0

@XXYYZ To czemu tyle o tym jęczy, że staną na krawędzi przepaści, jeśli Superliga nie ruszy teraz-już-zaraz?

0

@janek_centrum Trenerzy i piłkarze to w tym całym cyrku niewiele mają już do powiedzenia. W ogóle sama rywalizacja sportowa ma coraz mniejsze znaczenie...

0

@CzarekMessi Ta zasada, że założyciele nie mogą spaść, jest kluczem i podstawą podstaw całej zabawy, więc nie wyobrażam sobie, żeby ci założyciele mieli z niej rezygnować. Zgodnie z doktryną Agnellego, że to jest niesprawiedliwe, żeby jakiś zespół „bez przeszłości w turniejach międzynarodowych i tylko dzięki jednemu świetnemu sezonowi” śmiał grać w elicie.

0

@qbarca Ronaldo akurat chyba rzeczywiście odszedł szukać nowych wyzwań, jakkolwiek to brzmi.

0

@VenoM I większość z nich nie miałaby gdzie grać, bo póki co każdy wystawia na boisko 11 graczy, a nie 44.

0

@XXYYZ Spytaj Péreza. Według niego mniej lub bardziej wyolbrzymione problemy Realu to problemy futbolu, tak sobie tymi pojęciami żongluje. Prawie cały ten wywiad jest o tym, że stoją nad przepaścią i bez Superligi robią krok naprzód.

A futbol ≠ Real. Jest jego ważną częścią, ale tylko częścią.

0

W jaki sposób, tak konkretnie, powstanie Superligi miałoby uratować beznadziejnie od iluś lat zarządzane Bordeaux? Tak bywa, czasem kluby bankrutują, Rangers upadli, Parma upadła. Trudno, przykre, ale nic nie jest wieczne. Upadek jednego czy drugiego klubu nie jest końcem futbolu. Nawet upadek Realu nie byłby końcem futbolu. Zbyt często Pérez używa słowa „futbol”, mając na myśli... Real.

0

„Najważniejsze, żeby drużyny nie musiały sprzedawać swoich najlepszych zawodników” – a komu miały by ich sprzedawać? Manchester City czy PSG miałyby po 60 zawodników w pierwszym składzie czy jak?

W ogóle jak czytam to biadolenie o tym, że „jak w ogóle możemy rywalizować z magnatami o nieograniczonych budżetach”, to mam wrażenie, że od jakichś 10 lat City i PSG powinny na przemian wygrywać LM, a u nas taka Legia zdobywać co sezon tytuł z przewagą 25–30 pkt nad resztą. Na szczęście same pieniądze nie grają, bo jakoś tak chyba nie jest.

0

@axegrinder Bardziej jak stary Puchar UEFA, więcej niż jedna drużyna na federację. W Pucharze Europy grali tylko mistrzowie i obrońcy tytułu.

0

@lucca87 Zależy gdzie. W Wielkiej Brytanii był sondaż, gdzie nawet wśród kibiców tej szóstki klubów przeciw było 74%. O fanach innych klubów nie wspominając, bo wiadomo.

0

@janek_centrum Jest jeden znaczący kluczowy minus grania takim systemem – w cholerę mniej meczów niż nawet w obecnej LM.

0

@Krystian1588 Nie bój się, jeszcze za osiem miesięcy ktoś sobie „przypomni”, że ktoś tam inny jeszcze innemu coś tam powiedział do ucha. Jedna wielka banda kretów, kabli, fantastów i megalomanów.

0

@zenoowity Tak szczerze, to co konkretnie wysysa UEFA?

0

@amanter Aż trudno uwierzyć, że mogli przy takiej dużym prawdopodobieństwie fiaska podpisać cokolwiek więcej niż coś jak list intencyjny, umowa przedwstępna itp. Jeśli jednak podpisali, to głębokie ukłony w pas.

0

@Yoshi94 To pewnie też, mnoe tam bawią raczej peany na cześć Viniciusa, bo przy nim to gazety madryckie czasem odlatują wysoko. Ale i barcelońskie dają niekiedy czadu typu „crack Aleñá”. ;)

0

@El Madridista. Bo zakładasz, że Real nie korzysta na małych ani trochę. Przecież Real korzysta nie tylko na sprzedaży meczów z Barçą, ale też na sprzedaży meczu z Eibarem i spotkań... Eibaru z Huescą. Oczywiącie, że proprocjonalnie ta korzyść jest dla Eibaru większa niż dla Realu, ale mają ją i jedni, i drudzy.

