0

Trochę namieszałem, ale wiadomo o co chodzi :P

0

Nigdy się nie zgodzę z tym, że Ronaldo przejął pałeczkę po Juninho. To co Juninho umiał zrobić ze stojącą piłką to był właśnie majstersztyk :). Natomiast Ronaldo z tego co widzę, ma jedną jedyną technikę, potrafi tą piłkę uderzyć mocno i spowodować, że poleci parabolą ale to wszystko. Generalnie nie da się przewidzieć jak poleci, czy skręci w prawo, czy w lewo. Różnica między tymi piłkarzami jest taka, że Juninho doskonale wiedział w którym momencie piłka skręci i jak, natomiast Ronaldo strzela i patrzy co się stanie. Raz poleci 10 metrów nad bramką, raz w poprzeczkę, a raz tak jak z Levante.

0

Ronaldo jest najlepszym przykładem, że pier... z dystansu bez specjalnego celowania, byle mocno i w bramkę - to dobre rozwiązanie :P

0

Rozszyfrowana - dlatego ostatnio często grają długie piłki na Sancheza :P

0

Ja mam trochę odmienne zdanie jeśli chodzi o przetrenowanie. Jak to kiedyś powiedział Thierry Henry: jak byłem młody, to nie musiałem nawet robić rozgrzewki, po wejściu na boisko od razu mogłem grać na najwyższych obrotach. Nie sądzę by Messi był przetrenowany. Sądzę, że to kwestia czegoś innego, choć pewien nie jestem czego :P.

0

Nie uważam, żeby przyczyną kiepskiej gry było zmęczenie zawodników czy zbyt duża eksploatacja. Popatrzmy na wiodących piłkarzy dobrych drużyn europejskich. Tam również są zawodnicy, którzy zasuwają w każdym lub prawie każdym meczu po 90 minut i jakoś formę utrzymać potrafią. Lampard w latach najlepszej gry grał w drużynie Mourinho co 3 dni po 90 minut. Ronaldo w tym sezonie, Xabi Alonso również. Gdyby się dobrze zastanowić parę przykładów dałoby się jeszcze wskazać. Może Gerrard w Liverpoolu czy Rooney w Manchesterze, choć tych informacji pewien nie jestem.

I co najważniejsze... a co doskonale obrazuje Puyol. Nie można się poddawać. Nigdy. Tak jak nasz kapitan walczy o każdą piłkę, czy to jest akcja w obronie, czy zwykłe wybicie z autu, on zawsze goni za piłką. Tak i tu nie możemy się nigdy poddać, bo przecież jak piłkarze mogliby spojrzeć w lustro, gdyby w połowie sezonu oddali Ligę. Co pod koniec mieliby powiedzieć nam, kibicom? Czy nie lepiej przegrać ligę 10/20 punktami, ale wiedząc, że daliśmy z siebie wszystko i gryźliśmy trawę, by zająć dumne! drugie miejsce w tabeli? Od kiedy oszczędzanie się, kalkulowanie i kombinowanie, by tylko wygrać jakieś trofeum jest ważniejsze od grania w piłkę, robienia tego co się kocha i strzelania pięknych goli? Jesteśmy drużyną pokroju Mourinho, gdzie cel uświęca środki, czy drużyną Blaugrana, która zawsze podąża według swojej filozofii, czyli nigdy się nie poddawać i żyć według swojej filozofii?

To mój pierwszy post, na którego napisanie czekałem 48 godzin :P Dziękuję dobranoc :P

0

Kolejna sprawa to ten nasz nieszczęśliwy pressing. Może tylko ja mam takie odczucia, ale wydaje mi się, że nasze podchodzenie pod rywala często jest całkowicie bez sensu. Już dwa lata temu Inter pokazał jak można skutecznie zablokować swoją bramkę przed Barceloną. Nie trzeba wcale stosować pressingu w postaci 3 piłkarzy na jednego, wystarczy poczekać w linii i zmusić napastnika do wykonania pierwszego ruchu. U nas często zasuwa się bez sensu do obrońców rywala, kiedy Ci spokojnie wymieniają piłkę. Pressing ma sens tylko czasami, a nie 24/7.

I ostatnia rzecz jaką zauważyłem, a która wydaje mi się bardzo znacząca. Mieliśmy dużo szczęścia w ostatnich latach, że Leo Messi był w bardzo wysokiej formie przez bardzo długi czas. I wiele razy dzięki jego bramkom i indywidualnym akcjom udawało nam się wygrać mecz, w którym pozostała większa część drużyny grała przeciętnie lub po prostu słabo. W tym sezonie Leo, właściwie z nieznanej mi przyczyny jest w średniej formie i co za tym idzie, często nie ma tego piłkarza, który zrobiłby różnicę pod bramką rywala.

0

Oglądam grę Barcelony dość krótko, bo będzie tego ze 3/4 lata, choć staram się nie przegapić żadnego spotkania. I z tego co widzę ostatnio to główną winę za kiepskie wyniki ponosi nie Guardiola, a niestety piłkarze. Generalnie gramy to co graliśmy wcześniej, system się nie zmienił, rozgrywanie piłki, taktyka, pomysł jest wciąż ten sam, lecz prędkość i reagowanie na sytuacje boiskowe jest dużo niższa. Co ważne dużym problemem jest nasza gra defensywna... Przede wszystkim uwidacznia się wiek naszych piłkarzy :/. Puyol choćby nie wiem jak bardzo się starał nie odzyska szybkości sprzed 3/5 lat. Abidal gra bardzo podobnie jak jeszcze rok czy dwa lata temu, może odrobinę bardziej odważnie w ataku, lecz jest zbyt wolny. Brakuje mu szybkości i to zdecydowanie widać. Nawet Pique, który niegdyś mógł rywalizować na krótkim dystansie z Ronaldo teraz daje się przegonić przeciętnemu pomocnikowi. O ile w przypadku Pique sądzę, że jest to problem tkwiący w głowie, o tyle w przypadku Puyola i Abidala jest to kwestia już raczej nie do poprawienia.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?