sylweste.r
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Warszawa
4 obserwujących
0 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
podrzuci ktoś linka, gdzie można Liver - Roma online zobaczyć??
0
Rozumiem porównanie, ale Ramosa akurat uważam za maksymalnego chama i buraka, nie chciałbym kogoś takiego widzieć nawet blisko ;) Puyol był idealny...
0
Masz rację, jasne. Tak naprawdę dół trwa od lutego. Już dwumecz z Chelsea był moim zdaniem mocno fartowny, bo Chelsea i Tibo nam bardzo pomogli. Z Sevilla było słabo. Pierwszy mecz z Romą był strasznym piachem, znowu przeciwnicy grali za nas. No ale fart się skończył...
Masz rację, z ich motywacją może też coś kuleć. Jak idzie dobrze to się nakręcają, ale jak pojawiają się problemy, nie ma mobilizacji.
Pamiętasz na pewno Puyola, który potrafił na środku pola karnego wydrzeć ryja na swoich zawodników, żeby się ogarnęli? Momentalnie wracała motywacja i koncentracja na grze... Teraz niczego takiego nie ma :(
0
naprawdę tak uważasz, że to nie jest czas na rotację? to lepiej grać zawodnikami, którzy ledwo chodzą?
to nie był mecz z Bayernem na wyjeździe, gdzie musielibyśmy wygrać 3-0. Nie, mieliśmy dużą (fartowną, ale to bez znaczenia) zaliczkę, wystarczyło zachować kontrolę. Jestem przekonany, że świeży i chętny do gry Verma, Paco/Dembe, D. Suarez albo Gomes, może nawet Mina, zagraliby lepiej niż podstawowa ekipa wczoraj. Przecież Rakitic wyglądał na totalnie zmęczonego jeszcze od meczu z Sevillą, Suarez nie miał sił nawet na wracanie ze spalonych, Bussi po kontuzji grał na 30%, Umtiti bez formy, Pique z "chodzoną" kontuzją... tak jak wierzyłem bezkrytycznie w pomysły EV, tak wczoraj moim zdaniem to on swoimi decyzjami i brakiem zmian w 95% odpowiada za tę kompromitację...
0
okey.... czyli NIE będąc w formie ograliśmy 3-0 Real, który jednocześnie jest klasę wyżej od nas.... ma to sens :/
Pominę już to, że chyba zapominasz jak Real grał całą pierwszą część sezonu...
0
oczywiście że tak, roztrwoniliśmy mega zaliczkę, na którą i tak nie zasługiwaliśmy....
0
gdyby Roma nie robiła nam prezentów, to w pierwszym meczu byłby pewnie remis. już z Chelsea zagraliśmy słabo dwumecz. dół formy zaczał się w lutym i jak widać trwa do kwietnia...
0
jeśli dobrze pamiętam, to w ostatnim el clasico dostali od nas 3-0. klasę wyżej?? mylisz chyba klasy z formą w danym momencie.
1
Trochę chyba jednak przesadzasz... Potrafił taktycznie bardzo dobrze kierować drużyną, również w trudnych momentach (przypomnij sobie chociażby 0-2 do przerwy z Sociedad). Oczywiście, nie graliśmy bardzo widowiskowej piłki, ale skuteczną (cały sezon do lutego, pomnij chociaż el classico czy mecz z AM).
Natomiast wczoraj to ewidentna kompromitacja, przede wszystkim trenera. Chcący biegać i wypoczęci zmiennicy (cała pomoc, Paco, Dembe, Verma) są jednak lepsi o niebo od zajechanego zupełnie pierwszego skłądu (Rakitic już ze 3 mecze grał bez energii, Umtiti podobnie, Pique podobnie, Bussi ledwo łaził po kontuzji, Iniesta, Suarez szkoda gadać...). Potrafię sobie wytłumaczyć wiele, nawet totalne lanie od Bayernu dwa mecze pod rząd. Natomiast tego, że trener nie widzi co się dzieje na boisku przez 83 minuty, to sobie nie potrafię wytłumaczyć...
I jeszcze jedno - pamiętasz, jak Puyolek potrafił wydrzeć ryja na zawodników, jak spuszczali z tonu? Od razu energia i koncentracja wracała... Brakuje nam ewidentnie takiego kapitana :(
3
Strata Neya to nie wina trenera, ale ja też nie rozumiem, co się dzisiaj stało :/ ok, Leganes tak jak piszesz, powinniśmy zagrać innym składem. ale dzisiaj - czy on naprawdę nie widział do 83 minuty że jest problem?
