socio adamo
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
3 obserwujących
0 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Przed chwilą czytałem artykuł Pana Wołowskiego, który pisze, że
Real jest o krok od zdobycia mistrza Hiszpani. Przed chwilą w Sport+Extra wypowiadał się Pan Leszek Orłowski, który także stawia na Królewskich. I pomyslec, że jeszcze tydzień temu wszycy na czele z Marca wrecz ogłosili zwycięstwo Barcy w La Liga. Jeden remis z Espanoylem aż tyle zmienil?przecież nadal mamy los w swoich rękach pomimo bardzo ciężkich spotkań.
0
No szkoda. spodziewałem się, że będzie bardzo ciężko. Nie sądziłem jednak,że nie stworzymy choć 1 klarownej sytuacji...Katastrofalny występ Milito. Takich prostych strat to ja w wykonaniu gracza Barcy chyba nie widziałem. Bardziej niż czerwona kartka dla Alvesa martwi jest bardzo słaba gra...Jakby stracił szybkość. I to nie chodzi o ten mecz ponieważ Dani już od kilku meczów nie błyszczy. No i Xavi dzis strasznie niedokładny. Szkoda, że tak szybko tracimy psychologiczną przewage Trzeba wygrać już wszystkie mecze, bo Real to maszyna do wygrywania wszystkich meczów w lidze poza tymi z Barca:) i nie sądzę zeby sie jeszcze potkneli. Szybko zapomniec o tym meczu i skupic sie na Interze.
0
no i zaczeło się. Zawodnicy Espanyolu potykają się o własne nogi a sędzi gwiżdze, a sami wchodzą po chamsku. Nienawidzę tego zespołu
0
obstawiam, że jeżeli w meczach wyjazdowych z Sevilla, Espanyolem i Vllarealem zdobędziemy co najmniej 6 pkt to na 90 procent zdobedziemy mistrzostwo. Nie będą to jednak łatwe mecze. Sevilla mimo słabej formy w ostatnim czasie u siebie jest bardzo groźna. Villareal jest jedynym zespołem który nam zabrał punkty na Camp Nou w tym sezonie. A Espanyol niezależnie od tego jak gra i na którym miejscu się znajduje na mecze z nami zawsze motywuje się na 100 procent.
0
Wygrał zespól lepszy, może nie zdecydowanie ale jednak lepszy. Graczem meczu Xavi- w tej chwili absolutnie najlepszy rozgrywający na świecie. Messi wiadomo choć szkoda tych 2 niewykorzystanych sytuacji bo mógł być kolejny hattrick.Cichym bohaterem na pewno Pedro. Kapitalna gra w defensywie- tu prym wiód Pique. Najsłabiej chyba Keita - gra blisko lewego skrzydła wyrażnie mu nie służu. Szkoda, że radość po zwycięstwie nie może być pełna...
0
Minuta ciszy powinna być. Jest to wielka tragedia na skale międzynarodową. Dodatkowym argumentem jest to, że bądź co bądź w Realu gra reprezentant Polski- Jerzy Dudek.
0
Dla mnie to za dużo...Co ten człowiek(wlaśnie, czy na pewno?) wyprawia to się nie mieści w głowie...Fenomen!
0
Oceny mi się podobają, tylko 1 wątpliwość. Jeśli już wspólnie uważamy Valdesa za jednego z najlepszych(o ile nie najlepszego bramkarza świata) to trzeba zwrócić uwagę na jego błąd przy 1 bramce. Miał piłke na rękach, a strzał nie był mocny. Victor popisał się 1 fenomenalną interwencje w 2 połowie, ale poza tym nie miał aż tak dużo pracy, choć trzeba też zwrócić uwagę na kilka świetnych wyjść do dośrodkowań. Ja osobiście byłbym za 7, choć do 8 zabrakło naprawde niewiele.
0
Jedno jest pewne. Cesc na pewno nie jest teraz myślami na Camp Nou co udowodnił postawą w ostatnim meczu.On tam jest w tej chwili alfą i omegą i nie dziwię się że nie spieszno mu do zmany klubu. Jeszcze jakiś czas temu myślałem, że nie ma takiej siły która mogłaby powstrzymać go przed przyjściem do Barcy. Dziś myśle, że zdecydowanie bliżej mu pozostania w Londynie.
