skarfacze
Dołączył/a: listopad 2017
Grudziądz
4 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Git majonez pani Basi.
0
Continúa el blanqueamiento de la mierda.
0
@Roobo Fake czy nie, 100 lat temu Piłsudski wymyślił sobie, że należy wspierać powstanie Ukrainy, by chociażby wydłużyć front z Rosją, która będąc największym krajem na świecie jest ciągle nienażarta i niesamowicie pazerna na ziemię. Tamto państwo ukraińskie przetrwało tylko kilka lat, ale z perspektywy wojny polsko-bolszewickiej marszałek miał zupełną rację. Tak że wybij sobie z głowy, że Ukraina czy Ukraińcy są problemem w obliczu ruskiego neokolonializmu państw ościennych oraz wszechobecnej tam mocarstwowości, jakby ciągle żyli pod rządami carów, a bezwolni obywatele byli kontrolowani już nie przy pomocy codziennej propagandy i pałki czy szabli od Kozaka, ale najwymyślniejszych technik inwigilacji.
Gdybyś w tym momencie chciał powiedzieć "ale Wołyń, ale banderowcy, ale Powstanie Warszawskie", zrób najpierw coś dla siebie i poczytaj literaturę w temacie albo obejrzyj chociaż kilka podcastów jak didaskalia, gdzie pojawiają się ludzie z dużą wiedzą w temacie. Może wtedy nie będziesz powielać postów z X, który potrafi działać lepiej niż stara ruska propaganda i oświeci cię w kilku istotnych sprawach:
- dlaczego straciliśmy możliwość ucywilizowania Moskwy (wcześniej dymanej przez Mongołów przez 240 lat) po jej zdobyciu w 1610;
- dlaczego zaraz potem polityka rosyjska zaczęła przeciągać Kozaczyznę na swoją stronę i zaczęły wybuchać powstania;
- dlaczego doszło do rozbiorów i czemu po ostatnim z rządu rosyjskiego padły słowa o dokonaniu się dziejowej sprawiedliwości;
- jak dokonał się rozpad ZSRR, narodziny oligarchów i jak to widział Putin;
- dlaczego Zachód ciągle nie może ogarnąć jak rozmawiać z ruskimi, gdzie takie postaci jak Angela Merkel czy Condoleezza Rice rozmawiały po rosyjsku itd.
PS. Niestety zarówno po polskiej, jak i ukraińskiej stronie pożytecznych idiotów nie brakuje, więc na miłość boską edukujcie się i logicznie łączcie fakty, a nie zdobywacie pseudowiedzę o świecie podaną na tacy w mediach społecznościowych, a potem myślicie że coś wiecie...
0
@kejdzi Czyli generalnie napisaliśmy o tym samym, ale innymi słowami.
0
@hasan 7 I jeszcze jaki AI ładny obrazek przygotowała. Jeleńtino Perez!
2
@kejdzi Nie będę tego czytać, bo nie podoba mi się ich polityka cookies na stronie :) Z tego czy jakiegokolwiek innego raportu nic nigdy nie wyniknie, bo taktyka obrana przez Pereza zawsze będzie taka sama - wszem i wobec ogłaszać systemową korupcję bez udowadniania czegokolwiek.
4
A dla mnie to powód do dumy :) Nie od dziś wiadomo, że ci co najbardziej się wybielają i zakładają łaszki czystości, są najbardziej utytłani g... i tu akurat przykład Watykanu również pasuje idealnie.
PS. Real Madryt - czysty klub... BUHAHAHAHA!!! :D
0
@Ronad10 A chociażby to:
- Hiszpania od stuleci związana jest z Watykanem, a stołeczny klub zawsze tam będzie powiązany z władzą, legitymizującą się w sojuszu z Kościołem, niezależnie czy będzie to król, czy dyktator jak Primo de Rivera albo sam Franco, który zresztą podpisał konkordat i to za jego rządów legenda RM rozkwitła;
- silny katolicyzm, konserwatyzm, obrona tradycyjnych wartości i hierarchii - wszystko to reprezentował nie tylko Franco, ale też Santiago Bernabeu i dokładnie to misiaczki w Watykanie lubią najbardziej, a Barcelona była w historii najnowszej tego przeciwieństwem (patrz rządy II Republiki czy wojna domowa);
- to RM udaje się na mszę do katedry Almudena, kiedy zdobywa trofeum, a w herbie mają królewską koronę zwieńczoną krzyżem - z której potrafią zrezygnować na określone rynki z powodów biznesowych, ale to taki tam szczegół.
