szefu91
Dołączył/a: grudzień 2010
4 obserwujących
2 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Czyli jednak. Powoli staję się to zwyczajem jak 12 potraw wigilijnych czy malowanie jajec na Wielkanoc.
Życzę sobie, Wam i im, by w przyszłym roku Barcelona zdominowała świętą trójcę FIFA - obojętnie kto by w niej był.
Mam też nadzieję, że FIFA rozpatrzy propozycję stworzenia nagrody dla "Najpiękniejszego i najbogatszego piłkarza". Wtedy niewątpliwie Ronaldo w końcu coś by wygrał.
Pozdrawiam.
0
Villa jest świetnym zawodnikiem. Co jest jego wyznacznikiem? To, że strzela ważne bramki.
Ratował remis w ubiegłym sezonie w spotkaniu ligowym z Gijon, strzelił dwie bramki i pozwolił odjechać na 4-0 z Realem, ustrzelił jedyną bramkę na gorącym wtedy Emirates Stadium w przegranym meczu z Arsenalem, fenomenalnie uderzył w superpucharze 2011, w meczu na Camp Nou z Milanem oraz w spotkaniu z MU na Wembley. A to nie wszystko.
Cytując klasyka: Plotki o jego upadku są mocno przesadzone.
0
Świetne jest to jak Real się napina przed meczem. Że jest silniejszy niż zwykle, zgrany jak nigdy, w formie, a Barca w dołku. I co?
Ronaldo gra najgorszy mecz w karierze, Iniesta wozi po trzech defensywnych zawodników Realu, Xabi Alonso rzuca gorsze piłki niż Pique, a Messi asystę zdobywa włączając motorek w niespodziewanym momencie.
Real Madryt przegrywa u siebie. Ronaldo się błaźni, kibice białych po raz kolejny zawiedzeni. Jeśli ktoś postawi dylemat czy Ronaldo jest lepszy od Messiego, a Madryt lepszy od Barcelony - spuentuje krótko - bitch, please.
0
Nie można spuszczać z tonu, bo będą kłopoty.
0
Kurczaczki, te straty wyglądają dramatycznie.
0
Nie po to się płaci 30 zł na miecha by mieć transmisje radiową. Ogarnijcie Canal +
0
Guardiola wystawił najlepszy ze wszystkich możliwych składów. Real ma ogromne problemy zarówno z prostopadłymi jak i diagonalnymi podaniami. Fabregas będzie ofensywnym kluczem. Świetnie.
0
Właśnie zaczęło padać w Madrycie, co dobrą wiadomością nie jest.
0
Szczerze mówiąc i pisząc tegoroczna Liga Mistrzów to pasmo niespodzianek i rozczarowań. Wiadomo - Manchester United dał tyłka na całej linii, ale spójrzmy dalej.
Manchester City - zespół, który roznosi wszystkich w lidze angielskiej zmienia się w potulnego pieska w momencie, gdy zaczynają grać hymn Ligi Mistrzów. Typowany na jednego z dwóch czarnych koni rozgrywek; cel minimum - ćwierćfinał, cel osiągnięty. Wszyscy już wiemy. Ogromne rozczarowanie.
Drugi czarny koń - niemiecka Barcelona, klub mający w składzie więcej Polaków niż Wisła Kraków identyczne zachowanie jak w przypadku kolegów z Anglii. Świetni w lidze, w Europie kończą przygodę w wygranym już meczu z Marsylią (z 2:0 na 2:3). Disappointment numero secundo.
Mniejsze oczekiwania na pewno stały przed Lille, Porto, Szachtarem czy Valencią, ale gdzie te wszystkie zespoły są? Niektóre nawet nie dostały się do Ligi Europy.
I uznawani za outsiderów Arsenal oraz Inter. Pierwszy grający wapno w sierpniu i wrześniu, drugi grający wapno od odejścia pana siwego. Obydwa zespoły zostałyby prawdopodobnie rozmienione na drobne w meczu z hiszpańskimi potęgami, a tu proszę - zajęli pierwsze miejsca w grupach. Zaskoczenie.
