0

@Colon Masz jakąś jego ulubioną płytę? Albo taką, która uznawana jest za jego najlepszą? Tak żebym przesłuchał w całości, wówczas trochę łatwiej zrozumieć danego artystę.

0

@Colon Ja myślę, że moderacja usunęła ten post mając na uwadze dobro psychiczne potencjalnych słuchaczy ;)
Wyjątkowo ciężko strawne dania tu podałeś. Na plus barwa głosu wokalisty i jego wrażliwość, ale tak skumulowana monotonia trochę odstrasza - wybieram Orfeusza bo jest najbardziej przystępny oraz mariaż z Frippem.
Finałowy The Healing Place również ma momenty.

1

@Colon Duch Motörhead unosi się nad VoiVod i kusi, ale wygrywają Cynicy - z reguły takich fusion jazzowo - metalowych potworków nie do końca trawie, ale tu udało im się to bardzo zgrabnie i melodyjnie połączyć - świetnia kompozycja.
In Flames - średniowieczni minstrele lubią to ;)

0

@Colon No tego bym się po Roxy music nie spodziewał - stoner rock jak w mordę strzelił - Queens of the stone age lubią to, a ja lubię QotSA - o zgrozo wygrywa Roxy Foxy - i te dyszenie na koniec ......... rewelacja.

0

@Colon Nie, nie i jeszcze raz nie - ale do tych nagrań tybetańskich mnichów spróbuje się dokopać.

1

@Colon Osobliwe trio dzisiaj dobrałeś.
Tego małego, żółtego, skośnookiego knypka nie biorę nawet pod uwagę - to z pewnością wytwór AI lub karzeł podszywający się pod dzieciaka - bardzo podejrzane - mój umysł nie dopuszcza nawet myśli, że ktoś w takim wieku może tak grać - natychmiastowa dyskwalifikacja (podejrzewam nawet że on z Chin jest a nie z Indonezji).
Pozostają zatem sympatyczny Włoch plumkajacy stylem Django Reinhardta numer Pana Pata oraz śpiewający łamiącym się głosem, pognieciony jak stary dollar bill , styrany życiem Pan Mark - który wyrusza samotnie na ostatnią walkę, którą wie że przegra - i tu się zdziwi te walkę wygrał ;)

0

@Colon No dobra, udało mi się przesłuchałem całość i to dwa razy (Reicha znałem trochę wcześniej). Czy przesłucham po raz trzeci - cóż nigdy nie mów nigdy :). Wygrywa Reich, a raczej jego orkiestra - w końcu to oni musieli to zagrać. Ale jest tu blisko.

0

@Colon No nareszcie -ile można czekać. A do setuchny już blisko - odliczanie czas zacząć :).
Co do rzeczonej batalii - jako kibic Barcelony nie wyobrażam sobie, żeby nie zagłosować na kogoś o imieniu Leo, nawet jeśli na nazwisko ma Kottke.

1

@Colon To ma być Meksyk ?! To ma być Meksyk !?

To jest Meksyk


No! ;)

0

@Colon Ciężki wybór - ale Pat raz już wygrał i Hancock też, zatem czas na Bensona - wygrywa za szczyptę bluesa w jazzowym standardzie.

0

@Colon Czy nie maczał w tym czasami swoich brudnych paluchów Pan Wołoweserce?
Specyficzne to, ale tym 6 milom do cmentarza oprzeć się nie mogę.
No i przynajmniej wiem skąd Primus czerpał swoje wokalne inspiracje.

0

@Colon Ciężkie działa wystawiłeś - nie potrafię tu zdecydować - jest remis, więc dorzucam dogrywkę:

- potrafi szybko, potrafi wolno

- jest feel.

Góra czy dół :)

0

@Colon No proszę stary człowiek i jeszcze może - wygrywa Steve Rothery - zawsze miło posłuchać dialogu gitarowego - często ma on więcej sensu, niż niejeden międzyludzki ,,dialog".

0

@Colon Pokarało ich za te bezeceństwa które wyśpiewywali :)

1

@Colon Pojadę Zappą - biorąc pod uwagę, że Willis zmarł ponoć na raka prostaty wygrywa



Wyróżnienie należy się również katolickim dziewczętom - niech też coś z życia mają.

0

@Colon Seksi solóweczka saksofonowa (w skrócie s.s.s. ) w bluesowym numerze Steamhammer kusi, ale ostatecznie wygrywa U.K. - choć słychać wewnętrzne pękniecie - jedni ciągną w stronę art- rocka, drudzy fusion jazzu - jedni powiedzą, że to brak stylistycznej spójności, drudzy, że to atut. No i Holdsworth jak zwykle ,,robi robotę".

0

@Colon Kierując się uprzednią logiką przy dokonywaniu wyboru Kwasożłopów powinni wygrać ziomale z Poznania.
Nie tym razem - za zapuszczanie ogrodów wygrywa Maria Awaria.

