@gumaz przystanki są dość szybkie, więc w zasadzie co 5-6 minut trzeba wstać i dać sygnał do odjazdu poprzez radiotelefon, natomiast przy dłuższych przelotach np. 15 minut, to najczęściej obserwuje widoczki i ogólnie jestem wgapiony w okno.
Opcja zawsze jest, ale to skrajne przypadki - jak ktoś ma pecha to akurat na jego dniówce ktoś lub coś wskoczy
@MesQueUnClub_87 zdarza się, natomiast trzeba z tym ostrożnie, bo przypadki są różne i zawsze trzeba brać pod uwagę to, że kogoś np. przycisło i po prostu chciał tylko skorzystać z toalety, ale najczęściej interweniuje się wtedy, gdy ktoś jest dłuższy czas np. kilka przystanków.
Sam np. miałem sytuacje, w której podróżni zwrócili uwagę, że facet z babką wleźli do kibla od razu po wejściu do pociągu, więc wtedy miałem 99% pewności, że lecą w kulki, ale pierw grzecznie zapukałem, a potem otworzyłem kluczem i sobie stali normalnie, a na pytanie o bilet powiedzieli, że nie mają i bodaj nie kupią - wiec na najbliżej wysiadali - laska na odchodne mnie zwyzwała :p
Nastolatki kupujące bilet nigdy nie zawodzą: (N- nastolatek, K - konduktor)
N: Chciałbym kupić bilet. K: Dokąd? N: Chybie. K: Chybie Mnich czy Chybie? {pociąg jechał przez Chybie Mnich} N: No Chybie Mnich. K: normalny czy zniżkowy? N: normalny, dwa. K: {konduktor podaje cenę za dwa normalne} N: tak dużo? dwa szkolne miały być.
Albo klasyka i ścina gdy na pytanie o ulgę jest taka chwilowa zwiecha i ... no szkolny albo noo uczę się xD
Bukmacherka ma swój urok - niby każdy dzień jest indywidualnie inny i w teorii dobra/zła seria z poprzedniego dnia ma się nijak do tego następnego, natomiast u siebie zauważyłem taką zależność małą, że jak jest dobra seria, to wchodzi praktycznie wszystko, włącznie z typami które rozpatrywałem jako alternatywne opcje, dużymi kursami itp.
Nie wiem czy wynika to z takiej lekkości umysłu i większej pewności siebie - większa podatność na pierwszą myśl czy może znowu jak jest gorsza seria to za bardzo się chce ją przełamać i zbyt dużo kombinacji :p
@Chaoss akurat ja tego problemu nie mam, bo alkoholu nie piję, natomiast taką alternatywą jest na pewno ladna pogoda - nic tak nie boli, jak pójście do roboty w piękny dzień, a potem np. 2-3 dni wolnego przy deszczowej pogodzie i znowu odwrotnie - jak jest brzydka pogoda to kolejarze lubią chodzić do roboty, bo przy okazji jest zdecydowanie mniej ludzi :p
@Chaoss dokładnie tak jak napisałeś i każdy kolejarz i inne osoby pracujące w takim systemie cieszą się, jak np. są jakieś święta, dni wolne od pracy na tygodniu itp, bo przy niskiej normie godzinowej i zmianach głównie 12-godzinnych - wygląda to mega fajnie. Czas na wypoczynek jest, czas by coś załatwić też :)
@Medium no tak, nie narzekam :) jeśli w ciągu zmiany nie ma większych fajerwerków typu jakieś opóźnienie pociągu np. o 40 minut, albo potrącenie człowieka, to sama praca jest naprawdę spoko, o ile sami też nie tworzymy sobie większych komplikacji (czyt. bycie slużbistą)
W okresie letnim największe problemy są na pewno z: - rowerami, nie raz potrafi być ich na skladzie nawet kilkadziesiąt, podczas gdy miejsc typowo rowerowych jest max 5-6 - ogólne przeludnienie uniemożliwiające kontrole, ale też zwykle przejście z jednego końca składu na drugi
@Medium aż tak źle nie ma :p biorąc pod lupę taki maj, to wolnego mam 16 dni rozłożone na cały miesiąc, do pracy idę zaś 15 dni, z czego mam 6 nocek, które zaczynają się od godziny 18/20 i kończą kolejno 5:30 / 7:37 i jest na nich czas na sen (6h/4h)
kierownik ma na umowie 5300 brutto + premia (ok 500-700), tak więc przy takim standardowym miesiącu zarobię ok. 4600-4700 na rękę, w przypadku lepszego miesiąca (czyt. więcej biletów/ewentualne nadgodziny) - ok 5000 na rękę. Na obecnych realiach to mało, ale dla mnie jest to i tak skok finansowy o ok 1000 więcej względem tego co miałem jako konduktor :)
Za mną dwie pierwsze dniówki na kierowniku pociągu i pierwsze wrażenia na pewno pozytywne.
