misterio
Dołączył/a: lipiec 2023
Warszawa
13 obserwujących
3 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
4
Dobrze, że ten dzień się kończy, bo normalne przeglądanie X w celach informacyjnych jest w zasadzie niemożliwe, a do tego wysypało bezbekami typu: "napisze co myślę, tylko na odwrót, dobre nie?" – czyli w sumie jak co roku.
0
@Hosh Kuba dlaczego nie strzeliłeś karnego...
2
Szansa, że Polska wygra tegoroczny mundial jest mała, ale nigdy zerowa.
1
@Cochise Jak już go włączysz, to się podziel.
Edit. W sensie metal, bo to drugie to nie.
3
@NeroTFP1 Weź rozrysuj w stylu Pana Jacka Gmocha, bo się zgubiłem.
0
@MessiForeverTheBest Chcę tylko podkreślić, że @FcPortoFan1999 oszukał 38 milionów Polaków.
2
@michaleu
4
Chciałem coś napisać, ale liczby czasem wyrażają więcej niż 1676 słów.
https://zapodaj.net/images/3832f33799316.png
5
Dziś jest dzień w którym odsiejemy prawdziwych mężczyzn od płaczków i wymoczków.
2
@dingoDingo W kontekście prowadzonej przez was dyskusji zapewne żadne. Tak sobie piszę do @Hosh w ramach jego offtopicu.
5
@JimMorrisonFCB Jestem słabą próbą statystyczną, ale jako dziaders zawsze preferuję papier. Pomijając, że część rzeczy dostać w druku to cud.
3
Czasem można natrafić na zdjęcie z marketu z podpisem: "w tym miejscu podjęto ważną decyzję". Sądzicie, że istnieją osoby, które mają dylemat czy kupić książkę czy wódkę?
1
@Hosh Słaszałem o ludzach, którzy musieli oduczyć się użwać em dasha przez AI – ale możliwe, że była to legenda miejska.
0
@tadzik447 Przyczepić się muszę, bo się uduszę. w okolicach 7 minuty mówiąc o błędzie ocalałego. Stwierdza, że nie ma dowodu, że Wald zasugerował wojsku opancerzenie części, które nie są ostrzeliwane. Dosłownie jego argumentacja opiera się na tym, że brak dowodu jest dowodem na coś. Fakty są jednak takie, że Wald opisał 8 memosów w których wskazał:
- Jaka jest szansa na przetrwanie samolotów względem liczby otrzymanych strzałów
- Jaka jest szansa na przetrwanie względem tego, gdzie rozłożone są te strzały (model nie zakładał z góry, wag które przypisywały charakterystykę do komponentu w stylu silnik to większa waga). W tym w obu przypadkach uwzględniając te, które nie wróciły. Czy istnieje lepszy możliwy dowód, który nie-wprost "krzyczy" co dodatkowo wzmocnić pancerzem? Bo przecież wiadomo, że koniec końców, to wojskowi podejmą decyzję, a nie "jajogłowi".
https://stats.stackexchange.com/a/465507
https://people.ucsc.edu/%7Emsmangel/Wald.pdf
Stosując jednak jego argumentację, to ja jestem w stanie "wykazać", że Juliusz Cezar
nie wypowiedział słów "Alea iacta est", czy jak On to ujął: "nie znalazłem żadnego dowodu na". Co ciekawe w ten sposób można pokazać inne "bardzo ciekawe rzeczy", na przykład to, że Hitler nie wiedział o Holokauście. Co jeszcze bardziej ciekawe z podobnego okresu co Wald, jakby ktoś chciał się o "datę" z Juliuszem Cezarem doczepić.
3
@PatrychoO Forma. Zawadzki? Top.
1
@pt9 ok, boomer.
6
Od razu "dramat Realu Madryt". Dzień jak co dzień.
2
@Kapitan hawk i 3 jest.
11
Niezależnie od sekcji lubię patrzeć jak Barcelona bije Real. Taki mały fetysz.
3
@Cochise Ale to puszczasz "Sign Of The Cross" i wszyscy zadowoleni.
1
@blakkudium Archetyp postaci Red Skulla.
1
@FcPortoFan1999 Istnieją racjonalne argumenty za jednym i za drugim, sam preferowałbym letni. Ale to czysto subiektywna opinia.
1
@Bzyczekk Definitywnie "Zima".
