blazeq
Redaktor serwisu FCBarca.com
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Poznań
48 obserwujących
4 obserwowanych
Redaktor serwisu FCBarca.com
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
6
Ironia przybierająca formę sarkazmu to bardzo skuteczna oręż w dyskusji. Jednak kiedy się tą "szpadą" majta bez opamiętania, to jest się na krótkiej i prostej drodze do stania nudnym, przewidywalnym rozmówcą. Piszę całkiem poważnie.
4
Jeżeli ktoś próbował ten mecz treningowy analizować, to pewnie dostrzegł, że Barcelona próbowała dzisiaj bronić w trzech różnych ustawieniach:
4-3-3, czyli tym standardowym
4-4-2, czyli klasyku Ancelottiego i Simeone
4-1-4-1, którym często broniła się Celta.
Moim zdaniem najlepiej wyglądało 4-4-2.
Abstrahując od klasy i motywacji rywali, dzisiejsza Barcelona imponowała kontrolą w środku pola. Roberto z Rafinhą całkowicie tę strefę zdominowali. Gumbau ich nieźle uzupełniał. Bartra z Mathieu bardzo pewnie w obronie.
Ja mam nadzieję, że Lucho w ważnych meczach już nie będzie tak kombinował, bo podejrzewam, że właśnie o to były kłótnie w szatni (oczywiście rozdmuchane do granic przez media). Messi powinien grać na skrzydle (i módlmy się o brak kontuzji), a w obronie płynnie powinni przechodzić między formacjami 4-3-3 (przy silnym pressingu) do 4-4-2 (przy obronie pozycyjnej).
Z niecierpliwością czekam na kolejne cztery spotkania. Jeżeli awansujemy do półfinału Copa del Rey i wygramy dwa najbliższe spotkania ligowe, to w decydującą fazę sezonu Barcelona "wuefisty" wejdzie w znakomitym tempie.
15
Gumbau w grudniu skończył 20 lat. Wysoki, dosyć silny i niezły technicznie zawodnik. Dobrze gra głową. Tak jak wcześniej pisałem, to raczej ofensywny pomocnik. W Gironie grał w podstawie przez dwa poprzednie sezonu i strzelił bodaj 13-15 bramek w te dwa lata. To niezły wynik.
W Barcie B był próbowany na skrzydle, jako lewy i prawy środkowy pomocnik, a ostatnio też na DMC, kiedy Samper nie mógł grać. Najgorzej mu szło właśnie na defensywnym, bo nie radził sobie z odpowiedzialnością i tracił piłki. Piłkarz ciekawy, ale nie przejawia na razie takiego talentu, by oczekiwać gracza na miarę pierwszego zespołu. Wielu już jednak takich było, co dopiero w tym wieku zaczynali się szybko rozwijać.
16
Gumbau to ofensywny pomocnik. Nie dawał rady na DMC w Barcie B, a Enrique go tam próbuje. Gdzieś przeoczyłem brak powołania dla Sampera? Trochę to dla mnie dziwne. Ale ogólnie skład jest fajny. Wreszcie Munir na swojej pozycji, z niego żaden skrzydłowy.
0
Rozumiem, że 12 strat zanotowanych przez Inieste (tylko Neymar miał więcej), spośród których dwie stworzyły (jedne z niewielu) dwie w miarę sensowne kontry Altetico to nic nie znaczący szczegół. Kluczowe podania w liczbie: jedno i udane dryblingi w liczbie: trzy, to oczywiście kolejny dowód na to, że Iniesta rozegrał lepsze spotkanie? Drybling i podania przyśpieszające akcje to jego największe atuty, a wczoraj był pod tym względem równie przeciętny, jak we wszystkich ostatnich meczach.
Dla mnie obaj zagrali podobnie, z tym że Rakitić był lepszy w defensywie i miał udział przy bramkach. Iniesta klepał i klepał i pewnie gdyby to on miał piłkę na nodze na początku akcji przed trzecią bramką, to długiej piłki byśmy nawet nie oglądali, a co za tym idzie również bramki. W pressingu był dobry, ale to dotyczyło praktycznie każdego z zawodników.
0
W pierwszej akcji ofensywnej był bardzo istotny, zrobił przewagę na skrzydle i oddał w tempo. Przy trzeciej bramce podał dobrze i może gdyby Messi próbował uderzać prawą nogą, to byłoby inaczej. Przy takich podaniach między obrońcami na dobieg trudno mówić o niedokładności. Przypominam też, że całą akcję długim podaniem na lewe skrzydło też rozpoczął Rakitić.
27
Najbardziej mnie bawi po tym meczu krytyka Rakiticia, co widać też w ocenach.
1. bramka - Rakitić przyjmuje, schodzi na skrzydle i w tempo odgrywa - jest luz w polu karnym i przewaga, dzięki czemu nawet niedokładności nie przeszkodziły w zdobyciu gola.
