, ale aktywność o której mówisz wynikała z jego braku zmęczenia, Portugalczyk gra na tyle rzadko że jeśli by tak nie walczył to byłby to znak że powinien wylądować na trybunach za brak zaangażowania, ponieważ na pewno był znacznie bardziej wypoczęty niż reszta.
Inną sprawą były jego decyzje i kiepskie krycie. Semedo źle podawał i dawał się zdecydowanie zbyt łatwo ogrywać, z jego walki nic nie wynikało i tragiczna postawa reszty drużyny i walka na całego go nie usprawiedliwia bo popełniał tyle samo błędów co pozostali, a że potrafi grać znacznie lepiej to widzieliśmy na początku sezonu kiedy imponował techniką szybkością, siłą i agresją. Gdzieś to jednak zniknęło, ana dodatek pojawiły się proste błędy. Semedo to zdecydowanie jeden z najbardziej obiecujących transferów, ale na Boga, niech go wreszcie odblokują, to przyćmi Albę i przypomni jak to było mieć Alvesa na prawej.

DJ6

23

Nie próbujcie nawet porównywać ćwierćfinału Realu do naszego. Juve starało się docisnąć Real w takim samym stopniu jak Roma Barcę, ale różnica polegała na postawie białych, grali do końca, mieli sporo sytuacji i z czasem zyskiwali coraz większą przewagę. To nie było jednostronne przedstawienie tylko pojedynek dwóch równych sobie. Brawa dla Juventusu za walkę, widać że Roma ich zainspirowała. Ech a już myślałem, że po wczorajszej goryczy, dostaniemy trochę cukru, a tu masz, karny w 93 minucie...ech...
ps. Karny się należał...szlag...

DJ6

0

Hmmm, może dlatego, że powstaje po każdym meczu?

DJ6

0

Ciężko znaleźć tu jakiekolwiek pozytywy, Barcelonie udało się stworzyć znakomitą zaliczkę w pierwszym meczu i mogli nawet przegrać ten mecz 2:0 by awansować, nigdy bym się nie spodziewał że AS Roma będzie aż tyle lepsza w ofensywie od FC Barcelony. Byli lepsi we wszystkim, szybkość, siła, pomysł, tempo, dokładność, agresja, skuteczność podań, pomysł. Gdyby nie Ter Stegen to ten mecz byłby wyjaśniony dużo wcześniej.
Nie dziwiła mnie nasza indolencja w ataku, ostatnio idzie nam z tym różnie, mieliśmy topowego, włoskiego przeciwnika, oni są specjalistami gry w obronie, poza tym przypuszczałem też że to ostrożność z naszej strony, co by się rywale nie rozstrzelali z kontry, tym bardziej że przegrywaliśmy już w 6 minucie.
Ale nie da się ukryć że nasza ofensywa kulała strasznie i nie było żadnej koncepcji na ataki, ba, nie było nawet na utrzymanie piłki.
Dużo gorszym zjawiskiem była linia obrony, bo tutaj szwankowało wszystko, Rakitic i Busquets nie nadążali kompletnie za akcjami, a obrońcy grali wręcz katastrofalnie, tragicznie się ustawiali, przegrywali prawie każdy pojedynek indywidualny i nie wnosili też nic do rozegrania. Ter Stegen łapał się za głowę z niedowierzania, zastanawiając się jakim cudem to ci sami zawodnicy, którzy jeszcze niedawno byli nie do przejścia.
Zasłużenie odpadliśmy z Ligi Mistrzów, nie było taktyki, nie było koncentracji. nie było ambicji, nie było pomysłu. AS Roma dała czadu, czapki z głów, ale to FC Barcelona dała sobie ten awans wyrwać i zdziałała bardzo niewiele by zapobiec porażce.

DJ6

0

Tak, Gomes nie spełnia kibicowskich oczekiwań i chyba już ich nie spełni, ponieważ minęło zbyt wiele czasu od jego jego zakupu. Jednak gwizdanie na własnego zawodnika jest po prostu żałosne i wyjątkowo nieodpowiednie w takiej świątyni jak Camp Nou. Gomes nie wykonał jakiś rasistowskich gestów, nie opierniczał się na boisku, ani niczego więcej, co mogłoby obrazić kibiców, czy też barwy klubowe. Zadania defensywne wykonywał wzorowo, jego ruch bez piłki również był imponujący.
Niestety bywało znacznie gorzej gdy prowadził piłkę, panika, koślawe ruchy, brak pomysłu i kolejne zmarnowane okazje do przeprowadzenia skutecznej kontry. Hiszpanie zwracają na to bardziej uwagę niż na względy taktyczne, ale i tak jestem bardzo zdziwiony tym gwizdom, Pamiętam jak nie tak dawno temu tacy zawodnicy jak Hleb, Ezquerro, Chygrynskiy czy Caceres zaliczali naprawdę tragiczne występy i nikt nie ważył się na nich gwizdać, jedyne gwizdy jakie pamiętam, to te skierowane w stronę misterów, jak np. Rijkaarda, ale własny zawodnik? Cóż, czasy się zmieniają

