2

Dzięki wielkie! Świetny pomysł z blogiem, dodany do ulubionych. ;)
Byliście w Muzem Katalonii? Ostatnim razem zabrakło mi czasu.
Treści, które wg mnie będą mogą cieszyć się dużą popularnością: miejsca na lunch (z zaznaczeniem opcji wege/wegan), podobna sprawa z barami (tapas) i kawiarniami. Czekam z niecierpliwością na namiary na miejsca mniej uczęszczane przez turystów.

0

Pod tytułem artykułu masz podane jego źródło. Jest to tłumaczenie z Mundo Deportivo. Wypada to wiedzieć po ponad 400 dniach jako zarejestrowany użytkownik.

1

Z całym szacunkiem dla wypowiadających się, ale zdaje się, że nie zrozumieliście kontekstu w jakim wypowiada się Mister. Dla niecierpliwych - nie chodzi o porównanie na zasadzie rozgrywania meczu żeńskiej drużyny vs męska drużyna. Chodzi o to, że futbol kobiet się rozwija, wielkie kluby inwestują w sekcje żeńskie, drużyny stosują nowoczesną taktykę (widzieliście tiki-takę żeńskiej reprezentacji Hiszpanii? ) i mają dostęp do nowoczesnych obiektów, UEFA organizuje turnieje będące odpowiednikami rozgrywek, które wszyscy znamy.

To oczywiste, że kobiety nie dorównają pod względem fizycznym mężczyznom, ale w sumie kto by się spodziewał, że drużyna złożona z niskich graczy zdominuje Europę na wiele lat. ;)

Wszystkim kobietom z okazji ich święta wszystkiego najlepszego, walczcie o swoje.

1

Nie da się rozpatrywać wczorajszego meczu bez właściwego kontekstu. Kilku naszych piłkarzy jest przemęczonych, chociażby Rakitic, który mimo to zdołał zagrać 90 minut bez drugiej zółtej kartki. Podobnie Paulinho, który ze względu na specyfikę ligi chińskiej nie miał normalnego presezonu. Dodatkowo nasze dwa najgłośniejsze transfery nie mogły nam w żaden sposób pomóc. Dodając do tego świetną w defensywie Chelsea, cieszy bramka Messiego po genialnej asyście Don Andresa.

Nie zmienia to faktu, że mecz momentami oglądało się w pełnym napięciu, chociaż Barca wymieniałą tylko podania między sobą, co było dość nudne. Zabrakło nam pazura w ofensywie, ale rozumiem, że w takim momencie sezonu jesteśmy. Mnie szczególnie zastanawiała duża ilość wrzutek w pole karne biorąc pod uwagę warunki fizyczne piłkarzy Chelsea.

0

Dobry mecz Cesca, udanie blokował Messiego przez większość czasu, imponujące biorąc pod uwagę ofensywny charakter Fabregasa, ciekawy element taktyki Conte. Oczywiście Messi z Iniestą są absolutnymi geniuszami i wykorzystali najmniejszy błąd bez momentu zawahania. Świętowałem tego gola, jakbyśmy wygrali finał, ale był nam bardzo potrzebny.

2

Kto nie śledzi go na TT, ten sporo traci.
Gary jest doskonałym przykładem osoby, o której powiedzieć, że to były piłkarz to zdecydowanie za mało. Cenię go przede wszystkim za to, że potrafi zabrać głos i wypowiadać się sensownie również w kwestiach poważniejszych niż piłka nożna. I to fakt, ma ogromny dystans do siebie i grał dla naszej drużyny, jak go nie lubić? ;]

0

Wg raportu klubu Dembele naderwał mięsień półścięgnisty uda, to nie jest na szczęście ten sam mięsień, co w przypadku poprzedniej kontuzji.
Trochę bałem się o jego występ, bo warunki były fatalne do gry, za to idealne do kontuzji: deszcz, zimno, Sociedad broniący się w każdy możliwy sposób. Niech wraca do gry powoli i aklimatyzuje się w szatni. Wszystkie oczy będą zwrócone na Cou teraz, mam nadzieję, że to zniesie część presji z Dembele.

19

To nawet nie jest śmieszne, to jest przerażające. Rozumiem, że on kończy karierę, ale poziom jego sędziowania to istny żart, lepiej uhonorować go dając mu wcześniej odejść. Poziom wypierania problemów z sędziami w La Liga to chory absurd.

1

Rakitic jest wyraźnie przeciążony, w starciu z Valencią jego motoryka była krótko mówiąc słaba, a w okolicach 60 minuty oddychał rękawami. Rozegrał dużo minut w tym sezonie dla klubu i reprezentacji, mam nadzieję, że sztab szkoleniowy to uwzględni i da mu trochę odpocząć.

