rafkop8
Dołączył/a: wrzesień 2010
Łęczyca
37 obserwujących
18 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Eoren, Markus32
Pozwolę się wtrącić w Waszą zacną dyskusję. Hurraoptymizmu u mnie też nie ma i nie będzie. Za dużo porażek i nieudanych sezonów Barcy już przeżyłem. Podobnie jak (zapewne) Wy. Dopóki matematyka nie wskaże mistrza kraju, dopóty będę czekał z ostatecznymi osądami. Wydaje mi się jednak, iż drużyna z Madrytu, przystępując do spotkania z nami ze stratą 8 punktów (jeśli wygramy arcytrudny mecz z Sevillą), będzie musiała po prostu to spotkanie wygrać. 11 punktów straty to jednak dużo. Nic to oczywiście nie przesądzi, ale w kwestii psychiki Real zostanie uderzony, za przeproszeniem, obuchem w łeb. Barca potraci jeszcze punkty - to pewne. To samo czeka jeszcze Real - to też pewne. Taka zaliczka, praktycznie na dzień dobry, stawia nas jednak w dużo lepszej sytuacji. Jak to mówią piłkarze - nie oglądamy się za innymi i wszystko zależy tylko i wyłacznie od nas. To duży psychologiczny bonus.
Pozdrawiam obydwoje.
0
Kilka kolejek za nami, a niektóre media i kibice już przyznają nam tytuł najlepszej drużyny w Hiszpanii. Nie wiem czy mam się śmiać, czy też płakać. Najpierw musimy wywieźć trzy punkty z Andaluzji. To jest na tę chwilę priorytet. Potem zaczniemy myśleć o spotkaniu z Realem (nie zapominając of course o Benfice). Jeśli po następnej kolejce zachowane zostanie status quo w różnicy punktów, to pod większą presją będą piłkarze z Madrytu. Dla nas to lepiej. Oni po prostu będą musieli z nami wygrać. W przypadku zwycięstwa naszych chłopaków przewaga punktowa będzie już znaczna, ale wciąż nic nie będzie przesądzone.
Notoryczne pytania związane z "kłótnią" pomiędzy Messim a El Guaje stają się już żałosne.
0
Istnieją na świecie małe kłamstwa, wielkie kłamstwa oraz... statystyki. Patrząc na tabelę - wszystko wygląda zacnie. w pięciu meczach ligowych straciliśmy zaledwie trzy bramki. Patrząc jednak na dyspozycję naszych defensorów możemy śmiało powiedzieć, iż nie wygląda to najlepiej. Zgroza poprzednich rozgrywek (kontuzje) znowu zapukała do wrót naszego klubu. Nie ma kilku podstawowych obrońców, a na dodatek ostoja obrony - Javier Mascherano nie zbliżył się jeszcze poziomem gry do poprzedniego sezonu. Słabość naszej defensywy, mam nadzieję, że chwilową, obnażył już Real oraz Spartak. Przed nami trudne spotkania. Wyjazd do Andaluzji, potem Benfica i Real. Naszą defensywę czekają zatem trudne zadania i poważne egzaminy do zaliczenia. Mam nadzieję, że nasi defensorzy zdadzą wszystkie te sprawdziany bardzo dobrze.
0
Każdy kolejny mecz przynosi nową kontuzję. Zmory wszelakie i przekleństwa z ubiegłego sezonu znowu wyszły na powierzchnię i atakują nasz klub. Najpierw Muniesa, potem Tarzan, Pique i Adriano. Nie wspominam o Ericu, bo tutaj mamy do czynienia z ludzkim nieszczęściem. Obrońców zostało niewielu więc Tito będzie musiał nieźle "szyć" w trakcie kolejnych meczów. Cieszę się, że we wczorajszym spotkaniu dobrze zaprezentował się w linii obrony Song. Tito ma już zatem stoperów na kolejne mecze. Chyba, że znowu ktoś wbije szpilę w kukłę naszego gracza...
