geass
Dołączył/a: sierpień 2010
7 obserwujących
0 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Nie zgodzę się z tą żądną akcją. Był jeden przebłysk jak Busquets zagrał genialną 30 metrową piłkę po ziemi do Messiego, który wychodził, można powiedzieć sam na sam, tylko momentalnie Messi miał już na barku obrońcę i jeszcze wyszedł dobrze Courtois. A to spowodowało, że Messi nie zdążył już wykonać uderzenia. Być może gdyby Messi był w formie, wykończyłby to bez problemu, bo już widziałem jego bramki w identycznych sytuacjach, tu jednak nie wyszło. Ale sytuacja była, jedna, ale była.
0
Pooglądać go mogli, kupić nie kupią, bo Porto nie zejdzie poniżej klauzuli, czyli 50 mln. Tak więc Barca bez sensu traci czas, jeśli myślą że wyskoczą z ofertą jak za Luiza jakieś 35 mln i Porto na to pójdzie. Za 30 mln to mogą kupić z Porto, ale tylko i wyłącznie Otamendiego, który ma klauzulę 30 mln właśnie. Na Mangalę Barcelony nie stać.
0
ten komentarz na temat braku szacunku jeśli chodzi o tą cenę za Bale'a moim zdaniem nie potrzebna. Nie od dziś wiadomo jakie pieniądze się przewalają w piłce nożnej, w jakich domach mieszkają piłkarze, jakimi samochodami jeżdżą, a jakie ciuchy się ubierają itd. To wszystko można nazwać "brakiem szacunku wobec sytuacji na świecie". Akurat przy tym pytaniu wystarczyło powiedzieć Bale nas nie interesuje, proszę pytać Real i tyle.
0
A po co on jak jest Busi, Song i Mache? Stopera trzeba, a nie jakiegoś defensywnego pomocnika. Niech sobie idzie do Arsenalu czy gdzieś tam.
0
W tamtym sezonie Mangala był wraz z Otamendim ostoją i bardzo ciężko było ich przejść. Mangala wymiatał w tamtym sezonie i ma wystarczające papiery na super stopera. Jest w miarę wysoki, silny, szybki, dobrze gra głową. Może nie biega z piłką jak Pique, bo po prostu wybija, albo podaje do najbliższego wolnego, ale jest bardzo dobrym, zawodnikiem. W presezonie grał troszkę jakby z głową w chmurach, bo miał kilka błędów, ale z meczu na mecz, myślę będzie wyglądał coraz lepiej.
Wiadomo kim był / jest Mourinho dla Porto. Oni go tam bardzo szanują, więc jeśli zgłosiłby się z 50 banieczkami, raczej nikt by mu tego transferu tam nie blokował. Porto ma wystarczające zabezpieczenie w postaci ławki, że bez Mangali też by przeżyli. Więc gdyby nawet w ostatniej chwili stracili obrońcę, nie byłoby tragedii, że nie ma czasu załatwić kogoś na zastępstwo. Tak więc problemem nie byłoby dogadanie się żeby Porto zawodnika puściło, a sama kwota odstępnego. Pinto da Costa nie lubi się targować i nawet Mou miałby problem, z zejściem poniżej kwoty wyznaczonej przez klauzulę w kontrakcie.
0
Chelsea chce 50 mln dlatego, że jeśli odszedłby David Luiz, Mourinho musiałby kogoś dokupić. Jednym z pierwszych kandydatów byłby Mangala z Porto, którego klauzula to właśnie 50 mln. Pewnie nie chcą dopłacać, więc jak im dadzą tyle to powiedzą Luizowi papa i witaj Mangala. Jeśli nie, to zostaną z tym co mają i tyle.
Także jestem zdania, że już dawno powinni sobie dać spokój z tym Luizem.
