@Zoker Ja zawsze grałem na pc, PS4 kupiłem dość poźno, pograłem kilka lat i kupiłem nowego PCta, rozważałem też zakup PS5, ale narazie nie jest mi potrzebna, lubie czasem pograć na wielkim ekranie, siedząc na kanapie, ale innym razem wolę na mniejszym monitorze, z lepszą grafiką, płynnością i ilością detali, na klawiaturze i myszce, choć czasem podepnę sobie pada, mam jeszcze PS2 podpięte pod starego crtka więc i tam czasem sobie pogram w ramach takiego nostalgicznego powrotu, no i gdzieś się jeszcze kurzy XBOX 360
@Krystian1588 No to polecam jak najbardziej The Wolf Among Us, jedna z moich ulubionych gier, nie jest mega skomplikowana, ale fabuła, historia i ten klimat ala noir to jest coś niepowtarzalnego
@fotohobby Czyli tak - Lewandowski nie ma lepszego współczynnika goli i asyst, bo u obu średnio wychodzi 0.94, Lewandowski nie dostał Złotej Piłki - gdzie napisałem, że nie zasłużył na ZP? Lewandowski wkroczył do panteonu Ligi Mistrzów, ale jest gorszy - w tym momencie ciężko o głupszy argument XD Przeczytałeś w ogóle co napisałem? Przecież przyznałem, że Suarez w LM się ośmieszył, gdzie Lewego nawet nazwałem królem tych rozgrywek, ale w którym momencie sama LM definiuje to kto jest lepszym piłkarzem? Przytoczyłem dosłownie masę argumentów za Suarezem, a ty wysnułeś jakiś absurdalny wniosek, czy tylko ze względu na Ligę Mistrzów mam stwierdzić, że Lewy jest lepszy i puścić w niepamięć wszystko co dokonał Suarez? A gdyby moja babcia miała pedały, to byłaby rowerem, nie wiem co gdybanie ma wnosić do dyskusji XD Suarez od 2007 roku do około 2018 był lepszym piłkarzem, zaliczał lepsze sezony regularnie, mniej lub bardziej przeważając, grał w najcięższych ligach, najbardziej wyrównanych, w prime La Lidze i Premier League, w średnim Liverpoolu warto dodać, gdzie bił rekordy i dokonywał rzeczy niemożliwych, wszedł na top znacznie wcześniej, zdobywał jako jedyny piłkarz Złote Buty w erze świetności Messiego i Ronaldo, w erze świetności najlepszych piłkarzy Suarez brylował i nie odstawał, a nawet przewyższał ich w swoim najlepszym sezonie, jest znacznie bardziej wszechstronny i utalentowany od Lewandowskiego, jest jednym z kilku najlepszych asystentów w historii, będąc napastnikiem, on tak naprawdę równie dobrze mógł zdobyć ZP czy to kosztem Messiego czy Ronaldo, bo chociażby w 2016 roku przeskoczył ich obu, a w 2014 również miał wybitny sezon w najcięższej lidze świata i wyczyniał tam rzeczy niemożliwe. Lewy - jest królem Ligi Mistrzów, jest na topie w wieku 36 lat, jest najlepszym i najskuteczniejszym napastnikiem, większość kariery spędził w jednej z najsłabszych lig z top 5, w hegemonie, który rozkupuje konkurencję, za to za okres w BVB należą mu się brawa, bo był wtedy w sytuacji w jakiej przez ostatnie lata były kluby w Bundeslidze rywalizujące z Bayernem, nie jest wirtuozem i nie ma wybitnej techniki, wszedł na top dużo później, ma więcej goli od Suareza, Suarez ma więcej asyst, łącznie mają bardzo podobne liczby, niemal taka sama średnia, no i zestawiając to z tym czego dokonał Suarez, śmiało mogę stwierdzić, że Suarez jest lepszym piłkarzem całokształtem, Lewego mogę nazwać lepszym napastnikiem, bo w tym fachu jest najskuteczniejszy, ale jeśli chodzi o to kto jest lepszym piłkarzem - Suarez wygrywa debatę.