Dziwna jakaś ta Liga Mistrzów; miało być tyle spektakli, a tak pozostają już tylko mecze Barcelony.
0
@Geble, "Zwykły spadek formy, nic więcej.". A no nie wiem. Bo widzisz, Manchester United nie grał tak słabo od niepamiętnych czasów i nic oraz nikt nie przewiduje poprawy. Dlaczego tak sądzę? Otóż widać ewidentnie, że piłkarzom United nie brakuje chęci, determinacji, czy ambicji - przecież są tam młodziki, których głód sukcesu przerasta często ilość włosów na ich głowach, jednakże powiedziałbym , że brak im zwyczajnie pomysłu. I mówiąc im, mam na myśli głównie trenera, jako że stosowanie w taki archaiczny sposób klasycznego 4-4-2 w Europie wypalić po prostu nie może. A jak sam napisałeś, owy United ledwo wyciska zwycięstwa z Anglii. Gdy był Ronaldo, Manchester mógł liczyć na błysk geniuszu, na kogoś kto sam poprowadzi grę, na kogoś nieobliczalnego, kreatywnego. Teraz, ktoś podobny jest tylko na jednej pozycji, a skrzydła wraz z "najlepszą parą stoperów na świecie" to istna szopka. Anyway, United rok temu również nie grał wspaniale - w lidze na wyjazdach często dawał d*py, a w LM jedynym przeciwnikiem było Chelsea, które bądź co bądź zagrożeniem wówczas było średnim. Czuję, że niedługo role mogą się odwrócić, i to naprawdę z wielu wielu względów.
0
Ależ ogromny blamaż jednego z Manchesterów. To doskonale pokazuje jak przedziwną ligą jest liga angielska - owszem silną, lecz mało wymagającą.
Jestem zdania, że prędzej Ligę Mistrzów wygra niejakie Chelsea, aniżeli Manchester United. Oczywiście nie umniejszam zasług i geniuszu trenerskiego legendarnego już sAFa, lecz samymi angielskimi oraczami w czasie panowania Madrytu i Barcelony największego europejskiego trofeum wygrać się nie da. I nie wystarczy tu Sneider czy inny pseudo zastępca Scholes'a. Maszynka czerwonych diabłów szybko się w Europie nie rozkręci. Ligę angielską może wygrywać jeszcze nawet z dwa kolejne lata.
0
Co ciekawe, jeżeli Polska wyjdzie z grupy (!) trafi prawdopodobnie na Holandię lub Niemcy. Jeszcze bardziej prawdopodobne jest to, że dostanie od nich baty. A bardziej niż prawdopodobnie moją twarz rozświetli uśmiech, gdy będę widział zakłopotaną minę trenera Smudy, podczas gdy Polska drużyna będzie już jakieś 4-0 do tyłu.
Się śmieję, ale dla Ukrainy wyjście z grupy to będzie dopiero sukces.
0
Nie robiąc OT, a jednocześnie robiąc mały spam dodam, że mam nadzieję iż Alexis będzie prawonożnym Messim, crackiem z prawdziwego zdarzenia. Załapie filozofię Barcelony, zgra się z kumplami to i skill pójdzie w górę.
Aha. I również cieszę się, że Sanchez "czuje się coraz lepiej", a Villa "czuje się ważny".
0
Trochę dyskusja o niczym. Przecież każdy przeciętny obserwator rzeczywistości dojrzy, że Messi nigdy nie cieszy się z bramek "niespecjalnie" ważnych. Tak też było we wtorek, oczywiście nie licząc gola samego Messiego.
Ależ jaką on euforię przeżywał, gdy Villa trafił na 3:1 w meczu z Manchesterem, czy chociażby gdy Cesc strzelił bramkę na 2:0 w meczu z Porto. Jego sprawa, jego cieszynka. To czy będzie klaskał, kopał mikrofony, czy tańczył sambę nie jest ważne. Ważne, by grał tak jak gra i gdzie gra, bo oby został w Barcelonie jak najdłużej.