0
Straszne męczarnie i bezradność. Tymi słowami można podsumować wczorajsze spotkanie. Bramka gości była jak zaczarowana i stąd pojawiła się frustracja oraz dyskusje. Takie wymiany zdań są jednak rzeczą normalną oraz potrzebną. Nie ma co dorabiać do nich ideologii. Wracając do samego meczu. Wyszliśmy na ten pojedynek mniej skoncentrowani niż zazwyczaj. Tak mi się przynajmniej wydaje. Bramki miały same wpadać - najlepiej przy minimum wysiłku. "Kelnerów" już jednak nie uświadczysz (może za wyjątkiem naszej reprezentacji. Wybaczcie złośliwość i brak związku z tematem). Granada zagrała bardzo dobrze, stawiając zacne i dobrze współpracujące ze sobą zasieki. My waliliśmy głową w mur, często bez myśli przewodniej, na siłę i... może się uda. Ciśnienie krwi podnosiło mi się z każdą minutą i zmarnowaną okazją. Na dodatek mecz życia rozgrywał portero gości. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, iż mecz zakończy się remisem. Wtedy strzał rozpaczy oddał Xavi. Jak Iniesta na Stamford Bridge. Generał też musiał "włożyć" w to uderzenie całą swą duszę. Udało się. Mur gości pękł, czego efektem była druga bramka - tym razem samobójcza. Gwizdek i radość z kompletu punktów. Prawdę mówiąc my ten mecz mogliśmy nawet przegrać. Valdes stał jednak na posterunku i uratował naszych chłopaków.
Pora na wyróżnienia. Dla mnie zawodnikiem meczu powinien zostać Song. Strasznie mi się podobała gra Kameruńczyka. Nasz nowy zawodnik rozegrał bardzo dobre zawody w defensywie (zwłaszcza gdy graliśmy na czterech obrońców) oraz często pokazywał się pod polem karnym gości. Drugi dyplom dla Valdesa, który uratował nasz zespół w końcówce meczu. Trzeci dla Xaviego. Takie strzały przechodzą do kronik futbolu.
Cieszą trzy punkty i wymarzone przez Tito 15/15. Mecz z Granadą nie należał jednak, delikatnie rzecz ujmując, do najlepszych w naszym wykonaniu.
0
Dziękuję za El Guaje w pierwszym składzie. Miłego meczu Panie i Panowie.
0
Każdego rywala trzeba szanować, ale nie oszukujmy się - Granada to nie Real, Atletico, Sevilla, czy też Malaga. Może zatem Tito powinien dać trochę odpoczynku niektórym kluczowym graczom. Z chęcią zobaczyłbym dzisiaj atak Pedro - Villa - Sanchez (który zespół nie chciałby takiego ataku u siebie). Chwila relaksu dla Messiego mile widziana. Generał również powinien dzisiaj zasiąść na ławce rezerwowych. Thiago jest przecież gotowy do gry, co najlepiej udowodnił w spotkaniu z Getafe. Kolejna zmiana: Song w miejsce Sergio. Kameruńczyk z pewnością będzie bardziej przydatny zespołowi w roli defensywnego pomocnika niźli na pozycji stopera. Partner dla Mascherano? - Bartra. Jeśli nie teraz, to kiedy. No dobra - koniec zabawy we wróżbitę. Niech zagrają ci, którzy są w najlepszej formie fizycznej. Najważniejsze jest zwycięstwo i 15/15 punktów w tabeli. Zgarniemy całą pulę, jeśli chłopaki podejdą do dzisiejszego rywala z należytym szacunkiem i pełnym zaangażowaniem. Wtedy o wynik jestem spokojny.
Miłego meczu Panie i Panowie. Powtórzę prośbę z rana. Przed meczem odpędźmy wszyscy złe demony, co się kontuzjami zowią. Tabela po prawej stronie jest już wystarczająco długa.