@daniel32778 No ale czy przeczytałeś to co napisałem chociaż? Suarez skończył grę na wysokim poziomie wcześniej, bo wcześniej na niego wszedł, to logiczne. Tak samo jak Iniesta, skończył wcześniej od Modricia, bo wcześniej wszedł na wysoki poziom, to nie znaczy, że Modrić jest lepszy, bo grał do starości. Lewy na porządny poziom europejski wszedł w sezonie 2011/12, gdzie w barwach BVB zaliczył swój pierwszy bardzo dobry sezon i zaczął zdobywać rozpoznawalność w Europie. Suarez wtedy już rozgrywał swój drugi sezon w barwach Liverpoolu, w najmocniejszej lidze świata, a wcześniej bił rekordy w Eredivisie i wyrobił sobie status jednego z największych talentów w Europie. Od sezonu 2007/08 do 2011/12 Suarez był nieporównywalnie lepszym piłkarzem od Lewego, wszedł na wysoki poziom znacznie wcześniej i znacznie wcześniej zaczął coś znaczyć w Europie jako talent. To jest 5 sezonów, to kawał czasu, a wy udajecie tak jakby to nigdy nie miało miejsca. Skoro 5 sezonów wcześniej niż Lewy wszedł na topowy poziom, to logiczne, że wcześniej z niego zszedł. Ja nie napisałem, że ostatni sezon Suareza był tak dobry jak obecny sezon Lewego, porównywałem sezon po sezonie, i wychodzi na to, że Suarez miał więcej lepszych sezonów od Lewego. Od sezonu 2007/08, do 2017/18 Suarez był lepszy, czasem trochę lepszy, czasem znacznie lepszy. Teraz sobie policz ile to lat. Ty naprawdę nie przeczytałeś tego co napisałem XD Mówię o mistrzostwie Atletico nie bez powodu, podkreślając, że nawet spasiony i skończony Suarez znaczył coś w Europie i potrafił jeszcze podkreślić swoją wagę, dosłownie i w przenośni, wspomniałem o tym szczególnie w kontekście 'kilku świetnych sezonów', bo ten sezon był jednym z wielu, a tych świetnych Suarez miał nie mniej od Lewego, w dodatku takich które odcisnęły większe piętno. Ja nie umniejszam Lewandowskiemu tylko przedstawiam fakty, nie mogę ślepo patrzeć i oceniać go ze względu na narodowość jak to robi wielu i za narodowość dodają mu punkty w rywalizacji XD
@Consigliere Suarez all time>Lewy all time, Lewy utrzymuje się dłużej na szczycie, bo też później na niego wszedł, Suarez gdy Lewy jeszcze kopał w zniczu błyszczał w Eredivisie, o czym mało kto w ogóle wspomina, a kiedy Lewy kopał sobie w Ekstraklasie, o Suarezie już słyszał każdy za sprawą bitych rekordów w Holandii i chociażby 35 bramek w samej lidze. Już wtedy Suarez zyskał skalę jednego z najbardziej utalentowanych piłkarzy, a wy chyba udajecie że nie grał wtedy w piłkę. Pomijam już fakt, że Suarez od sezonu 07/08, czyli od kiedy Lewy zaczął profesjonalną karierę, do sezonu 17/18 był lepszy od Lewego i zaliczał lepsze, mniej lub bardziej sezony, bo taką wyraźną dominację to widać u Lewego dopiero od sezonu 18/19, gdzie Suarez wyraźnie zjechał w dół, nawet ten ostatni sezon 17/18, gdzie Suarez się powoli kończył, miał lepszy chociażby pod względem liczb - więc w obliczu tej dominacji Suareza, jakim cudem wyszło ci kilkanaście sezonów topowych Lewego i tylko kilka Suareza, skoro kilka to on miał w samym Liverpoolu XD Zapominacie chyba też że skończony Suarez z brzuchem poprowadził Atletico do mistrza, co jest nie lada wyzwaniem. Polecam mój komentarz wyżej dla takiego ostatecznego podsumowania, dlaczego to Suarez jest lepszym piłkarzem pomimo blamażu w LM. Śmieszy mnie taka ignorancja i umniejszanie Suarezowi, szkoda że nie napisałeś, że Lewy miał kilkadziesiąt klasowych sezonów, a Suarez jeden, jeszcze bardziej byś podbił kontrast, co z tego że kosztem farmazonów XD
@fotohobby No i znowu podajesz tylko przykład ligi mistrzów XD Zupełnie pomijasz całą resztę aspektów co mnie nie dziwi, bo musiałbyś wtedy troche się wysilić na research. Lewandowski jest królem LM i to nie podlega wątpliwości, ale sama LM nie definiuje tego kto jest lepszy, trzeba wziąć więcej czynników pod uwagę. LM to skaza na karierze Suareza - fakt, ale ja tylko przypominam, że jego kariera to nie tylko ten nieudany etap z LM, jego kariera jest znacznie szersza i nie można oceniać całej kariery Suareza tylko przez ten pryzmat. Dla przypomnienia, Suarez jest jednym z najlepszych asystentów w historii, dla podkreślenia 'w historii', jednocześnie będąc napastnikiem, to pokazuje że jego styl gry nie był uzależniony od strzelania goli, był znacznie bardziej wszechstronny. Jeśli oceniamy całokształt, bierzemy pod uwagę wszystko. Tych ma dwa razy więcej niż Lewy. Do tego weźmy coś takiego jak różnica lig, Suarez zaliczał jeden z najlepszych