0
Widzę już któryś post o "jedynym plusie zmiany czasu" to wytłumaczę wam, że są technicznie dwa plusy. Niezależnie od zmiany strefy czasowej żyjecie w UTC+1 (tzw. CET – Central European Time) lub UTC+2 (tzw. CEST – Central European Summer Time). Dziękuję za uwagę.
0
@Kapitan hawk Jest coś zabawnego w tym, że wystarczy wrzucić post o kobiecej piłce, to zaraz się pojawi 5 wpisów, jak bardzo ktoś nie będzie tego oglądał.
1
@Adran360 Dzięki za swoje opinie oraz polecajki tytułów.
Oshi no Ko – polecałeś wiele razy, z tego co przewinęło mi się na X ma być chyba 4 i ostatni sezon. Pewnie obejrzę ciągiem jak wyjdzie całość, żeby się już nie rozdrabniać.
Honzuki no Gekokujou – nie kojarzę żebyś mi to wcześniej polecał, dzięki sprawdzę to oraz Mofa Gongzhu de Xiao Fannao.
Kingdom też gdzieś tam mam na watchliście, ale jest tego tyle, że zaczyna wpadać w casus Fate – zacząłbym, ale dużo tego. Pewnie jak będzie jakiś sezon, w którym mniej tytułów zwróci moją uwagę.
2
@kanver_ @Adran360 aż z ciekawości zobaczyłem w kalendarz i wychodzi, że to poniedziałek. Masakra.
2
@MessiForeverTheBest Technicznie tak. W tym przypadku miałem na myśli, że w sezonowym rozkładzie 1 sezon to 13 odcinków. Death note ma ich 37 i zrobili pełną adaptację. Niestety nie każda seria ma tyle szczęścia. Zwłaszcza jeśli mówimy o Madhousie.
1
UWAGA. Możliwe SPOJLERY poniżej.
1. Darwin Incident. Anime sezonu jak dla mnie. Muszę przyznać, że jest dobrze, kiedy podczas oglądania zaczynam się na głos kłócić z animacją, która nie może mi odpowiedzieć. Ostatni raz miałem tak z "Death Parade" (nie uwierzę, że istnieje ktoś, kto zgadza się z każdym osądem Decima). Rozkminy światopoglądowe i filozoficzne wjeżdżają w tej serii na miękko jak we wtorkowe La Ramblowe popołudnie. Vege aktywizm wymieszany z vege terroryzmem, więc nie polecam tej serii dla osób z kijem w tyłku, bo triggeruje miejscami dość mocno.
Ocena: 9.5/10
2. Sentenced to be a hero albo jakbym to nazwał "Sentenced to be a slope". Od razu zaznaczę, że porzuciłem w połowie 6 odcinka i nie mam zbyt dobrej opinii o tym, co widziałem. Jeśli ktoś ma się zirytować subiektywną opinią anona z neta, to lepiej nie czytać tego punktu. Podkusiły mnie dobre opinie i 8.2 z IMDB (nie wiem, co mi w ogóle strzeliło do głowy, żeby sugerować się ocenami stamtąd).
Widziałem już anime lub czytałem mangi/light novelki o god-tier writingu, t.j.: "Monster", "Berserk", "FMA", czy obecnie "LotM". Widziałem też całą masę przeciętnych i słabych historii. Jednak z pozycją, która nie posiada nawet odrobiny writingu, spotykam się pierwszy raz. Niestety już sam tytuł jest poważnym red flagiem, że nic ambitnego nas nie czeka. Jeżeli pomysł na historię opiera się na tym, że odwrócimy wszelakie definicje oraz pojęcia o 180°, gdzie zwrot "bohater" zostaje synonimem największego guana, to wiesz, że autor musiał kminić długie godziny nad złożonością swojego uniwersum. Przez te niecałe 6 odcinków, w zasadzie tylko w pierwszym (godzinnym) mamy jakąś namiastkę world settingu i to tyle. Później development historii umiera bezpowrotnie. Nieironicznie znajdę ze trzy typowe ecchi, które mają lepszy writing od tego czegoś. Możliwe, że porzucając ten tytuł, przegapiam coś ciekawego, ale ciężko mi w to uwierzyć. Jakby ktoś oglądałby całość (o ile wyjdzie) lub czytał, może mi dać znać, czy zgodnie z moim przewidywaniem, na końcu tej historii bohaterowie zostaną wyniesieni z dna hierarchii społecznej na szczyt, a OP dopełni swojej zemsty. Jeśli tak, to warto było to porzucić.
