0

@velkaz, nie ma w zagraniu Mourinho niczego genialnego. Wyjątkowego i chamskiego - owszem, lecz absolutnie nie można doszukiwać się psychologicznego maestra. Facet ewidentnie ma problemy emocjonalne, i jestem przekonany, że bardzo boleśnie przeżywa każdą porażkę. A to upijając się po cichu, a to zatrzaskując się w zamkniętym pokoju, jednocześnie izolując się od reszty świata.

Duża część świata widziała jak Barcelona po raz kolejny doi Madryt. I tak jest za każdym razem.

Mourinho gra w gierki w swoim świecie, ale mimo wszystko w każdym innym odnosi porażki. Bo liczy się wynik.

0

Świetny człowiek i świetny zawodnik. Pokora, pokora i jeszcze raz talent. Wreszcie Barcelona ma na ławce zawodników, którzy mogą absolutnie odmienić losy spotkania, przełamać autobusy czy wypracować całej drużynie okazje do zdobycia bramki lub przegranego meczu. Fabregas, Sanchez, już niedługo Thiago i być może Affelay. Oh, moc moc.

0

Elegancko. Napiszę te kilka słów dla siebie, bo trochę mi się nudzi.

Zacznijmy od rzeczy najważniejszych - komentatorów ;) Wydaję mi się, że gdybym wypił jakieś 6 piw, wciągnął nosem 'buk' wie co i dostał pałą przez łeb, popełniałbym mniej gaf od Szpakowskiego (tak, mi się też myli z Szaranowiczem) i tego drugiego, zwanego ekspertem TVP. Co prawda nie było Puziola, który gafą jest małą lub mniejszą, acz już legendarną. Był natomiast Czesk Fabregas, Pepe Guardiola i wchodzi Khedira za Busquetsa. W dodatku już na samym początku dowiedziałem się, że Barcelona powalczy o trzecie trofeum w tym sezonie. Zripostowałem to krótkim: aha. Dobrze wiedzieć.

A teraz o rzeczach najmniej ważnych, czyli samym widowisku meczowym. Już z początku, jak to bywa w ideologii nowego Realu "Barce trzeba zepchnąć do defensywy". Co śmieszniejsze udawało im się to praktycznie cały czas. Imo u graczy Barcy brakowało... błyskotliwości i koncentracji. Spokój Pique powodował niepokój mojego tętna. Nie przeszkodziła w tym nawet doskonała postawa Mascherano, Abidala (!) i Alvesa. Jajka niespodzianki pod polem karnym ewidentnie występowały.

Co do samego Abidala - jeśli w I spotkaniu grał 'piach', to we wczorajszym grał całą rozgrzaną plażę z palmami, drinkami i rozgrzanymi tancerkami brzucha. Fenomenalny. Jak i Iniesta i Valdes.

I to by było na tyle z tych z I składu co zaprezentowali się powyżej średniej. Patrząc głębiej - mało Xaviego, problemy ze stabilizacją gry i przedostaniem się z linii obrony do strefy środkowej, co za tym idzie tragiczne posiadanie piłki jak na Barcelone. I właśnie nie wiem co bardziej we wczorajszym meczu mnie irytowało - zachowanie Messiego czy kosmicznie małe posiadanie.

Co do Messiego, ewidentnie był czymś poirytowany. Pewnie nie myślał o tym, że zostawił ziemniaki na gazie, czy zgubił bilet miesięczny. Wiedział, że gra słabiej niż zwykle, dokładnie tak jak cała Barcelona. Stąd te pojedynki na miecze z Marcelo, wykop piłki, itd. Ale jak tu karcić Messiego, skoro asystuje i strzela bramki. Damn.

Co do śmiesznych momentów - to owszem i tych było kilka. Całym kabaretem była gra Ronaldo. Był genialny w swoich dryblingach - nikt tak jak on mając tak poukładane włosy nie traci piłki. Zastanawiałem się jak u licha ten facet zdobył 50 bramek w sezonie, skoro wczoraj prócz banalnych dryblingów z balansem ciała jak u przeterminowanego kabaczka, nie robił kompletnie nic. Były nawet rzeczy śmieszno- żenujące, takie jak mina Mourinho "co ja tu ku*wa robię?", zachowanie drużyn pod koniec i wyróżnienie dla Pepe. Ano wyróżnienie dlatego, że ten dżentelmen powinien założyć kaptur i dołączyć do swoich kumpli na trybunach. Z kijem bejsbolowym rzecz jasna.