indywidualnych sezonów w Premier League w średniaku jakim był wtedy Liverpool Rogersa. Dosłownie Suarez miażdżył te ligę jak robił to Salah w prime, ale otoczony znacznie słabszymi piłkarzami. Najlepszą ligę świata. Do tego Suarez dominował w La Liga, która wtedy była rzeczywiście mocna i miała swój świetny czas, i w Premier League która niezmiennie była najlepszą ligą, zdobywając dwa Złote Buty w erze świetnośći Messiego i Ronaldo, nie gdy ci odchodzili w cień, a w erze ich świetnośći, dla podkreślenia, jednego w bezpośredniej rywalizacji z Messim i Ronaldo, drugiego grając w średnim Liverpoolu w najmocniejszej lidze świata, a lata 13/14 i 15/16 to lata świetności Messiego czy Ronaldo. Do tego biorąc pod uwagę prime, lepszych było jedynie dwóch piłkarzy, prime Ronaldo, prime Messi, Suarez zaliczył jeden z najlepszych sezonów indywidualnych w historii, był odpowiedzialny za 83 bramki, gdzie Ronaldo czyli drugi najlepszy piłkarz wszechczasów był w najlepszym swoim sezonie odpowiedzialny za 84 bramki, to jest chore. Lepszy był tylko Messi pod tym względem. Dla porównania Lewandowski w swoim najlepszym sezonie liczbowym był odpowiedzialny za 57 goli bodajże, więc w swoim primie, musiałby żeby dorównać Suarezowi zdobyć jeszcze 27 goli+asyst. Lewy całą karierę niemal spędził w strefie komfortu jaką był Bayern, który nie dość że był hegemonem ligi, skutecznie osłabiał konkurencję, podkupując piłkarzy, trenerów itp., a godnego rywala nie było dosłownie widać. W ostatnim czasie Leverkusen pokazało że potrafi, ale wydaje się że czeka nas powrót do normalności w Bundeslidze. Ofc nie odbieram mu nic za czasów gry w BVB, bo wtedy to oni byli w sytuacji jak reszta ligi w konfrontacji z Bayernem i też nie odbieram mu zasług w Bayernie, ale trzeba wziąć pod uwagę różnicę w klasie lig. Lewandowski jest bardziej długowieczny - fakt, ale Suarez był już mega talentem i niemal ukształtowanym piłkarzem, kiedy Lewandowski grał jeszcze w Zniczu. Kariera Lewego zaczęła się można powiedzieć w Ekstraklasie, 1 ligę ciężko zaliczyć jako 'profesjonalną' szczególnie w porównaniu do holenderskiej Eredivisie, czyli w 08/09, Suarez do tego czasu w 07/08 zdobył w Holandii 36 goli+asyst, w 06/07 - 25 goli+asyst, w 08/09 Lewy zaczynał błyszczeć w miernej ekstraklasie zdobywając 30 goli+asyst, gdzie Suarez w Eredivise zdobył aż 47 goli+asyst, w 09/10 Lewy miał znowu plus minus 30 goli+asyst, gdzie Suarez, uwaga - 49 goli, 24 asysty, 74 łącznie, co było wtedy jakimś chorym rekordem. Tak naprawdę licząc indywidualne sezony, od 2007 roku, dominacja Suareza, mniejsza lub większa trwała przez następne 10 lat, aż do 2017 około. Dopiero po tym okresie zaczął błyszczeć Lewy. Czemu nikt nie mówi o takich aspektach, tylko gdy przychodzi co do czego to wytyka Suarezowi blamaż w LM, przecież porównanie dwóch tak wielkich piłkarzy nie ogranicza się tylko do LM, na sprawę trzeba spojrzeć trochę szerzej. Już nie chce mi się nawet wspominać jakim talentem jest Suarez i co potrafił robić na boisku, to była skala Nazario/Henryego pod względem skilli w prime i mało który piłkarz pod tym aspektem mógł mu dorównać, czysta finezja, czego niestety brakuje Lewandowskiemu. Biorąc pod uwagę liczby all time wg Transfermarkt to Lewy ma 744 g+a w 790 meczach, co daje śrendio 0.94 g+a na mecz, Suarez ma 759 g+a w w 805 meczach, co daje praktycznie taką samą średnią. Ja nawet mogę przyznać, że Lewy jest lepszym stricte napastnikiem, ale lepszym piłkarzem overallowo jest Suarez, po prostu, za dużo aspektów za tym przemawia żeby stwierdzić inaczej i blamaż w LM nie wymazuje wszystkiego co zrobił na przestrzeni swojej kariery Suarez. @Murazor Suarez był lepszy all time, nie tylko pod względem prime. @trolownik Tu nawet nie chodzi o aspekt wizualny, bo Suarez jest po prostu lepszym piłkarzem, pomimo tego blamażu w LM, większość przemawia za nim.
@Criss18Barca Mafię pierwszą przeszedłem pierwszy raz chyba w 2015, przed tym przeszedłem dwójkę i przyznam, że skradły moje serce, ogólnie to wtedy mialem słabego kompa i nie byłem na bieżąco z grami, bo więc dwójka wydawała mi się tym czym dzisiaj jest np. Cyberpunk z Ray Tracingiem pod względem grafiki. Niedawno ogrywałem trójkę i powiem, że historia i klimat były świetne, klimat w stylu American Gangster mi jak najbardziej odpowiada, jednak gra sama w sobie powtarzalna, a no i jeszcze remake Mafii pierwszej, również świetny, choć trochę się namęczyłem w którejś misji z wyścigami bodajże.
