Legia1916
Dołączył/a: luty 2013
4 obserwujących
2 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
@kibicbarcyod2012 Kolego jeśli sędzia gwizdnął faul na Krystynie i dał żółtko Pique, to powinien być konsekwentny i podyktować karny, bo kontakt Ramosa z nogami naszego piłkarza był. I nie pisz bzdur więcej OK?
0
Daj Boże żeby sprawdziły się plotki z Katalonii, że na jakiś czas wróci Pep i ma przewietrzyć szatnię, bo w dzisiejszym meczu widać było, że kilku piłkarzom zrobiło się duszno w mieście Barcelona.
0
Jeżeli był faul na Krystynie i żółta kartka dla Pique, to sędzia powinien być konsekwentny i podyktować rzut karny dla Barcy. No ale nie od dziś wiadomo, że sędziowie w Hiszpanii panicznie boją się Mourinho i dali mu się sterroryzować psychologicznie. Jednakże nieuznany karny nieuznanym karnym, ale Barca jest po prostu słabiutka. Żenująco słabiutka... Real był lepszy i gratuluję mu zwycięstwa. Dzisiejszy mecz odebrał mi wiarę w awans w Lidze Mistrzów i wyeliminowanie Milanu. Powiedzmy sobie szczerze: Real grał pierwszą połowę w przemeblowanym, dużo słabszym składzie i przeżywaliśmy męki z nimi. O drugiej nie wspomnę, bo wpadła na boisko Krystyna, trochę jego oszustw, boiskowego cwaniactwa, wystraszony przez Mourinho sędzia i mecz szedł pod dyktando tych z Madrytu. To koniec epoki Guardioli. Jednak zawsze i wszędzie jestem z moją ukochaną Barcą. Ch..j z Realami i innymi! Dumni po zwycięstwie, wierni po porażce!
0
Póki co, Villa nic specjalnego nie pokazał. Iniesta najlepszy na boisku, ale...kilka razy wstrzymał akcję, gdy np. Alves szarżował po prawej i miał obrońcę dwa metry z tyłu. Iniesta zamiast podać mu, to...zagrywa do tyłu. Ogólnie Barca słabo ze słabiutko grającym Realem. No i tradycyjnie stracony gol...Tito i Roura do zwolnienia bez względu na wynik końcowy tego meczu, bo jeśli tak będziemy grali z Milanem to czterech goli na pewno nie strzelimy (Milan na bank jedną nam strzeli).
0
@MESSIah16 Real jest cienki jak siki pająka i odpadnie. No chyba, że Mourinho znowu coś pozasportowego zmaluje i sterroryzuje psychologicznie sędziów, a oni się go wystraszą i będą gwizdać pod Real. Wówczas ci z madrytu jakieś tam szanse mają. Ale jeśli będzie uczciwe sędziowanie, to Real nie ma najmniejszych szans, bo nie umieją grać ataku pozycyjnego. ManU to nie Barca - oni umieją się dobrze, skutecznie bronić i mają kim zrobić szybkie kontrataki. Dlatego Real już we wtorkowy wieczór żegna się z Ligą Mistrzów. No i bardzo dobrze! Nie będą machać swoimi białymi prześcieradłami w Europie i padnie mit Mourinho:-)))))))))))))
0
Uuuuuu...treneiro z Portugalii oszczędza kilku podstawowych, bo się boi łomotu w Manchesterze. I tak im nic nie pomoże. We wtorek Real kończy swą przygodę w Champions League.