0
przepraszam za pomylke w nicku:)
0
zibikiu
oczywiście masz rację. Cescu pokazał, że jest profesjonalistą i nie liczy się dla niego sentyment do klubu który go wychował. Szkoda tylko, że Henry zapomniał o tym że reprezentuje obecnie barwy Barcelony a nie Arsenalu. Może troche przesadzam, ale naprawdę mnie wczoraj rozczarował po wejściu na boisko
0
wynk jest bardzo korzystny.jednak naprawdę cięzko się nie wściekać, gdy prowadzi się 2-0, kontroluje mecz i ma się mase sytuacji podbramkowych a jednak meczu się nie wygrywa. 60 min w wykonaniu Barcy fenomenalne. To było coś nieslychanego tak zdominowac Arsenal na Fly Emirates. Naprawdę szok. Moim skromnym zdaniem Pep powienien zareagować na wejście szybkiego
Walcotta wprowadzeniem Abidala(znacznie lepszego od Maxwellaw defensywie), który podobno był gotów do gry. Kapitalny mecz Sergio, ale ... nie wiem czemu ale ma on taką niebezpieczną tendecje do katastrofalnych błędów decydują o losach meczu. Staram się być obiektywny i naprawdę nie widze faulu Puyola na Cescu. A czerwona kartka to skandal.Sędzia powienien być konsekwentny i wskazać na wapno w starciu Messiego i Clichego bo przecież "był kontakt" pomiędzy zawodnikami. Starcie Cesc- Xavi mimo bramki tego drugiego według mnie zdecydowanie dla naszego generała. Ibra- zrobił to czego wyamaga się od gracza za 70 mln- w końcu zdecydował o losach meczu. Dobrze, że skuteczność wróciła. Henry...Osobiście uważam, że zmaiana zupełnie nie trafiona. Nie da się ukryć, że robił wszystko żeby Arsenalowi nie zaszkodzić. W przeciwieństwie do Fabregasa, który na boisku zostawił serce. Ja rozumiem sentyment do Arsenalu, ale to jest przecież profesjonalista...
0
no to tak jak myslałem. Ani przez moment nie wątpiłem w występ Gallasa i Fabregasa. Pod tym względem Wenger lubie zawsze troche pościemniać przed ważnymi meczami, a pożniej wystawia najmocniejszy skład. Zebysmy tylko nie przegrali walki o środek pola. Diaby to jest nowy Vieira a i Song bardzo rozwinał pod skrzydłami Wengera. O Fabregasie nie wspoinając...Co do Yaya to nie wiem dlaczego wszyscy tak lamentujecie. Jest w tej chwili w gorszej dyspozycji niz Sergio. Yaya oprocz świenego meczu z VFB naprawde grał ostatnio bardzo bardzo przeciętnie
0
W zeszłym sezonie nie wygraliśmy żadnego meczu na wyjeździe w fazie pucharowej. W tym także mieliśmy olbrzymie problemy w Stuttgarcie. Bramkowy remis będzie znakomitym rezultatem i właśnie na taki wynik liczę.
0
kris2313
chodziło mi tylko o to, że dysponują mniejszymi umiejętnościami od graczy Realu. A jeśli chodzi o mecz Realu z Sevilla to nie ma żadnego znaczenia, że Real dusił Sevill przez cały mecz, a bramki Sevilli były przypadkowe. Twierdzę tylko, że Sevilla nie byla w stanie zrobić absolutnie nic żeby przy stanie 2-0 kontrolować meczi dowieść do końca zwycięstwo.
0
Ale popatrz na to, że Real wygrał wszystkie mecze u siebie. To nie może być przypadek. Po prostu ich rywalom brakuje umiejętności. Nie powiesz mi chyba, że Sevilla prowadząc 2-0 w 60 min. na SB, nagle stwierdziła "dobra teraz i tak przegramy, więc tylko czekajmy kiedy nastąpi wyrok". Na pewno nie zabrakło im woli walki tylko umiejętności. Nie potrafili przytrzymać wystarczająco długo piłki, dali się zepchąc całym zespołem w okolice wlasnego pola karnego albo też nie potrafili upilnować graczy Realu przy stałych fragmentach gry. Dysponowali po prostu mniejszymi walorymi piłkarskimi i dlatego przegrali.