Ja przy 1-0 się ludziłem, że Roma się zmęczy, złapiemy rytm, może Leo błyśnie i będzie dobrze... Ale przy 2-0 to ta trzecia bramka była praktycznie pewna. Po ch&*^ siedzi Vermalen chociażby na ławce? Czemu nic nie zmieniamy? Nie sądziłem, że kiedykolwiek to napiszę, ale jestem pewny, że dzisiaj Andre Gomes zagrałby lepiej niż Rakitic i Busquets. Obu uwielbiam, ale przecież Bussi ledwo chodził a Rakitic oddychał rękawami od 5 minuty. Po co Suarez na boisku, który nawet wracać ze spalonego nie miał sił, nie mówiąc o strzelaniu goli??
Serio, nie rozumiem, NIE rozumiem co się stało.. :(
0
No, to ja juz skończyłem biadolić, mam nadzieję że dzisiaj też Wam się podobała gra i wynik... :(
0
zdecydowanie, kolejne fajny występ, z Sevillą on był też jednym z lepszych zawodników.
0
Ja Cie nie obrażam, więc nie pysku. I napisałem że 3 z 4,a nie ze 4 - czytaj ze zrozumieniem. 2 bramki z mega ostrego kąta, które Tibo wyjął by prawdopodobnie w 99 na 100 przypadków. + podanie od obrońcy do Iniesty, na 16tce, w 1 meczu. . Tak, to są prezenty.
0
Oczywiście, że powinniśmy wierzyć i nikt nie twierdzi inaczej. Dla mnie jednak to my jesteśmy faworytami, bo wierzę, że wrócimy do formy na najważniejsze mecze.
Tu nie chodzi o piękną grę. Chodzi o to, że gdybyśmy nie mieli farta (prezenty od przeciwników), to wątpię, czy w ogóle Chelsea byśmy przeszli. Gdybyśmy nie mieli farta wczoraj (dla odmiany prezenty od przeciwników) to wynik byłby o wiele mniej pewny. Ja nie lubię polegać na farcie. I mam trochę w pompie przykłady farciarzy z Madrytu z poprzednich sezonów, nie możemy liczyć na to, że wpadnie fartowna bramka w ostatnich minutach.
Gdybyśmy grali tak jak pod koniec roku, z Realem, Valencią czy AM to nie miałbym żadnych obaw. Ale my gramy conajmniej poziom niżej aktualnie, a nadchodzą najważniejsze meczyki...
0
Nie, chyba nikt nie wolałby 4-1 w plecy. Ja osobiście wolałbym 2-0 dla nas, ale po DOBREJ GRZE. Chelsea podarowało nam w sumie 3 z 4 bramek w dwumeczu, to i się udało awansować. Roma wczoraj też nie szczędziła prezentów, to i awans mamy pewny.
Nie zmienia to faktu, że gdybyśmy tak jak wczoraj zagrali przeciwko Bayernowi czy Realowi, to mogłoby nie być z nas co zbierać. Kolejny mecz gramy piach, na szczęście trafił się słaby przeciwnik.
Ale w następnej rundzie na pewno słabych przeciwników nie będzie, więc jeśli nie martwi Was taka "forma", no to gratuluję optymizmu....
0
jak patrzyłeś na Ronaldinho w jego najlepszej formie - wyobrażałeś sobie, że może być lepiej?:) A jednak - może (nie mówię, że bradziej widowiskowo, ale lepiej w rozumieniu trwałej skuteczności, kreacji gry, utrzymywania formy, gry zespołowej etc).
0
częściowo racja. Pamiętaj jednak, że to trochę wynikowa sytuacji - mając takiego piłkarza głupotą byłoby nie opierać na nim gry drużyny - więc siłą rzeczy jak go nie ma drużyna gra słabiej. Gdy Leo kiedyś odwiesi buty (wolę nawet o tym nie myśleć...) drużynę trzeba będzie po prostu inaczej ułożyć. Nie mówię, że to będzie łatwe - taki zawodnik rodzi się raz na 100 lat pewnie. Nie widzę jednak powodów, abyśmy nie mogli nawet bez Leo rywalizować na równi z równym z najlepszymi.