Leon chyba na tyle zna historię i kibicowanie RM to dla niego naturalny wybór.
0
@suszini Stawiałbym bardziej na aspekt historyczny i co RM reprezentował od momentu założenia.
1
@Criss18Barca Najlepiej w finale, bo drabinka na to pozwala.
0
@RoberDzik Ci 20-latkowie mają zatem dobry gust, a Jennifer nigdy klasyczną pięknością nie była. Chyba że pomyliły mu się Anistony na starość.
1
Taka kopia Florentino, tylko młodsza. Niech jeszcze powie, że jego idolem jest ten szczwany lis Santiago Bernabeu, żołnierz faszystowskich wojsk Franco.
Btw. też mam kilka kwestii, które budzą obawy i wymagają wyjaśnienia:
1. W jaki sposób Bernabeu przekonał Franco, żeby zmienił barwy z ATM na RM? Może "królewski" klub miał stać się wizytówką Hiszpanii i motorem ocieplania wizerunku izolowanego reżimu, na co Atletico po prostu było za cienkie historycznie i jakościowo.
2. Czy fakt, że Bernabeu był wiceprzewodniczącym komitetu, który założył Puchar Europy może wskazywać na możliwość sprzyjania jego klubowi, który wygrał 5 pierwszych edycji? W sieci krąży zabawny filmik z karnym dla RM w finale z 1960 r. przeciwko Eintrachtowi, gdzie di Stefano został przyblokowany, a piłkę miał za sobą poza zasięgiem
3. Czy robienie z di Stefano takiej legendy nie jest przypadkiem wątpliwe moralnie, skoro ten piłkarz był swego rodzaju oportunistą finansowym (podobnie jak Franco politycznym), a RM wyciągnął go w bardzo dziwnych okolicznościach? Chociaż trzeba oddać Bernabeu, że nie zawahał się zaryzykować wzięcia pożyczek na transfer pod przyszłe zyski z biletów i błyskawicznie zapłacił odstępne do Millonarios, a potem oddał 4 mln peset, jakie Barça pierwsza przekazała macierzystemu klubowi di Stefano, River Plate. No ale jakoś jednak musiał przekonać madryckich przedsiębiorców i banki (głównie Banco de Comercio), że RM to doskonała inwestycja. Jakoś krajowe organy sportowe kontrolowane przez frankistów, na czele z generałem Moscardo, nagle zablokowały rejestrację nowych piłkarzy z zagranicy, kiedy di Stefano mieszkał już i trenował w Barcelonie, bo do tego klubu pierwotnie przyleciał grać. Jakoś znienacka ministerstwo skarbu zaczęło prześwietlać finanse Barcelony oraz prywatne biznesy tekstylne jej prezydenta Carreto, szukając nieprawidłowości przy dewizach, które w tamtym czasie wymagały specjalnych zgód państwowych. Jakoś tak napisała się narracja zwycięzców.
7
Prawdziwy piłkarz renesansu. Dobrze mieć kogoś takiego w klubie.
PS. A z ćwiczeń oddechowych Wim Hof jest świetny.
1
To nie jest kwestia Lewego tylko trenera z wizją, nowoczesnym warsztatem i darem motywacji chociażby. Jak słyszę co Urban do nich mówi podczas gierki na treningu, to już wiadomo, że dokładnie taka prostota będzie na meczu.
1
Ciekawa wymiana ciosów. Barça paruje przyczajona w narożniku, a ATM pajacuje jak jakiś amatorski Prince Hamed.
0
No po prostu słodziak :)
2
@ShawnC Wpisałem "Barcelona debt" i "fcBarcelona.com" zgodnie z życzeniem. Ostatni raport roczny jest za 2024/25, czyli jeszcze z przychodami z Montjuïc, więc może poczekajmy na kolejne zestawienie, żeby zobaczyć jak powrót na Camp Nou zmienił bilanse dopiero co zakończonego sezonu?
Zgodnie z kryteriami LL dług netto rok do roku zmniejszył się z €559 do €469 mln, czyli tendencja jest spadkowa, mimo mniejszych przychodów stadionowych. Zakładam, że sezon 2025/26 będzie wyglądać pod tym względem jeszcze lepiej. Kolejny impuls nadejdzie, gdy na koniec tego roku otworzymy dodatkowe trybuny do 80 tysięcy. Dzięki temu sezon 2026/27 powinien zamknąć się z jeszcze mniejszym długiem operacyjnym, przy systematycznej spłacie zobowiązań.