0
Oczywiście masz rację, że należy patrzeć przede wszystkim na siebie, ale Real to nasz największy rywal w lidze i tylko idiota nie będzie spoglądał jak wyglądają. W końcu presezon służy zgraniu i przećwiczeniu pewnych schematów, wariantów taktycznych tak? Więc chyba warto śledzić co nowego rywal wprowadza, zgadza się? Nie muszę być wielkim fachowcem, żeby takie rzeczy wiedzieć.
Wtedy sytuacja była inna. Drużyna miała stałego trenera i przede wszystkim była na fali. Nie muszę kibicować od dzisiaj, żeby widzieć, że Barca już nie trybi, a te nasze klepanie przestaje działać. Potrzeba zmian, a tych nie widać. I potrzeba przede wszystkim treningów. Jestem świadomy, że nie można było odwołać tego tourne, bo było zaplanowane dawno temu. Nie było też w tamtych latach porażek typu 7-0 z Bayernem, które obnażały całą słabość Barcelony. Nie twierdzę także, że powinniśmy grać cały presezon z Bayernami, Cheleami i innymi Juventusami, natomiast ten ostatni mecz presezonowy mógłbyć zrobiony z jakimś silniejszym rywalem, żeby jak to się mówi zagrać na "pełnej k****e" i zobaczyć na jakim etapie jesteśmy. Nawet goryl by to zrozumiał, że jak coś nie wyszło to trzeba to zmienić, a żeby coś zmienić, potrzeba popracować na treningu, a nie pouśmiechać się do fotek i porozdawać kilka autografów. W piłce jest się tak dobrym jak Twój ostatni mecz. A ostatni mecz chyba sam przyznasz, że mimo wygranej do najlepszych nie należał i można pewne obawy mieć. Tyle mam do powiedzenia, bo kłócić się nie zamierzam. Mam prawo do wygłoszenia swojej opinii czy się z nią zgadzasz czy nie, mi to lata. Piszę, bo mogę, cześć.
0
Może i przesadzam, ale po prostu się obawiam :)
Czy ja wiem czy Atletico słabsze? Mają Davida Ville. To, że u nas dobrze nie grał ostatniego sezonu, bo po prostu nie grał, nie oznacza, że jak zacznie to nie będzie strzelał jak na zawołanie. Nie powiedziałbym więc, że Atletico jest słabsze po odejściu Falcao.
Co do tej większej energii też się nie zgodzę. Zmęczyli się bardziej chyba niż inni. I to nie grą w piłkę, a ciągłymi podróżami, zmianami czasu, być może brakiem snu i ciągłym szumem wokół drużyny, wystąpienia, autografy itd. Ja chłopakom szczerze współczuję i wcale się nie zdziwię jak nawet z Levante będzie ciężko. Tym bardziej jeszcze po tym wyjeździe do Ekwadoru.
Mam nadzieję, że się mylę i że chłopaki dadzą radę. Natomiast moim zdaniem ten presezon był zaplanowany fatalnie.
0
Ja uważam, że Barcelona nie jest kompletnie przygotowana do sezonu. Cały presezon zmarnowany na grę z jakimiś ogórkami. Bez urazy do kibiców z Gdańska, ale Lechia to nie żadna potęga. Barcelona nie zagrała z nikim poważnym, więc nikt tak na prawdę nie wie, na co ich stać i jak ich gra będzie wyglądała. Taki Real sobie ogrywa Chelsea 3-1, wczoraj Inter 3-0 i przynajmniej mniej więcej można było zobaczyć jak grają. A Barca z kim wygrała? Z jakimiś no name'ami w europie? 15 - 0 z tyczkami z Santosu też na nic nie odpowiada. A co będzie jak przyjdzie mecz z Atletico i dostaniemy 3-0? Oby nie, ale każdy scenariusz jest możliwy, tym bardziej, że obrona nie radzi sobie najlepiej i nie trzeba być wybitnym ekspertem żeby to zobaczyć.
0
teraz wszyscy będą mówić że Pique zarąbisty :D
0
http://firstrownow.eu/watch/200201/3/watch-malaysia-vs-fc-barcelona.html
0
tak tylko się wydaje bo to Barca gra słabo, za wolno i przewidywalnie. Coś jak w tamtym sezonie. Na słabe drużyny wystarczy, ale z silniejszymi mogą być problemy z taką grą.
