0

@Wojcio problem jest w elementarnej różnicy myślenia.
Śmieszy mnie to, bo w życiu trzeba łamać schematy i myśleć samodzielnie. Jeśli ktoś nie potrafi - niech słucha się nakazów dla bezpieczeństwa innych. Ja mam to szczęście, że potrafię ocenić swoje umiejętności i praktyka wielokrotnie mi udowodniła, że mam racje.
Tutaj próbowano mnie przekonać, że jadąc wolniej - szybciej dotrę na miejsce, bo upłynniam ruch. No matematycznie mi się to nie spina, ale ok xD

4

@tbas Przecież kurła jest dozwolona aborcja gdy ciąża zagraża życiu matki. Ja rozumiem oburzenie wyrokiem TK, bo było skandaliczne, ale trzymajmy się faktów a nie napędzajmy kolejną idiotczną spiralę hejtu.
Błąd medyczny i sądzić szpital. Kobiety szkoda.
Tyle. Cała historia.

2

@macio_944 co raz bardziej nam się powodzi i nie trzeba brać ostatnich ciuchów z Lumpeksu xD

0

@Commandement zależy jaki teren zabudowany.

0

@Commandement to obniżmy do 20 na godzinę.

0

@fotohobby no jeśli kary mają odstraszać, to idąc tym tropem, to będzie mniej wypadków.

0

@fotohobby ja zwiekszyłbym kary za wypadek i poważne kolizje. Prędkość jest drugorzędna.

5

@Qexi Jak Hołowczyc?
To inaczej definiujemy umiejętności. Dla mnie prawdziwą sztuką jest jeździć dynamicznie i bezpiecznie.
Jak ktoś tego nie potrafi, to dla mnie jeździć nie umie.

16

@Qexi jakby prawo jazdy mieli tylko ci co umieją jeździć, to wypadków byłoby jeszcze mniej.
Ba!
Jakby nie było aut, to w ogóle by nie było wypadków :)

1

@don'T.R.I.P.e Byli w tamtych czasach wybitni rusznikarze, czy też kowale. Sądzę, że akurat to nie byłoby problemem.
Moim zdaniem problem byłby faktycznie z dotarciem do króla. Jedyne co by "zachęciło" straż, czy posłańca to nasz niecodzienny ubiór sugerujący, że faktycznie pochodzę z przyszłości.

Inna kwestia, że za dużo nie bylibyśmy w stanie przekazać.

1

@Persyfl No i tu się nie zgodzę. Przykro mi, że ktoś przejechał Twoją dziewczynę, ale nie zmienia to mojego podejścia do tematu. Idąc tym tokiem rozumowania, to zakażmy jechać więcej niż 30 w mieście, 60 poza a 80 na autostradzie. Wszak ktoś może zginąć...

Ja mam mniej empatyczne podejście do tematu. Patrzę na szersze aspekty.
Poza tym. Jeśli spowoduje wypadek, to ponoszę pełną konsekwencje tego czynu.
Według statystyk policyjnych najwięcej wypadków jest z powodu nie ustąpienia pierwszeństwa a najmniej jest na autostradzie, gdzie prędkość jest największa.

I tak, jak mówię. Dalej będę jeździł tak, jak jeżdżę, bo uważam że jeżdżą bezpiecznie.

1

@hank_moody niby gdzie masz ten przepis. Masz strzałkę. W USA strzałek nie ma. Po prostu możesz skręcić.
@AxelF mówię o skręceniu a nie przejechaniu na wprost na czerwonym.

0

@AxelF To, ze Janowi śmierdzi z buzi nie znaczy, że nie myje zębów.

Owszem - w USA jest wiele patologicznych przepisów, które są...w większości martwymi przepisami.
Akurat ten podany przeze mnie o możliwości skręceniu w prawo mimo czerwonego światła jest przepisem kapitalnym.

0

@sirmatthew do czego pijesz, to Ci wytłumaczę o co mi chodziło.