0

W jakich ważnych meczach Griezmann robił różnicę na plus i prowadził drużynę do zwycięstwa? Nie ukrywam tutaj żadnej uszczypliwości. Takiej gry wymaga się od napastnika, za którego chce się wyłożyć 100 ml €.

6

Nie sposób nie wspomnieć o genialnym tekście Eoren na łamach iOle! Magazynu:
Niektóre przypadki pana H.H. -> http://olemagazyn.pl/niektore-przypadki-pana-h-h/
Obowiązkowa lektura, nie pożałujecie.

1

Dokładnie, Messi jest geniuszem, ale gdy musi cofnąć się do środka pola, wtedy brakuje go w 16nastce, a wszyscy wiemy, że tam jest najgroźniejszy. To pokłosie problemu, który istnieje już od kilku lat, a z którym mierzy się teraz Valverde, czyli brak odpowiednich graczy w pomocy. Stąd inne zadania dla Gomesa i naciskanie na transfer w zimie, popieram Mistera i oby nam się udało.

1

Trochę się ociągałem z dodaniem komentarza, ala zgadzam się z wymową felietonu. Praca Valverde przynosi efekty i to cieszy, jest efektywnie, oby było też efektownie.

Co do Lucho natomiast, jaki jest Twoje zdanie Challenger - czy Enrique rozważał zakończenie trenowania Barcelony przed jego 3. sezonem z drużyną?
Mam wrażenie, że kryzys jaki go dopadł, zmęczenie, rozdrażnienie, zaczęło się wcześniej niż kiedy dziennikarze (przeklęci) rozpoczęli dociekania co do nowej umowy. Nie chciałbym oceniać mistera w ten sposób, bo wszyscy wiemy jak wymagające jest trenowanie blaugrany. Do tego charakter Lucho etc., ale jeżeli czuł, że to będzie jego ostatni sezon, to może powinien w ogóle do niego nie podchodzić?
Dla mnie jego pierwszym oblanym egzaminem był pierwszy klasyk przeciwko drużynie Ancelottiego, który taktycznie nakrył Enrique czapką. Oczywiście przy świadomości jaką różnice w doświadczeniu mają obaj panowie.

Natomiast ostatni sezon Enrique, szczególnie jego druga część, to taki cichy pokaz niemocy, brak szybkich decyzji przy niekorzystnym wyniku, nieudane transfery, zrezygnowanie, które przelewało się też na szatnie. Ciężko się to oglądało, osobiście mam dużo sympatii dla naszego byłego trenera, uwielbiałem jego zawziętość na boisku, bezkompromisowość, niezwykle celny sarkazm. Czekam na kolejne kroki w jego karierze, jest dużo niewiadomych, a odpowiedź dać może tylko boisko.

1

Zdecydowanie się zgadzam, przegląd pola - tego właśnie brakuje Gomesowi najbardziej.

Xavi przed przyjęciem piłki szybko rozglądał się na boki, mam swoją teorię, że budował w czasie rzeczywistym obraz stanu gry (rozmieszczenie poszczególnych graczy), rozglądając się aktualizował dane, a następnie dokonywał syntezy: przewidywał ruchy przeciwników, wybierał najlepsze rozwiązanie i wykonywał akcję. Tego nie da się ot tak odtworzyć, a gdy dodamy do tego niską motorykę Gomesa i (być może to problem w jego psychice) długi czas jaki potrzebuje do podjęcia decyzji, to cała gra traci na dynamice.



Niestety nie jest to tylko problem Gomesa, tiki-taka występuje od święta. Bardzo to widać, gdy Roberto gra na prawej stronie defensywy, ma zwyczaj, że sygnalizuje swoją pozycję bardzo wyraźnie. Uwielbiam to w nim, jest dyrygentem, często pokazuje, gdzie inny zawodnik ma mu zagrać piłkę. Zatem, gdy akcja powoli toczy się na lewej stronie, Sergi dosłownie wymachuje rękoma, bo jest sam na prawym skrzydle i oczekuje na crossowe podanie. Gomes tego nie wychwytuje prawie wcale, ale nie tylko on. Gdy dodatkowo Messi cofnie się nieco, wtedy każda piłka musi przez niego przejść. Gdy reszta zespołu nie jest dobrze rozstawiona, a przeciwnik tradycyjnie broni się dwoma liniami, forsujemy grę środkiem, chociaż w innych obszarach boiska otwierają się puste przestrzenie.