Z takich różnic, które dostrzegłem na tle kierownik vs konduktor i przy okazji moje własne wnioski to: - kierownik piszę więcej biletów, bo większość ludzi naturalnie przychodzi do pierwszej części pociągu w celu zakupu - zdecydowanie rzadsze kontrole biletów niż w przypadku konduktora - za konduktora praktycznie praca opierała się wokół robienia kontroli, tutaj tak naprawdę sam sobie ustalam kiedy i gdzie zrobię kontrole + jak jest konduktor na składzie, to i tak do kontroli jest zdecydowanie mniej biletów niż w przypadku bycia samemu. -odnośnie bycia samemu bez konduktora, na ten moment takie rozwiązanie mi bardziej odpowiada, w zasadzie mniej 'mikro' problemów, które może swoją osobą generować konduktor często w błahych sytuacjach.
Czyli w zasadzie sporo rzeczy pokrywa się z ciekawostkami, które pisałem kilka dni temu :)
Tutaj plan zmiany jaki miałem okazję jechać w pierwszym dniu https://zapodaj.net/d01ed43bf63e3.png.html - wyciąłem w zasadzie tylko informacje o dniach kursowaniach, numery pociągu, nazwe samej zmiany i jakim taborem na danym odcinku mam jechać.
Zmiana miała pełne 12 godzin (720 minut) i napisałem na niej w sumie bodajże 130 biletów :)
@Survier właśnie chwile temu naszła mnie taka myśl, że gdyby zawodówka nie była aż tak piętnowaną szkolą, do której trafiają zdaniem ogółu "tylko ci nieambitni" i w ogóle malo ogarnięci ludzie, to mielibyśmy zdecydowanie więcej ludzi dobrych w danym fachu.
Tutaj znowu sięgam pamięcią do gimnazjum - pani z matematyki pyta w 3 -ostatniej klasie, do jakiej szkoły mamy zamiar iść: wszyscy odpowiadali liceum/technikum i w zasadzie tylko jedna osoba powiedziała, że szkoła zawodowa, ta co kiblowała dwa razy i miała przeszłość w domu dziecka - ogólnie popsuty chłopak (fajki/alko itp)
Już wtedy można było wyczuć taką presję, że w sumie nie wypada powiedzieć, że "zawodówka", no bo jak to - po zawodówce nie ma przyszłości przecież, a gówno prawda, bo perspektywy są na pewno pewniejsze niż po technikum/liceum, gdzie większość ludzi idzie z braku pomysłu / z presji rodziny / otoczenia itp, a potem po skończeniu szkoły błędne koło trwa nadal - byle jakie studia, a nóż żeby odroczyć dorosłe życie (tutaj często się wybierali na zarządzanie) i kolejne 5 lat, często zmarnowane, bo tak naprawdę nie ma się kompletnie żadnego pomysłu co się chce robić :)
@Compadre generalnie przekaz wpisu jest bardziej nakierunkowany na to, by nie postrzegać matury jako najważniejszego papierka w życiu, a mniej więcej takie można nie raz odnosić wrażenie, bo tyle się gada o prestiżu tego egzaminu i wręcz daje do zrozumienia, że nie masz matury = to w sumie nie masz przyszłości.