Wspomniałem, że dyskusja jest bez sensu, a sam się w niej właśnie udzieliłem. Nie najlepiej ze mną.
0
Wy tu gadu gadu, tymczasem Fabregasa odwiedził fryzjer
http://yfrog.com/z/ockn8sj
0
Gra Barcelony w tym sezonie to istna sinusoida. Otóż albo wygrywają po 4 czy 8 do zera, albo męczą się cały mecz i skutkiem jest remis, bądź tak jak wczoraj - porażka. Jaka jest tego przyczyna? Do głowy przychodzi mi zbyt wiele zmian w składzie. Bo o ile czasem za Xaviego, Ville czy Busquetsa może zagrać ktoś inny, to obronę powinno się ruszać naprawdę rzadko. A w tym sezonie Barcelona traci wyjątkowo dużo bramek.
0
Co zabawne z takimi crackami jakim rzekomo miał być Sanchez i jakim jest Fabregas oraz niedługo będzie Thiago, Barcelona przegra sezon mając lepszych zawodników niż w ubiegłym roku. Gdzie tu logika? Wygrać na San Siro, a przegrać nawet na nie wiem jakim stadionie. Nie ma połowy sezonu, a ja już piszę o przegranej lidze. Muszę iść do lekarza.
A i kwestia dyspozycji napastników. I tu pytanie - jakich napastników? W przodzie nie dzieję się nic prócz zadymy Messiego, a w strzelonych bramkach już niedługo Ville przeskoczy Pique. Przeciwnicy mają takie trudności z powstrzymaniem go, jak Lamborghini Gallardo z rospędzeniem się do setki. Uwielbiam Davida, ale wygląda na to, że jego moc się kończy, a to fajna konotacja nie jest.
Mam nadzieję, że geniusz szkoleniowy Guardioli dojrzę ponownie po grudniowym Gran Derbi. Cóż, Barcelonie pozostaje mi powiedzieć: oj tam, oj tam.
0
To ja też coś napiszę.
Przede wszystkim kilka pytań na które odpowiedzi nie znajdę.
Dziwna zmiana, a mianowicie wspaniały sezon Keity darzonego ogromną sympatią, który wchodzi zazwyczaj by bronić wyniku. A no właśnie, by bronić? Jak bronić jak było 0:0? Jak bronić to się wpuszcza lepszego w destrukcji - Mascherano, no nie? Jak chce się mieć większą kreatywną siłę ofensywną to się zostawia Thiago, który jednym znakomitym podaniem może podziałać. Pewne rzeczy nawet się filozofom nie śniły. Już chciałem pisać, że jakim trzeba być geniuszem, by zawodnika kupionego za grube miliony, otoczonego najdłuższą sagą transferową nie wpuszczać na ławkę, kiedy to dojrzałem newsa "Fabregas z lekkim urazem". Pardon.
A wczorajsza gra - marna. Zupełnie jak walka Pudziana. Z tymże oglądając wczorajszą Barcelone serce nie było jedynym narządem jaki mi się krajał, bo ich gra rzeczywiście była fatalna. Katalonia grająca bezbarwnymi wrzutkami w pole karne, Cuenca wchodzący z ławki w roli "tego który odmieni oblicze spotkania", Messi starający się, którego starania jednocześnie przykryły dynamiczne wypady Alexisa - szkoda. Szkoda dlatego, bo Real oddala się na niebezpieczny dystans i na razie wszystko wsazuje na to, że Barcelona prędko nie powącha pleców rywala, a dojdzie do momentu gdzie wygrane w dwóch GD nie przyniosą Barcelonie korzyści.
0
Wcale nie dziwi mnie taka wypowiedź z jego strony. Barcelona dwukrotnie w ostatnim czasie ograła Manchester; i to tylko z pozoru skromne zwycięstwa, bo tak naprawdę angielski zespół zupełnie nie miał kontroli nad meczem. Zwyczajnie był słabszy pod każdym względem.