0
http://firstrownow.eu/watch/200201/3/watch-malaysia-vs-fc-barcelona.html
u mnie lata bez problemu
0
Mangala będzie kosztował 50 mln. Pinto Da Costa nie lubi za bardzo negocjować. Płacisz klauzulę, możesz rozmawiać z zawodnikiem, nie, nie mamy o czym rozmawiać. Ponoć Monaco na dniach ma złożyć ofertę w wysokości 45 mln.
0
Oj było kilka, łącznie z Quaresmą na czele, który z jakichś względów poza Portugalią sobie nie poradził, mimo, że talent i umiejętności ma, nie boję się powiedzieć, przynajmniej na poziomie C. Ronaldo. Natomiast coś pewnie było w głowie nie tak i się nie udało, nawet pod wodzą Mourinho nic nie pokazał ostatecznie.
Jeśli chodzi o obrońców Porto,na chwilę obecną Mangala jest najgorszy. Presezon zagrał fatalnie i jedyne co mu się należy to trybuny w Porto póki co i praca na treningu. Najbardziej solidnym, grającym równo obrońcą Porto jest Otamendi, który zawsze gra solidnie. Mangala miał świetny tamten sezon, ale ten zaczyna beznadziejnie. Jest cieniem samego siebie, niestety.
0
Ale słaby ten Santos. Widać jaka jest kolosalna różnica między Europejska piłką, a Brazylijską. Przecież oni kompletnie nie kryją, zero jakiegokolwiek pressingu. Barca sobie wymienia podania jak chce, ale to tylko dlatego, że Santos na to pozwala. Ładny mecz dla oka, o ile jest się fanem Barcelony, a nie Santosu. Jest 4-0 wszystko ładnie pięknie, natomiast wniosków czy Barca w sezonie będzie bardziej drużyną taką jak dziś widzimy, czy będzie powtórka z Bayernem to dopiero się okaże przy normalnych rywalach. Przyjemny mecz, na rozbieganie się chłopaków. Poza tym nic nie wnosi, a szkoda bo spodziewałem się troszkę więcej po Santosie.
0
Wiele osób ma pretensje do graczy Lechii, że poobijali Neymara. Moim zdaniem jednak Neymar jest niestety sam sobie winien. Będzie musiał się przyzwyczajać, bo jednak Europa gra inaczej niż drużyny z Ameryki południowej. To była pierwsza lekcja. Neymar musi wyciągnąć wnioski i pracować nad sobą. Musi zrozumieć, że nie może się zawsze wdawać w drybling, a tym bardziej stać w miejscu i sobie próbować przekładać nogi nad piłką. Mógł szybciej i więcej podawać. Obejrzyjcie sobie te ostatnie minuty jeszcze raz na spokojnie i zobaczcie ile razy przetrzymywał piłkę. Piłka jest szybsza niż zawodnik. Jakby pograł z pierwszej, lub "przyjął podał" nikt z Lechii nawet by nie zdążył do Neymara podbiec. Naprawdę niektórzy z was powinni zrozumieć, że Neymar to nie jest koleś przed którym wszyscy się będą kładli i mówili "mijaj mnie i strzelaj sobie panie". W Europie jest albo noga, albo piłka. Może nie do końca w Hiszpanii, ale obejrzyjcie sobie mecz, np. Porto - Benfica. Tam nikt nie płacze, że go ktoś kopnął, jest kosa za kosę. Trafi Barca na taki Celtic i też Neymar sobie nie pogra, bo co chwila będą go obijać. Jest dobry, ma talent, ale jeszcze musi się wiele nauczyć. Ciekawy jestem jak sobie poradzi.