@bartekvisca Jednej na pewno nie wymienię, bo była tego cała masa i jak wspominam to wraca całe dzieciństwo i strzela mnie w mordę porządną dawką nostalgii. Co do Uncharted - ja mam świetne wspomnienia z tą serią, z każdą częścią, bo ogrywałem je wczasie który miło wspominam, więc zawsze jak wracam to z sentymentem. Mogę to podzielić na okres dorosłości i dzieciństwa, w dorosłości takimi grami były min. God Of War, Cyberpunk i GTA V (pierwszy raz GTA V ograłem w 2020, w 2016 grałem trochę dzięki cioci, która za namową wujka kupiła PS4 i GTA V i pożyczyła nam na jakiś tydzień, ale to było noobienie), które ogrywam zawsze w okresie świątecznym/okołoświątecznym, najczęściej God Of War zaczynam w Wigilię i to już taka moja tradycja od 2020. Jeśli chodzi o dzieciństwo to moją najbardziej 'sentymenalną' serią jest FIFA 09, wspomnienia ze starszym bratem, który też mocno się wkręcił i klepał wtedy karierę Arsenalem, Wolfenstein Return to Castle - pamiętam jak mój inny brat pojechał nocować do cioci na wieś, a ja byłem wtedy jedynym dzieckiem w domu, więc mogłem grać ile chce i nikt się nie dobijał po swoją kolej, bo komputer był jeden XD Do tego dorzuciłbym GTA San Andreas (pamiętam jak z ziomem gadaliśmy na skajpaju i jadłem Laysy pieczony kurczak, no i noobiłem w GTA SA, robiąc napad na posterunek w gaciach w serduszka i z wąsatymi okularami, było Spore, ONI, Starcraft, Gothic, Burnout Paradise, Turok i Mortyr (ogrywałem na sylwestra za dzieciaka, pijąc czerwoną oranżadę z kieliszków i udając że to alko, słuchając Tinie Tempah i T-Paina), do tego Dragon Throne: Bitwa o Czerwone Klify, Billy Blade, Postal no i jeszcze była taka jedna gra której nazwy nie mogę sobie przypomnieć, była to strategia, był tam jakiś Napoleon, jacyś tubylcy, piętaszki, bitwa na statkach w zachodzie słońca, pamiętam że chyba był śnieg też w którymś momencie i do dzisiaj nie znalazłem konkretnie tego tytułu, a grałem w to gdzieś min w 2009-2012 roku.
@Bobo25 Ja oglądałem już wiele słabych polskich seriali, ale The Office PL jest jednym z najgorszych, dosłownie. Ja nie jestem nawet wielkim fanem The Office US, bo uważam że jest wiele lepszych komedii, np Parks and Recreation czy Its Always Sunny in Philadelphia (GOAT), ale to co zrobili w polskiej wersji woła o pomstę do nieba. Aktorzy dosłownie grają jakby występowali w paradokumencie, grają w sposób nienaturalny, teatralny, z teatralną manierą, jedynym aktorem który gra naturalnie jest Woronowicz i tak naprawdę jego postać jest jedyną dobrą postacią w tym serialu, przy której można się uśmiechnąć, reszta albo jest tragiczna, albo słaba. Już pomijam to że w wielu odcinkach są gagi z amerykańskiej wersji przekopiowane nawet bez dostosowania na polskie realia, a takich dostosowanych jest naprawdę mało, a oryginalne pomysły są bardzo mierne. Między postaciami nie ma żadnej chemii, Adam i Asia to chyba najgorzej napisane i zagrane postacie, ich wątek jest zrobiony na siłę. Dialogi są niemal jak wyjęte z paradokumentów i wieją tandetą. Michał Holc to jedna wielka katastrofa, ja rozumiem wiele, ale nie rozumiem jak można było wykreować tak żałosną i nieśmieszną postać. W The Office panowało uczucie niezręczności, ale to pozytywne, które wywołuje salwy śmiechu, jeśli jest jakaś niezręczność w polskiej wersji to taka jak w momencie gdy odpalisz sobie jakiś polski kabaret czy stand up, bo te w większości są żałosne, a skoro polscy stand uperzy maczali palce w tym dziele, to nie dziwi mnie że wyszło tak słabo. Co jeszcze zauważyłem - reżyserzy chyba myśleli że jak będą kazać gapić się w kamerę co kilka sekund, to będą mieli zagwarantowany sukces XD Nawet takie coś położyli, w oryginale te spojrzenia były dozowane ze smakiem, co dodawało klimatu, a nie było nasrane nimi bez kontekstu i w każdej możliwej sytuacji. Pomijam już wątki ze starą babą palącą marihuane, bo szkoda słów. The Office PL może sobie zbić pionę z australijską wersją, bo obie wyszły równie beznadziejnie, no może dzięki Woronowiczowi polska wersja jest odrobinę lepsza, ale aż strach pomyśleć co by było bez niego.