Na koniec moich wypocin, na które i tak nikt nie zerknie, dlatego, że są długie, chciałem napisać, że oceniłem kilka momentów jako epic. Podanie Messiego - wyjście Iniesty - lob Iniesty. Magia. Messi strzelający bramkę a tuż za nim Ronaldo na kolanach, piękny widok. Samo wejście Fabregasa w sytuacji kryzysowej, równie świetne. Czepiając się samego Fabregasa śmiało mógłbym ocenić jego występ 10/10. Facet przez cały mecz zrobił więcej niż Xavi, zaraz, zaraz... on grał tylko 15 minut. Ofc ciężko porównywać zadania obu panów, ale Fabregas zaprezentował się doskonale. Niemalże zanotował asystę, brał udział w finalnej bramce Messiego, odebrał piłkę w środku pola, i doskonale przerzucił. On będzie lepszy od Xaviego. Możliwe, że już jest.

Kończąc - widowisko dobre, gra Barcelony mówiąc przyjaźnie 'irytowała', choć trudno narzekać skoro wygrali. Czekam na zwyżkę formy, bo serce mi się krajało, jak widziałem Barce grającą jak Arsenal bez Fabregasa, van Persiego, Nasriego i Wilshera. Sry za długi tekst.

0

Widzisz Fabregas, na takie rzeczy musiałeś czekać 6 lat.

0

Ja pier*ole, co za mecz. Mourinho kryminalista ;)

0

Ok. 30 tysięcy.

0

Fabregas tutaj będzie walczył o poczwórną koronę, w Arsenalu walczyłby o fazę grupową Ligi Mistrzów. Dzieci ze strony kanonierów są kapitalne.

0

Wszystkim oglądającym prezentacje Fabregasa polecam od czasu do czasu zajrzeć na polską stronę Arsenalu. Dzieci chatują na bieżąco, porównując Fabregasa do ... Figo. Nazywają Judaszem, nie mogą patrzeć jak nowy nabytek ... uśmiecha się. Mówią, że sprzedał się, zachiował się bez honoru. Frustracja tych dzieciaków jest po prostu niewiarygodnie zabawna.

0

Mecze z Realem czy rywalami na jego poziomie nie spotykają Barcelony przez 3/4 sezonu. Owszem niespodziewane kontuzje się zdarzają, ale nie należy teraz wieszać psów na formacji obronnej, bo tak naprawdę każda linia prócz bramkarza zagrała niespodziewanie słabo. Iniesta obudził się w drugiej połowie, Thiago coś tam próbował, a Messi przez większość meczu dreptał na połowie Realu. Przecież Barcelona nie jest tak durna, by teraz kupować obrońce za 15 milionów. Wystarczy to co jest. Nawet na Real.

0

@OSGMarine

No popatrz. Real grał u siebie, praktycznie najmocniejszym ze składów, a i tak zdołali tylko zremisować. Z pewnością na każde GD Barcelona będzie wychodziła z taką obroną... Mascherano i Alves czyścili nieźle, Adriano średnio, kilka razy nie wiedział co zrobić z piłką. Abidal kiepściutko. Wraca Pique i Puyol, których można oszczędzać przed GD i Real odbija się od obrony jak kauczukowe piłeczki. To, że Real nie potrafił wczoraj wykorzystać tylu sytuacji nie świadczy o ich pechu, tylko o słabości.

Widać Puyol ma kontuzję i jakoś nie leżymy.

0

Fenomenalny mecz. Komentatorzy to idioci. Z całym szacunkiem tylko i wyłącznie dla głosu Szpakowskiego (zawahałem się, zawsze myliłem go z Szaranowiczem), ale pieprzenie, że Abidal i Mascherano grają fatalny mecz jest jak durne jak uczenie się funkcji trygonometrycznych.