Zgadzam się natomiast z Karolem, że Andre mimo wszystko odnajduje się w roli pomocnika typu box-to-box, chciałbym, żeby był pewniejszy w swoich zagraniach i szybciej podejmował decyzje, wtedy będzie pasował do zespołu.

0

Jasne, o tym też napisałem, że miał perspektywę rezerwowego. Ale sam Xavi doradzał mu, żeby został. Fabregas odszedł po następnym sezonie, a w 1. sezonie Lucho starał się nie przeciążać Xaviego. Przy fakcie, że kariera piłkarska jest krótka, nie dziwię mu się, że chciał grać w topowym zespole jako główny playmaker.
Miał też pecha, że rywalizował z Xavim, absolutnym geniuszem.
Oczywiście teraz możemy powiedzieć, że gdyby został w Barcelonie, to pewnie wygrałby więcej, ale to tylko wróżenie z fusów.

2

Bartra 1. połowę grał na prawej stronie i wyglądało to dobrze tylko na początku meczu, później zabrakło odpowiedniej motoryki przy powrotach na swoją pozycję. W 2. połowie grał już jako stoper w wyniku kontuzji Sokratisa i na nominalnej pozycji grał dobrze, bramka świetna, podobna do gola z 1 kolejki, życzę mu jak najlepiej.

Thiago, temat omówiony już tyle razy... Na jego odejście złożyło się kilka czynników wg mnie:
- kontuzja w ostatnim sezonie i brak regularności - pamiętał, że jak już wchodził, to potrafił strasznie irytować, próbując dogrywać piętą, robić ruletki, miał zdecydowanie za dużo strat.
- co nie zmienia faktu, że klauzula wykupu była ustawiona na żenującym poziomie (ten zarząd niczego się nie uczy) i nie powinno dojść do sytuacji, że nie rozegrał on minimalnej ilości minut.
- Fabregas, stał wyżej w hierarchii, chociaż 2. część sezonu to jego standardowa zniżka formy. A przecież pierwszym wyborem był naturalnie Xavi, więc Thiago miał przed sobą perspektywę rezerwowego.
- Ostatecznie zdecydował się odejść i kontynuować rozwój pod okiem Guardioli, chciał wystąpić na mistrzostwach w reprezentacji. Tutaj nawet wyższa klauzula nie utrzymałaby go w klubie, ale mogliśmy na nim zarobić znacznie więcej. Ostatecznie zerwał więzadła, powrót trwał niemal rok, w reprezentacji pozostał w cieniu Xaviego. Z Bayernem nie wygrał też ligii mistrzów.

Czy żałuję jego odejścia? Tak. Czy chciałbym jego powrotu? Tak. Czy mam mu za złe, że odszedł, chociaż moje zdanie absolutnie się nie liczy? Oczywiście, że tak. Xavi, Iniesta, Puyol, wszyscy pozostali wierni klubowi nawet, gdy drużyna była w dołku lub nie odgrywali ważnej roli w zespole.
Wiem, że w piłce nie ma "gdyby", ale Thiago mógł być naszą legendą, zadecydował inaczej i trzeba się z tym pogodzić.

2

Vamos Paco! Taki napastnik nigdy nie traci instynktu, pokazał to już w końcówce poprzedniego sezonu. Ale delektujmy się też cudowną asystą Rakitica, który gra świetny mecz, a bywa tutaj często kwestionowany. Brawo!

0

Zgadzam się, dodam tylko, że dyskusja pod artykułami jest jak najbardziej pożądana i często szukam komentarzy userów, których opinię cenię.

Na Twoim miejscu pax nie brałbym do siebie żadnych komentarzy około personalnych, bronisz swoich racji, masz wyrazistą opinię, to normalne, że część kibiców zareaguje alergicznie, bo postrzegają piłkę bardziej płasko. Grunt to zachować luz, profesjonalizm i przede wszystkim szacunek. Również dziękuję i pozdrawiam!

0

Owszem, redaktorzy mają moc opiniotwórczą, ale sami ją sobie wypracowali. Za moich czasów, w 4 klasie podstawówki uczono czym jest felieton i jakimi prawami się rządzi. Autor ponosi odpowiedzialność przed czytelnikami za jakość treści, ale wynika to z szacunku dla czytelników oraz ich czasu. Nie jest wg mnie odpowiedzialny za to, jak jego słowa wpływają na czytelnika i czy ten uzna je za dogmat. Jestem zwolennikiem krytycznego myślenia i weryfikacji informacji, to rola czytelnika, nie piszącego tekst, który wyraża swoją opinię.