0
Wstali na Teleranek...;-)
0
@sojerrrr Tym bardziej nie rozumiem tych kibiców Barcy, którzy dziesięć minut przed końcem meczu we wtorek wychodzili z Camp Nou. Wtedy, gdy chłopakom najbardziej potrzebny był fanatyczny doping i wsparcie... Gdybym był wówczas na Camp Nou krzyczałbym to, co krzyczymy na Legii pod adresem takich kibiców: pazie narazie!;-)
0
@sojerrrr Też mi się wydaje, że z Milanem tradycyjnie jedną bramkę nam strzelą, ale wierzę w zdobyte cztery:-)
0
@Markus32 Może i przegrywamy bitwy z Realem, ale wygrywamy wojny:-) Oni nie mogą wygrać Ligi Mistrzów, a nam się to udało:-) Oni zdobyli mistrza Hiszpanii, ale okupione jest to tym, że w tym roku w połowie rozgrywek mają już pozamiatane i w kompromitujący sposób przerżnęli mistrza:-) ba! muszą toczyć heroiczny bój o "zaszczytne" drugie miejsce ze swoim lokalnym rywalem:-) Nie ma o czym mówić - Real jest cienki jak siki pająka. Byliby jeszcze w głębszej d...e, gdyby Mourinho nie terroryzował psychologicznie sędziów, nie używał pozasportowych zagrywek i sędziowie nie gwizdali pod Real. Real to kiedyś była marka, a teraz jest to zbieranina najemników z cwaniakiem i oszustem na ławce trenerskiej.
0
No i to świadczy o słabości Realu i wielkości Barcy. 1-3 od osiemnastu lat, a tutaj nie tak dawno 5-0:-)))))) Nie ma o czym mówić...Real jest cienki jak siki pająka i już za kilka dni będą się w madrycie modlić żeby chociaż CdR wygrać, bo z LM się pożegnąją w ManU:-)))))
0
@ sojerrrr Varane potrafi czysto interweniować? No tak...na tle rzeźników typu Pepe, Xabi czy Arbeloa to faktycznie czysto gra. Natomiast w pierwszym meczu w Madrycie z ManU Varane ma farta, że sędzia uległ presji Mourinho, bo powinien oglądać czerwoną kartkę po faulu na wychodzącym sam na sam zawodniku angielskim. Moim zdaniem koleś nerwowo nie wytrzyma tego i coś zmaluje w Manchesterze.
0
@Markus32 Real upokorzył Barcelonę? Bez przesady...1-3 to normalny wynik, jaki wiele. Co innego 5-0:-))))))) A Real już leży na glebie. Zwycięstwo nad Barcą nie wynika z tego, że Real jest tak mocny, tylko Barca słaba. I ta słaba Barca odstawiła Real w lidze na tyle punktów...już są na glebie chłopcy z Realu!:-)
0
@sojerrrr A ja w tym meczu kibicuję ManU. I mam przeczucie, że tym z Madrytu numer wywinie tak gloryfikowany przez nich Varane. Za dużo tych ochów i achów nad nim i moim skromnym zdaniem koleś walnie samobója, albo sprokuruje czerwoną kartkę. W każdym bądź razie coś w tym stylu zmaluje. Los bywa przewrotny i złośliwy, szczególnie w piłce nożnej. Pozdrawiam
0
@Markus32 Tak jak dla nas więc nie gdybaj:-) Real już jest na glebie-przekonasz się:-)
0
@Markus32 Póki co Mourinho nie wygrał w tym roku ani CdR, ani LM, a ligę hiszpańską już zdążył kretesem przerżnąć. Więc nie ma się czym zachwycać, bo jest pod kreską. Mówmy o faktach.
0
@sojerrrr Wydaje mi się, że masz rację. Mourinho może i jest dobrym taktykiem i np. pod względem reakcji na boiskowe wydarzenia bije na łeb, na szyję Tito i Rourę, to ma problem, który nazywa się atakiem pozycyjnym. Właśnie z tego powodu jestem ciekaw meczu Realu z ManU, bo tam Real będzie dokładnie w odwrotnej sytuacji niż w meczach z nami, bo Barca lubi atakować, mieć piłkę, a Manchester da im grać piłką i sam się nastawi na kontry. A kontrować ma kim...Jeśli ManU nie popełni jakiegoś głupiego błędu jak nasi we wtorek (pozwolenie na wyprowadzenie kontry i faul na Krystynie-karny), to przewiduję zwycięstwo ManU, kilku zawodnikom Realu puszczą nerwy, pojawią kartki i mecz skończy się ogólnym bezhołowiem i odpadnięciem Realu z Champions League. A wówczas mit Mourinho pęknie jak bańka mydlana, bo ani mistrza Hiszpanii, ani zwycięstwa w Lidze Mistrzów. Prawdopodobnie będzie to nie tylko koniec mitu Mourinho, ale także jego koniec w Realu. Pozdrawiam.