0
Też mimo wszystko uważam, że Barcelona źle robi nie przyjeżdżając jutro na mecz. Nawet większa tragedia jak śmierć na boisku np. Puerty, nie skutkowała anulowaniem meczu. W myśl solidarności dla jednego człowieka nie można olać 40 000 ludzi. Tym bardziej, że samolotem z Hiszpanii na prawdę nie jest daleko. Co innego jakby lecieli do Tajlandii, Chin czy Japonii. Mogli jutro wylecieć, zagrać mecz dla Tito i od niedzieli się solidaryzować z nim. Jeden dzień na prawdę by ich nie zbawił. A jakoś nie chce mi się wierzyć, że jutro cała drużyna Barcelony będzie stała w szpitalu cały dzień przy Tito. Najprawdopodobniej po prostu piłkarze będą mieli wolne. Rozumiem, że to jest wielka tragedia, ale bywały większe w sporcie. Tito już miał nawrót choroby, Abidal także, a mimo to nikt z tego powodu zawodów nie odwoływał. Dla mnie nie jest to zrozumiała i normalna decyzja. Moim zdaniem, mimo smutnych okoliczności, odwołanie meczu to nie jest dobra decyzja.
0
No wow. Pewnie, że wygenerowała straty. Jak się kupuje za 40 mln a sprzedaje za 2 mln to raczej nie ma o czym mówić nawet
0
U nas nawet Valdes za bardzo nigdy nie krzyczał. W tym sezonie tylko z 2 czy 3 razy widziałem go wkurzonego na obronę, ale tak to raczej spokój. Jakby tam chcieli krzykacza to jedna z opcji która mi przychodzi na myśl to Boruc. W Legii i Celtiku czy kadrze to tam walił po wszystkich równo. Od czasu Fiorentiny i przenosin do Anglii już nie wiem jak to wygląda, ale Boruc to Boruc, on się nigdy nie zmieni, zawsze będzie krzyczał :D Ale bramkarzem jest jednym z lepszych i nie raz to udowadniał.
0
zgadzam się z kolegom. A Xavi miał inną sytuację. Na jego miejscu grał Deco, który kariery w Barcelonie kończyć nie zamierzał. Xavi chcąc kończąc przygodę z piłką w Barcelonie będzie hamował wejście Thiago do pierwszej 11 dużo dłużej niż robił to Deco Xaviem'u. Potrzebna jest większa rotacja składu. Na mecze z rywalami z dołu tabeli wystawiałbym młodych żeby się ogrywali i myślę że dali by radę. W innych meczach, w miarę możliwości przy korzystnych wynikach pokroju 3-0 także ściągałbym już wysłużonych i dawał szansę młodym. Żeby czuli że grają w każdym meczu przynajmniej po te 15 min ale jednak. Ale Tito się czegoś boi i mimo że ma do dyspozycji dwudziestu kilku zawodników wliczając rezerwy, gra cały sezon 14-15. Tak się nie da przy tylu spotkaniach i jeśli się nic nie zmieni, znów końcówka sezonu a nawet wcześniej to będzie marność i człapanie po boisku jak to miało miejsce w tym sezonie
0
A moim zdaniem wręcz przeciwnie. Jeśli będzie się chciało wmówić Neymarowi, że Messi musi strzelać po 50 + bramek i nikt inny nie może, to nic z tego nie będzie. Mnie nie interesuje kto strzela, ważne żeby drużyna wygrywała. Jeśli się kogokolwiek będzie trzymało na smyczy będzie jak z Alexisem. A przecież chłopak nie zapomniał z przyjściem do Barcelony jak się drybluje. Dochodzi do pola karnego i musi oddać piłkę na Xavi'ego, Alvesa, ewentualnie podać do Messiego. Chyba każdy to widzi. Ja bym tego nie chciał. Niech strzela ten, który w danym momencie będzie na lepszej pozycji. Wygrywa zespół nie sam Messi.