3

@Arkon Mówię. Wysokość mandatu musi być uzależniona od stopnia niebezpieczeństwa. Jeśli kara za jazdę po pijaku, czy przejazd przez zablokowany przejazd kolejowy (chodzi o to, że jest aktywna zapora) może mieć przewidziane praktycznie taką samą karę co nieznaczne przekroczenie prędkości poza terenem zabudowanym, to coś tutaj jest nie tak. Za każdy 0,1 promil ponad 1 promil powinno być powiedzmy 1000 zł mandatu. A za 0,5-1 np. 3000 zł. I wtedy ma to sens.
3000 zł za prędkość, ok ale jak w mieście ktoś o np. 70 km/h czy 100 km/h przekroczy. To jest niebezpieczna jazda., a nie 90 na godzinę tam gdzie jest 70...

Mówię. Jeśli mamy zwiększać bezpieczeństwo bez utraty płynności ruchu i karania tych, którzy mimo wszystko są dobrymi kierowcami, to warto chyba byłoby wprowadzić podział w terenie zabudowanym. Cos jak strefa do 30/h.

Ten Rząd jest kpiną.

1

@hank_moody No nie. Im szybciej ktoś dojedzie do celu, tym mniej aut na drogach w danej chwili, czyli mniejsze korki.
Ja jednak stane przy swoim, że jak czuje, że mogę bezpiecznie jechać 70, to będę jechał 70. Jak uznam, że nawet 50 nie jest bezpieczne, to będę jechał 40. Nie dogadamy sie w tej materii. Mamy zupełnie inny tok rozumowania.

0

@dv7wisnia Przede wszystkim musiałbyś jakoś wytworzyć prąd. Teoretycznie się da bez specjalnych narzędzi, ale czy wystarczająco materiałów byś miał w tamtych czasach? Mam wątpliwość.

2

@hank_moody Ale dlaczego Kubica? Czy ja napisałem gdzieś, że szarżuję? Każdy chyba ma jakieś elementarne pojęcie na temat jazdy autem. Każdy z nas ma instynkt samozachowawczy. Są debile, którzy prują przez miasto 2 paki i takich jak najbardziej trzeba "eliminować", natomiast równanie ich z takim mną, który dostosowuje się do sytuacji na drodze i zwyczajnie wiem ile mogę aktualnie jeździć, to jest absurd w czystej postaci.

Mamy inny sposób myślenia i tyle. Oczywiście ani ja, ani kierowcy których znam, stylu jazdy nie zmienimy.

Jednocześnie podkreslam, by piratów drogowych (ale faktycznie piratów) jak najbardziej karać. Zwłaszcza tych co po alkoholu wsiadają za kółko

1

@Arkon Tak, jak mówię. Nie krytykuje WSZYSTKICH punktów nowego projektu, ale tylko niektóre. Natomiast JAKO CAŁOŚĆ jest nie do zaakceptowania. Muszą poprawki złożyć.

Zgadzam się, że kwestia pieszych, jazdy na suwak, itp. - była słuszną zmianą i jestem za tym, by udoskonalać kodeks drogowy. Jednakże nawet tak prostą rzecz musiał ten Rząd spaprać...
Według mnie ten nowy tarifkator jest antyludzki i służy WYŁĄCZNIE temu, by kasę zbierać do budżetu. Gołym okiem to widać..

1

@don'T.R.I.P.e aczkolwiek faktycznie bariera językowa mogłaby być nie do przejścia.

@Piorun a no w sumie prościej by było. Faktycznie elekcyjność spowodowała powolny upadek Królestwa Polskiego.

1

@don'T.R.I.P.e średniowiecze nie było aż tak zacofane jak nam dzisiaj się wydaje.
To właśnie w średniowieczu powstało najwięcej wynalazków. Most pontonowy, do dzisiaj fenomen budowlany.
Kucharze średniowieczni byli znacznie bardziej zaawansowani niż ci dzisiejsi.
Ogólnie wiele zasad średniowiecznych jest bardziej moralna niż dzisiejsze.
Abstrahując od głupoty, która oczywiście tez była potworna, ale czy większa niż dzisiaj? Wątpię.
Samo to, że cenili monarchię świadczy o mądrości tamtych czasów.