0

@51 Ale to przecież było wiadomo, że Barça przyłączyła się do Superligi, bo to ogłosił sam Bartomeu:
http://www.fcbarca.com/97110-jak-wygladalaby-superliga-w-ktorej-udzial-zapowiedzial-bartomeu.html

Jedyną niewiadomą było to, kiedy to miałoby ruszyć i czy w porozumieniu z UEFĄ czy bez. Samo istnienie projektu Superligi nie było żadną tajemnicą.

0

@Yoshi94 Czasem mam wrażenie, że po erze Messi-Ronaldo każdy naprawdę dobry piłkarz jest w oczach niektórych pięć klas słabszy i w ogóle szkoda gadać. ;)

1

@JarekS Wiele wskazuje jednak na to, że tam nieudolnym pokierowaniem tej superligowej rewolucji Pérez i spółka jeszcze tylko wzmocnili UEFĘ...

Ja trochę nie rozumiem jednej rzeczy – zamiast zacząć od lobbowania za takimi pomysłami jak Superliga, skracanie meczów itp. wśród kibiców, trenerów, działaczy, „rozmiękczania” ogólnie pojętego środowiska, żeby zyskać więcej zwolenników, to postanowili wejść z buta. A tu jedną nogą wywalili drzwi, a druga noga... ugrzęzła w błocie. Aż się boję, jak faktycznie wygląda niekiedy zarządzanie niektórymi z tych klubów...

1

@CZaras Gdyby jeszcze nie bredził tyle w rodzaju „40 podstawionych kibiców Chelsea”, „futbol zaraz umrze”, „kibice Realu nie są głupi, więc jak mogliby być przeciw”...

0

@El Madridista. A z kim grałyby w lidze Barça czy Real, gdyby nie było Eibaru, Hueski czy Osasuny? Chyba że odrzucamy z góry grę w lidze krajowej, to inna sprawa.

3

@IrekPOL Jeśli na serio chcieli obalić obecny porządek, to przygotowali na to kibiców katastrofalnie nieudolnie. W brytyjskim sondażu nawet wśród fanów tej szóstki 3/4 było przeciw, a mniej niż 1/10 była zdecydowanie za. Wiadomo, że teraz już miejscowych fanów mają w coraz większym poważaniu, ale to jest katastrofa dla inicjatorów Superligi.

0

@Tridente2015 Nie chcę odsyłać na wiadomą stronę o śmietankowych, ale jest tam podsumowanie korzystania z VAR w zeszłym sezonie La Ligi i podali, że był użyty 156 razy, czyli 0,4 razy na mecz.

0

@Tridente2015 Średni efektywny czas gry w Primera División w tym sezonie jest tylko o niewiele ponad minutę krótszy niż w sezonach poprzedzających wejście VAR-u, więc nie przesadzałbym. Zwłaszcza że w większości meczów VAR nie ma nic do roboty. ;)

1

@ferdas_rawa Nie zrozumieliśmy się. Chodziło mi o to, że dla przeciętnego Amerykanina jako „konsumenta” NBA wyniki poszczególnych ekip nie mają większego znaczenia, a już na pewno nie kluczowego. Gdyby było inaczej, jakim cudem aż taki sukces komercyjny mieliby wspomniani przez Ciebie New York Knicks, którzy mają w ostatnich latach wyniki śmieszne i na serio liczyli się po raz ostatnio chyba za czasów Ewinga (który mógłby mieć już wnuki)? Nie chodziło mi więc o porównanie koszykówki z piłką, tylko wewnątrz tych konkretnych rozgrywek.

Z Pucharem Europy to przepraszam, ale muszę powiedzieć dosadnie, że przestrzeliłeś, bo PEMK i PMT powstawały dokładnie równolegle i równolegle wystartowały, więc PEMK nie mógł siłą rzeczy powstać jako alternatywa. Oba pomysły zostały zresztą w tym samym czasie przedstawione UEFIE i zdecydowała się na prowadzenie PEMK, a PMT przyjęła do wiadomości i nijak jedno drugiemu nie wchodziło w paradę. PMT rodził się zresztą w strasznych bólach i pierwszą jego edycję udało się zakończyć, gdy dobiegał końca... trzeci sezon PEMK.