Montaż elementów dachu, który wymusi zamknięcie stadionu, planowany jest od czerwca 2027 na 4-5 miesięcy i pewnie trzeba przygotować się na obsuwy, ale mimo wszystko odbędzie się to dopiero za 2 pełne cykle bilansowe, więc po co wieszczyć złą nowinę i między wierszami raportów czytać wyłącznie negatywne ich aspekty?
Kwota 100 mln za Montjuïc nie będzie miała tu zastosowania, bo to jest szacunkowa różnica zmniejszenia dochodów za grę na mniejszym stadionie w porównaniu do przychodów z Camp Nou. Samo utrzymanie zastępczej lokalizacji kosztowało ok. 30 mln/rok, a montaż dachu nie zajmie całego sezonu, tylko kilka miesięcy z czego część w przerwie wakacyjnej. Barça już zapytała władze miasta o korzystanie z Montjuïc nawet do stycznia/lutego 2028, więc wszystko zależy jak to szybko pójdzie, ale chyba dobrze że już 2 lata naprzód planują ewentualny poślizg w pracach, żeby nie odbiło się to czkawką. Tak czy siak klub już wcześniej wydał kilka milionów na zmodernizowanie i dostosowanie drugiego stadionu, więc strata będzie nieporównywalnie mniejsza, bo resztę sezonu dogramy na Camp Nou. Tak że spokojnie.
0
@PioteK A może lepiej uspokoić Joško i namówić go na przejście za free za te 2 lata :) I on ciągle będzie mieć tylko 26 lat. Żeby wziąć go teraz, ktoś musiałby odejść, a nie wiadomo czym Lapcio dysponuje i jak planowane transfery spinają się finansowo. Kounde byłby taką opcję, bo od przedłużenia kontraktu rok temu zjeżdża z formą i na znaczeniu. Tak czy siak można dostać oczopląsu od tego, co się dzieje i chyba nie zamierzają w jedno okienko uzupełnić wszystkich pozycji! A może? :)
0
ATM kłamie, że FCB od miesięcy kłamie, czy kłamie o otrzymaniu oferty, a może jest na odwrót lub może wszystko naraz? Ech te meandry hiszpańskich potyczek transferowych :)
0
@MrJanKo La Rambla w zeszłym roku rozkopana, więc chyba coś jest na rzeczy i to szeroko zakrojone wykopaliska.
0
Smutku pożegnania dodaje fakt, że Królowa żegnana jest przy pustych trybunach, ale klub też mógł to lepiej zaplanować, a nie przed południem w środku tygodnia. Na fakt odchodzenia takich legend można patrzeć różnie, ale odpowiedź chyba zawsze będzie niejednoznaczna.
1
Maruszczak, ufam Tobie.
0
@Aequlibre Tylko że w tym okresie Ferran nie miał takiej serii bez gola w LL, a najdłuższa to było 7 spotkań.
Argument o dużej przewadze punktowej jest prosty - wygrywamy ją mimo jego słabej skuteczności w tym roku i nie ma znaczenia czy w lidze strzeliłby 5-10 goli więcej od stycznia do kwietnia. O odpadnięciu z innych rozgrywek zadecydowały inne elementy, ale jeśli chcesz o to obwiniać Torresa to masz do tego prawo, tak samo jak do uważania, że pressing to tylko bieganie.
I serio wygrywamy mistrzostwo, bo RM był słaby? Na tę chwilę Barça ma ciągle szanse wyrównać rekord 100 pkt., więc uzależnianie tak dobrego wyniku od gry jednego rywala to trochę słaba argumentacja.
0
@Aequlibre Co to za argument, że nie strzelał w lidze, a i tak wygrywamy ją z dużą przewagą punktową? Poza tym możesz wskazać te 15 spotkań przez które nie strzelił?
Druga sprawa w kwestii marnowania sytuacji, patrząc na "big chances missed":
- w LL Ferran miał 15, a Lewy 14;
- w LM Ferran 5, a Lewy 6.
Czyli pod względem irytacji wychodzi około remisu, a Torresowi jedynie brakuje stabilizacji skuteczności.