0
W dzisiejszym spotkaniu, przy całym szacunku dla naszego rywala, jesteśmy zdecydowanymi faworytami. Jedyne co może zgubić naszych chłopaków, to zbyt duża pewność siebie. Jeśli gracze Barcelony podejdą do meczu z Granadą należycie zmotywowani, to o wynik jestem spokojny. Ciekawe jak Tito zestawi pierwszą jedenastkę. Nasz trener będzie miał zapewne niezły ból głowy. Może powinien trochę poeksperymentować, sadzając na ławce for example: Messiego, Sergio i Xaviego. Atak Pedro - Sanchez - Villa na papierze prezentuje się przecież zacnie. Sezon będzie długi i trudny więc Leo powinien jak najczęściej odpoczywać. Podobnie Generał. Druga linia Song - Cesc - Thiago również powinna miażdżyć.... No dobra, koniec bawienia się we wróżkę. Tito wie co robi. Najważniejsze są trzy punkty. W jakim składzie je zdobędziemy - to już mniej istotne.
P.S. Przed meczem odpędźmy wszyscy złe demony, co się kontuzjami zowią. Tabela po prawej stronie jest już wystarczająco długa.
0
Uaktywniło się przekleństwo ubiegłorocznego sezonu - kontuzje. Rozgrywki wszelakie tak naprawdę się jeszcze nie rozkręciły, a już mamy szpital w zespole. Największe żniwo zebrało wśród formacji defensywnej. Najpierw Muniesa, potem Tarzan i na sam koniec Pique. Nie wspominam o Abidalu, bo tutaj mamy do czynienia z ludzkim nieszczęściem. Mam nadzieję, że to już koniec, ale patrząc na częstotliwość odniesionych kontuzji sama nadzieja może nie wystarczyć.
Tito ma niezły ból głowy. Zbliżają się bowiem trudne mecze. Na Granadę, przy całym szacunku dla naszego najbliższego przeciwnika, para Bartra - Mascherano powinna wystarczyć. Z sevillą, Benficą i Realem? - tutaj nie byłbym już taki pewny (zwłaszcza, że Javier nie złapał jeszcze formy z ubiegłego sezonu). Być może przesunięcie Sergio na stopera byłoby najlepszym rozwiązaniem. Wtedy na pozycję defensywnego pomocnika wskoczyłby Song. Kameruńczyka nie widzę jakoś w innej roli. Może się mylę. Nie oglądałem meczów Arsenalu i nie wiem jak tam sobie radził w roli stopera, ale w spotkaniu ze Spartakiem widać było u niego dużą nerwowość (być może spowodowaną nagłym pojawieniem się na boisku). Tito musi to jakoś rozwiązać i zapewne to zrobi. Nikt nie powiedział jednak, że będzie łatwo.
0
Z tymi trzema latami to chyba jednak przesadziłem. Z dwoma może też. Pożyjemy - zobaczymy.
0
Rekord Raula jest coraz bardziej zagrożony. Jeśli Leo dalej będzie strzelał z taką regularnością, to za dwa, trzy lata Argentyńczyk zostanie najlepszym strzelcem w historii tych zacnych rozgrywek. Trzy bramki strzelone przez Messiego głową? - przypomina mi się Henry, któremu kiedyś wytknięto, że zdobywa mało bramek tą częścią ciała. Thierry odpowiedział wtedy: "wszystkie bramki strzeliłem głową". Majstersztyk.
0
Wypowiedź pana Godalla można zaliczyć do gatunku niesmacznych. Po jaki, za przeproszeniem, "ciort" komentuje zachowanie Mourinho, nazywając go na dodatek "psychopatą". Ostatnie spotkania o Superpuchar Hiszpanii pokazały, iż wyjątkowo napięta relacja pomiędzy dwoma klubami powoli wygasa. Takie idiotyczne komentarze mogą doprowadzić tylko do kolejnego zaognienia. Po co? - nie wiem. Wolę w przyszłości oglądać zdjęcia typu: Puyol z Raulem ramię w ramię, niż być świadkiem takich zdarzeń, jak for example: Marcelo próbujący połamać nogi Fabsowi. Bezmyślna wypowiedź, fastryga, chryzantemy i żal...
0
Co tu dużo mówić - to zdjęcie miażdży. Gdyby ktoś nie wiedział o co chodzi, mógłby wymyślić sobie tysiąc interpretacji. Golem samobójczym nie ma się co przejmować. Wypadek przy pracy i tyle. Najważniejsze, że wygraliśmy mecz.
