@Lahey obejrzałem. I sprowadzenie ogromnego spadku formy do "zwyczajnie nie wykorzystywali okazji" mówi mi że chyba Ty nie oglądałeś tych meczów. A jeżeli oglądałes i wyciągnąłes taki wniosek to ja skończę ta dyskusję zanim się na dobre zacznie
Pan redaktor komfortowo zdecydował się pominąć taki drobiazg jak listopad i grudzień zeszłego roku czy mecz z Getafe. Czyżby nie pasowało to do koncepcji? Jak bierzemy się za ocenianie trenera to analizujmy wszystkie aspekty i wyniki a nie tylko to co pasuje do koncepcji panie redaktorze.
Bardzo mnie rozbawiło umieszczenie Brestu pomiędzy takimi ekipami jak Juve czy PSG
A odnośnie bramkarza Rumuńskiego to Duckadam zmarł 2 grudnia zeszłego roku
@LinekMichal co Ty brachu komentarzy tutaj nie czytasz? Pół strony od zawsze "sprzedaje" Raphinhe tylko cena rośnie. Początek tego sezonu chcieli 50 baniek teraz już 100 a pewnie na zakończenie będą chcieli nadal go sprzedać za 200
Ostatnio napisałem takiemu mędrcowi że na ten moment Nie ma Barcelony bez Raphinhi i nie ma Raphinhi bez Barcelony na co gigant mi napisał że woli zamienić Raphe na Lautaro. Ręce do ziemi mi opadły i nie wiedziałem czy mam się rozpłakać czy roześmiać
Domorosli specjaliści od sprzedaży naszych zawodników muszą mieć potężny ból głowy bo lista zawodników do sprzedaży się kurczy i zaraz zostanie na niej tylko Fati i oczywiście Raphinha
"Czarny Jezyk" Christophera Buehlmana Opis wydawcy:
Kinch Na Shannack jest winien małą fortunę Gildii Poborców, która wyszkoliła go na złodzieja, a zatem nauczyła (między innymi) otwierania zamków, walki na noże, wspinania po ścianach, łagodzenia upadków, snucia kłamstw, zastawiania pułapek, a także kilku magicznych sztuczek. Ten dług sprawił, że teraz czeka przy starej leśnej drodze, by obrabować pierwszego podróżnego, który się napatoczy.
Ale dzisiaj Kinch Na Shannack wybrał niewłaściwą ofiarę.
Galva jest wojowniczką, która przeżyła brutalne wojny z goblinami, a także służką bogini śmierci. Szuka swojej królowej, która zaginęła, gdy jedno z miast na dalekiej północy upadło po ataku olbrzymów.
Po nieudanym napadzie, z którego szczęśliwie uchodzi z życiem, Kinch odkrywa, że losy jego i Galvy są ze sobą splecione. Wspólni wrogowie i niezwykłe niebezpieczeństwa zmuszają złodzieja i wojowniczkę do wyruszenia w świat, gdzie gobliny żywią się ludzkim mięsem, krakeny polują w mrocznych głębinach, a honor jest luksusem, na który niewielu może sobie pozwolić.
Jako, wybitny znawca literatury spod znaku fantasy i SF nie moge przejsc obok tej pozycji obojetnie. W zeszlym roku przegladalem fora internetowe w poszukiwaniu czegos nowego do poczytania i Blacktongue Thief (tytul orginalny przy którym zostane bowiem czytalem ksiazke po angielsku i wiem, ze polskiemu tlumaczeniu nie dalbym rady, wnoszac po powyzszym opisie wydawcy) niemal od razu przykul moja uwage, bowiem spora grupa czytelników zachwalala to ksiazke i nie znalazlem ani jednego komentarza negatywnego.
Nie potrzebujac wiecej zachety zlapalem za kindla i zaczalem czytac. Juz po pierwzych stronach bylo oczywiste ze mam doczynienia z ksiazka przynajmniej nietuzinkowa. Przygody Kincha tak mnie wciagnely ze nie zauwazylem, ze wieczór przeszedl w noc a noc w poranek i czas sie zbierac do pracy (nie zartuje jest to trzecia ksiazka w moim zyciu ktora mnie tak wciagnela po Hobbicie i Stars, My Destination).
Blacktongue Thief jest jak oddech swiezego powietrza po burzy. Ksiazka ktora sie czyta latwo i przyjemnie lecz daleko jej od bycia latwym i przyjemnym czytadlem. Mamy doczynienia ze zlozonym, skomplikowanym i co najwazniejsze, dobrze przemyslanym swiatem, w którym prózno szukac niescislosci. Intryga prowadzi nas przez lady i morza, male wioski i wielkie miasta. Sam Kinch jest postacia dajaca sie lubic pomimo wszystkich jego wad a jego ponury fatalizm bywa wrecz zabawny.