3. bramka - Rakitić najpierw zagrywa na skrzydło uruchamiając szybką akcję, później odgrywa do Messiego w polu karnym i tylko ułamek sekundy zadecydował, że nie skończyło się asystą, a był potrzebny błąd obrony.
Do tego kilka ważnych odbiorów i bardzo dobra gra bez piłki. W czym lepszy był wczoraj Iniesta, bo nie bardzo wiem. Przy żadnej z bramek nie miał większego udziału, jego dryblingi tylko czasem cokolwiek przynosiły. Na pewno nie był lepszy od Rakiticia. Oceny na Marce zresztą znakomicie to oddają - Rakitić ma najwyższą notę zaraz po trójce napastników. No ale akurat krytyka Ivana jest modna.
O bardzo dobrym meczu Alvesa też raczej nikt nie wspomina, a na obronie spisywał się więcej niż solidnie.
Takie ustawienie powinno być jedynie modyfikowane, bo tylko ono w pełni wykorzystuje potencjał Barcelony. Co prawda Messi na skrzydle jest koszony dużo częściej i ostrzej niż Leo grający bliżej środka, ale za to wraz z Neymarem bardzo rozciąga defensywę, robiąc miejsce dla Suareza i wchodzących pomocników. Może jednak będzie dobrze? Jeżeli Messi i Neymar w każdym meczu będą tak walczyć w defensywie, to jestem o tym przekonany. Ale tylko wtedy.
36
Jeżeli Messi sprokurował karnego, to wiedz, że sędziował Mallenco :-)
1
Krytyka Ivana po takim meczu to najlepszy dowód, że jej autor na piłce kopanej zna się jak wyborca SLD na systemie podatkowym.
7
Ja widzę tylko jedną szansę na pokonanie dziś Atletico - Messi i Neymar powinni wspólnie starać się rozgrywać akcje na prawym i lewym skrzydle - zagęszczenie strefy, Alba lub Alves na obieg, Rakitić zabezpieczający przed stratą, pilnujący długich podań Busquets. Altetico ma dość mizerną lewą obronę, a i prawa nie jest potężna. Trzeba tylko spróbować. Po wejściu w pole karne oczywiście Suarez i Rakitić szukający piłki - jeden wchodzący na krótki słupek, drugi szukający miejsca w okolicach 11-12 metra.
Jak długo futbol oglądam - nie ma drużyny odpornej na budowanie przewagi na skrzydłach. A zarówno Messi i Neymar są w stanie minąć praktycznie każdego obrońcę. Niestety Enrique jakby o tym zapomniał i Barca gra bardzo szeroko, nie próbując nawet budowy przewagi liczebnej na którymkolwiek ze skrzydeł.
5
Masz rację - Klopp to trener z wybitnym doświadczeniem. Przecież potrenował sobie Mainz, z którym awansował do Bundesligi, by ostatecznie z niej spaść i już nie wrócić. A później z Borussią zajął 6. miejsce, dwukrotnie zdobył mistrzostwo, a teraz bije się o utrzymanie i nie wychodzi mu to najlepiej. Do tego nie zna hiszpańskiego i nawet porządnego stażu przed karierą trenerską w jakimś silnym zagranicznym klubie nie odbył.
Dajcie spokój z tym Kloppem na razie. Niech tę Borussię z kolan podniesie, to będzie można zacząć go rozważać.
24
Na ten moment Oscar Garcia to idealna kandydatura. Po wyborach i tak będą zmiany, a przed nadchodzącym sezonem jest do wykonania praca, z którą Oscar poradzi z pewnością. Chyba najlepszy trener sekcji młodzieżowych od lat. Wysoko ceniony też przez Cruijffa.
2
Laporta chciał sprowadzić Beckhama i z tym startował do wyborów. Przegrał walkę o Anglika i kupił Ronaldinho - miał więcej szczęścia niż rozumu.
32
Każdy się jara tym Laportą, ale chyba jego jedyną zaletą jest silna relacja z Johanem. Wszyscy jakoś szybko zapomnieli o takich super transferach, jak kupno Ibry za gigantyczną kasę, Henrique i Keirrison. Do tego wywindowanie pensji zawodników pierwszego składu do granic, przez co taki Alves był przez ostatnie dwa sezony zwyczajnie nietransferowalny.
Jedyna nadzieja, że wyciągnął jakieś wnioski. Bo moim zdaniem Laporta miał furę szczęścia, trafiając na niesamowitą generację zawodników w sile wieku, a reszta to bardziej zasługa Johana. Do tego mierzył się z najsłabszym Realem od lat, a poza Madrytem poważnego rywala nie było.