0
Bardzo fajne zdjęcie, które moim skromnym zdaniem oddaje to co najważniejsze w zespole. Mówię o zdrowej konkurencji. Przyjście Jordiego było niejako gwarantem wysokiego poziomu piłkarskiego. Pomimo tego nasz nowy nabytek nie ma monopolu na grę w pierwszym składzie. Z "winy" Alby bardzo wysoką formę złapał bowiem Adriano. Korzysta na tym zespół oraz my - kibice. Na tę chwilę mamy dwóch znakomitych bocznych, lewych obrońców. Jeśli chodzi o film: Thiago - mały czarodziej.
0
Szczerze mówiąc spodziewałem się w miarę łatwego zwycięstwa, szybko strzelonych bramek i spokojnej kontroli meczu. Zwłaszcza, że Tito nie eksperymentował ze składem. Dobrze się jednak stało, że ekipa z Moskwy sprzeciwiła się Barcelonie. Dla widowiska i szybszego bicia tętna. Wczorajszy mecz i jego przebieg był dobrą lekcją dla naszych chłopaków. Graliśmy u siebie, przegrywaliśmy i trzeba było gonić wynik. Na szczęście cel został osiągnięty dzięki dwóm trafieniom Messiego (notabene słaby występ Argentyńczyka, ale nawet grając przeciętnie Leo potrafi odwrócić losy meczu), przy dużym udziale Tello (brawa za wczorajszy występ) i Alexisa (przy wydawałoby się czerwonym świetle od lekarzy...).
Nasze zwycięstwo ponownie zostało okupione kontuzją. Dawne koszmary wracają. Najpierw Puyol, a wczoraj Pique. Formacja defensywna wygląda krucho. Na środku obrony mamy Javiera, Bartrę i... dalej Tito musi "szyć". Nie oglądałem meczów Arsenalu i nie wiem jak spisywał się Song w roli stopera, ale nie czułem się wczoraj pewnie oglądając Kameruńczyka na tej pozycji. Na mecz z Granadą (skorygujcie datę meczu) para Mascherano - Song powinna wystarczyć, ale na spotkania z Sevillą, Benficą lub Realem - nie wiem. Może warto spróbować ustawienia Mascherano - Sergio, z Songiem w roli defensywnego pomocnika. W każdym bądź razie Tito ma niezły ból głowy.
Cieszą trzy punkty i walka do samego końca. Prowadzimy w tabeli i to jest w tej chwili najważniejsze. Teraz powrót na ligowe boiska i walka o podtrzymanie świetnej passy.
0
Patrząc tylko i wyłącznie przez pryzmat meczu z Getafe można śmiało powiedzieć, że wrócił do nas stary, poczciwy Thiago. Chłopak nie zaliczył ani jednego sparingu w presezonie, nie trenował z pozostałymi zawodnikami na full power, a mimo tego w sobotnim spotkaniu wypadł znakomicie. Alcantara będzie w tym sezonie pełnić jedną z kluczowych ról w zespole. Jest na to gotowy. Swoją pozytywną "bezczelnością" w grze potrafi zachwycić - myślę, że wszystkich kibiców Barcelony. Niemalże perfekcyjny w akcjach ofensywnych, a na dodatek stale robiący postępy w grze destrukcyjnej. Niektórzy uważają, że jest "mieszanką" Xaviego i Iniesty. Ja uważam, iż Thiago znalazł swój własny styl.
Wypowiedź dotycząca Ligi Mistrzów? - nic dodać, nic ująć. Walka o wyjazd na szczęśliwy dla nas stadion Wembley niedługo się zacznie. Mam nadzieję, że tam ponownie dotrzemy.
0
Futbol to sport okrutny i niesprawiedliwy. Najlepiej to było widać w ubiegłorocznych potyczkach z Chelsea. Zapomnijmy już o przestrzelonym rzucie karnym Messiego. Ten mecz powinien już być rozstrzygnięty wcześniej, a ewentualna bramka Leo z "wapna" powinna stanowić przysłowiowy gwóźdż do trumny Chelsea. Stało się jednak inaczej. Londyńczycy mieli masę szczęścia i to oni zagrali w finale. Dużo w tym było również "pomocy" z naszej strony. Jak się okazało - za dużo. Rewanż w tym sezonie? - czemu nie.
