0

Cóż, nigdy jeszcze nie widziałem delfina drapiącego się po jajach. To jest jakaś nowość ;)

0

Messi taki tatuś, który stoi ze swoimi dziećmi ;)

7

To był dosyć specyficzny mecz. Pierwsza połowa, tak jak określił autor - szarpana, akcja za akcję. Za grosz w tym płynności, cierpieliśmy. Skąd się to wzięło? Real nas zdominował w środku pola. Trójka Masche-Iniesta-Rakitić nie wystarczyła na Kroos-Modrić-Isco - widać było, że pomoc Realu w pierwszej połowie jest świeższa, ma mniej kilometrów w nogach. Dopiero w drugiej połowie się to zaczęło poprawiać gdy zaczęły na wierzch wychodzić mankamenty fizyczne "mózgu" Realu, czyli Luki. Powrót po tak długiej kontuzji zrobił swoje.
Później nasz środek pola uspokoił Busi, który udowadnia, że jest kimś dla Dumy Katalonii niezwykłym - takim stabilizatorem środka pola, pełni troszkę inną role niż Mascherano.
Kluczem do tego meczu było umiejętne wyczekanie Realu co się udało. Owszem, nie było to "DNA Barcy" do którego wszyscy przywykliśmy, ale skutek przyniosło.
Wniosków po meczu wysnuwam kilka:
1) Busquets jest kimś więcej niż zwykłym DP, do jego zadań należy regulacja tempa gry, nawet w większej mierze od Xaviego.
2) Potrzebna nam świeża krew w pomocy - trzeba dawać więcej szans Rafinhii, powoli go wprowadzać co też się dzieje. I bardzo dobrze! Iniesta młodszy nie będzie...
3) MSN jak poprawi skuteczność to raz-dwa będzie zamykać wiele meczów, gol na 2:0 w pierwszej połowie pewnie by wiele zmienił.
Ogólnie - mecz oczywiście na plus, progres względem jesieni. I oby tak dalej.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?