Ps. Myślisz, że te 1.52 dotyczy wzrostu? Ja zawsze sądziłem, że tu chodzi o łączną sumę ,,kolekcjonowanych wzwodów" ;)

0

@Colon Dzisiaj inna rzeczywistość muzyczna. To faktycznie utwory z innej półki: free-jazz, avangarda, jazz improwizowany - do tego nie da się podejść ,,z ulicy", trzeba się wsłuchać i powiem górnolotnie, posiadać pewne kompetencje jako odbiorca.
Trzeba poznać ten,, język", sposób budowania frazy, dobierania progresji akordów, wokół których budowana jest struktura utworu. Tu artysta nie ma na uwadze odbiorcy, on po prostu staje się naczyniem, z którego wylewa się, nie w pełni świadomie, strumień dźwięków.
Ponieważ ja tych kompetencji nie posiadam, nie odważę się na jednoznaczną ocenę - ale skłaniam się instynktownie ku Jarrettowi. Znam jedynie jego ,,Koncert w Kolonii" - to jest wybitny zapis geniuszu improwizacji. Tu z resztą też go słychać.

0

@Colon I ponownie rarytasy z pod muzycznej lady.
Wybiorę dziś wbrew sobie - nastrojowo bliżej mi do psychodeliczno bluesowego ,,Hypnotize", ale wygrywa funkowo - dance-owy „Eminence Front” - i choć faktycznie czuć syntetycznego ducha lat 80, ale jest też (nieco stępiony) pazór dawnego The Who - choćby w głosie Townshenda - nóżka sama chodzi, choć temat piosenki nie do śmiechu.

0

@Colon Tak, są fantastyczne - on umie słuchać i z racji dużej wiedzy interlokutorzy traktują go poważnie jakby rozmawiali z kumplem, a nie z planktonem ;). Jakiś czas temu swój kanał otworzył też Billi Corgan, ale on tam sam zadaje pytania i sam na nie odpowiada, co ma również swój urok.

A zapomniałem dodać, że wygrywa Bigband. Honorowe wyróżnienia dla blondyny ze skrzypcami oraz dla pekaesów Toma Jonesa, a tak na poważne dla Webba.

0

@Cochise Dołożę coś jeszcze:

- apropos serc złamanych ....
i przyjaciół utraconych
oraz zmarłej mamy.

0

@Colon Pozdrowienia od Pana Ricka B.



i proszę pamiętać o przecenienie na kurs kształcenia słychu oraz Rick Beato Book.
Jak dowiem się że ktoś jeszcze jej nie nabył będzie mieć ze mną do czynienia osobiście :)

0

@Colon Muszę dołożyć najlepszego samozwańczego ,,slapera" bassowego na YT - Davie504 poz. 6 Teen Town


i przy okazji dlaczego nie było jeszcze na liście Smoke on the water ? ;)

0

@Colon Ten horyzont zdarzeń z poprzedniej odsłony wciągnął mnie bezdennie, ale dźwięk metalu skutecznie wybił mnie z letargu - zatem spieszę oznajmić, że zwycięża Prong za pulsujący riff rodem z Pantery, choć gdyby nie ten głos wokalisty Overkilla to kto wie jakby się to skończyło - normalnie brzmi jak moja niedoszła teściowa.

0

@Colon Nie widziałem tego serialu, ale miasteczko jest w Minnesocie więc klimatycznie by się zgadzało :)

0

@Colon Dzisiaj co prawda nie 1 kwietnia, ale co tam

- żeby każda telewizja śniadaniowa tak wyglądała.

Tu wygrywa jeszcze bardziej zdecydowanie GRAND FUNK RAILROAD - za pasję, hard bluesa, funkowy groove i świetny dobór koloru kamizelki pod gitarę :)

0

@Colon Świetnie jeden utwór przechodzi w drugi i niemal tworzą spójną całość - co utrudnia wybór, ale przymuszony decyduje się na skład bez Pastoriusa - również Gibraltar.

0

@Colon Trudna para do oceny - ładunek emocjonalny po stronie Hey, muzycznie LZ (choć ten jam session średnich lotów, ale za to riff tnie jak ta lala) - no ale ponieważ zadeklarowałem się wcześniej, że wybieram ścieżkę bluesa - nie mam wyjścia LZ.

0

@Colon I o dziwo to nie koniec inspiracji tym chórem:

coś w tym jest



Ale Górecki no nie wiem :)

0

@Colon Ateiści, Sadyści, brakuje komunistów i żużlocyklistów ;)
Użyłbym mego ulubionego określenia - smakowite - ale w tym kontekście mogłoby to zabrzmieć nieco ryzykownie.
Pójdę zatem bezpieczną, choć nieco piaszczysto - kamienistą ścieżką - wygrywa kadet Kyussa, ale Atesistom i Sadsytom to muszę się uważnie przyjrzeć.

Media

Sonda

Kto powinien wygrać Złotą Piłkę 2026?