0
Mieliśmy więcej szczęścia niż rozumu w tym dwumeczu. Nie mówię że nie zasłużylismy na awans, ale Chelsea nam podarowało praktycznie 3 z 4 bramek...
0
Dobrze prawisz koleżko:)
0
Myślę, że zagrali naprawdę dobrze. Pomijając na chwilę geniusz Leo - mieliśmy kupę szczęścia. W obu meczach obrońcy Chelsea robili nam prezenty, a we wczorajszym do tego dołożył się bramkarz, który wpuścił dwa gole z bardzo ostrych kątów. Ale ja nie mam nic przeciwko temu, aby czasem szczęście nam dopisało i pomogło ciężkiej pracy ;)
1
nie podzielam Twojej "pewności". tak się często kończą spóźnione wejścia, chociaż fakt - wyglądało przekoszmarnie...:/
nie chce mi się przeglądać jego statystyk i sprawdzać, czy grał tak wcześniej, czy to pierwsza "wpadka".
0
ci do piszą, że powinien pójść do psychologa klubowego... naprawdę sądzicie, że jeszcze nie był? jestem na 100% przekonany, że wszyscy gracze, również ci najlepsi, są na bieżąco również z psychologiem, bo to istotny element gry. jeden ma problem z pokazaniem co potrafi, inny może mieć z nadmierną agresją, jeszcze inny z brakiem motywacji itd. w drużynie jest pewnie nawet więcej niż 1 psycholog do bieżącej pracy z graczami.
głowa to niestety nie do końca mięśnie, które musza urosnąć jak się je trenuje. jeśli nie będzie się potrafił przełamać (a ja już w to słabo wierzę...) może rzeczywiście powinien pójść w miejsce, gdzie jest mniejsze ciśnienie. albo na wypożyczenie albo zostać sprzedany...
4
Klasa zachowanie. Nie wyobrażam sobie aby na coś podobnego zdobył się Ramos, Pepe czy Marcelo....
0
zdrada to pewnie przesada, ale zgodzisz się jednak, że do końca zwodził klub. nie mówiąc już o sporze sądowym...
1
gdyby sędzie nie miał oczu w du&*^%e to też do niczego by nie doszło, po tym jak Ney kopnął Marquiniosa poza boiskiem. nigdy nie zapomnę tych emocji po remontadzie, ale patrząc obiektywnie... no właśnie.
0
abolutnie się nie zgadzam. Nie "każdy" - ja bym nie chciał. Pokazał, że dla niego hasło "więcej niż klub" nie ma żadnego znaczenia. Że jego indywidualizm jest najważniejszy na świecie. Za to Drużyna pokazała, że potrafi sobie bez niego świetnie radzić.
Jasne, można gdybać "a co będzie jak odejdzie Messi?", ale między innymi po to kupujemy Dembe czy Cou, aby budować tę drużynę od nowa. Poza tym on Messim nigdy nie był i nie będzie nawet blisko.
0
no dokładnie, ten mecz + wygrana z Realem po rajdzie Roberto i golu Leo w ostatnich minutach to były dwa najbardziej emocjonujące wydarzenia poprzedniego sezonu.
0
To był prawdopodobnie najlepszy mecz Neya u nas, chociaż nie potrafię zapomnieć, jak bardzo sędziowie (celowo czy nie) nam pomogli. Samemu Neymarowi tez, bo powinien był wylecieć za kopnięcie, poza boiskiem, Marquiniosa chyba...
Ale przecierałem oczy w tej 95' nie mogąc w to uwierzyć ;)
0
być może pisałeś jeszcze o 100 innych rzeczach, ja się od początku odnosiłem do defensywy. wkleję Ci, bo może coś minąłeś...
"Żadnego przejęcia???:D następnym razem otworz oczy albo przynajmniej zobacz na statystyki po meczu..."
EOT
0
Masz jakieś problemy z logiką? Przecież sam mu zarzucales brak przejęć i słaba grę w defensywie.
Nie, to nie jest Xavi i nigdy nie bedzie, pomimo że tego się spodziewano. Robi rewelacyjna robotę, trener stawia na niego we wszystkich kluczowych meczach, zbiera bardzo dobre recenzje... Ale oczywiście Ty się znasz na piłce lepiej niż Valverde...:)