Dawno nie mialem takie frajdy czytajac ksiazke fantasy. jedna z najlepszych ksiazek fantasy jakie czytalem w ostatnich latach
Jakby jeszcze pan redaktor nam wyglosil podobna mowe o Raphinhi, bylbym wdzieczny. Tutaj nadal sa tacy co chca go sprzedawac i zastepowac np Lautaro...
@4Fabregas4 jak wróce do domu to sobie to spokojnie obejrze.
Martinez w Barcelonie? Prosze Cie badz powazny. przeceniony, przereklamowany i zdecydowane za drogi.
Nadejdzie dzien, ze kolega zateskni za Raphinia. Dawno temu powiedzialem, ze nie odejscie Messiego nas zaboli a odejscie Busquetsa. Podobnie bedzie z Brazylijczykiem. Wielu z Was (uzywam liczby mnogiej bo jest tu spora grupa majaca wiekszy lub mnijszy problem z Rapha) zateskni za nim jak odejdzie.
@4Fabregas4 Ten klip z reddita pokazuje sytucje po nadepnieciu, kolejne ujecie jest zbyt daleko zeby rozsadzic zas link z yt nie otwier mi sie. W domu sobie obejrze i sie ustosunkuje.
wracajac do dyskusji o liderowaniu. pozwole sobie zacytowac Twoja wypowiedz:
"Nie ma zawodnika, który zawsze gra dobrze, który w każdym jednym meczu, gdy drużyna tego potrzebuje wejdzie na top poziom i niemalże w pojedynkę pokona rywali. Natomiast nikt w historii nie robił tego częściej niż Messi, dlatego wypominanie mu meczów, w których tego nie zrobił jest zwyczajnie słabe."
Ha! Widzisz Ty sie odnosisz do aspektu czysto sportowego, gdzie Messi swoimi galaktycznymi umiejetnosciami I GOAT mode wygrywal nam mecze. Tyle ze to nie oznacza, ze pilkarz który to potrafi jest liderem. Duzo wazniejsza jest osobowosc od umiejetnosci. Czy Ty widzialas Messiego regularnie cofajcego, sie biegajacego od pola karnego do pola karnego, naciskajacego, wspierajacego kolegów, dodajacego im otuchy? Pamietam jak Raphinha, po tym jak MATS popelnil babola (sorry brachu nie powiem keidy i z kim Barcelona grala wtedy) podbiegl do niego i go przytulil, poklepal po plecach. To wlasnie jest lider.
@4Fabregas4 Karny na Yamalu byl bez dwoch zdan. Sedzia zalozyl, zgodnie z przepisami zreszta, zero tolernacji w polu karnym i tego sie trzymal.
Proponuje obejrzec uwaznie powtroke sytuacji z Ferminem. Mi tez sie zdawalo ze powinien byc karny dopoki jedna z powtórek nie pokazala ze chwile wczesniej zawodnik Benfici nadepna na noge Fermina. Na dobra sprawe powinien byc faul dla nas.
Odnoszac sie do meczów które wymienilem odpowiem Ci tak: zgadza sie ze w wielu meczach Messi nas ratowal ale wtedy kiedy cala druzyna go potrzebowala i spogladala na niego jakos nie potrafil tego zrobic. Szczegolnie przeciwko PSG to bylo widac tylko dzieki Moneyowi i jego zawzietosci i uporowi udalo Barcelonie wydrzec awans. W kolejnej rundzie juz nie bylo tak slodko jesli pamietasz
Money jest klasycznym przykladem jak zle doradztwo i chciwosc moga zrujnowac kariere. Jestem swiecie przekonany, ze gdyby zostal w Barcelonie, mialby ze dwie zlote pilki na koncie i cala mase innych trofeów zrówno indywidualnych jak i klubowych. Z perspektywy czasu moge powiedziec, ze szkoda mi goscia bo talent ma i smialo moglby zostac najlepszym graczem na swiecie gdyby nie pozwolil swojej karierze rozbic sie o pieniadze
@4Fabregas4 Tak jak ten spokojny Argentynczyk nas ciagnal w remontadzie przeciwko PSG? Czy innej remontadzie, tej na Anfield? Na szczescie, jak slusznie zauwazyles, Raphinha tak nie bedzie robil tylko bedzie walczyl do samego konca i ze wszystkich sil. Przeciwko Benfice to wlasnie on i Pedri, który wrzucil Iniesta mode, doprowadzili do zwyciestwa.