0
Bykunn
Nie jestem promadrycki od tego zacznijmy. Ale nie jestem ślepo zapatrzony w swój ukochany klub i potrafię być obiektywny. Nikt się Realowi nie podkłada specjalnie. Real ma po prostu taki styl gry, że nawet przegrywając różnicą 2 lub więcej bramek bez większych problemów potrafi przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. To jest właśnie kwintesencja gry Realu, który w meczu stara się stwarzać jak najwięcej sytuacji podbramkowych. Oni dążą do tego, żeby jak najszybciej przenieść piłke pod bramke rywali i trzeba przyznać, że taka gra im służy. Barcelona natomiast odwrotnie- lubi starannie rozgrywać piłke przygotowując sobie klarowne sytuacje i w takiej grze to ona jest mistrzem. Zawróciłem po prostu uwagę na to, że to niepotrzebna prowokacja ze strony Keity.
0
Dziwne słowa... Grają tak jak umieją, widocznie Real jest po prostu poza zasięgiem większości klubów w La Liga. Królewscy mają w sobie tyle determinacji że w ciagu 10 min mogą strzelic 4-5 bramek i według mnie żaden zespół w Hiszpani poza Barceloną nie jest w stanie sobie z tym naporem Królewskich poradzić. Taka smutna prawda o La Liga. Taki Lyon który gra naprawde bardzo przeciętnie we Francji jakos dał rade...
0
Ostatnio takie trio napastników wystąpiło w meczu z Getafe i wypadło fatalnie...Oby teraz nie było powtórki. Mallorca u siebie jest o wiele grożniejsza Getafe. W tamtym meczu w drugiej połowie musiał wejść Messi i uratował sprawę. Ciekawe czy teraz będzie podobnie
0
Niestety o wiele bardziej prawdopodobna jest porażka Barcy w meczu z Mallorca, niż choćby remis na Santiago. Wiele osób mówiło, że nie ma możliwości żeby Real nie stracił jeszcze punktów w lidze, a ja sądzę że wyłączając Gran Derbi to jest bardziej niż prawdopodobne. Trzeba sobie powiedzieć jasno, że liga jest znacznie słabsza niż w zeszłym roku.Poza tym to my mamy na rozkładzie Seville i Villareal na wyjeżdzie, a przecież i Gran Derbi są w Madrycie.Czeka nas bardzo ciężki zadanie i trudno się dziwić, że coraz więcej ludzi upatruje Real jako głownego kandydata do zwycięstwa w La Liga. Ale trzeba walczyć i wierzyć:)
0
Troche racji ma na pewno, choć akurat o Arsenalu można powiedzieć, że prawie wcale nie prezentuje typowej angielskiej piłki. Kanonierom bliżej do hiszpańsiej finezji.A Barca to nie tylko Messi, choć ostatnio trudno nam jest obejść się bez niego.
0
nie no bardzo Was przepraszam ale to jest chyba program piłkarskie jaja..."Szybki" Rafa też dał popis..Fenomenalny Messi!
0
jak najszybciej Andresa na boisku, bo na razie całą trójkę pomocników ośmiesza Ander Herrera
0
kiedy się pojawi 2 część artykułu?bo jestem niezmiernie ciekaw tych argumentów Challangera, które stawiają Barcę w roli zdecydowanego faworyta w meczu z Arsenalem. Ja osobiście bardzo obawiam się tego starcia
0
Tego rywala obawiałem się najbardziej. Szanse oceniam 50-50.Nie podoba mi się, że większość ludzi spodziewa się spacerku i pewnego awansu.Troche szacunku! Wychwalacie Barce bo zagrała kapitalne spotkanie z VFB(powiedzmy sobie szczerze- najsłabszą drużyn fazy pucharowej), ale już o pogromie Porto(które chyba nie jest aż takie słabe jak VFB) na Emirates Stadium nie wspominacie. Troche obiektywizmu...