DJ6

1

No tak, znów przerost formy nad treścią, Barcelona poleciała sobie w tym meczu w kulki, fakt, sędziowanie stało na wybitnie słabym poziomie, ale to La Liga - nic nowego w tym temacie. To na pewno nie jest wymówka dla tragicznie wysokiego poziomu niedokładności, braku pomysłu i ogólnego oszczędzania się, mimo iż czas upływał nieubłaganie. Las Palmas postawiło twarde warunki, ale nie ma wątpliwości - bezsensowna strata punktów.

DJ6

1

No cóż, zdecydowanie zasłużona porażka, rezerwowi wyraźnie w tyle za pierwszą jedenastką i obecność Messiego i Paulinho niewiele dała. Zdecydowanie najlepiej zaprezentowali się Vermaelen i Busquets, pierwszy czyścił wszystko, choć bramka padła po jego stracie, drugi jako jedyny próbował rozegrać i grać zaskakująco. Wejście Luisito nic nam nie dało, Urugwajczyk był zupełnie wyłączony z gry.
Digne bardzo ładnie w pierwsze połowie bronił, ale nic w ataku, w drugiej połowie było niestety coraz gorzej, aż w końcu akcja bramkowa poszła jego stroną.
Ogólnie bardzo brzydki mecz, pełno fauli, pełno kartek, bardzo rwana gra bez pomysłu, trzeba przyznać że kibice Espanyolu zgotowali naszym niemałe piekiełko no i chyba siedziała w nas jeszcze Anoeta.

DJ6

33

Moim, skromnym zdaniem najbardziej kompletna supergwiazda w historii całej dyscypliny. Uwielbiam Messiego, każdy jego występ traktuję jak dar, ale Ronnie był kimś więcej, to prawdziwy wirtuoz, Da Vinci piłki nożnej, esencja Brazylijskiej Samby. Nie umniejszam Messiaszowi absolutnie nic, jego zasługi dla piłki nożnej i moich przeżyć są nie do opisania, nie ma też dla Niego rekordu nie do pobicia, lecz jego gra , choć piękna, jest jednak bardziej nastawiona na wynik, skuteczność.

Ronnie osiągał wynik i skuteczność jednocześnie pokazując całe piękno piłki nożnej, sztuczki o jakich wielu mogło pomarzyć i nie wątpię w to, że Messi byłby w stanie je odtworzyć, ale Leo w takie rzeczy się nie bawi, jego drybling opiera się głównie na nieziemskim refleksie i znakomitej percepcji, R10 posiadał te cechy na podobnym poziomie, ale podnosił to do rangi sztuki, wykonując z piłką prawdziwe cuda. Ronaldinho posiadał wszystko, był bardzo szybki, niezrównanie świetny technicznie, miał znakomity przegląd pola, chirurgiczną precyzję podań, atomowe i bardzo precyzyjne uderzenie, był świetny w powietrzu, posiadał siłę fizyczną dzięki której tacy obrońcy jak Terry, Nesta,czy Stam odbijali się od niego jak od ściany, rzuty wolne w praktyce były dla Niego jak karne, no i grał każdą dozwoloną częścią ciała ;)

Śmieszą mnie porównywania Neymara do Ronaldinho, czy też innych gwiazd Brazylii tego okresu, Ney z pewnością jest jednym z 5 najlepszych piłkarzy świata ale do R10 nie ma kompletnie podejścia.

W ogóle uważam że dzisiejsza piłka jest "zbyt profesjonalna", brakuje jej szaleństwa, tej ręki Boga. Drybling traktuje się raczej jako ostateczność, dużo większą uwagę poświęca się taktyce i fizyczności, Ronaldinho ma w sobie wszystko co w piłce najpiękniejsze i jest bezdyskusyjnie jednym z największych symboli pięknych czasów, które powoli odchodzą do lamusa, bo to się już przestaje opłacać.