@4Fabregas4 Yamal liderem? Poki co nie pokazal nic co by pozwalalo myslec o tym ze ewoluuje w kierunku lidera. Jest niesamowitym pilkarzem i jestem przekonany ze wszytko co ma najlepsze do zaoferowania jest przed nami, natomiast jesli chodzi o bycie liderem to jego rówiesnik Pau ma wiecej zadatków na lidera niz on.
Obaj, Yamal i Raphinha sa nie do zastapienia w Barcelonie. Raphinha jest wielkim wojownikiem i nigdy sie nie poddaje nawet jak mu nie idzie. Yamal jest najlepszy na swiecie kiedy gra druzynowo a nie mysli o strzelaniu bramek jesli pokona ta przypadlosc to wtedy mozemy wrócic do tematu Yamala-lidera bowiem prawdziwy lider gra przede i wszytskim dla druzny
@4Fabregas4 mylisz się panie kolego bo jestem jednym z tych nielicznych którzy zawsze bronili Raphinhi jak większość tutaj jeździła po nim jak po burej suce.
Na dzień dzisiejszy Barcelona to Raphinha a Raphinha to Barcelona. Nie ma jednego bez drugiego.
1
Christensen out na 3 tygodnie. Jeszcze minuty nie zagrał już doznał urazu
3
@Lahey obejrzałem. I sprowadzenie ogromnego spadku formy do "zwyczajnie nie wykorzystywali okazji" mówi mi że chyba Ty nie oglądałeś tych meczów. A jeżeli oglądałes i wyciągnąłes taki wniosek to ja skończę ta dyskusję zanim się na dobre zacznie
4
Pan redaktor komfortowo zdecydował się pominąć taki drobiazg jak listopad i grudzień zeszłego roku czy mecz z Getafe. Czyżby nie pasowało to do koncepcji? Jak bierzemy się za ocenianie trenera to analizujmy wszystkie aspekty i wyniki a nie tylko to co pasuje do koncepcji panie redaktorze.
Bardzo mnie rozbawiło umieszczenie Brestu pomiędzy takimi ekipami jak Juve czy PSG
A odnośnie bramkarza Rumuńskiego to Duckadam zmarł 2 grudnia zeszłego roku
0
@LinekMichal zazdroszczę bo ja jak czytam takie głupoty to nerwy mnie biorą i ruszam w bój
0
@DonJuanMarquez dla Nietoperzy
0
@LinekMichal co Ty brachu komentarzy tutaj nie czytasz? Pół strony od zawsze "sprzedaje" Raphinhe tylko cena rośnie. Początek tego sezonu chcieli 50 baniek teraz już 100 a pewnie na zakończenie będą chcieli nadal go sprzedać za 200
Ostatnio napisałem takiemu mędrcowi że na ten moment Nie ma Barcelony bez Raphinhi i nie ma Raphinhi bez Barcelony na co gigant mi napisał że woli zamienić Raphe na Lautaro. Ręce do ziemi mi opadły i nie wiedziałem czy mam się rozpłakać czy roześmiać
0
@DonJuanMarquez już wiesz jakim cudem?
1
Wniosek numer 6
Domorosli specjaliści od sprzedaży naszych zawodników muszą mieć potężny ból głowy bo lista zawodników do sprzedaży się kurczy i zaraz zostanie na niej tylko Fati i oczywiście Raphinha
0
@DonJuanMarquez i wlasnie dlatego nie jestes trenerem w Barcelonie
0
Fuck me sideways jak to mawiaja Anglicy. Bedzie grubo
0
@don'T.R.I.P.e care to elaborate?
0
Podłość ludzka nie zna granic. A to moja mała dedykacja dla Raphy, jego żony i synka
1
@norbi77 mi chodzi o szerszy kontekst. Przez ostatnie 15 minut tego meczu Money byl jedynym pilkarzem wierzacym w awans
0
@Darek_Maruszczak No tak ale zeby to dostrzec to trzeba ogladac mecz bez gapienia sie w telefon
5
Warto przeczytac ksiazke
"Czarny Jezyk" Christophera Buehlmana
Opis wydawcy:
Kinch Na Shannack jest winien małą fortunę Gildii Poborców, która wyszkoliła go na złodzieja, a zatem nauczyła (między innymi) otwierania zamków, walki na noże, wspinania po ścianach, łagodzenia upadków, snucia kłamstw, zastawiania pułapek, a także kilku magicznych sztuczek. Ten dług sprawił, że teraz czeka przy starej leśnej drodze, by obrabować pierwszego podróżnego, który się napatoczy.
