Herbert
Dołączył/a: sierpień 2020
7 obserwujących
0 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Tyle że już dawno... nie powinna w jego rękach być.
3
Przy Peterhanselu nie chodzi o „zorro pustyni”, tylko o... „Lisa pustyni”. „El Zorro del Desierto” to nawiązanie do feldmarszałka Rommla z Afrika Korps, a nie do jakiegoś Banderasa. :P
Zresztą „zorro” to przecież lis. Tutaj właśnie lis pustyni.
3
Chwila, w nagłówku na stronie głównej piszecie „Drugim bramkarzem zespołu zostałby wtedy Arnau Tenas”, a w treści jest, że... trzecim. ;)
2
A, no to przynajmniej wiemy, że tam już nie zagra. Nie miał też pewnie zamiaru, ale co tam. ;)
0
@kiper09 Font wprowadził dalsze ograniczenia w przemieszczaniu się po Katalonii? Aż tak wszechmocny chyba nie jest. ;)
1
@JarekS Niestety w obecnym stanie prawnym w Katalonii nie można bylo tego zrobić elektronicznie. Ale i tak paczka Tusquetsa nie szukała za bardzo alternatywy, przynajmniej nic o tym nie wiadomo.
1
Ci to dopiero rychło wczas zdecydowali, Tusquets to przy nich TGV. ;)
0
@kiper09 Tłumaczą to ograniczeniem przemieszczania się, a to jednak uniemożliwia praktycznie wielu socios pójście na głosowanie. Tyle że niewiele (jeśli w ogóle) zrobiono, żeby jakoś to obejść.
4
@insp1re U Lahoza akurat ze skupianiem uwagi na sobie jest chyba dość podobnie. ;)
5
„Kontrowersyjnymi” to w sumie mogliby nazwać większość tamtejszych sędziów. :P
0
@Maker0 Najlepiej model mieszany – z normalnym głosowaniem na Camp Nou, jak zawsze, bo to jednak był przy okazji swego rodzaju festyn, ale i z możliwością głosowania korespondencyjnie czy zdalnie.
0
@normasubiektywna Być może, ale kto po styczniu będzie zarządzał klubem? Mandat Komisji Zarządzającej wygasa w styczniu i jeśli władze katalońskie nie przedłużą go odgórnie, to co dalej?
I niestety otwiera się też furtka do zaskarżenie wyborów przeprowadzonych po terminie przez kogokolwiek z socios, od Jordiego z wioski w Pirenejach po innego Jordiego rozdającego pizzę za podpisy.
PS. Co nie oznacza, że neguję czy ignoruję ewentualne zagrożenia zdrowotne.
0
To już mogli bawić się w załatwianie tego korespondencyjnie od razu. Nie pozwalało na to dotąd prawo katalońskie i statut klubu, ale przecież pod tym wzgledem teraz... dokładnie nic się nie zmieniło. Cyrk.
2
To ja się nie dziwię, że przy takich sukcesach Tusquets tak trzyma się stołka. :P
0
@Coutinho007 Bo to jest jeden z największych mitów i sloganów, który potrafią powtarzać nawet nauczyciele polskiego w szkołach (!). To samo z hasłem, że nigdy nie ma przecinka przed „i”, trochę jeszcze podobnych bzdur gdzieś tam krąży w ogólnej świadomości. Taki urok naszego języka. ;)
1
@leonek160 Nie bój się, nie tak dawno, po losowaniu par, czytałem teorię spiskową, jakoby specjalnie wylosowani Barcelonie słabszego rywala w półfinale, żeby w finale spektakularnie mogła zebrać łomot od Madrytu. Mnie już nic nie zdziwi. :P
18
A, no to sporo się dowiedzieliśmy. Zagra albo – o sensacjo! – nie zagra. ;)
1
@ferdas_rawa Rousauda. Chociaż nie dziwię się, że masz wątpliwości, bo średnio to zdanie jest skonstruowane.
0
Te wybory to ogólnie niezła menażeria. Na szczęście sami niedoszli kandydaci dają się poznać z nienajlepszej strony zawczasu. ;)
0
@ferdas_rawa Pewni ci, którzy kandydują z nim do zarządu. Bo nie głosuje się tylko na kandydata, ale na niego i wszystkich jego przybocznych do zarządu naraz.
0
Ja tam się nie zdziwię, jeśli p. Rousaud o takich „wymyślnych kruczkach prawnych” nawet nie wiedział. Tym bardziej powinien wtedy przestać opowiadać o „przekrętach”, skoro nie ma już jak ich udowodnić.
0
Przecież on tak wierzy w siebie, że nawet po utracie stołka po wotum nieufności chciałby startować, gdyby tylko pozwalały przepisy. To już trzeba mieć solidne ego.
1
Dlaczego to w ogóle podlega interpretacji? Powinno być napisane tak a tak i tyle, a nie że jakiś Juan czy inny Pedro sobie o tym arbitralnie decydują. Cała Hiszpania. ;)
0
@stone80 „Tym bardziej, że nawet w "prostackim" angielskim często mogę o wiele łatwiej i prościej coś powiedzieć, niż po polsku, ba - są nawet takie rzeczy, których po polsku się nie da powiedzieć”.
Sam sobie odpowiedziałeś. Języki się RÓŻNIĄ bogactwem, bo w jednych jest więcej słów, w innych mniej, różny zasób pojęc i znaczeń. Nie uznaje czegoś takiego, jak „nasz język jest tak samo bogaty jak każdy inny”, bo... nie jest. Jest INNY.