0
@jacek905 No jest gość trochę niemożliwy pod tym względem. Z jednej strony radosny i ofensywny futbol, a z drugiej zarządzanie minutami graniczy z beztroską naiwnością i ciągłym balansowaniem na granicy ryzyka. "Lamine poczuł ból po maratonie meczów? Niech gra dalej, jakoś to będzie".
Może niech to przeanalizują w sztabie, bo przy dzisiejszych obciążeniach to może być jedno z wyjaśnień zagadki ciągłych kontuzji, bo zawodnicy Barçy nie dość że są pod ciągłą presją wyniku, gry o wszystko w klubie o takich tradycjach oraz stresującego stylu gry w każdym meczu, to jeszcze są nadmiernie eksploatowani co sezon, grając do wiosny na wszystkich frontach, a najlepsi z nich dodatkowo w reprezentacji, nierzadko w gównomeczach.
1
Głównym wątkiem sprawy była "korupcja między osobami prywatnymi", gdzie po prostu zabrakło twardych dowodów i wszystko co DIS mogło przedstawić to poszlaki. Neymar zeznał, że nic nie wiedział, bo on tylko gra w piłkę i podpisywał, co stary kazał podpisać. Za to ojciec powiedział, że 40 milionów euro, które otrzymała jego firma, nie było częścią kwoty transferowej (od której fundusz DIS powinien dostać 40%), ale bonusem za podpisanie kontraktu i gwarancją, by Neymar trafił do Barcelony, a nie do innego klubu. Sąd Najwyższy, podtrzymując wyrok uniewinniający, uznał, że takie "premie za pierwszeństwo" są w świecie futbolu legalnym elementem negocjacji, a nie łapówką czy oszustwem.
Tak przy okazji cały czas mówimy o tych samych dwóch prezydentach, którzy pieniędzmi klubu wykupili sobie wolność od zarzutów skarbowych, właśnie w sprawie tego transferu:
1. Najpierw w 2014 roku Barcelona wpłaciła fiskusowi 13,5 miliona euro w ramach tzw. „uzupełniającej deklaracji podatkowej”. Klub twierdził wtedy, że to nie kara, a jedynie zabezpieczenie na wypadek innej interpretacji przepisów przez urząd skarbowy, ale właśnie tyle według skarbówki Barcelona powinna zapłacić podatku.
2. Potem w 2016 klub oficjalnie przyznał się do popełnienia dwóch przestępstw podatkowych przy transferze Neymara w latach 2011 oraz 2013 i w ramach ugody z fiskusem zapłacił kolejne 5,5 miliona grzywny. Bartomeu jak to on odwrócił kota ogonem i nazwał to "błędem przy planowaniu należnych podatków" w sprawie transferu i że "lepiej było zaakceptować ugodę niż trwać w niepewności, która od dłuższego czasu wisi nad sprawą Neymara”.
3. Kluczowym elementem tego układu było to, że prokuratura w zamian za grzywnę wycofała zarzuty karne przeciwko Rosellowi i Bartomeu. Dzięki temu obaj uniknęli procesów, w których groziło im odpowiednio 7 i 2 lata więzienia.
Kurtyna, tak się klub na kasę dyma :)
4
To by potwierdzało hipotezę o stresogennym środowisku w którym się znalazł.
1
Zabawne jak oni porównują odgwizdane faule do ilości kartek i 1:1 przenoszą to na inne drużyny. Nikomu nie przyjdzie tam do głowy, że RM może po prostu grać ostrzej od innych, a ta mniejsza liczba "popełnionych" fauli to przecież odgwizdane przewinienia, a ile z nich uszło realowcom na sucho? I te statystyki interwencji VAR na korzyść i niekorzyść jakby dotyczyły identycznych sytuacji, zupełnie bez refleksji, że w meczach obu drużyn może pojawić się znaczna różnica potencjalnych spornych akcji ze względu na specyfikę ich gry albo po prostu wystąpił zupełnie inny scenariusz do przeanalizowania przez sędziów. I oczywiście nikt nie wspomni, że przy okazji dostali najwięcej karnych w lidze, drobny szczegół :)
A tak historycznie patrząc na status najbardziej pokrzywdzonych:
1. Kiedy nie udało im się zakontraktować Kubali, to dołożyli wszelkich "starań", żeby taka sytuacja nie powtórzyła się z di Stefano. Do jego przyjścia Barça prowadziła w ilości zdobytych mistrzostw 6-2 i wtedy karta się odwróciła. Do końca lat 50-tych RM z nim w składzie wygrał 4 ligi przy dwóch FCB.