Dziękuję Ronaldinho za podzielenie się z nami Twoim geniuszem.

DJ6

0

Czyli jak ktoś kogoś zabije i wyjedzie na drugi koniec świata, to już jest niewinny? Jeśli roszczenia DIS są na prawie, to Barcelona im te pieniądze wisi, więc kogo mają się czepiać, jak nie Barcy? 195mln to chyba wystarczająca kwota żeby drążyć temat, nie uważasz? Poza tym jeśli DIS odpuści to straci wiarygodność i da poniekąd przyzwolenie innym na takie wałki. Sandro, Bartek i Neymar Senior ostro namieszali, w zamian za zmniejszenie kosztów, większość kasy miała trafić do agenta i rodzinki, a Santos i reszta miały być wydymane po całości. To jednak zbyt głośny transfer, żeby od tak sobie to przeszło. Z tymi Brazylijczykami to zawsze jakieś jaja, a Neymargate nie odpuszcza, ale swoją drogą, jak inni tu zaznaczyli, to ciekawe, że kontynuacja pojawia się właśnie teraz, kiedy Barca dominuje, a Real raczej nie... ;)

DJ6

0

żucić...o bobrze...

DJ6

2

Tak, mnie też, ale ta brama Eto'o jest najlepsza, chociaż Villa strzelił taką pod presją. Tak czy inaczej takie nigdy się nie nudzą :D ps. Taki mały szczegół, przy wszystkich trzech asystował Messi ;)

DJ6

1

Niesamowite jak trzy nazwiska i dwa znaczki mogą wywołać burzę :P Moim zdaniem Valverde to nadal nie Guardiola, chociaż już teraz jest w paru aspektach lepszy. Guardiola stworzył drużynę, która nie wygrywała, ona niszczyła każdego na swej drodze, to był sezony w którym nie pytało się czy wygramy, ale ile, a wygrane po 2:0 wydawały się nudne i w ogóle zwalniamy :P Nie zamierzam nic ujmować taktyce Guardioli i Vilanovy, była ona perfekcyjna na ten okres w piłce nożnej, nikt się jej nie spodziewał, a KAŻDY piłkarz w ówczesnej kadrze pasował do niej idealnie. Tyle że ta taktyka była rozgryziona dużo wcześniej niż sądziliśmy, zapewne jeszcze w pierwszym sezonie, problem rywali polegał na tym, że ta wiedza im guzik dawała, bo Barca była wówczas niesamowicie rozpędzona, nieokrzesana i improwizująca na zawołanie. Większość kadry była w życiowej formie, a każdy piłkarz, prócz bramkarzy był w stanie strzelić bramkę - istny koszmar dla reszty świata. Problemy pojawiły się, gdy Guardioli zabrakło elastyczności, a kadra nie była zmieniana w odpowiedni sposób, na dodatek sam Pep ewidentnie wypalał się psychicznie, przeżywając niesamowicie każdy mecz i próbując korygować najdrobniejsze błędy, nawet kiedy Barca prowadziła trzema, czterema bramkami. Wszystko ma swój koniec, także miała i ta era, ale nikt mi nie wmówi że to nie był najlepszy rok w historii klubu, dla mnie to była istna nirvana.

Valverde póki co nie niszczy rywali tak doszczętnie i tak spektakularnie jak Barca sześciu pucharów, ale taktycznie to majstersztyk, alternatywa na niemal każdą okoliczność, niezwykła skuteczność w obronie i to wrażenie nieuniknionego zdobywania coraz większej przewagi i spokojne zyskiwanie pola do gry i tworzenia kolejnych okazji. Barca Valverde nie jest takim piłkarskim walcem, cudem piłki, jak Barca Guardioli i Tito, ale myślę że jest sporo mądrzejsza i
bardziej długoterminowa

DJ6

0

Jak na razie nie wiedzę Gomesa wyżej niż w rezerwie, szczególnie po przybyciu Coutinho i aktualnej formie Rakitica i Paulinho, jednak trzeba pamiętać że Henry odpalił dopiero w drugim sezonie, a Cesc, choć był ważny, to nigdy nie pokazał tego co w Arsenalu.

DJ6

0

Przecież nie powiedziałem, że Rafinha ma bezdyskusyjnie zostać. ktoś z tej dwójki odejść musi, Denis jest bezproduktywny, ale rezerwa jakaś musi być, dlatego tylko jeden. Jaki by Gomes nie był, na pewno prezentuje się lepiej od tej dwójki i daje więcej drużynie.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?