skarfacze
Dołączył/a: listopad 2017
Grudziądz
4 obserwujących
0 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
2
Zabawne jak tylko pojawia się tutaj jakiś artykuł, w którym Bartomeu wspomina o meczach poza Hiszpanią, to od razu zaczyna się wylew podobnych komentarzy powtarzanych jeden za drugim, jaki to beznadziejny pomysł, a prezydent niech się najlepiej poda do dymisji. Po pierwsze nie wiadomo czy w ogóle to wypali lub jaką przybierze formę, po drugie on nawet nie mówi, że to Barça ma grać te 3 mecze, a po trzecie od prezydenta z wizją, jakim niewątpliwie się stał, trzeba wymagać, żeby mówił takie rzeczy, nawet jeśli nie do końca uważa to za najlepszy pomysł :)
Przecież to jawny ukłon w stronę Tebasa i Rubialesa, którzy chcą promować hiszpańskie rozgrywki, a co za tym idzie zwiększać przychody, ale obaj robią to trochę po omacku i każdy w swoją stronę. Takie nowinki mogą być wprowadzone dopiero za kilka lat, ale Bartomeu będzie tym, który przygotowywał grunt pod pewne zmiany. Tak postępował w przeszłości prezydent Núñez, któremu w latach 80-ych udało się przełamać hegemonię Madrytu w rozgrywaniu pewnych spraw na ich korzyść.
Poza tym jakoś trzeba przeciwstawić się potędze i doświadczeniu marketingowym ligi angielskiej, gdzie "najbiedniejszy" zespół otrzymuje ponad 100 mln euro co sezon w porównaniu do 40 mln w LL. Oczywiście nie może być tak, jak w tym sezonie, że forsuje się na siłę mecz w Miami w napakowanym meczami styczniu. Puchar Króla z jedną rundą byłby teraz odpowiednim poligonem doświadczalnym na takie manewry, przy założeniu odpowiedniej dozy odpoczynku dla obu zespołów, a nie że będą się zarzynać w środku sezonu. No chyba że za odpowiednie pieniądze :)
0
W 2006/2007 z Liverpoolem przegraliśmy 1:2 na Camp Nou, a na Anfield wygraliśmy 1:0.
1
Najpierw Barça dogaduje z Betisem wspólny transfer Emersona, żeby potem podebrać im piłkarza. Seems legit.
0
A jaki fajny ma plecaczek :)
10
Pique, Busquets no to teraz trzeba jeszcze odzyskać Suareza :)
0
To wtedy tylko jeden mecz :) A jeżeli Barça zdobyła dublet, to w takim układzie powinna czekać w finale na zwycięzcę półfinału.
0
"Trzeba grać na wysokim poziomie przez 38 kolejek, by móc zdobyć mistrzostwo" - powinno brzmieć "trzeba grać na wysokim poziomie przez 38 kolejek, żeby kibice zaakceptowali mistrzostwo" :)
0
Zabawne jak wszystko się odwróciło. Kiedyś byli pupilkiem władzy, która traktowała ich jako dobro narodowe i odnosili seriami sukcesy w kraju, dokładając też puchary z rozgrywek europejskich. Koszykarze mieli swój turniej bożonarodzeniowy transmitowany w Hiszpanii na jedynym kanale, z kolei piłkarze aż do lat 80-ych jako jedyni otrzymywali pieniądze z praw telewizyjnych. I oni chcą równego traktowania, ale pewnie w znaczeniu "wszystko z powrotem dla nas" :D
3
Obudził się, a tam chata okradziono.
0
Link do oryginału, gdyby ktoś coś https://www.theplayerstribune.com/en-us/articles/dani-alves-juventus-the-secret
2
Przepisy niestety są ślepe na wszelkie interpretacje typu czy bramkarz miał szansę interwencji, po co ten zawodnik tam stał albo czy brał udział w akcji. W momencie uderzenia był na spalonym i stał między piłką a bramkarzem, więc mógł absorbować jego uwagę czy też przeszkadzać. Najlepsze co mógł zrobić to uciec w prawo, ale tu zabrakło trochę sprytu.
Inna sprawa czy w drugą stronę gol zostałby anulowany, bo nie takie cuda widziała liga mistrzów :) Wdowczyk w studiu powiedział, że gola by uznał zgodnie z duchem gry, na to komentator, że przecież są przepisy, no ale gdzie były te same przepisy w ostatnich kilku latach, gdzie lepsze akcje odchodziły na ich korzyść. Nie było VAR-u i "błędy to rzecz ludzka", więc po co nam przepisy, a teraz jest VAR i nagle trzeba szanować przepisy.
1
Mmm, ostatnio zamieszeniem wokół formy Coutinho najbardziej zainteresowane są same katalońskie dzienniki jak AS i Marca. I jeszcze to zamartwianie się kasą na Frenkiego (płatność w ratach), bo przecież Barça co lato nie ma przygotowanego budżetu transferowego ani planów sprzedaży zawodników, a tak w ogóle stoi na skraju bankructwa.