Pamiętam Mundial we Włoszech i występy reprezentacji Argentyny. Drużyna Albicelestes składała się wtedy praktycznie z trzech zawodników: rezerwowego bramkarza, który stał się objawieniem Mundialu, Maradony i Caniggi. Grali strasznie i... wygrywali (nie licząc wpadki w pierwszym meczu). Rywal za rywalem i takie same bramki. Diego podawał do Caniggi, a ten strzelał na 1:0. Koniec meczu, dziękujemy, next please. W finale zmierzyli się z RFN. Nawet zatwardziali przeciwnicy naszych zachodnich sąsiadów dopingowali w tym meczu drużynie "Cesarza". RFN zwyciężyło zaledwie 1:0 i to po rzucie karnym w ostatnich minutach meczu. Do ewentualnego zwycięstwa Argentyny brakowało niewiele. Co by się stało, gdyby boski Diego na spółkę z Caniggią znaleźli drogę do bramki i zdobyli najcenniejsze trofeum w piłce nożnej?... futbol to sport okrutny i niesprawiedliwy.
0
Batalię o wyjazd na szczęśliwy dla naszego zespołu stadion Wembley czas zacząć. Opromienieni sukcesami w lidze przystępujemy do rywalizacji ze Spartakiem w roli faworyta. Owszem, mecze z drużynami ze wschodu nie zawsze kończyły się po naszej myśli, ale wydaje mi się, iż morale zespołu jest bardzo duże i dyspozycja fizyczna po meczach reprezentacyjnych też wygląda nieźle (patrz: spotkanie z Getafe). W środowym meczu chciałbym zobaczyć najmocnejszą jedenastkę (nie tylko "nazwiska", ale graczy najlepiej przygotowanych pod względem fizycznym). Musimy bowiem jak najszybciej zapewnić sobie wyjście z grupy. Jechać do Moskwy w Listopadzie i walczyć z nożem na gardle - tego chyba nikt nie chce.
0
Nie ma co ukrywać, wczorajszym meczem Tito udowodnił, że - za przeproszeniem - ma jaja. Nie bał się posadzić Messiego, Alvesa oraz Javiera na ławce rezerwowych. Wystawił Thiago, który w ogóle nie uczestniczył w presezonie (genialny występ Alcantary). Nasz nowy trener postawił również na Montoyę i na sam koniec poeksperymentował z linią napadu. Część "kibiców" osądziła Tito już przed meczem, nazywając go "debilem", "ignorantem" i innymi rynsztokowymi określeniami. Powinniście posypać głowę popiołem lub zamilknąć na wieki. Tito wygrał, bo tak jak pisałem w przedmeczowych komentarzach postawił na piłkarzy najlepiej przygotowanych pod względem fizycznym. Po meczach reprezentacyjnych nie było innego wyboru. Nie zagrały "nazwiska", wystąpili najbardziej wypoczęci. Genialny manewr Tito i świetny mecz jego podopiecznych. 4 mecze - 4 zwycięstwa. Najbardziej cieszą mnie sukcesy na obcej ziemi. To w zeszłym sezonie było naszą bolączką i przekleństwem. Teraz pokonaliśmy Osasunę i Getafe. Brawo trenerze, brawo chłopaki.