0
Ja tak z innej beczki tym razem. Cały świat zachwyca się Varane z Realu, ale mam takie przeczucie, że ten cały Varane w meczu z ManU zrobi coś takiego, że na dobre pogrąży Real. Za dużo tych ochów i achów nad tym łebkiem, a los bywa przewrotny i okrutny. Szczególnie w piłce nożnej...
0
Tito czuje się dobrze...to znakomita wiadomość. Szkopuł w tym Panie Roura, że kibice Barcy mają fatalne samopoczucie po wtorkowym wieczorze...
0
A ja mam przeczucie, że jutro będzie dobrze. Nie dlatego, że jesteśmy w świetnej formie, bo jesteśmy w baaaaaaaardzo głębokim dołku, ale jutro nasi wyjdą na wkurwie i pojadą z tymi białymi prześcieradłami.
0
Aha, i jeszcze jedno...co to za kibice, którzy na kilka minut przed zakończeniem meczu wychodzą z Camp Nou. Właśnie wtedy, gdy chłopakom najbardziej było potrzebne wsparcie... Takim "kibicom" trzeba skandować to, co czasami na Legii skandujemy takim "kibicom": pazie na razie!
0
Niezły artykuł, ale moim zdaniem nie do końca przedstawia on fakty, bowiem od czasu odejścia Pepa nie wygraliśmy ŻADNEGO ważnego meczu z poważną firmą. I to jest problem. Natomiast bardzo rozsądny jest tekst (który sam znajomemu-kibicowi Realu powiedziałem), że spokojnie i bez euforii, bo 1-3 to nie 5-0 a poza tym Real Pucharu Króla jeszcze nie zdobył to raz. A dwa: to Manchester United u siebie nie położy się i w obronie jest zdecydowanie lepszą ekipą niż Barca. I mają czym ukłuć w kontrataku. Tak więc ochy i achy nad Realem mogą się skończyć za kilka dni i okaże się, że...Mourinho lada chwila wyleci z Madrytu. Wracając do Barcy, to wydaje mi się, że Tito nie ma charyzmy. Charyzmy, którą np. miał Pep. I tu leży jeden z kluczy do przełamania się i powrotu na ścieżkę wielkich zwycięstw nad wielkimi firmami.
0
Tu nie chodzi o luty, który tradycyjnie jest ciężkim dla Barcy miesiącem. Tradycyjny kryzys formy... Szkopuł w tym, że my od momentu odejścia Pepa i trenowania przez Tito mamy permanentny kryzys. Czy za czasów Tito my wygraliśmy chociaż jeden mecz z naprawdę dobrą firmą typu Real czy Milan? Ano właśnie... Co więcej, śmiem postawić tezę, że gdybyśmy byli w Lidze Mistrzów w tej grupie co Real, to byśmy z niej nie wyszli. Współczuję Tito w związku z jego chorobą, ale ten facio nie nadaje się na pierwszego trenera Barcy. Tutaj jest potrzebny ktoś z charyzmą i nie bojący się odważnych rozwiązań taktycznych, szybkich zmian będących reakcją na boiskowe wydarzenia.
0
Dla mnie sprawa jest prosta: przychodzi nowy trener, który od razu stawia sprawę jasno, że nie ma świętych krów, nie ma gry w obecnej kadrze Barcy za przeszłe zasługi tylko liczy się obecna dyspozycja. No i rzecz jasna opracowanie nowych, alternatywnych założeń taktycznych, m.in. więcej strzałów zza pola karnego.
0
Jako człowieka żal mi, naprawdę żal mi Tito i trzymam za niego kciuki w jego walce z chorobą. Jednakże nie czarujmy się: żyjemy w epoce internetu, telefonii komórkowej...i to Tito ustala taktykę, skład itp. i to Tito ponosi odpowiedzialność za to, co się dzieje. Moim skromnym zdaniem nie ma na co czekać tylko trzeba jak najszybciej ściągnąć dobrego, charyzmatycznego trenera. Za czasów Tito nie wygraliśmy ŻADNEGO, literalnie żadnego ważnego meczu z firmą typu Real, Milan itd. Napiszę więcej...gdybyśmy w Lidze Mistrzów mieli taką grupę jak miał Real, to jestem przekonany, że nie wyszlibyśmy z tej grupy, bo za czasów Tito my po prostu nie radzimy sobie z silnymi firmami...