@dv7wisnia znasz się na elektryce? Czy po prostu starałbyś się im własnymi słowami to opisać?
Mój przykład by bardziej w deseń "budzisz się tu i teraz w Krakowie w 1348r. i co robisz?"

Ja przypuszczam, że poruszyłbym kwestię higieny osobistej (choć średniowiecze to nie renesans, czy barok, gdzie ludzie zwyczajnie się nie myli. Pozdrawiam Króla Słońce..).

Za dużo bym nie wytłumaczył Królowi niestety..

0

@hank_moody
Jeżdżę szybciej bo znam swoje umiejętności, możliwości mojego auta oraz stan drogi, którą się poruszam. Tam gdzie są przejścia dla pieszych, lub jest zwiększone ryzyko wyjścia kogoś na drodze, zwyczajnie jeżdżę ostrożniej.

Z doświadczenia mówię, że zwyczajnie boję się jeździć z osobami jeżdżacymi zawsze przepisowo. Z reguły są to osoby, które same boją się jeździć, lub jeżdżą niepewnie. Analogicznie boje się jeździć z "piratami", co 140 w mieście cisną.
Najbezpieczniej czuje się albo kiedy ja prowadzę, albo kiedy prowadzi ktoś, kto czuje się pewny za kierownicą i który zna swoje możliwości i zna auto, którym jedzie.

1

@Arkon
No z jednej strony tak, ale z drugiej mam nie odparte wrażenie, że tracić będą na tym osoby, które zwyczajnie jeżdżą dobrze, lub po prostu pominą nieumyślnie znak. Kierowcy, zwłaszcza ci z doświadczeniem, rzadko patrzą aż tak na licznik, tylko zwyczajnie widzą i czują czy mogą jechać tyle czy tyle ;)

Jednak jak najbardziej jestem za tym, by karać piratów drogowych. Śmieszy mnie jednak nazywanie ludzi, którzy przekraczają we wskazanych przeze mnie miejscach - piratami drogowymi. To jest absurd i brak logiki.

1

@meteo100 No, ale co w moim przypadku? Powinno być raczej "właściciel powinien wskazać potencjalnego kierowcę". To zmienia brzmienie tego punktu. Teraz daje się pretekst, by karać każdego właściciela Wypożyczalni lub więcej niż jednego auta.

2

Wyobraźmy sobie, że cofamy się w czasie. Trafiamy z 2021 roku do średniowiecznego Krakowa (a powiedzmy 1348r.)
Próbujecie udać się do Króla Kazimierza Wielkiego?
Co mu powiecie? Jaką wiedzę chcecie mu przekazać?
Bardziej bylibyście ciekawi, czy przerażeni?

1

@Arkon Jeszcze z tym wskazaniem sprawcy.
Tak się składa, że jestem inwestorem i inwestuje w wynajem aut. I teraz tak. Ktoś ode mnie wynajmie auto i przekroczy prędkość. Ja wskażę oczywiście kto wynajął auto. No i co dalej? Nie znajdą, to ja mam 8k płacić? Przecież to jawne barbarzyństwo a tak wynika z tego przepisu. Banda zuchwalców i bolszewików, które uważa, że jak nie jestem w stanie odpowiedzieć kto prowadził, to na pewno kryję tą osobę i jestem współwinny. Trzeba mnie ukarać.
Burdel burdel i jeszcze raz burdel.
Gardzę takim podejściem.

Zawsze w takich sytuacjach przypomina mi się cytat:
"Kto dla bezpieczeństwa wyzbywa się wolności, ten nie ma ani jednego, ani drugiego".

