0

Wenger powinien zadzwonić na policję i zgłosić gwałt..

0

Jedno pytanie: po co?

0

Jego ściagnięcie ma sens i to niemały.
Po pierwsze - pozyskamy super doświadczonego defensora, który może wiele nauczyć kogoś młodego, kogo można byłoby sprowadzić za drobne. Trzeba nabyć i doświadczonego i młodego jednocześnie, bo ograny nauczy laika całej tej filozofii, a gdy odejdzie na emeryturę, juniorek będzie już grał na wysokim poziomie. A tak to wezmą samego Vidicia, odejdzie i co? I znów pozostaniemy z jednym, ogranym w tym czasie Bartra. Poza tym, większa liczba defensorów dałaby bardzo pozytywnego kopa takiemu Pique, lepiej mieć nadmiar niż niedobór.

0

Zwróć uwagę, że całe Porto nie gra jakoś powalająco.. grupa LM z której spokojnie mogli wyjść, niska jak na Nich pozycja w lidze, a Mangala w nie najlepszej dyspozycji jest od.. obecnego sezonu? A u nas defensywa nie ma formy już odonad dwóch latt, a to różnica.. Mangala na pewno nie będzie grał słabo przez tyle czasu, zwłaszcza, że dopiero "idzie na świat"...

0

O tak, Mangala jest kapitalnym defensorem, niezwykle szbki, silny, zwrotny, a przede wszystkim niesamowicie skoczny, jak dla mnie piłkarski Nate Robinson. Problemem jest fakt, że odszedł Otamendi, Porto będzie w nieciekawej sytuacji z defensyą, gdy opuści ją drugi filar, tym bardziej, że Fonseca jak dla mnie trochę rujnuje "Smoki". Dodatkowym problemem będzie cena, za parę milionów Eliaquima raczej nikt nie nabędzie..

0

Kiedyś marzył mi się na środku obrony niejaki Leonardo Bonucci. Teraz jednak nieco obniżył loty, wciąż mimo to jestem zdania, ze nadałby się do Barcelony, ale już Go aż tak, że tak powiem, nie pożądam.
Jestem zdania, że trzeba pozyskać kogoś doświadczonego, kogoś na teraz, bo jaki jest sens sprowadzać jakąś młodą perłę? Od kogo ma się tu uczyć? Pique jest już wypalony i bez motywacji, Mascherano nie jest nominalnym obrońcą, Puyol od roku to już początek końca. a Bartra sam jest jeszcze mało doświadczony. U kogo boku zatem młody talent który zostałby nabyty miałby nabywać doświadczenie? Kandydata "na teraz" obecnie jest bardzo ciężko znaleźć, to musi być jednocześnie ktoś, kto ma doświadczenie w LM i silnej lidze europejskiej, jednocześnie nie mając więcej niż 29 lat powiedzmy.. wszyscy tacy są niemożliwi do wyjęcia ze swoich zespołów, a młodych, ale takich potrafiących podźwignąć swój zespół, a nie uchodzących za talenty, jest też jak na lekarstwo.. najlepszy taki przykład to chyba de Vrij. Myślę, że z biegiem lat byłby podporą barcelońskiej linii obrony, uczyć zbyt wiele się nie musi, ale kwestia doświadczenia.. no niby by je nabył, ale na to potrzeba czasu, a ja jednak jestem za sprowadzeniem kogoś na teraz.

0

Moim zdaniem strasznie przereklamowany zawodnik. W ogóle Sociedad nie ma żadnego obrońcy na dobrym poziomie, grają największą parodię w obronie jaką widziałem.. właściwie kiedykolwiek. Cadamuro też potrafi zrobić z meczu kabaret..

0

Jak zagrać z City?
Zasadniczym elementem jest Alex Song w pierwszym spotkaniu. Na ETIHAD warunków Barcelona raczej nie narzuci, zatem z Sergio moim zdaniem będzie wówczas mniejszy pożytek niż z Kameruńczyka, który zna angielską piłkę i przyda się pod aspektem fizycznym. Spróbowałbym z dwoma defensywnymi pomocnikami w zestawieniu Song - Mascherano. Obydwaj dobrze znają grę w Anglii na tej pozycji, jestem pewien, że skutecznie rozbijaliby ataki "Obywateli". Moim zdaniem nie ma zbytniego sensu naciskanie na ofensywę i zbyt otwarta gra w wyjazdowym meczu, trzeba powoli zacząć pokonywać rywali tak, jak Oni pokonują nas. Mam nadzieję, że Martino coś wykombinuje na pierwsze spotkanie, bo o Camp Nou jestem spokojny , będziemy tam wiedzieli już na czym stoimy, tam postawić na technikę (4-3-3 z Sergio na DM), a w Anglii bardziej na element fizyczny i element doświadczenia (4-2-3-1, Song - Mascherano). Myślę. że to zdałoby egzamin.