Fakty są takie, że bycie specjalistą lub kimś ogarniętym w danej dziedzinie daje większe perspektywy, a jak jeszcze trafisz w odpowiednią branżę, to już w ogóle.
Sam swoją maturę zdałem, egzamin zawodowy po technikum też i w sumie dobrze pamiętam tamten okres, jak osoby co nie zdały lub nie powiedziały "chce iść na studia" były postrzegane jako te nieogarnięte, leniwe, małoambitne itp.
Drodzy maturzyści, mam totalnie gdzieś czy zdacie czy nie, dopiero za kilka lat sobie zdacie sprawę, że matura dla większości z was stanie się bezużytecznym papierkiem, którym będziecie mogli co najwyżej łechtać swoje ego :p
0
@gumaz przystanki są dość szybkie, więc w zasadzie co 5-6 minut trzeba wstać i dać sygnał do odjazdu poprzez radiotelefon, natomiast przy dłuższych przelotach np. 15 minut, to najczęściej obserwuje widoczki i ogólnie jestem wgapiony w okno.
Opcja zawsze jest, ale to skrajne przypadki - jak ktoś ma pecha to akurat na jego dniówce ktoś lub coś wskoczy
0
Przykładowa nocna zmiana na kolei:
Cieszyn -> Skoczów (trasa 20 minut) 20:45 - 21:05
(PRZERWA 25 MINUT)
Skoczów -> Cieszyn 21:30 - 21:50
(PRZERWA do 4:55 - naturalnie przeznaczona na sen na pokoju dla drużyn)
Cieszyn -> Skoczów (5:15 - 5:35)
(PRZERWA 1H 20 MINUT)
Skoczów 6:55 - Cieszyn 7:15
KONIEC.
Podciągnięte pod 710 minut :D
0
@MesQueUnClub_87 zdarza się, natomiast trzeba z tym ostrożnie, bo przypadki są różne i zawsze trzeba brać pod uwagę to, że kogoś np. przycisło i po prostu chciał tylko skorzystać z toalety, ale najczęściej interweniuje się wtedy, gdy ktoś jest dłuższy czas np. kilka przystanków.
Sam np. miałem sytuacje, w której podróżni zwrócili uwagę, że facet z babką wleźli do kibla od razu po wejściu do pociągu, więc wtedy miałem 99% pewności, że lecą w kulki, ale pierw grzecznie zapukałem, a potem otworzyłem kluczem i sobie stali normalnie, a na pytanie o bilet powiedzieli, że nie mają i bodaj nie kupią - wiec na najbliżej wysiadali - laska na odchodne mnie zwyzwała :p
0
Nastolatki kupujące bilet nigdy nie zawodzą: (N- nastolatek, K - konduktor)
N: Chciałbym kupić bilet.
K: Dokąd?
N: Chybie.
K: Chybie Mnich czy Chybie? {pociąg jechał przez Chybie Mnich}
N: No Chybie Mnich.
K: normalny czy zniżkowy?
N: normalny, dwa.
K: {konduktor podaje cenę za dwa normalne}
N: tak dużo? dwa szkolne miały być.
Albo klasyka i ścina gdy na pytanie o ulgę jest taka chwilowa zwiecha i ... no szkolny albo noo uczę się xD
0
@Emhyr zalezy jak na to patrzeć, bo jednak chęć pozostania w Barcy i bycia lepszym to też jakaś forma ambicji ;p
1
Co za czasy, że człowiek w restauracji nie może zjeść schabowego, że stopniem wysmażenia rare...
0
@Rust_Cohle przy dobrych lotach to i Arsenal by strzelił w tej pierwszej (BTS w 1 @3.60)
z większych kursów atakuje X2 i BTS (2.05)
0
PROPOZYCJA 07.05.2023
Spotkanie: Newcastle - Arsenal
Typ: X2
Kurs: 1.61
0
PROPOZYCJA 06.05.2023
Spotkanie: Lens - Marsylia
Typ: obie strzelą
Kurs: 1.69
1
@MesQueUnClub96 elegancko, przedmeczowy BTS też aż miło :)
0
Gol Mainz @1.46
Gol Warty Poznan @2.08
I kolejny dzień maja będzie udany :)
0
Bukmacherka ma swój urok - niby każdy dzień jest indywidualnie inny i w teorii dobra/zła seria z poprzedniego dnia ma się nijak do tego następnego, natomiast u siebie zauważyłem taką zależność małą, że jak jest dobra seria, to wchodzi praktycznie wszystko, włącznie z typami które rozpatrywałem jako alternatywne opcje, dużymi kursami itp.