0
Straszny pech prześladuje naszego kapitana. Kontuzja goni kontuzję i niestety końca nie widać. Wielka szkoda. Mam nadzieję, że Tarzan szybko powróci do pełnej dyspozycji. Potrzebujemy go. Wracając do meczu - kapitalne zawody w wykonaniu naszych chłopaków. Na trudnym terenie i po ciężkich meczach reprezentacyjnych udało się zdobyć komplet punktów. Niezwykle cenna to zdobycz. Bałem się tego meczu i formy piłkarzy Barcy. Ci jednak zagrali zacne zawody i w dalszym ciągu możemy cieszyć się z kompletu punktów w lidze. Piorunująco grał Thiago. Nie liczyłem nawet na jego występ. Alcantara presezon miał z głowy i trudno było przypuszczać, iż od razu po kontuzji wyjdzie w pierwszej jedenastce. Nie dość, że zagrał, to jeszcze pokazał kawał dobrego futbolu. Odnalazł się Cesc. To dobry prognostyk na kolejne mecze. Kolejny dobry występ Adriano. Nasz nowy nabytek - Jordi Alba będzie się musiał sporo "napocić", by wygryźć ze składu Brazylijczyka. Zdrowa rywalizacja jednak to coś, co zawsze dobrze wpływa na cały zespół. Messi... to Messi. Wszedł, strzelił i dziękuję. Drugie trafienie zaliczył Villa (brawa dla "onetowskiego" dziennikarzyny za tekst o pierwszym trafieniu w lidze El Guaje) . Może w końcu dostanie więcej minut od Tito. Jeśli tak to mamy MVP - reaktywacja. Cieszy zwycięstwo i prowadzenie w lidze. Martwi kolejna kontuzja naszego kapitana.
P.S. Wszyscy, którzy przed meczem zarzucali Tito "debilizm", "ignorancję" i inne rynsztokowe stwierdzenia proponuję wstrzymać się z osądami do ostatniego gwizdka.
0
Duże zaskoczenie ze składem, ale widocznie ta jedenastka jest najlepiej przygotowana fizycznie po trudach reprezentacyjnych. Ławkę rezerwowych mamy dzisiaj obłędną. Miłego meczu Panie i Panowie. Zapowiada się ciężki bój, ale mam nadzieję, że przywieziemy trzy punkty do domu.
0
Zagrają ci, którzy po meczach reprezentacyjnych są w najlepszej dyspozycji fizycznej. Trenerzy czytający te wszystkie spekulacje muszą mieć zapewne niezły ubaw. Cieszę się natomiast z faktu, iż wreszcie do gry powrócił Thiago. Dzisiaj zapewne nie zagra (brak treningów w presezonie), ale może w następnych spotkaniach Tito będzie mu stopniowo zwiększał dawkę minut. Na koniec moje małe marzenie: MVP (jeśli wszyscy są fizycznie przygotowani) od pierwszych minut.
P.S. Wszystkim osobom krytykującym Fabsa życzę więcej cierpliwości. Czyżby pojawiła się nowa "czarna owca" w zespole po odejściu Keity? - żałosne.
0
Dobrze byłoby zobaczyć od pierwszej minuty słynne trio: Messi - Villa - Pedro. Przyszedł już chyba na to najwyższy czas. Jeśli chodzi o bohatera artykułu, to wrócił do nas Pedro z najlepszego okresu swojej gry. Poprzedni sezon miał dramatycznie słaby, ale to już jest historia. Teraz Pedro jest już na właściwych torach i mam nadzieję, że na takich pozostanie do końca rozgrywek. Jeśli chodzi o jutrzejszy mecz, to tak jak pisałem pod innym artykułem. Zapowiada się heroiczna walka przez całe spotkanie. Do tego trudny teren i zmęczenie po występach reprezentacyjnych. Będzie ciężko, ale mam nadzieję, że chłopaki są mimo wszystko w dobrej dyspozycji fizycznej i przywiozą do domu komplet punktów. 4 mecze i 4 zwycięstwa? - brzmi nieźle.
0
Wraca stare, dobrze wszystkim znane przekleństwo - absencje zawodników. Na dodatek przed ważnym i trudnym spotkaniem z Getafe. Wirus FIFA dopadł tym razem trzech zawodników. Dobrze, że mamy godnych zastępców dla Sancheza, Iniesty i Alby. Mimo tego czeka nas juto zażarta walka z zawodnikami Getafe. To trudny teren. Najlepiej przekonał się o tym Real. Będzie ciężko o komplet punktów, ale jeśli chłopaki są dobrze przygotowani fizycznie po meczach reprezentacyjnych, to może uda nam się jednak przywieźć trzy punkty do domu.