0
Nie ma co dramatyzować, choć przy przeciętnej formie Iniesty w ostatnich meczach na pewno nie będzie łatwo. Mam nadzieję, że dzis sie przełamie i pokaże klasę. A pewnie i tak zadecyduje Messi..
0
Jest jeden wielki pozytyw ewentualnego wystapienia Henrego od pierwszej minuty. Francuz zdaje sobie sprawę z tego, że powoli przestaje być zawodnikiem pierwszego składu. I na pewno będzie dużo walczył, biegał, starał się. Do tego zawsze dobrze wiodło mu się przeciwko Valencii. Warto spróbować
0
Barcelonista87
W pamiętnym finale w 2006 roku z Arsenalem do momentu czerwonej kartki dla Lehmana mogliśmy już przegrywać co najmniej 3 bramkami. Wiadomo, że ta sytuacja ustawila meczi i Arsenal musiał sie pózniej bronić(zwłasza, że zdobyli pożniej przypadkową bramkę z wolnego także tak naprawde nic innegi im nie zostało) Zgadza się, że Arsenal nie potrafi grać z wielkimi drużynami, ale!!!tylko w lidze angielskiej. Przegrali wszystkiem mecze w tym sezonie przeciwo Machesterowi i The Blues. Ale jeśli oglądałeś te mecze to wiesz, że to Arsenal starał się prowadzić grę, jednakże kapitalna gra w obronie i wyprowadzanie grożnych kontr sprawiło, że musieli uznać wyższość Chelsea i Man U.
Łatwiej byłoby mi przyjąć porażke, w której to Barca prowadzi grę, atakuje cały czas, a drugi zespół stara się grać antyfutbol i zdobywa przypadkową bramkę i w efekcie zwycięża mecz. Jednakże najbardziej boję się sytuacji, gdy po wymianie ciosów i otwartej grze polegniemy. Bo to zburzy pewnien mit Barcy jako zespołu, który w otwartej grze nie ma sobie równych. I powiem więcej. Co roku trzymam kciuki, żeby nie trafić właśnie na Arsenal.
Masz oczywiście racje, że takie spotkanie byłoby niezmiernie ciekawe i emocjonujące, ze sporą ilością sytuacji podbramkowych(z obu stron)
Akurat ja nie jestem fanem takiego scenariusza. Ale to tylko moje zdanie. Pozdrawiam
0
Przede wszystkim trzeba zacząć od tego, że Barca jeszcze nie awansowała. Jeśli do tego dojdzie to ja osobiście właśnie Arsenalu obawiam się najbardziej. Jest to chyba jedyny zespół, który grając otwartą piłkę ma szanse wygrać z Barceloną. Niektórzy na tej stronie już dawno skreślili Arsenal z grona kandydatów do zwycięstwa w Najsilniejszej lidze świata, a tymczasem Kanonierzy depczą juz po piętach Manchesterowi i The Blues.A przypominam że mecze z nimi ma juz za sobą. Poza tym demolka na The Emirates w LM musiała zrobić wrażnie. Mniejsza z tym, że rywalem było Porto ale w tej fazie rozgrywem słabych zespołów już nie ma.Dodam tylko, że wystepowali bez 2 najlepszych graczy - Van Persiegi i Fabregasa. Jest się czego bać.
0
Takimi meczami niestety przegrywa się mistrzostwo. Oczywiście nadal wierzę, że zwyciężymy lidze, ale bądźmi obietywni. To Real na tą chwilę jest faworytem.Mamy zły terminarz gier - wyjazd do Sevilli i Villareal. No i Wielkie Gran Derbi. Nie łudżmy się czekając na powtórkę z zeszlego roku. To sie prawie na pewno nie zdaży. Real u siebie nie stracił punktów. A patrząc jaki na dzisiejszy mecz(ten głod zwycięstwa i bramek pomimo pecha- mnostwo niewykorzystanych sytuacji i 2 przypadkowe bramki) mam złe przeczucia. W tej chwili grają lepszą piłkę od nas i z pokorą trzeba to przyjąć. Ale walczymy do końca!