Ale dzisiaj Kinch Na Shannack wybrał niewłaściwą ofiarę.
Galva jest wojowniczką, która przeżyła brutalne wojny z goblinami, a także służką bogini śmierci. Szuka swojej królowej, która zaginęła, gdy jedno z miast na dalekiej północy upadło po ataku olbrzymów.
Po nieudanym napadzie, z którego szczęśliwie uchodzi z życiem, Kinch odkrywa, że losy jego i Galvy są ze sobą splecione. Wspólni wrogowie i niezwykłe niebezpieczeństwa zmuszają złodzieja i wojowniczkę do wyruszenia w świat, gdzie gobliny żywią się ludzkim mięsem, krakeny polują w mrocznych głębinach, a honor jest luksusem, na który niewielu może sobie pozwolić.
Jako, wybitny znawca literatury spod znaku fantasy i SF nie moge przejsc obok tej pozycji obojetnie. W zeszlym roku przegladalem fora internetowe w poszukiwaniu czegos nowego do poczytania i Blacktongue Thief (tytul orginalny przy którym zostane bowiem czytalem ksiazke po angielsku i wiem, ze polskiemu tlumaczeniu nie dalbym rady, wnoszac po powyzszym opisie wydawcy) niemal od razu przykul moja uwage, bowiem spora grupa czytelników zachwalala to ksiazke i nie znalazlem ani jednego komentarza negatywnego.
Nie potrzebujac wiecej zachety zlapalem za kindla i zaczalem czytac. Juz po pierwzych stronach bylo oczywiste ze mam doczynienia z ksiazka przynajmniej nietuzinkowa. Przygody Kincha tak mnie wciagnely ze nie zauwazylem, ze wieczór przeszedl w noc a noc w poranek i czas sie zbierac do pracy (nie zartuje jest to trzecia ksiazka w moim zyciu ktora mnie tak wciagnela po Hobbicie i Stars, My Destination).
Blacktongue Thief jest jak oddech swiezego powietrza po burzy. Ksiazka ktora sie czyta latwo i przyjemnie lecz daleko jej od bycia latwym i przyjemnym czytadlem. Mamy doczynienia ze zlozonym, skomplikowanym i co najwazniejsze, dobrze przemyslanym swiatem, w którym prózno szukac niescislosci. Intryga prowadzi nas przez lady i morza, male wioski i wielkie miasta. Sam Kinch jest postacia dajaca sie lubic pomimo wszystkich jego wad a jego ponury fatalizm bywa wrecz zabawny.
Dawno nie mialem takie frajdy czytajac ksiazke fantasy. jedna z najlepszych ksiazek fantasy jakie czytalem w ostatnich latach
1
@norbi77 gola na 6 -1 dal Barcelonie Neymar
0
@Darek_Maruszczak Cala przyjemnosc po mojej stronie.
Jakby jeszcze pan redaktor nam wyglosil podobna mowe o Raphinhi, bylbym wdzieczny. Tutaj nadal sa tacy co chca go sprzedawac i zastepowac np Lautaro...
0
@4Fabregas4 jak wróce do domu to sobie to spokojnie obejrze.
Martinez w Barcelonie? Prosze Cie badz powazny. przeceniony, przereklamowany i zdecydowane za drogi.
Nadejdzie dzien, ze kolega zateskni za Raphinia. Dawno temu powiedzialem, ze nie odejscie Messiego nas zaboli a odejscie Busquetsa. Podobnie bedzie z Brazylijczykiem. Wielu z Was (uzywam liczby mnogiej bo jest tu spora grupa majaca wiekszy lub mnijszy problem z Rapha) zateskni za nim jak odejdzie.
Dla mnie Raphinha >>> Martinez
9
Pan redaktor czasem nie jest prawnikiem? Pytam bo takiej mowy koncowej obroncy w najlepszych Chamerykanskich thrillerach sadowych nie uswiadczymy...
Dobra robota panie mecenasie. Wyrok: niewinny
0
@4Fabregas4 Ten klip z reddita pokazuje sytucje po nadepnieciu, kolejne ujecie jest zbyt daleko zeby rozsadzic zas link z yt nie otwier mi sie. W domu sobie obejrze i sie ustosunkuje.
wracajac do dyskusji o liderowaniu. pozwole sobie zacytowac Twoja wypowiedz:
"Nie ma zawodnika, który zawsze gra dobrze, który w każdym jednym meczu, gdy drużyna tego potrzebuje wejdzie na top poziom i niemalże w pojedynkę pokona rywali. Natomiast nikt w historii nie robił tego częściej niż Messi, dlatego wypominanie mu meczów, w których tego nie zrobił jest zwyczajnie słabe."