Piłka nożna to nie nauka ścisła, nie liczą się tylko statystyki, nie da się stworzyć wzoru na zwycięstwo, określić idealną 11stkę, ustalić warunki początkowe dla których drużyna zawsze wygrywa mecz. Na wiele spraw można patrzeć pod różnym kątem i nie da się udowodnić, że teza A jest bardziej prawdziwa niż teza B, chociaż czasami czas weryfikuje pewne opinie. Dlatego dyskusja jest jak podróż, w której najważniejsza jest droga (polemika), a nie jej cel.

W dyskusjach o piłce nożnej lubię to, że możesz wymieniać się opiniami, statystykami, argumentami i to jest właśnie coś co w mojej ocenie wzbogaca - pozwala spojrzeć na sprawy z innej perspektywy. Rzeczy pewnych jest niewiele, bo koniec końców Real przyjeżdża do Girony i przegrywa 2:1, tracąc do lidera na tym etapie sezonu 8 punktów. Kto by to przewidział kilka miesięcy temu, gdy wygrali LM, a potem superpuchar?

I wracając do tego, że odbieranie pewnych faktów jest subiektywne, piłka nożna jednocześnie nie jest aż tak istotna stroną życia, że fakt, że pewien redaktor ma ode mnie inne zdanie (i wg mnie się myli), był aż tak istotny, że nie mogę z tym żyć.

I w ogólności zgadzam się z Tobą, że należy posługiwać się argumentami, chcę tylko zaznaczyć, że nie wszystko jest do udowodnienia i nie w każdej dyskusji tylko jedna ze stron może mieć rację. Jeszcze raz - piłka nożna to nie fizyka klasyczna, bardziej kwantowa, gdzie pełno dualizmów i nieoznaczoności.

Przy okazji: cieszę się, że wróciłeś do komentowania, lubię czytać Twoje posty, pozdrawiam.

0

Felietony Karola to esencja tej strony, okazja do ciekawej dyskusji, wymiany poglądów, poczytania ciekawych komentarzy. Podobnie jak ktoś niżej napisał, czekam przy okazji różnych wydarzeń co na ten temat napisze challenger.

Smuci mnie strasznie fakt, że duża część userów nie rozumie czym jest felieton i próbuje udowodnić Karolowi, że jego subiektywne odczucia (odpowiednio uargumentowane) są błędne. Warto zrozumieć, że to opinia, nie trzeba się z nią zgadzać, można dyskutować i czerpać z tego ogromną przyjemność, bo Barca to pasja, fascynacja, silne uczucia. Rozumiem, że w takich warunkach niektóre opinie mogą szokować, ale to nie jest sprawozdanie z badań laboratoryjnych, szanujmy się nawzajem.

Cenię Twój styl Panie Redaktorze, dzięki za Twoje zaangażowanie, życzę dużo dobrego na każdej płaszczyźnie życia i tak, do cholery, pisz częściej!

0

Jasne, zgadzam się, że te materiały są dostępne, ba, zawsze sam się do nich odnosisz i linkujesz w swoich felietonach, doceniam to.
Może naiwnie patrzę na to jak na pewną pracę u podstaw, która otworzyłaby nowe horyzonty przed niektórymi czytelnikami. Stąd też sugestia – jeżeli Redakcja nie publikuję takich materiałów, to może chociaż popularyzujmy je przez social media?

Kopalnia jest genialna, nawet moi kumple z pracy, którzy nie interesują się piłką byli zaskoczeni jakością wydania, a przecież największy skarb to treść.

6

Barca B dopiero co przerwała passę 4 meczów bez zwycięstwa (aktualnie 13 miejsce), mieli kilka punktów przewagi nad strefą spadkową. W takiej sytuacji nie oczekuję od trenera pierwszego zespołu, że będzie powoływał najważniejszych graczy Barcy B, aby mogli zagrać w końcówce jakiegoś meczu.

Dodatkowo wydaje się być, aż nadto logicznym, że należy się takich powołań spodziewać w meczu z najsłabszymi zespołami, czy też na początku Pucharu Króla. Początek sezonu, gdy Valverde musi zrozumieć, czego może oczekiwać od poszczególnych zawodników weryfikując ich na boisku to również nie jest najlepszy okres dla graczy z cantery.

2

@challenger,
Myślę, że problem z krytycznym myśleniem względem Barcelony to trochę wynik tego, że przeciętny polski kibic ogranicza się do FCBarca.com. Nie mówię, że to źle, ale brakuje tutaj tekstów z ze źródeł, które wymieniasz. Hunter, Lowe, Balague, Wilson, kto ma niech ich śledzi na twitterze chociażby, wtedy można wyrobić sobie bardziej (z braku lepszego słowa) obiektywną opinię o zespole. Gdy ktoś czyta tylko przedruki z brukowców, to jest narażony na binarną rzeczywistość: albo jesteśmy najlepsi i wygrywamy ze wszystkimi albo (po przegranej) Barca ma nagle miliard problemów, pojawiają się przecieki z szatni, wymyślone newsy, sprzedajemy wszystkich i trener do wymiany.