0
Zapowiada się wyjątkowo trudny mecz. Getafe na swoich "śmieciach" jest groźne dla wszystkich, o czym niedawno przekonał się Real. Ponadto mecze po powrotach z reprezentacji zawsze pełne są niewiadomych. Chodzi mi przede wszystkim o aktualną dyspozycję fizyczną poszczególnych graczy. Nie będzie Iniesty, nie zagra zapewne Alba (na szczęście mamy Adriano). Późno wrócą Messi, Javier i Sanchez. Stąd też moje obawy. Mam jednak nadzieję, iż nasze chłopaki sprostają wyzwaniu i zdobędą komplet niezwykle cennych punktów.
P.S. Może nadszedł już czas na El Guaje w wyjściowym składzie?
0
Nieźle musiało to wyglądać. Nie wspomnę już nawet o piosenkach na cześć Barcelony. Duży "+" dla Rosella za bycie jednym z tysięcy, a nie bycie w tym dniu prezydentem klubu.
0
Zawodnik, który dostał w naszym klubie tyle szans i tak naprawdę praktycznie nigdy nie potrafił ich wykorzystać. Nie potrafiłem już znieść komentarzy w których mówił, iż potrzebuje czasu, czasu... czasu. Mijał sezon, potem kolejny i ... wciąż ta sama śpiewka. Ja rozumiem - piłkarz musi dojrzeć, ale dojrzewać całe życie? - litości. W Barcelonie się nie sprawdził. Mieliśmy dużo lepszych "napadziorów". Teraz też mamy. Bojan nie powinien wracać do Barcelony. Nie oszukujmy się. Nie ta półka. Życzę mu wszystkiego najlepszego w nowym klubie. Może w końcu wydorośleje piłkarsko. Jeśli nie, czeka go permanentne utkwienie w przeciętności. Chyba, że znowu poprosi kibiców (tym razem z Mediolanu) o danie mu czasu...
0
Przyjście Alby do naszego zespołu było niejako gwarantem podniesienia poziomu na lewej stronie obrony. Ponadto nowy nabytek Barcy doprowadził do tego co najważniejsze w zespole, a mianowicie do zdrowej konkurencji na danej pozycji. Efekt? - bardzo dobra gra Adriano, który wcale nie zamierza poddać się w walce o pierwszy skład. Na tym wszystkim z pewnością skorzysta zespół i my - kibice.
0
Jeśli tylko ominą nas te przeklęte kontuzje, to naprawdę możemy zdziałać w tym sezonie dużo. Nawet bardzo dużo. Morale zespołu jest wysokie, a po trzech kolejnych wygranych w lidze osiągnęło zapewne gargantuiczne rozmiary. Pozytywów można wymieniać wiele: po ciężkiej kontuzji znowu możemy liczyć na bramki El Guaje, do formy powrócił Pedro, napływają do nas również bardzo dobre informacje związane z powrotem na boisko Abidala. Ponadto mamy dwóch nowych, bardzo zdolnych zawodników: Albę i Songa. Ten pierwszy był niemal pewniakiem wysokiego poziomu gry, Kameruńczyk z kolei wypadł bardzo dobrze w spotkaniu z Nietoperzami, a to dobrze rokuje na przyszłość. Zdaję sobie sprawę, że to dopiero początek sezonu, ale chyba już teraz śmiało możemy powiedzieć, iż jesteśmy głównymi faworytami do końcowego zwycięstwa zarówno w lidze, jak i w Lidze Mistrzów. Do pełni szczęścia brakuje tylko powrotu do formy Alexisa i mimo wszystko Fabsa. Mam również nadzieję, iż powracający do zdrowia Thiago szybko złapie rytm meczowy. Jeśli to wszystko "wypali", to o końcowy efekt jestem spokojny. Sytuacja może się jednak zmienić, gdy pojawi się zmora futbolu - kontuzje. Jeśli nasze chłopaki ich unikną - drżyjcie narody.
0
Okno transferowe zostało zamknięte, a dziennikarzyny dalej swoje. Dziwi mnie tylko, że nie podali konkretnej daty rozpoczęcia rozmów. Grudzień jest już przecież pewny, ale co do dnia i godziny - nie podali.
Plota tak beznadziejnie denna, że nie ma nawet sensu tego komentować. Niech lepiej przeczytają sobie ostatni wywiad z Fabregasem. Temat siedmiu rozegranych minut? - spokojnie, będzie więcej. .