0
Brazylia na razie się cieszy. Wygrali. Ok. W nawet dobrym stylu. Ok. Jak się popatrzy na wynik 3-0 to wynik bezdyskusyjny. Jednak z samych sytuacji jednak ospała Hiszpania miała można powiedzieć 4 sety. 2 x Pedro, 1 x Villa i Ramos. Gdyby nie bramkarz, cud Luiza, pudło z karnego, mogło być inaczej. Innymi słowy przy całym hura zachwytach, jeśli chodzi o Brazylię obrony to oni wcale takiej rewelacyjnej nie mają. Na zmęczonych Hiszpanów może starczy. Na wypoczętych i przygotowanych, nie koniecznie.
Tak sobie myślę już pod względem mistrzostw świata, jak Brazylia zagrała by np. z takimi Niemcami. Niemcy są wysocy, silni i zawsze biegają, walczą. Więc Brazylia pompuje balonik, ale jak się tak na spokojnie popatrzy to faktycznie może być za rok tak że 1/4, trafią na Niemcy czy Holandię i na tym się skończy. Hiszpania się już nawygrywała. Brazylia ma 5 mistrzostw świata. Ja będę trzymał kciuki za Argentynę, bo wszyscy Messiemu wytykają strasznie że nie ma tego mistrzostwa świata, więc chciałbym żeby je zdobył. A jakby to zrobił jeszcze w Brazylii chciałbym wtedy zobaczyć co powie wielki Pele :P
0
nie obrażaj barszczu bo to dobra zupa :P
Brazylia chce bardziej. Tak w trzech słowach można podsumować pierwszą połowę. Gryzą trawę, walczą, pressing, grają szybko. Hiszpania w ręcz przeciwnie. Wolno, bez takiego zadziora, zero agresywności, bez pressingu. Po prostu nic. Z taką grą nie mają szans na jakiekolwiek odrobienie strat. Nawet jak Brazylia się zmęczy to mecz po prostu się wyrówna, bo zaczną grać na poziomie Hiszpanii. Czekam na lepszą druga połowę, bo zawsze źle się ogląda mecz jak gra tylko jedna strona, no chyba że się jest kibicem tej jednej drużyny. Ale dla kogoś neutralnego, lepiej żeby obie grały równo i z polotem
0
Ja jestem ciekawy jak to będzie wyglądało w statystykach. Do tej pory Brazyli miała większe posiadanie piłki w każdym meczu jeśli dobrze kojarzę i głównie to oni grali pozycyjnie. Pytanie co się stanie z Brazylią która tej piłki zostanie pozbawiona i która będzie musiała za nią biegać i czy będą w stanie zabrać piłkę Hiszpanom którzy w każdym meczu mają dość sporą przewagę w tym elemencie?
Oczywiście można zrobić jedna kontrę, mieć posiadanie piłki 15% i wygrać mecz, ale to będzie bardzo ciekawy mecz pod tym względem, cyferek i statystyk
0
Mnie się wydaje, że gdyby chciał grać u nas to już by u nas był. Od dawna wie, że Barca go chce. Ja uważam ten transfer za głupi jeśli dojdzie do niego. Myślę, że jak by do Barcy trafił, miałby jakieś niesamowite mniemanie o sobie. Bo skoro wydadzą na niego ogromna kasę to na pewno nie po to żeby siedział. Więc czy będzie grał dobrze czy nie i tak będzie grał. Ja bym jednak wolał tam kogoś kto naprawdę chce tam grać, gryźć trawę i oddać serce za grę w tym klubie. A jak nie to niech sobie odpuszczą i dają pograć Bartrze lub Mascherano. Masche jak będzie grał regularnie będzie bardzo pewny. Jak będzie siedział cały sezon na ławce jak w tamtym to i będzie się obcinał. Normalka.