Jedyny pozytyw tej serii to naprawdę dobra animacja, chociaż w mojej opinii ona też spada po pierwszym przedłużonym odcinku. Wystawiłbym coś koło 4/10 i to tylko dlatego, że animacja zwiększa notę o jakieś 6 punktów, ale z zasady nie oceniam niedokończonych serii. Ciężko mi uwierzyć, że nagle wchodzi to na jakiś wybitny poziom budowy historii, a męczenie się, żeby zobaczyć coś, co urośnie na przykład w 3 sezonie do rangi "okey", uważam za bezsensowne. Ogólnie polecam osobom, które nie szukają jakiejś złożonej fabuły, w ramach której mogłyby się zgubić i lubią proste actiony, które wiele nie wymagają i gdzie wszystko wybucha i rozbryzguje się po ekranie w stylu Michaela Baya. Nic mnie tak nie wymęczyło w tym sezonie.
Ocena: brak
3. Wash it all away. Opisy obiecują iyashikei, czyli specyficzny podgatunek obyczajowego slice of life, bez silnych bodźców, wartkiej fabuły itd. Miał być daily life z pralni, a pralni jest jak na lekarstwo. Wjeżdżają wątki fabularne, które nawet są ciekawe. Ogólnie nie jest to złe, ale jakby tytuł nie dotrzymuje obietnicy. Dodatkowo jak się tak zastanowię, to seria dostarcza relatywnie dużo fan service'u. Jednak jeśli chcę obejrzeć coś z pogranicza ecchi, to włączam ecchi, a nie iyashikeia. Jeszcze raz i definitywnie za mało pralni w pralni, w pewnych momentach więcej przebitek z publicznych łaźni. Zapewne lepiej bym to oceniał w innym gatunku. Na plus przyjemne, spokojne ścieżki grane na pianinie i statyczne widoki krajobrazowe. Mimo pewnych wad i tak dobre do chillowania.
Ocena: 7.5/10
4. Hyakuemu (100m). Film, który niestety nie został wyemitowany w polskich kinach i trzeba było czekać na premierę na Netflix. Sama historia jest świetna, strasznie podobały mi się etapy rozwoju postaci Togashiego. Było tam po prostu wszystko. W pewnych aspektach bardzo podobne do "Ping pong (the Animation)" jak już czytałem w recenzjach i mogę to potwierdzić. Zakończenie jest trochę nijakie. Ping pong miał to lepiej zrobione, niestety autor chciał trzymać dwie sroki za ogon.
Ocena: 9/10
5. Fate/strange Fake. W planie w ramach podsumowania chciałem zrecenzować całe uniwersum Fate, jednak zamiar obejrzenia wszystkiego w sezon okazał się zbyt ambitny. Tego jest po prostu za dużo. Na dziś tylko krótki podsumowanie Fate/strange Fake, a reszta przy innej okazji. Seria świetna, ale jak na mój subiektywny gust odrobinę za dużo ciągłej rekontekstualizacji wydarzeń. Fabuła goniąca od plot-twistu do plot-twistu to nie jest dobry writing. Na plus odwrócenie płci maga i sługi głównego duetu, bo za monotonne to było w pewnym momencie w innych seriach. Świetna ścieżka dźwiękowa. A-1 Pictures ugotowało wizualne mistrzostwo. Jednak nadal to Fate/Zero pozostaje moją ulubioną częścią. Może jak nadgonię Fate/Grand Order to coś się zmieni.
Ocena: 8.5/10
Łapcie bonus:
6
Mało kogo, bo #anime. Kończy się sezon zimowy 2026. W ramach co trzymiesięcznej serii podsumowującej daję znać, co subiektywnie uważam, że warto obejrzeć w nadchodzącym sezonie. W odpowiedzi znajdziecie też podsumowanie minionego sezonu (wrzucam je tam, ponieważ może zawierać pomniejsze SPOJLERY). Pierwotna lista dwóch tytułów (patrz poprzedni wpis), które planowałem obejrzeć na zimę, została poszerzona o:
- Wash it all away;
- Sentenced to be a hero;
- Hyakuemu (100m) [ogólnie zapomniałem, że kinówka wleciała na Netflix na przełomie roku].