Są też rzeczy, które można powiedzieć po polsku, a nie można powiedzieć po angielsku, są takie, które można powiedzieć po chińsku, a nie można po arabsku. Ale są i takie, które można powiedzieć po polsku i po angielsku – i wtedy zawsze będzie dla mnie miał pierwszeństwo polski. Bo polski jest moim językiem ojczystym, a angielski jest obcym. Tak samo FCBarca.com jest polskojęzyczna, a nie angielskojęzyczna. Ot, cała filozofia.
Jeśli uważasz pierwszeństwo polskiego nad obcymi na stronie polskojęzycznej za objaw zacofania i ignorancji, to już Twoja sprawa. Dla mnie to oczywistość.
Mam przy tym nadzieję, że nadmiar wplatania obcych słów nie spowoduje kiedyś gwałtownego wychylenia wajchy historii w przeciwną stronę. A takie przypadki już były, np. gdy Czesi w XIX wieku chcieli pozbyć się dominacji niemieckiego, to w ramach „odniemczania” języka wręcz na siłę wracali do słów dawno zapomnianych lub wręcz wymyślali nowe, byle nie brzmiały niemiecko, ewentualnie łacińsko, grecko, francusko itd. Obyśmy do tego nie doszli.
Nie chciałbym też tego, co robią Islandczycy, którzy nie dopuszczają wręcz żadnych obcych słów i na wszystkie nowinki odpowiedniki w islandzkim tworzy specjalna komisja językowa. Ale naprawdę, zachowajmy umiar i rozsądek.
PS. Aha, nigdzie nie nazwałem angielskiego „prostackim”. Żadnego języka tak bym nie nazwał. Ale za to wielu piewców zalewuangielszczyzną nazywa prostackim nasz język, polski...
PS2. Aha, nie mieszkam na Podlasiu i mnie też nie dziwi „playmaker" czy "offside" (dawno spolszczony, grubo przed wojną) czy nawet spolszczone "golkiper”. Ale po prostu po rozgrywającym, spalonym i bramkarzu. A już zwłaszcza w tytule czy nagłówku. Zdania nie zmienię, bo nie widzę powodu. Ciebie też do tego przecież nie zmuszam.
1
@cat_r37 Ale przy zbieraniu nie jesteś w stanie z jakąś większą precyzją stwierdzić na bieżąco, ile podpisów udało się już zebrać, bo to trwa ileś dni w setkach różnych miejsc. Tak naprawdę przed generalnym przeliczeniem podpisów żaden z głównych kandydatów nie wiedział dokładnie, czy ma bliżej 10000 podpisów, czy może bardziej np. 7000. Co innego, gdyby zbierali to w jeden dzien w jednym miejscu.
W każdym razie sztab Fonta na pewno nie jest zachwycony taką różnicą w liczbie podpisów między nim a Laportą. Niewątpliwie jednak jakoś to pokazuje, że zbiórka u Laporty miała większy rozmach i pewnie też skuteczność, nawet jeśli obaj zebrali sporo ponad wymagany próg. I propagandowo też to działa, potencjalni wyborcy nie są ślepi.
0
@BARCA1899Messi Z tego co wiem, Freixa też nie jest za odłożeniem wyborów.
1
@cat_r37 Ale czy to naprawdę jest aż tak absurdalne? Dlaczego tak uważasz?
1
To raczej musi iść do Generalitat, bo Tusquets to już sam z siebie nic zmienić nie może. Wygląda na to, że tylko władze katalońskie mogłyby jakąkolwiek legalną drogą opóźnić wybory.
0
@stone80 To już Twoje zdanie, dość osobliwe dla mnie i chyba jednak większości z nas tutaj. Do Twojego prywatnego słownika się nie mieszam, ale tutaj to nie ma on ma kluczowe znaczenie. Przecież Tobie samemu nie będę „narzucał”, jak masz mówić czy pisać. A zdanie „nasz język jest tak samo bogaty jak każdy inny” trudno mi skomentować na poważnie.
„Playmakera” to od biedy użyłbym tylko wtedy, gdyby „rozgrywający” pojawiał się w tym samym tekście w kółko, żeby po prostu się nie powtarzać. Jeszcze zrozumiałbym, gdyby chodziło o słowo, które w polskiej wersji jest używane skrajnie rzadko i trzeba się podpierać obcym, bo prędzej dotrze się z przekazem do większości. Ale tu jest odwrotnie, naprawdę nie wiem, jaka garstka kibiców piłki nożnej w Polsce powiedziałaby z marszu „playmaker”. Pięć procent? Wyobrażasz sobie, że ktoś tutaj gada z kumplami o takim pierwszym z brzegu Waldemarze Sobocie jako „playmakerze”? Albo w szatni coś takiego pada? Raczej większość z nas co najmniej by się uśmiechnęła, bo coś trochę zgrzyta. Albo obracam się w jakimś dziwnym, „ciemnym” i zamkniętym na obce języki środowisku (nie wydaje mi się).
1
@stone80 Nie przyznam i jestem zdumiony.
Dlaczego powinno mieć pierwszeństwo? Może dlatego, że to po prostu... naturalne? Gdy masz w zdaniu dziesięć słów i dziewięć z nich jest po polsku, to gdy nagle wejdziesz z dziesiątym po angielsku (chociaż i to można powiedzieć po polsku), to nie widzisz w tym nic dziwnego?
Czy mieszanie języków bez żadnej konkretnej potrzeby jest czymś naturalnym? No dla mnie nie jest, chociaż sam dorastałem w środowisku wielojęzycznym za granicą. Być może tym bardziej jestem dumny i zadowolony z tego, że nasz język jest tak bogaty, że przy ogromnej większości pojęć, znaczeń, zdań mogę użyć właśnie polskiego...