Mimo wszystko lepszego kandydata chyba nie ma. Moim zdaniem najistotniejsze jest sprowadzenie naprawdę dobrego dyrektora sportowego - Monchi z Sevilli to najlepsza opcja i to zdecydowanie. Gość jest niesamowicie kompetentny. Moim zdaniem skończy się tak, że Laporta wystartuje, wygra wybory, przyprowadzi do klubu właśnie twórcę obecnej Sevilli i dołoży do tego Bielsę. To najbardziej prawdopodobny scenariusz.
13
Złą kolejność obieracie. Najpierw wybory, później nowy spójny projekt sportowy. W innej kolejności to nie ma sensu. Zresztą w połowie sezonu i tak nikt sensowny tutaj nie zawita.
0
Na moich oczach z historii La Masii usuwano wzmianki o Johanie po przyjściu Sandro, choć to Holender zbudował cały system szkolenia. W Barcelonie byli różni trenerzy, różni ludzie: Robson, Van Gaal, Antić, Rexach - wszyscy znakomici taktycy. Udało się Robsonowi i Van Gaalowi, a za ich plecami stał właśnie Mourinho. Zna klub dobrze, zna język, zna wartości. Jestem przekonany, że nie rozmieniłby na drobne historii Klubu, jak robią to obecne władze w sposób, którego być może nawet nie dostrzegasz.
0
Jeżeli Mou w z herbem Barcelony zacząłby się podobnie zachowywać, jak w Realu - pierwszy chciałbym go wyrzucić. Ale ja uważam, że Jose potrafi się dostosować i w Barcelonie wykonałby kawał dobrej roboty bez zbędnego chamstwa.
Kibicuję Barcelonie mniej więcej od roku, w którym ty się urodziłeś. Ten "więcej niż klub" właśnie się roztrzaskał i razem z Puyolem, Abidalem i Johanem ulotnił w przestrzeń. Natomiast Mou był w Barcelonie wtedy, kiedy ja z rozdziawioną gębą rozpoczynałem poznawanie futbolu. Później byłem pod wrażeniem jego FC Porto. Powrót do "więcej niż klubu" przez Mourinho może być bardziej naturalny, niż szukanie pokojowych rozwiązań.
0
Tu nie chodzi o wyniki, ale o Klub. Trzeba rozpędzić tę dziadostwo i pokazać, że jednak to sport jest priorytetem. Mniej więcej to zrobił Mou w Realu - burzę - a później przyszedł Carlo, zebrał to do kupy i zaczął wygrywać.
Zobaczymy - może wybory coś zmienią i będzie można faktycznie obyć się bez takiej burzy. Ale na ten moment nie widzę innego rozwiązania.
0
Przerażające, faktycznie. Zresztą trudno mi na ten temat dyskutować, bo sam przeszedłem transformację z wroga Mou, w osobę, która potrafi pewne zachowania zaakceptować. Pewnych jego ruchów nie akceptuję, ale to, jak brudna była walka między Barceloną a Realem zależało nie tylko od Mourinho. W Anglii Jose zachowuje zdecydowanie więcej klasy.
Śledziłem wszystkie jego konferencje, czasem się denerwowałem, czasem przyznawałem mu rację. Ale przede wszystkim doceniam go jako trenera, a Barcelona z czasów Guardioli też miała sporo za uszami, od Busquetsa symulującego, przez Albę i Alvesa robiących z siebie pajaców. Też byś całą trójkę wywalił z klubu? Nie dajmy się zwariować. To jest tylko sport. Mou przesadził kilka razy, choćby z tym palcem w oku Tito, ale konferencje to spektakl dla mediów i nawet świadectwo wiary w spodki latające mnie by nie ruszyło.
0
Mówisz o Guardioli udającym podanie piłki Ronaldo, a następnie zabierającym mu piłkę sprzed nosa przy linii? Faktycznie - sama klasa w każdym calu.Poza tym - Ancelottiego nie zatrudnisz, Guardiola odszedł przez zawodników. Kto inny może zrobić tu porządek?Ja patrzę na Klub - nie na zawodników, trenerów, ale na Klub. Dla Klubu na tę chwilę najlepsza jest moim zdaniem burza, bo nic innego chyba tutaj nie przyniesie rezultatu.
0
Powiedz mi w takim razie, czym (no może palcem wsadzonym w oko Tito), tak cię Mourinho obraził? Wypunktuj mi te wielkie zniewagi.
0
Zatrudnienie najlepszych taktyków i trenerów, którzy zawsze mieli autorytet wśród zawodników to bzdura? W takim razie napisz coś mądrego. Być może Porto prowadzonego przez Jose dobrze nie pamiętasz, ale tamta ekipa słabsze technicznie ekipy dominowała niczym najlepsza Barcelona Guardioli, a jednocześnie z lepszymi potrafiła punktować kontratakami. Capello zdobywał z Realem mistrzostwo w 1997 i 2007 roku - pomimo tak wielkich zmian w futbolu, nadal potrafił być najlepszym.