„Mieli 100 lat żeby być na topie” to jak dla mnie opcja typowo betonowa, zgodnie z którą:
a) taki Manchester City czy Atlético 20 lat temu Superligi by nie powąchały (a „miały 100 lat”, żeby do tego dobić – akurat wstrzeliły się teraz, ale przez lata były co najwyżej średniakami),
b) przykładowy Red Bull z tymi swoimi Lipskami i Salzburgami mógłby powoli zwijać żagle, zamiast rozwijać ciekawy i całkiem sensownie budowany projekt, bo i tak byłby zepchnięty na dekady na boczny tor,
c) układ sił na scenie europejskiej zawsze się zmieniał i jest tylko kilka-kilkanaście klubów, które niemal w każdej dekadzie znacząco liczyły się w Europie i w swoich krajach – a do tej grupy część założycieli Superligi się nijak nie zalicza.

0

@ferdas_rawa No to w takim razie skąd Ty stwierdzasz, że jest regres? Też nie masz na to danych, idąc Twoją logiką.

„Przeciętnego Amerykanina to ten sukces sportowy średnio interesuje." - a skąd to wiesz”.
I znowu zapytam – a skąd Ty wiesz, że jest inaczej? Nie widać na pierwszy rzut oka żadnych większych związków między wynikami sportowymi klubów z tych zamkniętych lig amerykańskich a ich popularnością. Jeśli błądzę, to przyznam Ci rację.

Nie bedę już chyba bawił się w dyskusję z Tobą, bo było całkiem sensownie i miło, ale skręciłeś we wrzucanie mnie do jednego worka z bezmyślnymi „romantykami”, gdy sam nieraz tu pisałem wcześniej, że ten proces trwa od lat i zaczął się co najmniej 30 lat temu od stopniowego ustępowania „możnym” i stopniowego powiększania LM na coraz więcej drużyn z jednego kraju.

Ale Tobie widać łatwiej napisać po prostu, że żyję sobie w jakiejś bańce, bo pewnie głupio Ci napisać wprost, że jestem „ciemny” i „ślepy”. A taki płynie od Ciebie przekaz – „oświecania ciemnego luda”. Przykre.

A skoro szkoda Ci czasu na użeranie się z takimi jak ja (mimo że kompletnie ten opis mnie samego uważam odklejony od rzeczywistości), to też mi przykro, że aż tyle Ci go zmarnowałem.

1

„Gdyby Ter Stegen doznał kontuzji na rozgrzewce, mógłbym posłać do gry drugiego bramkarza. Jeśli jednak potem drugi golkiper dostałby czerwoną kartkę, nie mógłbym wystawić kolejnego”.

Przepraszam, ale to trochę pitolenie. Przed COVID-em mogło być dokładnie tak samo i nie sadzali na ławce dwóch bramkarzy.

2

@itmustbejoke Na miejscu niezłego piłkarza wolałbyś grać w ekipie z zapewnionym po wsze czasy miejscem w Superlidze, czy w takim, który czasem by się do niej dostał, czasem nie, a może wcale? Na miejscu inwestora wolałbyś związać się z klubem z zaklepanym miejscem, czy jednak w jakimś innym?

2

@Adriano21 Nie widzę za bardzo analogii, bo pomysł Premier League szybko uzyskał poparcie federacji angielskiej, nie był robiony po kryjomu, a przede wszystkim nie zakładał stałych uczestników.

2

@ferdas_rawa Nie widzę oznak regresu. Nie ma też chociażby poważnych graczy w skali światowej, którym w szczycie kariery przemknęłoby przez myśl granie w Stanach czy w Chinach. Nikt pod kątem sportowym przy zdrowych zmysłach nie próbuje nawet porównywać tamtejszych lig choćby ze średniakami europejskimi. Jeśli miarą sukcesu mają być wyłącznie pieniądze, to z pewnością wiedzie się im tam coraz lepiej. Ale sportowo są kompletnie na uboczu.

Mnie jako kibica i sympatyka futbolu nie interesuje sukces komercyjny, tylko sportowy. Przeciętnego Amerykanina to ten sukces sportowy średnio interesuje. Większość kibiców takiego Lecha ma w czterech literach to, że kogoś uda się opchnąć na Zachód, skoro brak zwycięstw i trofeów. My tu chcemy zwycięstw i radości z samej gry, oni wolą rozrywkę oderwaną od wyników, mogą sobie kibicować A, by jutro zmienić sobie na B.

To jest przepaść mentalna.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?