Co mi się podobało? Gra Sancheza - facet będzie prawdziwym crackiem, większym niż jest teraz. Harował w defensywie, kapitalne dryblingi wraz z Thiago; wtf, oni omijali po 3 graczy. Podobały mi się też gesty Sancheza po każdej spieprzonej przez niego akcji, widać, że ma niesamowity respekt do kompanów. W gruncie rzeczy podobali mi się komentatorzy, bo mnie śmieszyli, podobała mi się gra Realu póki nie wyłączono im motorków napędowych. Gra Thiago była "bezkompleksowa", ale też nie i zachwycająca. To taki Ronaldinho, a'la Iniesta, wdający się w dryblingi, a nie rozgrywający z prawdziwego zdarzenia jakim jest na szczęście już Katalonii Fabegas. Aha, no i z tych mniej ważnych rzeczy, podobał mi się strzał Villi, i sytuacja Messiego - facet drepcze przez 45 minut, dotyka piłki 3 razy a i tak strzela na Bernabeu. Co prawda znalazł się w takiej sytuacji, że chyba tylko Benzema by nie trafił, ale i tak - szacunek.

Co było do dupy? Gra Barcelony- o dziwo nieskładna, słaba, zagubiona. Mógłbym wymienić wszystkich zawodników, którzy zagrali kiepściutko. No oprócz Keity ( jak ktoś jeszcze raz będzie miał wątpliwości co do niego niech sobie przypomni ten mecz z laski swojej), Mascherano, Alvesa, Sancheza i jako tako Thiago.

Dobrze, że wynik jest doskonały. Żem się rozpisał. Real jest słaby.

0

Oddałbym dwa komputery, które bym wcześniej ukradł, żeby usłyszeć teraz rozmowę motywacyjną Mourinho. Te jego gesty, mimika jak w Czarnym łabędziu, poezja.

Tak apropo. Fabregas jest potrzebny.

0

Widzieliście kiedykolwiek Messiego mającego 3 razy piłkę w ciągu 45 minut i strzelającego bramkę? Ja już widziałem.

0

Nie chce straszyć, ale logika podpowiada, że będzie lanie. Barcelona eksperymentalnym składem, Real gotowcem. W dodatku grają u siebie. Szczęśliwie to tylko superpuchar, i.. dwumecz.

0

A no i Thiago w pierwszym. Też ciekawie.

0

No ładnie, Pique nie ma, Alexis w podstawie. Cóż to za debiut. Doskonały.

0

malinowa - translator tego nie tłumaczy...

0

Guardiola ma rację, żadnego więcej transferu nie trzeba. Słaba katalońska obrona to mit, który łykają tylko idioci. Jest mnóstwo solidnych opcji na obronę, a mimo to pojawiają się komentarze "Bale'a nam trzeba, Hummelsa, Sakho!". Fajne jest to, że tych wszystkich zawodników dzieli bariera językowa z Barceloną, ci wszyscy chcą pozostać w swoich klubach, i ci wszyscy chcą grać w pierwszym składzie. Nie tak łatwo dorwać konkretnego obrońce, który zgodziłby się na głębokie zaplecze - bo jak wiemy rotacje w obronie są cholernie rzadkie i praktycznie tylko wtedy, gdy ktoś wyleci z podstawy. Zresztą po co się produkuje.

Bale'a nam trzeba...

0

Czyli groteska z Arsenalem dalej trwa. To nawet nie jest nieprofesjonalne, to zwyczajnie kretyńskie. Przekładanie transferu na 3 dni później? A może Londyn zbuduje jeszcze większy cyrk i całkowicie odwoła transfer, bo chyba ma taką możliwość, jednocześnie upokarzając na całej linii samego Fabregasa. Pomijam fakt, że już teraz zachował się w stosunku do niego dość dziwnie.

No, ale racja. Tak długie opowiadanie transferowe nie może od tak po prostu zakończyć się zwykłym szybkim podpisanie kontraktu za porozumieniem obu stron. Musi być dramaturgia. Rekin w "Szczękach" też nie pojawił się w pierwszej minucie.