Wchodzi se człowiek na La Bambę o 8 a tu go bombardują wpisy o polityce, Bosakach, Nawrockich, jeden wpis o Metinie i jeden o ślubie z dżinem, no i te dwa ostatnie wypadają najciekawiej
2
@Adran360 Jak ja się ciesze że Inter Miami odpadł (PS Jestem kibicem Barcelony) *sarkazm*
0
@fotohobby Znowu gdybanie, a gdyby Suarez był Ronaldo to nie przytyłby i grał do 40 XD
0
@Kazragore Uratował tyle ile odebrał więc wychodzi na zero
0
@BorzyKrzys
Ja to od małego lubię taką jatkę
Kopałem kobietę w ciąży i to własną matkę
0
@takisobiektos Każdy napastnik potrzebuje dużo okazji, ale ostatecznie jeden potrzebuje ich więcej, a drugi mniej
0
@Zoker Ja zawsze grałem na pc, PS4 kupiłem dość poźno, pograłem kilka lat i kupiłem nowego PCta, rozważałem też zakup PS5, ale narazie nie jest mi potrzebna, lubie czasem pograć na wielkim ekranie, siedząc na kanapie, ale innym razem wolę na mniejszym monitorze, z lepszą grafiką, płynnością i ilością detali, na klawiaturze i myszce, choć czasem podepnę sobie pada, mam jeszcze PS2 podpięte pod starego crtka więc i tam czasem sobie pogram w ramach takiego nostalgicznego powrotu, no i gdzieś się jeszcze kurzy XBOX 360
1
@Krystian1588 No to polecam jak najbardziej The Wolf Among Us, jedna z moich ulubionych gier, nie jest mega skomplikowana, ale fabuła, historia i ten klimat ala noir to jest coś niepowtarzalnego
1
@Krystian1588 The Wolf Among Us lub Detroit Become Human
13
Iga Świątek zanieczyszczona - top nagłówków
1
@fotohobby Czyli tak - Lewandowski nie ma lepszego współczynnika goli i asyst, bo u obu średnio wychodzi 0.94, Lewandowski nie dostał Złotej Piłki - gdzie napisałem, że nie zasłużył na ZP? Lewandowski wkroczył do panteonu Ligi Mistrzów, ale jest gorszy - w tym momencie ciężko o głupszy argument XD Przeczytałeś w ogóle co napisałem? Przecież przyznałem, że Suarez w LM się ośmieszył, gdzie Lewego nawet nazwałem królem tych rozgrywek, ale w którym momencie sama LM definiuje to kto jest lepszym piłkarzem? Przytoczyłem dosłownie masę argumentów za Suarezem, a ty wysnułeś jakiś absurdalny wniosek, czy tylko ze względu na Ligę Mistrzów mam stwierdzić, że Lewy jest lepszy i puścić w niepamięć wszystko co dokonał Suarez? A gdyby moja babcia miała pedały, to byłaby rowerem, nie wiem co gdybanie ma wnosić do dyskusji XD Suarez od 2007 roku do około 2018 był lepszym piłkarzem, zaliczał lepsze sezony regularnie, mniej lub bardziej przeważając, grał w najcięższych ligach, najbardziej wyrównanych, w prime La Lidze i Premier League, w średnim Liverpoolu warto dodać, gdzie bił rekordy i dokonywał rzeczy niemożliwych, wszedł na top znacznie wcześniej, zdobywał jako jedyny piłkarz Złote Buty w erze świetności Messiego i Ronaldo, w erze świetności najlepszych piłkarzy Suarez brylował i nie odstawał, a nawet przewyższał ich w swoim najlepszym sezonie, jest znacznie bardziej wszechstronny i utalentowany od Lewandowskiego, jest jednym z kilku najlepszych asystentów w historii, będąc napastnikiem, on tak naprawdę równie dobrze mógł zdobyć ZP czy to kosztem Messiego czy Ronaldo, bo chociażby w 2016 roku przeskoczył ich obu, a w 2014 również miał wybitny sezon w najcięższej lidze świata i wyczyniał tam rzeczy niemożliwe. Lewy - jest królem Ligi Mistrzów, jest na topie w wieku 36 lat, jest najlepszym i najskuteczniejszym napastnikiem, większość kariery spędził w jednej z najsłabszych lig z top 5, w hegemonie, który rozkupuje konkurencję, za to za okres w BVB należą mu się brawa, bo był wtedy w sytuacji w jakiej przez ostatnie lata były kluby w Bundeslidze rywalizujące z Bayernem, nie jest wirtuozem i nie ma wybitnej techniki, wszedł na top dużo później, ma więcej goli od Suareza, Suarez ma więcej asyst, łącznie mają bardzo podobne liczby, niemal taka sama średnia, no i zestawiając to z tym czego dokonał Suarez, śmiało mogę stwierdzić, że Suarez jest lepszym piłkarzem całokształtem, Lewego mogę nazwać lepszym napastnikiem, bo w tym fachu jest najskuteczniejszy, ale jeśli chodzi o to kto jest lepszym piłkarzem - Suarez wygrywa debatę.
2
@MesQueUnClub96 To tak samo jak nie możesz napisać że np. Lewy zagrał słaby mecz, a Haaland dobry
2