2
A nie uważasz, że za często się te plotki pojawiają? Oczywiście jakieś sito trzeba zastosować, ale nawet wtedy wszystko wydaje się aż nadto klarowne. Albo trener najlepszy na świecie, albo budujemy drużynę od nowa, bez Leo.
0
Kolejny emocjonalnie do tego podchodzi. Mecz piłkarski to spektakl, a trener ma bronić swoich zawodników. Poza tym mam wątpliwości, czy Mou bardziej szydził z Barcelony, czy np. z legendy Realu w postaci Casillasa.
To profesjonalista, który wykonuje swoją pracę najlepiej jak potrafi. A to co zrobił w Madrycie jest nie do przecenienia. Pokazał, gdzie jest problem - w mentalności zawodników. Co prawda dopiero Carlo udało się pogodzić te charaktery, ale to Mou wyzwolił w nich wolę zwyciężania za wszelką cenę.
1
Bo Lucho sobie daje. Tu nie chodzi o charakter, ale o sygnał: "przyszedł najlepszy trener, zdobywca LM z różnymi klubami, mistrzostwa w różnych ligach i będzie tu sprzątał".
A nie Niemiec nieznający języka, czy Simeone równie rozgarnięty jak Lucho. Czym wygrywa Atletico? Pełnym podporządkowaniem całego zespołu prostej taktyce. Podobnie wygrywała Celta Lucho. Obaj nie nadają się najwyraźniej na zarządzanie najlepszym piłkarzem w historii na ostatnim etapie jego kariery.
7
Nawet bardzo dobry trener bez zaufania kluczowych zawodników nic nie osiągnie. Messi miał konflikt z Guardiolą i Pep potrafił sprawę załatwić. Różnica polega na tym, że on miał rosnącego w siłę Leo, który potrafił się podporządkować. Teraz jego status jest zupełnie inny.
Mam wrażenie, że dla tej Barcelony - z Messim w składzie - tylko trener pokroju Mourinho będzie odpowiedni. No może jeszcze Capello, ale Włoch to zupełnie inna bajka. Pozostali skończyliby jak Lucho. Problem jest w tej Barcelonie i to duży. Wcześniejsze wybory mogą pomóc - doraźne rozwiązania efektów nie przyniosą.
Nie jest to z pewnością popularna opinia, ale być może warto rozważyć sprzedaż Leo. Albo to, albo walka o Mourinho i robimy huragan w tym zasiedziałym towarzystwie. Bo jakiś bodziec mus i się pojawić i na pewno nie będzie nim Bielsa czy inny taktyk nieodporny na ataki medialne.
1
Wierzę w szczęście. Natomiast nie bardzo wierzę w jego przesadną powtarzalność. Liczba okazji rywali w tym sezonie była stosunkowo niewielka, a dziś mieliśmy doskonały przykład.A jak już słupki wyciągasz, to sprawdź kto ma ich w tym sezonie najwięcej na koncie :-) Znaczy, że nie mamy problemu ze skutecznością, tylko pecha?
1
To temat na osobną dyskusję. Ale jedno jest faktem - tak dobrej w defensywie Barcelony nie było od pierwszego sezonu Guardioli, a mamy personalnie naprawdę przeciętną formację. To jest zasługa właśnie Enrique. Dziś w pierwszej połowie Real Sociedad nie potrafił wymienić kilku podań, bo od razu był przechwyt. To są przejawy budowy drużyny od bramki - postawił na Bravo, dał mu pewność, ten się odwdzięczył. Powoli wkomponowuje w to Busquetsa, który dziś był bardzo dobry. Alba gra swoje, ale jest trochę pod formą, prawą obronę wszyscy dobrze znamy i nad nią płaczemy.
Problem jest z przodu - tam sam bym się pokusił o poważną krytykę trenera, bo gramy zbyt szeroko - nie ma budowy przewagi zagęszczeniem jednej ze stref - prawej lub lewej. Mimo to zamykam gębę, bo może ta koncepcja w końcu da rezultaty. Zobaczymy. Na ten moment moim zdaniem nie jest problemem to, że my dziś dość kuriozalną bramkę straciliśmy - rywal nie miał wielu okazji, obrona grała nieźle. Nie ma co szukać tam problemu. Za to kłopot jest ze strzelaniem goli. I optymistyczne jest to, że tam zwykle łatwiej zrobić postępy i bywają one szybkie, podczas gdy uporządkowanie defensywy to spore wyzwanie.
0
Cieszę się, na zdrowie Ci wyjdzie.
0
Na razie ma problem, że pokazać to w Barcelonie B, gdzie co mecz wychodzi w pierwszym składzie i jest pierwszym do zmiany.