Nie wiem czy wynika to z takiej lekkości umysłu i większej pewności siebie - większa podatność na pierwszą myśl czy może znowu jak jest gorsza seria to za bardzo się chce ją przełamać i zbyt dużo kombinacji :p
3
A jakie mają być, chłopak przystopował sobie karierę transferem do naszego klubu.
0
Mam przeczucie, że Olmo to będzie tak samo nijaki transfer jak Ferran i E. Garcia
1
PROPOZYCJA 05.05.2023
Spotkanie: Mainz - Schalke 04
Typ: obie strzelą
Kurs: 1.78
2
@Chaoss akurat ja tego problemu nie mam, bo alkoholu nie piję, natomiast taką alternatywą jest na pewno ladna pogoda - nic tak nie boli, jak pójście do roboty w piękny dzień, a potem np. 2-3 dni wolnego przy deszczowej pogodzie i znowu odwrotnie - jak jest brzydka pogoda to kolejarze lubią chodzić do roboty, bo przy okazji jest zdecydowanie mniej ludzi :p
0
@Chaoss dokładnie tak jak napisałeś i każdy kolejarz i inne osoby pracujące w takim systemie cieszą się, jak np. są jakieś święta, dni wolne od pracy na tygodniu itp, bo przy niskiej normie godzinowej i zmianach głównie 12-godzinnych - wygląda to mega fajnie.
Czas na wypoczynek jest, czas by coś załatwić też :)
0
@Medium no tak, nie narzekam :) jeśli w ciągu zmiany nie ma większych fajerwerków typu jakieś opóźnienie pociągu np. o 40 minut, albo potrącenie człowieka, to sama praca jest naprawdę spoko, o ile sami też nie tworzymy sobie większych komplikacji (czyt. bycie slużbistą)
W okresie letnim największe problemy są na pewno z:
- rowerami, nie raz potrafi być ich na skladzie nawet kilkadziesiąt, podczas gdy miejsc typowo rowerowych jest max 5-6
- ogólne przeludnienie uniemożliwiające kontrole, ale też zwykle przejście z jednego końca składu na drugi
1
@Medium aż tak źle nie ma :p biorąc pod lupę taki maj, to wolnego mam 16 dni rozłożone na cały miesiąc, do pracy idę zaś 15 dni, z czego mam 6 nocek, które zaczynają się od godziny 18/20 i kończą kolejno 5:30 / 7:37 i jest na nich czas na sen (6h/4h)
4
@fenix1983 @ranger3120
kierownik ma na umowie 5300 brutto + premia (ok 500-700), tak więc przy takim standardowym miesiącu zarobię ok. 4600-4700 na rękę, w przypadku lepszego miesiąca (czyt. więcej biletów/ewentualne nadgodziny) - ok 5000 na rękę.
Na obecnych realiach to mało, ale dla mnie jest to i tak skok finansowy o ok 1000 więcej względem tego co miałem jako konduktor :)
13
Za mną dwie pierwsze dniówki na kierowniku pociągu i pierwsze wrażenia na pewno pozytywne.
Z takich różnic, które dostrzegłem na tle kierownik vs konduktor i przy okazji moje własne wnioski to:
- kierownik piszę więcej biletów, bo większość ludzi naturalnie przychodzi do pierwszej części pociągu w celu zakupu
- zdecydowanie rzadsze kontrole biletów niż w przypadku konduktora - za konduktora praktycznie praca opierała się wokół robienia kontroli, tutaj tak naprawdę sam sobie ustalam kiedy i gdzie zrobię kontrole + jak jest konduktor na składzie, to i tak do kontroli jest zdecydowanie mniej biletów niż w przypadku bycia samemu.