@daniel32778 No ale czy przeczytałeś to co napisałem chociaż? Suarez skończył grę na wysokim poziomie wcześniej, bo wcześniej na niego wszedł, to logiczne. Tak samo jak Iniesta, skończył wcześniej od Modricia, bo wcześniej wszedł na wysoki poziom, to nie znaczy, że Modrić jest lepszy, bo grał do starości. Lewy na porządny poziom europejski wszedł w sezonie 2011/12, gdzie w barwach BVB zaliczył swój pierwszy bardzo dobry sezon i zaczął zdobywać rozpoznawalność w Europie. Suarez wtedy już rozgrywał swój drugi sezon w barwach Liverpoolu, w najmocniejszej lidze świata, a wcześniej bił rekordy w Eredivisie i wyrobił sobie status jednego z największych talentów w Europie. Od sezonu 2007/08 do 2011/12 Suarez był nieporównywalnie lepszym piłkarzem od Lewego, wszedł na wysoki poziom znacznie wcześniej i znacznie wcześniej zaczął coś znaczyć w Europie jako talent. To jest 5 sezonów, to kawał czasu, a wy udajecie tak jakby to nigdy nie miało miejsca. Skoro 5 sezonów wcześniej niż Lewy wszedł na topowy poziom, to logiczne, że wcześniej z niego zszedł. Ja nie napisałem, że ostatni sezon Suareza był tak dobry jak obecny sezon Lewego, porównywałem sezon po sezonie, i wychodzi na to, że Suarez miał więcej lepszych sezonów od Lewego. Od sezonu 2007/08, do 2017/18 Suarez był lepszy, czasem trochę lepszy, czasem znacznie lepszy. Teraz sobie policz ile to lat. Ty naprawdę nie przeczytałeś tego co napisałem XD Mówię o mistrzostwie Atletico nie bez powodu, podkreślając, że nawet spasiony i skończony Suarez znaczył coś w Europie i potrafił jeszcze podkreślić swoją wagę, dosłownie i w przenośni, wspomniałem o tym szczególnie w kontekście 'kilku świetnych sezonów', bo ten sezon był jednym z wielu, a tych świetnych Suarez miał nie mniej od Lewego, w dodatku takich które odcisnęły większe piętno. Ja nie umniejszam Lewandowskiemu tylko przedstawiam fakty, nie mogę ślepo patrzeć i oceniać go ze względu na narodowość jak to robi wielu i za narodowość dodają mu punkty w rywalizacji XD
2
@Consigliere Suarez all time>Lewy all time, Lewy utrzymuje się dłużej na szczycie, bo też później na niego wszedł, Suarez gdy Lewy jeszcze kopał w zniczu błyszczał w Eredivisie, o czym mało kto w ogóle wspomina, a kiedy Lewy kopał sobie w Ekstraklasie, o Suarezie już słyszał każdy za sprawą bitych rekordów w Holandii i chociażby 35 bramek w samej lidze. Już wtedy Suarez zyskał skalę jednego z najbardziej utalentowanych piłkarzy, a wy chyba udajecie że nie grał wtedy w piłkę. Pomijam już fakt, że Suarez od sezonu 07/08, czyli od kiedy Lewy zaczął profesjonalną karierę, do sezonu 17/18 był lepszy od Lewego i zaliczał lepsze, mniej lub bardziej sezony, bo taką wyraźną dominację to widać u Lewego dopiero od sezonu 18/19, gdzie Suarez wyraźnie zjechał w dół, nawet ten ostatni sezon 17/18, gdzie Suarez się powoli kończył, miał lepszy chociażby pod względem liczb - więc w obliczu tej dominacji Suareza, jakim cudem wyszło ci kilkanaście sezonów topowych Lewego i tylko kilka Suareza, skoro kilka to on miał w samym Liverpoolu XD Zapominacie chyba też że skończony Suarez z brzuchem poprowadził Atletico do mistrza, co jest nie lada wyzwaniem. Polecam mój komentarz wyżej dla takiego ostatecznego podsumowania, dlaczego to Suarez jest lepszym piłkarzem pomimo blamażu w LM. Śmieszy mnie taka ignorancja i umniejszanie Suarezowi, szkoda że nie napisałeś, że Lewy miał kilkadziesiąt klasowych sezonów, a Suarez jeden, jeszcze bardziej byś podbił kontrast, co z tego że kosztem farmazonów XD
2
@fotohobby No i znowu podajesz tylko przykład ligi mistrzów XD Zupełnie pomijasz całą resztę aspektów co mnie nie dziwi, bo musiałbyś wtedy troche się wysilić na research. Lewandowski jest królem LM i to nie podlega wątpliwości, ale sama LM nie definiuje tego kto jest lepszy, trzeba wziąć więcej czynników pod uwagę. LM to skaza na karierze Suareza - fakt, ale ja tylko przypominam, że jego kariera to nie tylko ten nieudany etap z LM, jego kariera jest znacznie szersza i nie można oceniać całej kariery Suareza tylko przez ten pryzmat. Dla przypomnienia, Suarez jest jednym z najlepszych asystentów w historii, dla podkreślenia 'w historii', jednocześnie będąc napastnikiem, to pokazuje że jego styl gry nie był uzależniony od strzelania goli, był znacznie bardziej wszechstronny. Jeśli oceniamy całokształt, bierzemy pod uwagę wszystko. Tych ma dwa razy więcej niż Lewy. Do tego weźmy coś takiego jak różnica lig, Suarez zaliczał jeden z najlepszych indywidualnych sezonów w Premier League w średniaku jakim był wtedy Liverpool Rogersa. Dosłownie Suarez miażdżył te ligę jak robił to Salah w prime, ale otoczony znacznie słabszymi piłkarzami. Najlepszą ligę świata. Do tego Suarez dominował w La Liga, która