Ha! Widzisz Ty sie odnosisz do aspektu czysto sportowego, gdzie Messi swoimi galaktycznymi umiejetnosciami I GOAT mode wygrywal nam mecze. Tyle ze to nie oznacza, ze pilkarz który to potrafi jest liderem. Duzo wazniejsza jest osobowosc od umiejetnosci. Czy Ty widzialas Messiego regularnie cofajcego, sie biegajacego od pola karnego do pola karnego, naciskajacego, wspierajacego kolegów, dodajacego im otuchy? Pamietam jak Raphinha, po tym jak MATS popelnil babola (sorry brachu nie powiem keidy i z kim Barcelona grala wtedy) podbiegl do niego i go przytulil, poklepal po plecach. To wlasnie jest lider.
Powtorze liderem sie jest nie sie nim zostaje
0
@4Fabregas4 Karny na Yamalu byl bez dwoch zdan. Sedzia zalozyl, zgodnie z przepisami zreszta, zero tolernacji w polu karnym i tego sie trzymal.
Proponuje obejrzec uwaznie powtroke sytuacji z Ferminem. Mi tez sie zdawalo ze powinien byc karny dopoki jedna z powtórek nie pokazala ze chwile wczesniej zawodnik Benfici nadepna na noge Fermina. Na dobra sprawe powinien byc faul dla nas.
Odnoszac sie do meczów które wymienilem odpowiem Ci tak: zgadza sie ze w wielu meczach Messi nas ratowal ale wtedy kiedy cala druzyna go potrzebowala i spogladala na niego jakos nie potrafil tego zrobic. Szczegolnie przeciwko PSG to bylo widac tylko dzieki Moneyowi i jego zawzietosci i uporowi udalo Barcelonie wydrzec awans. W kolejnej rundzie juz nie bylo tak slodko jesli pamietasz
0
Money jest klasycznym przykladem jak zle doradztwo i chciwosc moga zrujnowac kariere. Jestem swiecie przekonany, ze gdyby zostal w Barcelonie, mialby ze dwie zlote pilki na koncie i cala mase innych trofeów zrówno indywidualnych jak i klubowych. Z perspektywy czasu moge powiedziec, ze szkoda mi goscia bo talent ma i smialo moglby zostac najlepszym graczem na swiecie gdyby nie pozwolil swojej karierze rozbic sie o pieniadze
0
@4Fabregas4 Tak jak ten spokojny Argentynczyk nas ciagnal w remontadzie przeciwko PSG? Czy innej remontadzie, tej na Anfield? Na szczescie, jak slusznie zauwazyles, Raphinha tak nie bedzie robil tylko bedzie walczyl do samego konca i ze wszystkich sil. Przeciwko Benfice to wlasnie on i Pedri, który wrzucil Iniesta mode, doprowadzili do zwyciestwa.
Liderem sie nie zostaje, liderem sie jest
2
Podobno Marcus wrócil do treningów z Utd takze wyglada na to, ze, na szczescie, jednak do nas sie nie wybierze.
0
@4Fabregas4 Yamal liderem? Poki co nie pokazal nic co by pozwalalo myslec o tym ze ewoluuje w kierunku lidera. Jest niesamowitym pilkarzem i jestem przekonany ze wszytko co ma najlepsze do zaoferowania jest przed nami, natomiast jesli chodzi o bycie liderem to jego rówiesnik Pau ma wiecej zadatków na lidera niz on.
Obaj, Yamal i Raphinha sa nie do zastapienia w Barcelonie. Raphinha jest wielkim wojownikiem i nigdy sie nie poddaje nawet jak mu nie idzie. Yamal jest najlepszy na swiecie kiedy gra druzynowo a nie mysli o strzelaniu bramek jesli pokona ta przypadlosc to wtedy mozemy wrócic do tematu Yamala-lidera bowiem prawdziwy lider gra przede i wszytskim dla druzny
0
@4Fabregas4 mylisz się panie kolego bo jestem jednym z tych nielicznych którzy zawsze bronili Raphinhi jak większość tutaj jeździła po nim jak po burej suce.
Na dzień dzisiejszy Barcelona to Raphinha a Raphinha to Barcelona. Nie ma jednego bez drugiego.
0
Komentarz usunięty
4
@Jorginho Gruzin właśnie podpisał kontrakt życia w PSG
1
@Pawlak1992 Dembele?
:D
1
@bady48 ja się zastanawiam po co w ogóle news o mierdzie w serwisie który jest poświęcony FC Barcelona?