0
Pierwszy raz nie zgadzam się z Xavim. Od ponad pół roku Barca nie wygrała ŻADNEGO ważnego meczu z uznanymi firmami. Xavi spłycił temat, albo nie chce dostrzec problemu. To nie jest tak, że ot, przytrafiły się dwa słabsze mecze. Problem w tym, że po odejściu Pepa Barca nie wygrała żadnego ważnego meczu z dużą, uznaną firmą. Wystarczy przeanalizować mecze z Realem, które są znakomitym miernikiem poziomu drużyn: z meczu na mecz coraz gorzej to wygląda z naszej perspektywy. Obawiam się, że Xaviego dotknął syndrom celebryty i gwiazdorzenia. Tu nie ma co fisiować tylko usiąść, zastanowić się nad problemem i wziąć się w garść. Najgorsze co może być, to bagatelizowanie coraz większego problemu, a dokładnie to robi Xavi.
0
@Kruczek6 Za Pepa też tak potrafiła grać (choćby mecz z Chelsea i gol Iniesty w doliczonym czasie gry). Wiesz dlaczego wygrywamy ligę? Bo Real dotknęła ta sama "choroba", co nas w ubiegłym sezonie: brak koncentracji i motywacji w meczach ze słabszymi rywalami. I stąd taka przewaga Barcy nad Realem w lidze. Ale w konfrontacjach bezpośrednich (które są miernikiem poziomu obydwu drużyn), co mecz to gorzej wygląda z naszej perspektywy. Nienawidzę, nie cierpię Mourinho, ale zwróć uwagę jak on potrafi wspaniale reagować na wydarzenia boiskowe, jak przestawiać drużynę w trakcie meczu. A u nas? Czy był Tito na ławce, czy teraz Roura ciągle to samo, ciągle ta sama przejrzysta już dla każdego taktyka i tak w koło Macieju...
0
Ktoś powie, że nerwowo reaguję, że za czasów Pepa też zdarzały się porażki. Owszem, porażki zdarzają się, bo to piłka nożna i nie sposób jak maszynka wygrywać zawsze i wszystko, ale jest jedno "ale". Mianowicie takie, że za czasów Pepa wygrywaliśmy ważne i ciężkie mecze z uznanymi firmami. A teraz? Przecież Barca za kadencji Tito i Roury nie wygrała ŻADNEGO ważnego meczu o coś, z uznaną firmą. Ogórków lejemy, ale gdy przychodzi do walki z silnymi firmami leżymy jak chłop w sądzie. Tu już nie ma na co czekać - trzeba zatrudnić dobrego, charyzmatycznego trenera, który po pierwsze pokaże miejsce w szyku Messiemu, Xaviemu i kilku innym, bo zaczęli celebrzycić i gwiazdorzyć, co ma przełożenie na boisku. Po drugie: ten trener musi poukładać od nowa drużynę, wprowadzić pewne alternatywne rozwiązania taktyczne, bo tikitaka bez pressingu przynosi takie efekty jak wczoraj i w Mediolanie. I po trzecie: dostosować system gry do mentalności i tego, co chłopaki wynieśli z La Massi. Wówczas będą perspektywy na kontynuowanie jeszcze przez lata ery wielkiej Barcy. Inaczej będzie to równia pochyła...
0
Wreszcie ktoś raczył zauważyć, że od czasów odejścia Pepa nie wygrywamy ważnych meczów z dobrymi firmami. Tito i Roura po prostu nie nadają się do trenowania tak wielkiej marki jaką jest Barca. Potrzeba dobrego, mądrego trenera z charyzmą, który pokaże miejsce w szyku Messiemu, Xaviemu i kilku innym, bo chłopaki zaczęli gwiazdorzyć, celebrycić i mamy tego efekty...
0
Puyol zagrał dziś słabo i uważam, że niestety na takie mecze jak z Realem, gdy wiadomo że będą megaszybkie kontry, to on się już nie nadaje. Na słabsze drużyny ligowe jak najbardziej. Pomimo tego, gdy kiedyś będę miał syna, to jako wzór piłkarza będę mu stawiał właśnie Puyola.