wtedy była rzeczywiście mocna i miała swój świetny czas, i w Premier League która niezmiennie była najlepszą ligą, zdobywając dwa Złote Buty w erze świetnośći Messiego i Ronaldo, nie gdy ci odchodzili w cień, a w erze ich świetnośći, dla podkreślenia, jednego w bezpośredniej rywalizacji z Messim i Ronaldo, drugiego grając w średnim Liverpoolu w najmocniejszej lidze świata, a lata 13/14 i 15/16 to lata świetności Messiego czy Ronaldo. Do tego biorąc pod uwagę prime, lepszych było jedynie dwóch piłkarzy, prime Ronaldo, prime Messi, Suarez zaliczył jeden z najlepszych sezonów indywidualnych w historii, był odpowiedzialny za 83 bramki, gdzie Ronaldo czyli drugi najlepszy piłkarz wszechczasów był w najlepszym swoim sezonie odpowiedzialny za 84 bramki, to jest chore. Lepszy był tylko Messi pod tym względem. Dla porównania Lewandowski w swoim najlepszym sezonie liczbowym był odpowiedzialny za 57 goli bodajże, więc w swoim primie, musiałby żeby dorównać Suarezowi zdobyć jeszcze 27 goli+asyst. Lewy całą karierę niemal spędził w strefie komfortu jaką był Bayern, który nie dość że był hegemonem ligi, skutecznie osłabiał konkurencję, podkupując piłkarzy, trenerów itp., a godnego rywala nie było dosłownie widać. W ostatnim czasie Leverkusen pokazało że potrafi, ale wydaje się że czeka nas powrót do normalności w Bundeslidze. Ofc nie odbieram mu nic za czasów gry w BVB, bo wtedy to oni byli w sytuacji jak reszta ligi w konfrontacji z Bayernem i też nie odbieram mu zasług w Bayernie, ale trzeba wziąć pod uwagę różnicę w klasie lig. Lewandowski jest bardziej długowieczny - fakt, ale Suarez był już mega talentem i niemal ukształtowanym piłkarzem, kiedy Lewandowski grał jeszcze w Zniczu. Kariera Lewego zaczęła się można powiedzieć w Ekstraklasie, 1 ligę ciężko zaliczyć jako 'profesjonalną' szczególnie w porównaniu do holenderskiej Eredivisie, czyli w 08/09, Suarez do tego czasu w 07/08 zdobył w Holandii 36 goli+asyst, w 06/07 - 25 goli+asyst, w 08/09 Lewy zaczynał błyszczeć w miernej ekstraklasie zdobywając 30 goli+asyst, gdzie Suarez w Eredivise zdobył aż 47 goli+asyst, w 09/10 Lewy miał znowu plus minus 30 goli+asyst, gdzie Suarez, uwaga - 49 goli, 24 asysty, 74 łącznie, co było wtedy jakimś chorym rekordem. Tak naprawdę licząc indywidualne sezony, od 2007 roku, dominacja Suareza, mniejsza lub większa trwała przez następne 10 lat, aż do 2017 około. Dopiero po tym okresie zaczął błyszczeć Lewy. Czemu nikt nie mówi o takich aspektach, tylko gdy przychodzi co do czego to wytyka Suarezowi blamaż w LM, przecież porównanie dwóch tak wielkich piłkarzy nie ogranicza się tylko do LM, na sprawę trzeba spojrzeć trochę szerzej. Już nie chce mi się nawet wspominać jakim talentem jest Suarez i co potrafił robić na boisku, to była skala Nazario/Henryego pod względem skilli w prime i mało który piłkarz pod tym aspektem mógł mu dorównać, czysta finezja, czego niestety brakuje Lewandowskiemu. Biorąc pod uwagę liczby all time wg Transfermarkt to Lewy ma 744 g+a w 790 meczach, co daje śrendio 0.94 g+a na mecz, Suarez ma 759 g+a w w 805 meczach, co daje praktycznie taką samą średnią. Ja nawet mogę przyznać, że Lewy jest lepszym stricte napastnikiem, ale lepszym piłkarzem overallowo jest Suarez, po prostu, za dużo aspektów za tym przemawia żeby stwierdzić inaczej i blamaż w LM nie wymazuje wszystkiego co zrobił na przestrzeni swojej kariery Suarez. @Murazor Suarez był lepszy all time, nie tylko pod względem prime. @trolownik Tu nawet nie chodzi o aspekt wizualny, bo Suarez jest po prostu lepszym piłkarzem, pomimo tego blamażu w LM, większość przemawia za nim.
0
@4drian0 Dobrze że nie dali mu ludzkopodobnej twarzy jak pierwotnej wersji Sonica
0
@bartekvisca Masz może jeszcze tego LGka gdzieś skitranego? bo ja to bym chętnie popykał sobie na takim klimatycznym monitorze :D
0
@Criss18Barca Mafię pierwszą przeszedłem pierwszy raz chyba w 2015, przed tym przeszedłem dwójkę i przyznam, że skradły moje serce, ogólnie to wtedy mialem słabego kompa i nie byłem na bieżąco z grami, bo więc dwójka wydawała mi się tym czym dzisiaj jest np. Cyberpunk z Ray Tracingiem pod względem grafiki. Niedawno ogrywałem trójkę i powiem, że historia i klimat były świetne, klimat w stylu American Gangster mi jak najbardziej odpowiada, jednak gra sama w sobie powtarzalna, a no i jeszcze remake Mafii pierwszej, również świetny, choć trochę się namęczyłem w którejś misji z wyścigami bodajże.