Poprzedni wpis: https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-16381970
---
Co warto obejrzeć w nadchodzącym sezonie wiosna 2026:
1. Liar Game. Madhouse i "sajkolodżikale" to para absolutna. Czytałem mangę jeszcze, jak wychodziła między 2005-2015 rokiem i był to sztos. Głównie dlatego, że przedstawiane są również realistyczne strategie do rozwiązywanych problemów opisywane przez teorię gier, dla osób w temacie to będzie rarytas. Mam tylko nadzieję, że tak jak w przypadku "Monster" oraz "Death Note" Madhouse dowiezie pełną adaptację. W sumie trochę dziwne, jeśli byłby to jeden sezon, który czasem się zleca na podbicie sprzedaży, bo jest to tytuł, o którym pewnie większość już dawno zapomniała. Materiału wydaje się, że jest tak na 45-55 odcinków (odrobinę krótsze niż Monster), no ale zobaczymy.
Parafrazują klasyka: "All we had to do was follow the damn source material, Madhouse"
2. Classroom of the Elite, sezon 4. Dla mnie ta seria to takie typowe, jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma. Do takich tytułów jak "Monster", "Death Note" czy "Code Geass" nie ma podjazdu, ale na rynku psychologically, gdzie główny bohater to manipulator-socjopata jest od wielu lat taka posucha (i Liar Game tego trendu nie zmienia), że w sumie zakładam scenariusz, w którym subiektywnie zawyżam ocenę tej serii. Fajnie, że w końcu coś dłuższego w gatunku. Niestety sezon trzeci był najsłabszy do tej pory. Mam nadzieję, że w końcu fabuła się zagęści, dojdzie do foreshadowowanych masowych wydaleń oraz dowiemy się więcej na temat eksperymentu nazywanego "białym pokojem". Na start w przyszłym tygodniu zostaną wyemitowane od razu 4 odcinki. Nie wiem, czy to dobrze. Albo będzie sztos, albo jest tam po prostu taka nuda, że inaczej się nie da – nie ma nic pomiędzy. Muszę kiedyś przeczytać LN-kę.
3. Daemons of the Shadow Realm. Nie jestem dużym fanem actionów, a do tego przekonuje mnie na ten moment w zasadzie jeden argument: autor, który napisał też FMA. Materiału źródłowego nie znam. Oczywiście na równy poziom do FMA nie liczę, bo kreatywny proces ma to do siebie, że twórca w pewnym momencie wespnie się na wyżyny, produkując swoje opus magnum i już nigdy tego nie powtórzy. Nadal mam nadzieję, że nie zejdzie to poniżej pewnego dość wysokiego poziomu. Liczę w końcu na shōnena, nawet jeśli nie z wybitnym, to co najmniej bardzo dobrym story-tellingiem.
4. Agents of the Four Seasons. Drama/romance od autorki "Violet Evergarden". Szukam czegoś dobrego w tym gatunku, ale od czasu "Plastic memories" jak dla mnie nie dojechał ani jeden tytuł, który nie jest kinówką. Może tym razem? Fabuły nie znam, ale polecił mi to ktoś, kto czytał.
5. Killed Again, Mr. Detective? Lubie sobie przedsezonowo poprzeglądać livchart.me, bo czasem można z opisów wygrzebać prawdziwe perełki. Tym razem moją uwagę przykuł ten mistery/romance – zobaczymy, co to będzie, najwyżej poleci szybki drop.
6. The Drops of God. Anime o sommelierach? Dolewkę poproszę. Zapowiada się ciekawie. Z krótkiego reserchu autor jest sommelierem-amatorem, więc liczę na coś napisanego z pasją. Niby w 2023 wyszedł też zwykły serial, ale go nie widziałem. Ktoś oglądał i może się wypowiedzieć bez spojlerów czy warte uwagi?
Dodatkowo wrzucam jeszcze "That Time I Got Reincarnated as a Slime", bo mam wrażenie, że czasem żyje pod kamieniem. Wychodzi 4 sezon czegoś, co sprzedało light novel w ponad 50 mln egzemplarzy, a ja pierwsze o tym słyszę. Z opisu (i dziwnego tytułu) zakładam, że pewnie szybko się odbiję, ale jak znajdzie się czas w tym napiętym grafiku, to z ciekawości sprawdzę.
Na razie na papierze sezon zapowiada się S-tierowo, a już po 3 pierwszych pozycjach sądzę, że będzie co najmniej bardzo dobry. Dla mnie wiosna wynagradza cieniutką zimę.
Oznaczam zainteresowanych: @MessiForeverTheBest