4
W 1/4 CdR przed meczami z Gironą dostali odpowiednio 5 i 4 dni odpoczynku, a Barça z Sevillą 2 razy po 3 dni i zaraz po 3 dniach miała ligowe spotkanie z Valencią, ale jakoś nikt nie narzekał. My zagraliśmy ćwierćfinał w środy, a oni w czwartki, więc ligę mogli grać jedynie w niedzielę. Termin meczu z Atletico znany był od 18 stycznia, więc jedynym możliwym dniem na mecz z Barçą była środa. Ale nieee, to jawny spiseg, a im się zawsze należy przed El Clasico, żebyśmy byli zmęczeni tak samo i w ogóle powinni dla nich przesunąć też mecz ligowy! To jest właśnie ich mentalność.
4
Czasy być może się zmieniają, ale tak naprawdę czy Madryt może na cokolwiek narzekać, będąc przez wiele lat na pole position w kluczowych dla ich klubu sytuacjach:
- w odbiciu Barcelonie di Stefano pomogły im struktury państwowe i piłkarskie, a mając go już w składzie Bernabéu wiceprzewodniczył komitetowi założycielskiemu Pucharu Europy,
- przez około 25 lat RM jako jedyny otrzymywał pieniądze z praw telewizyjnych w Hiszpanii (50 mln peset rocznie),
- przewodniczący Komitetu Arbitrów w Hiszpanii Jose Plaza samodzielnie wybierał sędziów w latach 1975-1980 oraz 1985-1990 i RM wygrał ligę 9 na 10 razy, a gdy Plaza dzielił się władzą z dwoma innymi działaczami w latach 1980-1985, w ciągu 5 sezonów nie wygrali ani razu,
- w fazie pucharowej poprzedniej Ligi Mistrzów Casemiro grając jak gra nie może dostać jednej żółtej kartki, nie mówiąc już o dwóch, a w 1/8 i 1/4 przeciwnicy obejrzeli 3 czerwone w 4 meczach :)
Piłka to też ogromny biznes, a największe kluby są produktem wysokiej jakości. W tej odwiecznej walce, gdzie nie ma chwili na okazanie słabości, wartość każdego z graczy może wahać się w jedną lub drugą stronę i tak samo przychylność w gabinetach. Ale patrząc na całą historię tej rywalizacji jest jeszcze bardzo daleko do wyrównania rachunków :)
Btw. Barca nie miała jak "wybrać" Pucharu Europy, bo RM z di Stefano rządził w lidze tuż przed utworzeniem tych rozgrywek.
1
Wywiad w The Guardian, facet poukładał sobie w głowie. Na Paulinho i Vidala też ludzie robili wielkie oczy, ale Prince ma skilla i jest wszechstronnym atakującym.
https://amp.theguardian.com/football/2017/feb/07/kevin-prince-boateng-las-palmas-interview?CMP=share_btn_tw&__twitter_impression=true
0
Marca jednak umie w te kontrowersje :) Faul czy nie wybrali akurat takie ujęcie, gdzie piłki już dawno tam nie ma, widać ją za lewym łokciem Luisa.
2
Łatwo, stara sprawa morderstw na Florydzie https://starcasm.net/felonious-florida-podcast-takes-on-the-caseys-nickelodeon-murders-the-most-notorious-unsolved-case-in-florida-history/
24
Ja tu to tylko tak zostawię.
http://rfbl.pl/jak-ronaldo-uciekal-z-barcelony/
0
Pewnie, ale mieli na to cały czerwiec i lipiec, a zaczęli w miesiącu rozpoczęcia ligi z błogosławieństwem Tebasa. To samo Valladoid, trener z prezesem udają głupich, by zaraz po meczu przyznać się do winy, dyrektor firmy twierdzi że na takiej murawie można grać, a liga pozwala im na tak późne prace, o ile w ogóle nie odbywa się to na zasadzie wolnej amerykanki :) Tylko w La Lidze takie cuda.
0
Ale tak na serio czy nie można takich prac przeprowadzić po zakończeniu poprzedniego sezonu albo w przerwie pomiędzy? Sociedad pierwsze 3 mecze gra na wyjazdach, więc taki terminarz modernizacji był uzgodniony z LL. Sezon się zaczął, a oni sobie dopiero murawę kładą i akurat 2 pierwsze mecze wyjazdowe gra tam Barcelona, a nie żaden z innych możliwych zespołów :D Liga hiszpańska to jednak stan umysłu.
2
Półka ta czy tamta, ale jak tylko będzie podobna sytuacja w meczu RM, to na pewno pojawi się coś w stylu okładki Viva el VAR.
https://pbs.twimg.com/media/DlhVdM9XcAAqCz2.jpg:large
25
Marca w propagandzie jest jeszcze lepsza niż paski w Wiadomościach.
0
W tym przypadku Tebas może spokojnie zamieść sprawę pod murawę.
0
Bywały takie czasy, jeszcze nawet niedawno, że piłkarzom w ataku piłki dostarczali ofensywnie nastawieni pomocnicy, no ale teraz został tylko Messi, więc musi robić wszystko. Ciekawe właśnie czy Valverde chociaż raz zagra z Messim w ataku z Dembele po prawej i niekoniecznie z lewej strony musi być Cou, który może atakować z głębi pola, a przed nim mógłby grać Malcom.