0
@bartekvisca Jednej na pewno nie wymienię, bo była tego cała masa i jak wspominam to wraca całe dzieciństwo i strzela mnie w mordę porządną dawką nostalgii. Co do Uncharted - ja mam świetne wspomnienia z tą serią, z każdą częścią, bo ogrywałem je wczasie który miło wspominam, więc zawsze jak wracam to z sentymentem. Mogę to podzielić na okres dorosłości i dzieciństwa, w dorosłości takimi grami były min. God Of War, Cyberpunk i GTA V (pierwszy raz GTA V ograłem w 2020, w 2016 grałem trochę dzięki cioci, która za namową wujka kupiła PS4 i GTA V i pożyczyła nam na jakiś tydzień, ale to było noobienie), które ogrywam zawsze w okresie świątecznym/okołoświątecznym, najczęściej God Of War zaczynam w Wigilię i to już taka moja tradycja od 2020. Jeśli chodzi o dzieciństwo to moją najbardziej 'sentymenalną' serią jest FIFA 09, wspomnienia ze starszym bratem, który też mocno się wkręcił i klepał wtedy karierę Arsenalem, Wolfenstein Return to Castle - pamiętam jak mój inny brat pojechał nocować do cioci na wieś, a ja byłem wtedy jedynym dzieckiem w domu, więc mogłem grać ile chce i nikt się nie dobijał po swoją kolej, bo komputer był jeden XD Do tego dorzuciłbym GTA San Andreas (pamiętam jak z ziomem gadaliśmy na skajpaju i jadłem Laysy pieczony kurczak, no i noobiłem w GTA SA, robiąc napad na posterunek w gaciach w serduszka i z wąsatymi okularami, było Spore, ONI, Starcraft, Gothic, Burnout Paradise, Turok i Mortyr (ogrywałem na sylwestra za dzieciaka, pijąc czerwoną oranżadę z kieliszków i udając że to alko, słuchając Tinie Tempah i T-Paina), do tego Dragon Throne: Bitwa o Czerwone Klify, Billy Blade, Postal no i jeszcze była taka jedna gra której nazwy nie mogę sobie przypomnieć, była to strategia, był tam jakiś Napoleon, jacyś tubylcy, piętaszki, bitwa na statkach w zachodzie słońca, pamiętam że chyba był śnieg też w którymś momencie i do dzisiaj nie znalazłem konkretnie tego tytułu, a grałem w to gdzieś min w 2009-2012 roku.
0
@Mitch_Atleta Pod względem stricte umiejętnośći to w Liverpoolu nie było lepszego piłkarza od Suareza, pod względem zasług było ich trochę
2
@Kozinho. hejtowanie Peni to nie tylko obowiązek ale i przyjemność
0
@Bobo25 Ja oglądałem już wiele słabych polskich seriali, ale The Office PL jest jednym z najgorszych, dosłownie. Ja nie jestem nawet wielkim fanem The Office US, bo uważam że jest wiele lepszych komedii, np Parks and Recreation czy Its Always Sunny in Philadelphia (GOAT), ale to co zrobili w polskiej wersji woła o pomstę do nieba. Aktorzy dosłownie grają jakby występowali w paradokumencie, grają w sposób nienaturalny, teatralny, z teatralną manierą, jedynym aktorem który gra naturalnie jest Woronowicz i tak naprawdę jego postać jest jedyną dobrą postacią w tym serialu, przy której można się uśmiechnąć, reszta albo jest tragiczna, albo słaba. Już pomijam to że w wielu odcinkach są gagi z amerykańskiej wersji przekopiowane nawet bez dostosowania na polskie realia, a takich dostosowanych jest naprawdę mało, a oryginalne pomysły są bardzo mierne. Między postaciami nie ma żadnej chemii, Adam i Asia to chyba najgorzej napisane i zagrane postacie, ich wątek jest zrobiony na siłę. Dialogi są niemal jak wyjęte z paradokumentów i wieją tandetą. Michał Holc to jedna wielka katastrofa, ja rozumiem wiele, ale nie rozumiem jak można było wykreować tak żałosną i nieśmieszną postać. W The Office panowało uczucie niezręczności, ale to pozytywne, które wywołuje salwy śmiechu, jeśli jest jakaś niezręczność w polskiej wersji to taka jak w momencie gdy odpalisz sobie jakiś polski kabaret czy stand up, bo te w większości są żałosne, a skoro polscy stand uperzy maczali palce w tym dziele, to nie dziwi mnie że wyszło tak słabo. Co jeszcze zauważyłem - reżyserzy chyba myśleli że jak będą kazać gapić się w kamerę co kilka sekund, to będą mieli zagwarantowany sukces XD Nawet takie coś położyli, w oryginale te spojrzenia były dozowane ze smakiem, co dodawało klimatu, a nie było nasrane nimi bez kontekstu i w każdej możliwej sytuacji. Pomijam już wątki ze starą babą palącą marihuane, bo szkoda słów. The Office PL może sobie zbić pionę z australijską wersją, bo obie wyszły równie beznadziejnie, no może dzięki Woronowiczowi polska wersja jest odrobinę lepsza, ale aż strach pomyśleć co by było bez niego.
1
@bartekvisca Nie wiem czy The Office PL też jest realizowane przez Canal +, ale jeśli tak, to przestrzegam przed tym crapem
2
Wchodzi se człowiek na La Bambę o 8 a tu go bombardują wpisy o polityce, Bosakach, Nawrockich, jeden wpis o Metinie i jeden o ślubie z dżinem, no i te dwa ostatnie wypadają najciekawiej
1
@zodiak_10 Ted Lasso również polecam, w klimatach piłkarskich
1
@Popitek12 Dobrze, że ktoś w końcu to powiedział
0
@draxidox Ciekawe czy ktoś zapamiętał jaki miała numer na plecach bez podglądania
0
@draxidox Nie tylko umiejętności ma wielkie - czyjś wujek kiedyś, prawdopodobnie
0
Zresztą jutro jest święto niepodległości, co prawda Surinamu, ale zawsze to jakiś powód, chyba..
1
@Popitek12 Ja nie mam, ale znam kogoś kto też nie ma
4
@Kgorecki2500 Obiera te ziemniaki jak Ferdek Kiepski w którymś odcinku, gdzie obierał prawie połowę ziemniaka razem ze skórką XD