0
mnie może ciężko nazwać koneserem ligi portugalskiej, jednak tak samo jak Barcie kibicuję Porto, więc zawodników tego klubu znam świetnie i Mangala naprawdę jest bardzo dobry. Otamendi zresztą też. Porto żyje ze skautów i bardzo rzadko się mylą w swoich wyborach, mało kto jak już się w Porto pojawi to się nie sprawdza i w tym klubie i później poza nim. Mieliśmy już Deco z Porto i moim zdaniem się sprawdzał znakomicie. Tyle, że jeśli chodzi o Barcelonę to w ten transfer nie wierzę. Jeśli już odejdzie z Porto, albo pójdzie do Monoco, które także sobie robi francukskie Porto powoli, albo do PSG, bo mógłby grać w swoim kraju. Ewentualnie jeśli gdzieś poza Francję to stawiam na Chelsea ze względu na postać Mourinho, którego w Porto bardzo ludzie szanują, bo wiele zrobił dla tego klubu.
0
FCB-kat
ja uważam, że te gabaryty miały małe znaczenie. Bardziej chodzi o to, że graliśmy szybciej. Popatrz jaka byłą różnica w meczu z MIlanem. Obejrzyj sobie pierwszy mecz i porównaj tempo gry z rewanżem. W tym drugim meczu Milan nie wiedział gdzie jest piłka. Jestem pewien, że jakby z Bayernem grali szybciej, wszyscy się ruszali, wychodzili na pozycję, to wzrost byłby nie istotny, bo żaden z graczy niemieckiej drużyny nie zdążyłby nawet dotknąć naszego zawodnika. Tylko trzeba było szybciej grać piłką. Mamy może niższych zawodników ale i szybkich. Wysocy obrońcy Bayernu do sprinterów nie należą. Ale jak graliśmy tempem muchy w smole to nic dziwnego że a\dawali radę, bo sobie wszystkich połapali. Jakby musieli za naszymi biegać to jestem przekonany że Bayern by strasznie cierpiał w obronie a ten ich wzrost grałby na ich niekorzyść.
Mamy troszkę inny punkt widzenia na sytuację, ale także masz rację. W zasadzie co by kto nie powiedział to będzie miał rację, kwestią jest tylko jak każdy z nas widzi jak gra drużyna w danym składzie.
0
MVP
problem niskiego wzrostu w mojej opinii nie jest problemem. Problemem był ten nieszczęsny sezon i jakiś brak koncentracji, sił, motywacji. Popatrz kilka lat wstecz. Skład mieliśmy równie niski, a jednak bramek padało dużo mniej niezależnie z jak wysokimi rywalami graliśmy. My gramy piłką, w każdym meczu mamy większe posiadanie piłki. Wcześniej graliśmy po prostu prawie cały czas na połowie przeciwnika, strzelaliśmy po 3-4 bramki i jak jakaś tam wpadła po rzucie rożnym to każdy to olał, zdarza się.
Problemem nie jest niski wzrost, tylko aby nie dopuszczać do tych rzutów rożnych. I to chłopakom wychodziło. W tym sezonie jest inaczej, ale teraz też nie ma żadnego EURO ani żadnych MŚ. Chłopaki odpoczną i będą z nich ludzie, tylko trzeba dać im jakiegoś motywacyjnego kopa
0
MVP
mamy Pique, Mascherano, Bartrę, Adriano i Busquetsa od biedy jeszcze. Jak Masche będzie grał, będzie niszczył w tej obronie. Moim zdaniem Masche jest lepszy niż Hummels, ale jak gra regularnie, a nie wchodzi raz na 10 meczów. Ja uważam że nie potrzebujemy Hummelsów i Silwów tylko chłopaki potrzebują odpoczynku, bo wciąż czują EURO moim zdaniem, w sensie Pique i spółka z Hiszpanii. Trzeba chłopaków tylko zmotywować, żeby znów gryźli trawę przez 90 min + i jestem przekonany, że nawet bez transferów możemy grać świetnie.
Moim zdaniem nam jest potrzebny ktoś kto potrafi porządnie przygrzać z dystansu jak jest autobus i nie ma jak rozklepać obrony. No i bramkarz rzecz jasna, bo "Waldek" raczej odejdzie. Nie sądzę, żeby Barca go puściła za darmo, było by to moim zdaniem głupie.