Dla poprawienia humoru, tym samym zdrowia, przeczytałem wczorajszą wieczorną konferencję Wengera. Facet jest niesamowity.

Swoją drogą, ta cała sytuacja nie ma prawa dobrze odbić się na wynik Katalończyków w GD.

0

@solter

Może i by nie chciał grać dla mnie. Może i nawet dla Ciebie nie. Nie obrażam Arsenalu tylko przedstawiam sytuacje. Sytuacje, w której to Arsenal teraz zachowuje się żałośnie. A zachowanie kibiców nie ma tu kompletnie nic do rzeczy; zresztą wystarczy spojrzeć, który fanpage i userzy są bardziej ogarnięci. Co drugi komentarz to: "Je*ana farsa, aktorzy, nie znoszę ich". Pomijam.

@Armandi

Głupio napisałeś.

0

Jedno słowo - paradoks.

Paradoks, dlatego, że Arsenal wciąż próbuje zgrywać złego glinę - to on ustawia warunki, do których rzekomo Barcelona musi się dostosować. Tyle, że Barcelona wycyckała ich na całej linii. Nie tylko piłkarsko w zeszłym sezonie czy rok temu. Obrobiła Kanonierów jak początkujących kelnerów z Mcdonaldu kupując drugiego najlepszego rozgrywającego na świecie po promocyjnej cenie. W dobie takich cen za jakie poszedł Caroll, Torres, czy chociażby Pastore sprawia , że zrywam nie tylko boki z postawy Londyńskich działaczy. Śmiech. W dodatku ta ich śmieszna pseudoobraza, działająca autodestrukcyjnie na ich wielką, zachwianą renomę.

Jednak nie tylko w tym tkwi słowo klucz - paradoks.

Fabregas w ciągu bodajże dwóch tygodni ma szansę na 2 trofea, który z Arsenalem nie zdobył w czasie 6 lat. No, no. Skoro Barcelona ma być tak potulna jak teraz, to postawa ich działaczy staje się dla mnie autorytetem.

0

@Bingo

Serio sądzisz, że Guardiola pozbędzie się Alvesa, by wstawiać Fabregasa lub Inieste jako ofensywnych? Jeśli tak, nie rozumiesz idei 3-4-3. Oczywiste jest, że Barcelona nie będzie grała takim ustawieniem przez cały sezon. Podejrzewam, że to będzie 1/4 jako wyjątek.

0

@Bingo

Tak jak wspomniałem. Wydaję Ci się.

0

Bingo - takie zestawienie będzie miało sens tylko i wyłącznie w końcówkach spotkań z mocno zamurowanym rywalem. Jeśli Barcelona miałaby zamiar grać tak od początku, Alves musiałby się pożegnać z miejscem w I składzie.

0

Następni geniusze wystawiający Fabregasa za Busquetsa. Nic tylko polać im piwa! I uderzyć pałą przez łeb.

0

Uspokój zwieracz dziecko.

0

"Nie krytykuje go a wytykam błędy" - genialne ;)

Of course Thiago prawdopodobnie będzie dostawał mniej minut niż gdyby Fabregas nie przypełzł do Katalonii, ale też zapewne więcej niż w poprzednim sezonie. To, że Guardiola sporadycznie stosował rotacje składem nie znaczy, że nie będzie tego robił teraz.

Fakt fucktem - Fabregas to ogień zawodnik. Teraz z pewnością Barcelona ma najsilniejszą pierwszą drużynę na świecie (?). Ta drużyna będzie walczyć o zwycięstwo drugi raz z rzędu w LM. Arsenal co najwyżej o 6 miejsce w Premier leauge.

0

Czyli Barcelona walczy o drugie zwycięstwo z rzędu w Lidze Mistrzów.

Arsenal walczy o jakieś 6 miejsce.

0



Tak tylko wspomnę.

0

"Straty, nieudane podania, spowalnianie akcji..."

Szczególnie to ostatnie w przypadku Barcelony sprawia, że parsknąłem śmiechem. Chill.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?