Herbert
Dołączył/a: sierpień 2020
7 obserwujących
0 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
@AxelF Przecież masz fragment o tym, co przedstawił klub, stwierdzając przecież w swoim odwołaniu, że kontakt był: „Komitet uważa, że obrazy dostarczone przez skarżący klub nie wykazują istnienia oczywistego istotnego błędu, a istnienie kontaktu jest oczywiste ("to co najwyżej zwykłe otarcie" - jak stwierdził skarżący w swoim pisemnym oświadczeniu)”.
Klub stwierdził, że kontakt był, ale nic nieznaczący. Komisja twierdzi, że jego waga nie ma znaczenia, bo interpretacja pozostaje w rękach sędziego i sama komisja nie otrzymała dowodu, który podważałby ocenę sędziego. Jak dla mnie problem jest raczej w Przepisach Gry, który pozwala na BARDZO szeroką interpretację takiego kontaktu.
„Wystarczyło podwinąć akcje o kilka sekund by stwierdzić oczywisty błąd sędziego” – to jest rola skarżącego, żeby „podwinąć akcję o kilka sekund”, a nie komisji. Nie wiem, czy klub to zrobił, czy nie, bo nic o tym tu nie napisali.
Innych spraw nie komentuję, bo nie o tym jest ten tekst. Można wracać do 150 innych spraw, ale co to w tym momencie da? Szkoda czasu, niestety.
0
Barcelona ma małe szanse z jednego prostego powodu – praktycznie nie zdarza się, żeby finał MŚ organizowano poza stolicą lub jej aglomeracją. W zasadzie jedyne wyjątki to oba finały w Stanach (w 2026 w ogóle nie będą grać w Waszyngtonie) i Maracana w Rio.
0
@AxelF A jaki dowód na błąd przedstawił klub? Jedynym takim byłby dowód na brak kontaktu. Skoro kontakt był, to interpretacja wagi tego kontaktu należy wyłącznie do sędziego. Takie są – stety lub niestety – Przepisy Gry.
0
@PatrykBarca Ale jakie „wysrywy”? Przecież sam to opowiada i właśnie tego raczej mógłby „nie wynosić do mediów”. Robi modelową antyreklamę klubu i stołka trenerskiego Barçy, podpierając się jeszcze Pepem, Lucho i Valverde.
Przyszedł w bardzo trudnym momencie, to prawda. Ale czy ktoś mu kazał? No też nie, nie robiłbym z Xaviego jakiegoś wielkiego bohatera. I tak dużo wycisnął z tej ekipy w swoim pierwszym pełnym sezonie. Ale wychodzi na to, że nie miał jaj, żeby zrezygnować, kiedy doszedł do wniosku, że to nie ma sensu. Wygląda też na to, że faktycznie zaskoczył klub.
Rozumiem, gdyby podał argument, że nie odchodzi teraz, bo chce dać klubowi czas na znalezienie następcy. Ale i to nie mówimy, za to... zniechęca go do przyjścia.
Zresztą akurat do mnie, że wierzę w „każdy wysryw dziennikarzy”, to jakiś kiepski żart, bo ja mam z nich regularnie totalną bekę, a „dziennikarzy” to tam prawie nie ma. To pismacy, marnej jakości zwykle. Albo bajkopisarze. ;)
1
@PatrykBarca Ale on już jest problemem klubu przez swoje „opowieści dziwnej treści”. Majaczy i zniechęca do wzięcia tej roboty kogokolwiek innego. Roboty, której sam już ma dość – jak sam twierdzi – od miesięcy. Do tego nie miałby czego się zrzekać, gdyby nie przedłużył kontraktu, którego nie zamierzał i tak wypełnić.
Pozostaje tylko zastanawiać się, czy to Xavi odlatuje, czy to w klubie jest tak źle.
PS. A, jeszcze jedno. Dlaczego Xavi miałby w ogóle mieć prawo do odejścia na własnych warunkach? Bo jest Xavim? Na razie tylko taki argument podał Laporta. Powiem szczerze, nie jest on zbyt mocny...
16
Z tym tekstem jest jeden problem – choćby nie wiadomo jakie głupstwa robił Deco na tym stołku, akurat rzecznik prasowy Xaviego niekoniecznie jest tu wiarygodny...
1
@PatrykBarca No pewnie, Xavi poza tym, że absolutnie i bez ogródek zniechęca kogokolwiek po nim do wzięcia tej roboty i do tego zdecydował się ciągnąć swoją „misję” przez dalszych kilka miesięcy, w których będzie „cierpiał dla dobra klubu”, choć ma tego dosyć, to wszystko cacy.
0
@Micpqn123 Można protestować w różny sposób, chociaż frustracji się nie dziwię. A to, że wielu sędziów to czyste pajace, to inna sprawa (ostatnia kartka za „czemu tylko dwie minuty doliczone?” to jakiś hit).
Tylko co w sumie miała ta komisja zrobić w sytuacji z Kroosem? Fakt błędu sędziego przy „faulu” nie ma dla nich żadnego znaczenia, no niestety.
0
@Micpqn123 A nie dostał wtedy za protesty?
0
@Campeon87 Zgodnie z Przepisami Gry błędu sędziego nie było. Miał po prostu bardzo szeroki wachlarz interpretacji. Wykorzystał tę możliwość bezsensownie, ale ją niestety miał.