1

@Gall Możliwe.
Ja Ci tylko podaje powód dla którego kierowcy przekraczają dozwoloną prędkość.
Ja jestem za tym, by było "specjalne prawo jazdy". Droższe w wyrobieniu, ale i cięższe w zdaniu. Byłby to kurs jazdy "zawodowej". Chodzi o to, by kierowcy posiadający takie prawo jazdy mogli dostać przywileja związane z tym, ze obiektywnie są lepszymi kierowcami od pozostałych.
Kierowca kierowcy nie równy, droga drodze także, a auto aucie również :)

5

@Arkon Może inaczej, bo nie do końca się zrozumielismy.
Jest wiele przyczyn takiej, a nie innej jazdy za granicą. Ja podałem swoje powody, czemu w miejscach które nie znam, jeżdżę tak a nie inaczej. Jak nie znam miejsca, to zdarza mi się jeździć nawet wolniej niż na to przepisy pozwalają.

Ja też jestem zwolennikiem tego, by karać i to mega surowo, za przejazd kolejowy (szlaban, lub światło), czy też za jazdę po pijaku, czy narkotykach. Autentycznie traktowałbym to jako usiłowanie zabójstwa. Grzywna to mało.
Absurdem jest jednak dla mnie kara (8000 zł!) za nie wskazanie kierowcy przez właściciela. Co to niby ma być za przepis? To Policja powinna mieć obowiązek udowodnienia kto jechał autem a kto nie. To jest jawne przełożenie obowiązku na właściciela pojazdu...typowo zamordystyczny przepis.
Tak samo należy rozgraniczyć przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym a poza nim, oraz stricte w terenie zabudowanym. Opisałem wyżej przykład, gdzie możnaby rozdzielić strefy "bezpieczniejsze" i "mniej bezpieczne". W jednych karać surowiej a w innym łagodniej.
Wtedy ma to sens.
To co teraz jest, to jest bubel prawny nastawiony WYŁĄCZNIE na napełnienie kabzy przez Rząd.
Oczywiście politycy mają immunitet i kary nie zapłacą ;)

1

@kubs23 Znaki są po to, by ułatwić nam poruszanie się na drodze. Dają informacje po to, byśmy się nie pogubili. Tylko i wyłącznie. Państwu oczywiście służy to też nabijaniu kabzy.

Idę i zakład, że jeżdżę lepiej od Ciebie. Mam 10 lat prawko i nigdy nie byłem nawet blisko spowodowania wypadku. Jak ktoś się amebą za kierownicą, to faktycznie lepiej, by w 100% przestrzegał przepisów.

3

@Arkon bo zależy od nastroju (m.in.) Ja jak mam ochotę to jeżdże wolniej i delektuje się jazdą. Natomiast jak mi się spieszy, lub potrzebuje trochę endorfin, to przyspieszam.
Jest jednak różnica między piractwem drogowym a tym co opisałem w moim poprzednim komentarzu.
A to, że Polacy jeżdżą wolniej za granicą. Cóż. Ja nawet jak jadę w Polsce w nieznanym terenie, to jadę wolniej, bo NIE ZNAM TERENU. To jest normalne dla kogoś, kto dużo jeździ i ma doswiadczenie. Niweluje się w ten sposób ryzyko wypadków.
To nie jest tak, że ludzie przekraczają prędkość, bo "chcą chyba wypadek spowodować", a czasem odnoszę wrażenie, że takie jest myślenie osób, które są za absolutnym przestrzeganiem przepisów.

Natomiast podwyżka, tak znaczącą, taryfikatora oznacza jedno - łatanie dziury budżetowej z pieniędzy kierowców. Jest to jasne jak słońce.
Jak brakuje hajsu, to się zabiera tym, którzy i tai zapłacą.
Zauważ. ZAWSZE obarcza się kierowców (jak nie podatki przy kupnie i sprzedaży, to cena paliw, lub mandaty), albo ludzi, którzy piją alko lub palą fajki (co raz wyższe ceny alkoholu, regularnie podwyższana cena papierosów).

Media

Sonda

Czy Barcelona powinna sprzedać Ferrana Torresa?