0
Wiedziałem, żeby napisać zmienne dla naiwnych! :) Coutinho ma zdaje się identyczne, więc do kasy z Neymara dopłacimy niemało, ale dwie LM z rzędu są zdecydowanie tego warte.
1
Ten transfer od strony finansowej był średnio udany, a zmienne mega naiwne, ale przy wygranej LM klub może zgarnąć ok. 100 mln, więc czemu by nie zainwestować tych 10 baniek na sezon :) Najważniejsze i tak pozostaje jak Dembele będzie się spłacać w pełni przepracowanym sezonie bez kontuzji, a ten zaczął od gola i pucharu, więc oby tak dalej.
Inna sprawa gdzie Ernest będzie go ustawiać, bo na prawej stronie wygląda lepiej. Pytań nasuwa się więcej, bo generalnie mając takie bogactwo w meczu u siebie trener zabezpiecza się praktycznie 3 defensywnymi pomocnikami z obawy przed kontrami Alaves, a całą grę kreuje Messi. No ale dobra, pierwszy mecz ligowy w dodatku prawdopodobnie przeciwko autobusowi i forma jeszcze lekko wakacyjna, więc przeważyła ostrożna natura Valverde :) Czas pokaże, bo z takim składem muszą wyklarować się bardziej ofensywne opcje.
0
Dobrze widzę że podlinkowałeś zarobki netto, a wcześniej i tak odejmowałeś jeszcze 50% pisząc o 1 milionie Denisa?
0
Niesamowite te wspomnienia. Najpierw odcinek o Czyhryńskim, gdzie na cały artykuł faktycznie jest kilka zdań o piłkarzu, a teraz cała saga z Figo, będąca tłem wyborów 2000 (nie tylko w FCB, ale i w RM) oraz motorem zakupu obu piłkarzy, została podsumowana w jednej wzmiance.
Poza tym to zupełna nowość, żeby Gaspart używał w kampanii ich nazwisk jako potencjalnych wzmocnień, kiedy jeszcze nie miał 60 milionów za Figo, a jego odejście ważyło się do samego dnia wyborów. Ach ten Sport.
0
Co do uporu nowego zarządu, żeby oddać go z powrotem autorzy książki Mourinho vs. Guardiola piszą o tym tak: "Latem 2010 roku klub z Katalonii musiał sprzedać Czyhryńskiego za znacznie mniejszą sumę niż za niego zapłacono, aby móc wypłacić sierpniowe pensje". Jest w tym na pewno jakaś szpilka wbita w poprzednią ekipę Laporty, bo te opóźnienia nie musiały być duże, ale faktem jest że w tym samym czasie zarząd wziął kredyt konsorcjalny (spłacony w 2016) na kwotę 155 milionów, gdzie 79 baniek przeznaczono na istniejące długi, a 61 na zaległe pensje na dzień 30 czerwca. Nie da się ukryć, że wpływ na taki stan finansów miał również przepłacony transfer Zlatana, który też był pomysłem Guardioli.
Sam Pep tak tłumaczył sytuację: "Ja nie mogę wyrażać swojego zdania na ten temat, ale jeśli prezes uważa, że trzeba go sprzedać z powodów finansowych, jest to jego prawo, on stoi ponad wszystkim. To tak, jakby Barça potrzebowała sprzedać Iniestę. Ja nie chcę, by to się stało, ale jeśli klub by tego potrzebował, trzeba by było to zrobić" :)
0
Też tak kminiłem, ale spójrzmy na to z pozytywnej perspektywy:
- za Minę w ostatnich dniach przewijała się oferta 32M i całkiem możliwe że zmienne 1,5M są łatwe do spełnienia, więc 30,25 + 1,5 jest bardzo bliskie tej najczęściej pojawiającej się kwoty;
- do transakcji wszedł Gomes, którego klub pozbywa się na rok za 2,25M plus ok. 4,5M pensji z możliwością późniejszej sprzedaży, czyli sumując to z transferem Miny mamy łącznie 38,5M dużo bliższe oczekiwanych 40.
W związku z wliczeniem Gomesa do dealu wiązanie obniżki kwoty za Minę z prawem jego odkupu za takie pieniądze nie ma dla mnie żadnego sensu. Czyli Barca negocjuje i mówi: wiecie co, mamy super promocję - zejdziemy z ceny, żebyśmy potem mogli odkupić Yerry'ego za 60M, chociaż nigdy za obrońcę nie wydaliśmy więcej niż 30? Sama kwota odkupu wygląda jak jakaś zasłona dymna zamykająca możliwość powrotu Miny, który może mieć nadal te same braki motoryczne do gry w FCB, ale nie przeszkadzające mu w lidze angielskiej. Co za tym idzie, jeśli Barca czai się na de Ligta za rok lub dwa, przy cenie 60-70M będzie mogła zgrabnie wytłumaczyć najdroższy w historii klubu transfer obrońcy na niekorzyść Kolumbijczyka, który się przecież "nie sprawdził".