0
@ShawnC Też tak bym to widział, ale niestety Przepisy Gry nie mówią tego w taki sposób i dają bardzo szerokie pole interpretacji. No i niestety była ta interpretacja, jaka była. Obawiam się, że i kolejne odwołanie nic nie da, bo niestety sędzia mógł uznać to za „nierozważną grę”. W życiu nie dałbym za to kartki (a zwłaszcza drugiej), ale niestety – zgodnie z Przepisami Gry – sędzia mógł.
Jedyną szansą byłoby udowodnienie braku kontaktu. A tego udowodnić się... nie da, bo był.
2
Treść uzasadnienia jasno wskazuje, że to odwołanie nie miało żadnych szans.
Skoro kontakt był, a FC Barcelona nie przedstawiła dowodów, że tego kontaktu nie było (bo nie mogła), to decyzja z boiska jest podtrzymana.
Podtrzymana dlatego, że tylko sędzia według swojego widzimisię (trudno to inaczej nazwać) decyduje, czy zobaczył cios, draśnięcie, otarcie czy muśnięcie. Jeśli zobaczył nawet tylko muśnięcie, to Przepisy Gry dają mu swobodę interpretacji. Niestety oderwanej od rzeczywistości, ale uprawnionej przez Przepisy Gry.
0
Problem jest zapewne w tym, że Barcelona z tego sezonu zaliczyła mniejszy lub większy zjazd niemal na każdej płaszczyźnie, a teoretycznie nie ma za bardzo ku temu powodów.
Co to zresztą teraz zmienia, skoro i tak sam Xavi twierdzi, że decyzję podjął dawno temu, zanim nastąpił ten zjazd?
2
Tak po prawdzie Xavi wykazuje się dość sporą naiwnością, jeśli liczy na cokolwiek z zaczepianiem sędziów technicznych. W zdecydowanej większości zespołów sędziowskich ich rola ogranicza się do nadzorowania zmian i donoszenia, co i kto krzyczy z ławki. Poza tym sędziowie główni mają na nich zwykle zupełnie wywalone.
1
O, chłopaki są wreszcie „zjednoczeni bardziej niż kiedykolwiek”. :)
8
„Myślę, że wy już zabiliście tego chłopaka, zanim zaczął grać”.
Matko moja, jakie to jest czasem delikatne środowisko oblężonej twierdzy. Nie wiadomo nawet przed czym się ta twierdza broni.
Przecież Roque w przekazie medialnym był raczej nadzieją i potencjalnym remedium na kryzys Lewandowskiego, kto go „zabijał”? Oni tam w klubie siedzą sobie z rana przy kawce, robią prasówkę i wyszukują, kogo tym razem „zabijają” jacyś „oni”?
20
Olać ich ciepłym moczem i tyle. Niedługo i tak wyczerpie im się tego typu „format” produkcji telewizyjnej.
21
Jeśli przedstawił pięć wersji, to zmieniał je czterokrotnie, a nie pięciokrotnie.
0
@RumbleDelivery Przecież tak samo jest choćby... w Polsce. :)
4
@tervas Z rożnego nie ma oczywiście spalonego. Ale w tej sytuacji jest już drugie zagranie, główka Savicia.
0
@Iniesta997 Przecież Xavi skreślił się sam.
0
„Odnośnie słowa „budowa” też nic nie powiem”.
Uff, wreszcie...
2
@misiekbarca VAR nie może być wykorzystany przy weryfikacji żółtej kartki. Ani pierwszej, ani drugiej. Idiotyzm, ale takie niestety są przepisy.
0
Solidnie to się Koundé przykleił do murawy przy główce Omorodiona w pierwszej połowie. Niech on się wreszcie obudzi. Problem w tym, że nie ma praktycznie jak wypaść z pierwszego składu, to i z motywacją różnie.
1
@fotohobby Najlepsze jest to, że mniej więcej na to samo, co my nazywamy „czeskim filmem”, sami Czesi mówią... „hiszpańska wioska”. :)
3
Najważniejsze, że sędziowie hiszpańscy są „punktem odniesienia”. :P
1
Chłop się już tak pogubił w opowieściach o motywach i momencie podjęcia decyzji o odejściu, że głowa mała.
I jeszcze w kółko o tej presji, tylko gdy pytają go, kto ją narzuca, skąd ją czuje, to odpowiada, że nie od klubu, nie od kibiców, nie od pismaków. To ja już nie wiem. Mimo wszystko wygląda mi to na jakieś problemy „wewnętrzne” Xaviego i tym bardziej nie rozumiem, dlaczego w to brnie.
No i wisienka na torcie – teraz mówi, że zdecydowało „niespełnienie celów”, kiedy w kółko powtarza, że nic nie jest stracone w Primera División i Lidze Mistrzów, a do tego przecież mówił, że i tak podjął decyzję przed sezonem...
0
@pacior95 To myślę, że się zgadzamy w 100 procentach, niech to zrobią raz a dobrze.
Tylko po prostu Laporta i jego ludzie podawali bez cienia wątpliwości 29 listopada 2024, a przecież nikt im nie kazał. Tu pierwszy raz nagle ten cień się pojawia i to tak na zasadzie „my coś kiedyś w ogóle o tym mówiliśmy?”. No ale to Laporta. ;)
1
@Faro Klub twierdzi, że on jest „Made in La Masia”, tylko w Urugwaju mają inne zdanie. :P
0
@pacior95 Tragedia absolutnie nie. Co najwyżej żenada, skoro konkretna data padała z ust Laporty i innych ludzi z zarządu jakieś kilkanaście razy, a teraz nagle jej niby nie ma. ;)