Zaryzykuje nawet stwierdzenie, że Valencia jest jedną z tych drużyn, które mogłyby ograć MU. I zaryzykuje stwierdzenie, że właśnie MU nie wygra w Europie niczego wielkiego w najbliższym czasie, dopóki nie zakupi jakiegoś kreatywnego, mobilnego Hiszpana. Każdy liczący się angielski zespół jakiegoś mieć musi. Przy tak dysponowanych drużynach jak Real i Barcelona nie da się wygrać LM grając angielskimi oraczami.
0
W jakiś 80% Messi strzela w prawy róg. Na szczęście często strzela tak precyzyjnie, że mimo iż bramkarz rzuci się właśnie w tym kierunku to i tak piłka go minie.
Ja jednak wolałbym, by karne wykonywał specjalista w tej dziedzinie czyli Villa. Zawsze mam ten niepokój gdy Messi podchodzi do jedenastki. Ale co tam.
0
Alexis i Pique. Guardiola niestety kompletnie się nie popisał wystawiając taką linię obrony jak dzisiaj. Barcelona zwyczajnie daje dupy w defensywie, bo jak nazwać gole Milanu praktycznie z niczego? Abidal słabo, Busquets szkoda słów, Puyol też nie ten sam. Ponadto Barcelona w ataku też jakoś specjalnie nie zachwyca.
0
Ku*wa to są jaja.
0
Chaos w komentarzach. Nie wyświetlają się po kolei. Kolejna z tych zmian na "lepsze".
0
Haha, genialne ustawienie Guardioli na Milan w końcu się zemści. Sędziowanie nieobiektywne.
0
Villa strzelaj te karne...
0
Barcelono, tracisz w tym sezonie zbyt dużo bramek. Niestety.
0
Keita fenomenalny dzisiaj.
0
No, no coś marnie z tą Hiszpanią ostatnio. W sumie ich gra nie wygląda aż tak fatalnie, ale nie da się ukryć, że specjalnie dużo bramek nie zdobywają, a ponadto dość dużo jak na nich tracą. Niech się ogarną do Euro, bo nie chcę oglądać z głównym trofeum Niemców, a niestety jak na razie wszystko na to wskazuje. No, zawsze jest jeszcze Polska...
0
Fenomenem Mascherano jest to, że jestem spokojniejszy gdy on ma piłkę, aniżeli Pique. Co prawda Gerard grał w tym sezonie sporadycznie, ale Mascherano każdym kolejnym spotkaniem udowadnia, że radzi sobie fenomenalnie na pozycji środkowego obrońcy.
Iniesta zbyt wysoka ocena, jako że prócz bodajże dwóch czy trzech kółeczek zmarnował doskonałe trzy okazje do zdobycia bramki. I byłyby o dwa punkty więcej.
Z kolei docenić trzeba Fabregasa - SSJ2, bo z pozoru nie było takie proste dorwać piłkę po dośrodkowaniu Abidala. Dobrze się ustawił, dobrze wyskoczył, dobrze uderzył, mimo, że piłka była śliska jak lodowisko po występach Salety. Prawdopodobnie gdyby murawa była normalna w sensie normalna to Fabregas znów na ślepo współpracowałby z Messim i zaliczył jak to nie bramkę, to asystę. Bo to świetny zawodnik jest.
0
Szkoda jego umiejętności, szkoda, bo można byłoby mu wskazać drogę, by grał bardziej w środku. Messi i tak 3/4 czasu spędza grając jako ofensywny środkowy pomocnik, wówczas Villa spokojnie mógłby wchodzić ze skrzydła do środka. Skoro Fabregas może to dlaczego nie Villa? Teoretycznie to właśnie Davidowi powinno być znacznie łatwiej zdobywać bramy niż Cescowi, jako że ma lepsze wykończenie i jest obunożny.
Prawda jest taka, że z całego fenomenalnego w tamtym sezonie MVP tylko Messi trzyma poziom. Gdy Pedro grał pożytek był z niego średniawy.