Piłka jest dużo bardziej skomplikowana, a kibicując blaugranie trzeba patrzeć na sprawę globalnie, bo nasza drużyna to od wielu lat absolutna czołówka. Inne drużyny powinny być dla nas lustrem, w którym analizujemy ostatecznie swój stan. Nie wspominając, że od czasów Pepa innowacje taktyczne w Barcelonie to niestety coraz większa rzadkość i proszę nie mylić tego z porzuceniem naszego stylu.

Stąd w mojej opini odpowiednie tłumaczenia, analizy taktyczne, powinny pojawiać się na łamach serwisu częściej. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że możliwości redakcji nie są nieskończone. Może chociaż warto promować dobrej jakości materiały na TT/Fb?

Do felietonu postaram się odnieść wieczorem.

4

Yeah, dobrze Cię 'widzieć', pisałeś swego czasu najbardziej emocjonalne rzeczy na tym serwisie. Czasami się nie zgadzałem z Twoim punktem widzenia, ale nigdy nigdy bym nie powiedział, że brakuje Ci zaangażowania, niczym u wiernego żołnierza Guardioli, pozdrawiam!

3

Odebrałem komentarz @dyszka jako żart. :) Oczywiście szczegółów nie mogę zdradzić, ale kto jest klientem nie jest żadną tajemnicą.

Problem rozwiązał się niejako sam, okazało się, że Kaspersky antivirus blokował pewne połączenie, które nie powinno być blokowane. Włoscy Administratorzy zrobili update i wszystko działa.
A szkoda, chciałem nawiązać kontakt i zdobyć koszulkę z autografami. ;)

Czas porozmawiać z marketingiem i wysłać ofertę do Barcelony. ;)

Pozdrawim Ramblowiczów, jutro wszyscy kibicujemy blaugranie!

55

Personalna ciekawostka: pracuję jako software developer, gdy klienci mają problemy z naszymi produktami obsługuje ich nasz dział supportu.
Jednak zdarza się, że problem jest na tyle skomplikowany, że jego rozwiązanie wymaga aby programista skontaktował się bezpośrednio z klientem w celu rozwiązania kłopotliwej sytuacji. Przed chwilą przyszło zgłoszenie o problemach z autoryzacją, w zasadzie to powinna być wdrożona standardowa procedura, ale zdecydowałem, że sprawdzę to osobiście.

Klientem jest AS ROMA.

3

@Cochise, za merytoryczne komentarze na wysokim poziomie, kulturę osobistą, ciekawe dyskusje.

2

To ciągle 1 punkt na bardzo trudnym terenie, od początku sezonu wiemy, że brakuje nam kreatywnego pomocnika i w takich meczach objawia się to, aż nadto boleśnie.

Niestety zbyt wielu zawodników seriami oblewało dzisiaj test Guardioli (piłkarz nie może przetrzymywać piłki dłużej niż 2 sekundy bez rozpoczynania akcji), w drugiej połowie wyglądało to nieco lepiej, ale o tiki-takę to się nawet nie otarliśmy. Duża ilość niedokładnych zagrań i fatalnych wrzutek (Alba, gdy czuje, że nie ma dla niego konkurencji, to jego forma słabnie).

Bez wskazywania słabych graczy i skupiając się na pozytywach to na plus: MAtS (koszmar Griezmanna), Umtiti (skała), Roberto (cóż za asysta!).

3

Busi - Rakitic - Gomes, ta trójka nie może grać razem, nigdy, wszystkim brakuje dynamiki. Wiadomo, że Busi jest nie do zastąpienia, Rakitic poniżej pewnego poziomu nie schodzi, więc wydawało się, że tę trójkę trzeba domknąć dynamicznym zawodnikiem gotowym na pojedynki 1 na 1. A tu Gomes...

Gdyby nie fenomenalny Ter Stegen i pudłujący Griezmann, przegrywalibyśmy jeszcze wyżej. Przy tak asekurująco grającym Inieście, brak kreatywnego pomocnika jest aż nadto widoczny. Messi odcięty od gry, zawsze kryje go na plaster przynajmniej jeden gracz Atleti, w odpowiednich sytuacjach jest podwajany.

0

Kłaniam się, brawo za spostrzegawczość!

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?