-odnośnie bycia samemu bez konduktora, na ten moment takie rozwiązanie mi bardziej odpowiada, w zasadzie mniej 'mikro' problemów, które może swoją osobą generować konduktor często w błahych sytuacjach.
Czyli w zasadzie sporo rzeczy pokrywa się z ciekawostkami, które pisałem kilka dni temu :)
Tutaj plan zmiany jaki miałem okazję jechać w pierwszym dniu https://zapodaj.net/d01ed43bf63e3.png.html - wyciąłem w zasadzie tylko informacje o dniach kursowaniach, numery pociągu, nazwe samej zmiany i jakim taborem na danym odcinku mam jechać.
Zmiana miała pełne 12 godzin (720 minut) i napisałem na niej w sumie bodajże 130 biletów :)
1
@Survier właśnie chwile temu naszła mnie taka myśl, że gdyby zawodówka nie była aż tak piętnowaną szkolą, do której trafiają zdaniem ogółu "tylko ci nieambitni" i w ogóle malo ogarnięci ludzie, to mielibyśmy zdecydowanie więcej ludzi dobrych w danym fachu.
Tutaj znowu sięgam pamięcią do gimnazjum - pani z matematyki pyta w 3 -ostatniej klasie, do jakiej szkoły mamy zamiar iść: wszyscy odpowiadali liceum/technikum i w zasadzie tylko jedna osoba powiedziała, że szkoła zawodowa, ta co kiblowała dwa razy i miała przeszłość w domu dziecka - ogólnie popsuty chłopak (fajki/alko itp)
Już wtedy można było wyczuć taką presję, że w sumie nie wypada powiedzieć, że "zawodówka", no bo jak to - po zawodówce nie ma przyszłości przecież, a gówno prawda, bo perspektywy są na pewno pewniejsze niż po technikum/liceum, gdzie większość ludzi idzie z braku pomysłu / z presji rodziny / otoczenia itp, a potem po skończeniu szkoły błędne koło trwa nadal - byle jakie studia, a nóż żeby odroczyć dorosłe życie (tutaj często się wybierali na zarządzanie) i kolejne 5 lat, często zmarnowane, bo tak naprawdę nie ma się kompletnie żadnego pomysłu co się chce robić :)
1
@Compadre generalnie przekaz wpisu jest bardziej nakierunkowany na to, by nie postrzegać matury jako najważniejszego papierka w życiu, a mniej więcej takie można nie raz odnosić wrażenie, bo tyle się gada o prestiżu tego egzaminu i wręcz daje do zrozumienia, że nie masz matury = to w sumie nie masz przyszłości.
Fakty są takie, że bycie specjalistą lub kimś ogarniętym w danej dziedzinie daje większe perspektywy, a jak jeszcze trafisz w odpowiednią branżę, to już w ogóle.
Sam swoją maturę zdałem, egzamin zawodowy po technikum też i w sumie dobrze pamiętam tamten okres, jak osoby co nie zdały lub nie powiedziały "chce iść na studia" były postrzegane jako te nieogarnięte, leniwe, małoambitne itp.
7
Drodzy maturzyści, mam totalnie gdzieś czy zdacie czy nie, dopiero za kilka lat sobie zdacie sprawę, że matura dla większości z was stanie się bezużytecznym papierkiem, którym będziecie mogli co najwyżej łechtać swoje ego :p
0
PROPOZYCJA 04.05.2023
Spotkanie: Sevilla - Espanyol
Typ: gol Espanyolu
Kurs: 1.58
0
@Derean ja mam zamiar atakować 1X i bts, albo 1X i over 1.5 goli :)
0
PROPOZYCJA 03.05.2023
Spotkanie: Salernitana - Fiorentina
Typ: Obie strzelą
Kurs: 1.83
0
No i gol Chelsea ładnie siadł @2.00, jeszcze gol Freiburga po 1.90 się połasilem
1
@Kgorecki2500 mi siadł gol Freiburga i gol Chelsea jak nie ma korekty :)
0
win Arsenalu raczej gładko, ale chcialbym jeszcze gola CFC, bo atakowałem kurs 3.35 :) z 1/bts przy okazji