2. W 1955 prezydent Santiago Bernabeu sam uczestniczył w zakładaniu Pucharu Europy, którym Barça nie była zainteresowana po aferze z di Stefano. Efekt wiadomy i 5 pierwszych zwycięstw RM w nowych rozgrywkach.
3. W latach 60-tych RM wygrał 8/10 mistrzostw, najpierw 5 z rzędu, a potem 3 przy zerowej ilości zwycięstw po stronie FCB, która trzeba przyznać odkuwała się kilka dobrych lat po budowie Camp Nou, ale czy to może tłumaczyć taką dysproporcję, gdzie w Hiszpanii grały też inne mocne drużyny?
4. W latach 70-tych "tylko" 6 lig na 10, ale za to w okresie 1975-80 ze słynnym szefem komitetu arbitrów, Jose Plazą, na pokładzie. Barça z jednym mistrzostwem.
5. Przez pierwszą połowę lat 80-tych Plaza musiał dzielić się wyznaczaniem sędziów z innymi działaczami i RM nie wygrał nic... ale jak już dostał władzę samodzielnego desygnowania arbitrów z powrotem, to do końca dekady zdobyli 5/5 mistrzostw. Barça z jednym mistrzostwem.
6. W latach 90-tych Plazy już nie było i do głosu doszedł barceloński Dream Team, wygrywając 4 ligi z rzędu. W pierwszej drużynie zaczęły pojawiać się największe talenty z La Masii, jak Guardiola czy Xavi i Puyol pod koniec dekady. Bilans na koniec dziesięciolecia 6-2 na korzyść Barçy.
7. W latach 2000-10 w klubie pojawili się Iniesta, Ronaldinho i Messi, ale mimo to bilans był remisowy 4-4.
8. Lata 2010-20 to dalsze sukcesy pod wodzą Guardioli, Luisa Enrique i Messiego, ale mimo wszystko RM wygrał 3 ligi i skończyło się 6-3 dla Barçy.
9. Od sezonu 2020/21 wynik jest remisowy 2-2 z widokami na 3 ligę dla FCB w tym roku. Naprawdę szok jak bardzo RM jest pokrzywdzony...
Podsumowując: oni faktycznie żyją w bańce własnej wielkości, wierząc że dzieje im się krzywda, bo sytuacja się odwróciła i to Barça zdobywa teraz więcej mistrzostw na dekadę, a oni z łezką w oku wspominają złote czasy zapoczątkowane w okresie frankistowskiego reżimu.
0
@Jonyx Ja mam taki problem, że ludzie chodzą do kościoła w ogóle nie znając, nie czytając i nie rozumiejąc Biblii, jej kontekstu historycznego i kulturowego oraz literackiego znaczenia. Jak to niedawno powiedział prof. Marcin Majewski "Biblia jest księgą najbardziej wpływową na świecie, a z drugiej strony najmniej znaną". Tutaj jest cały wywiad
Dobra jest książka Catherine Nixey "Ciemniejący wiek. O niszczeniu świata klasycznego przez chrześcijan". Generalnie chrześcijaństwo od momentu legalizacji w IV w. zaczęło niszczyć cokolwiek, co pozostało po poprzednich religiach: burzyli antyczne świątynie, wynosili lub palili posągi, bezcześcili rzeźby okaleczając lub wycinające na nich krzyże oraz oczywiście rozkradali co wartościowsze rzeczy. Wszystko na podstawie jednego fragmentu z Księgi Powtórzonego Prawa, gdzie żydowscy autorzy wymyślili sobie traktować w ten sposób podbite narody. Również przekazy o prześladowaniach chrześcijan i ich męczeństwie były znacząco przesadzone i obecnie szacuje się je na dużo mniejszą skalę. Nie zmienia to faktu, że dla wielu chrześcijan męczeńska śmierć stała się o wiele ważniejsza niż dobre życie, bo przecież po drugiej stronie miało czekać natychmiastowe zbawienie i "nieśmiertelność duszy" (koncept który zresztą zaczerpnięto od Platona)...
0
@RobertNieLewandowski Niby tak, ale przydałoby się, żeby rzucił kilka nazwisk i lata kadencji :)