0

Co z tego, że brak ogrania w lidze, skoro ograny jest w ważniejszych rozgrywkach - Lidze Mistrzów? Poza tym co jest do ogrywania się w Hiszpanii? Parę spotkań z drużynami typu Villarreal i chłopak ogarnia.

0

Już sezon temu wygraliśmy po dramatycznej końcówce, o ile pamiętam jeszcze w 90' przegrywaliśmy 2-1. Już wtedy nie było łatwo, ale ówczesna Sevilla potrafiła odprawić z Pizjuan Real Madryt z zerowym dorobkiem zarówno punktów, jak i bramek. Należy się zatem mieć na baczności, szczególnie zważywszy na fakt, że w tym sezonie nawet u siebie ledwo wygraliśmy..

0

"Wie jednak, iż piłkarzom ciężko jest się dostosować do zmian, tym bardziej, że są oni tak przystosowani do tradycyjnego stylu gry i tak przekonani o jego perfekcji."

Ale co z tego? Kto tu do cholery rządzi, On czy piłkarze?! Jak sobie trener zażyczy, to będą grali nawet 11 zawodnikami w polu karnym co mecz..
Co to za szkoleniowiec, który najwyraźniej nie zdaje sobie sprawy z roli jaką odgrywa w klubie? Czy trafimy w końcu na coacha, który prosto z mostu odważy się na ruchy a'la Guardiola typu sprzedaż Ronaldinho i Deco, przemeblowanie połowy składu i ryzykowanie w meczach typu Gran Derbi wystawiając Tello i Thiago od pierwszych minut? Jak tak przyglądam się panu Martino to widzę, że On więcej mówi, niż robi, jak cała obecna Barcelona zresztą..

0

Oby to nie były słowa rzucane na wiatr, bo ta fatalna dyspozycja trwa (jak na Barcelonę) już dość długo..

0

Zazdrościcie Madrytowi Jese? Ja również! Real jest taki, że jak ktoś jest w kapitalnej dyspozycji, to gra, wychodzi to na dobre i zespołowi i samemu piłkarzowi. A tu? Ja nie wiem, co musi zrobić Bartra, żeby w końcu na dobre przykuć uwagę trenera i grywać w każdym spotkaniu. Jese w Realu strzela niemal w każdym meczu w którym gra, tam to widzą i wykorzystują, Marc rozegrał w tym sezonie kilka świetnych spotkań, ale widocznie dla Barcelony to za mało i lepiej wciąż stawiać na (podkreślam, moim zdaniem) wypalonego już Pique, Puyola, który młodzieniaszkiem nie jest i widać jak na dłoni, że to już nie to samo, czy też Mascherano, do którego można przyczepić się głównie o grę w powietrzu. Wiadomo, że Bartra nie zastąpi trzech naraz, a najlepiej uzupełnia się z Pique, bo wtedy ten drugi też gra na miarę oczekiwań, zauważyłem, że dobrze się rozumieją i taka para stoperów jest na chwilę obecną najbardziej korzystnym z wariantów. Carvajal - chłop przebojem się do zespołu wdarł, a u nas Alves po prostu hańbi numer 22, z którym grał człowiek, który na stałe zapisał się w historii Barcelony i futbolu..
Różnica jest taka, że Real wykorzystuje wszystko co ma i Im wychodzi to na dobre. Jese zagrał słabiej? Nie ma problemu, jest di Maria. Pepe wyłapał czerwień? Co z tego, jest Varane, 21 latek ograny już na wysokim poziomie, a u nas rok starszy od Niego Bartra wciąż musi ustępować "lepszym" kolegom..
W Madrycie chyba nikt nie może narzekać na brak minut, u nas lista takich graczy zaczyna się na Afellay'u, a kończy na Bartrze. Jak Martino chce pracować nad alternatywą, skoro najważniejszą alternatywą jest posiadanie zawodników będących w odpowiedniej dyspozycji do tworzenia tej alternatywy? A jak tutaj wiecznie grają ci sami zawodnicy, to On o "planach B" może sobie tylko i wyłącznie pomarzyć, nic się nie zmieni, póki do drużyny nie wpłynie świeżość.

0

Najlepszy technicznie z.. drużyny? On ma (obok oczywiście Zlatana) najlepszą technikę, śmiem twierdzić (może na wyrost, ale to moje zdanie), że w historii futbolu nawet! To jest ten typ piłkarza, który nawet przy kompletnym braku motywacji i formy jednym ruchem może odmienić wszystko. Przykład? Mizerne spotkanie z PSG jednym ruchem zmienił w długo zapamiętywany spektakl. Sam jednak meczu nie wygra, a patrząc na obecną dyspozycję Barcelony, a także na fakt, że gdy owa dyspozycja była lepsza, to i tak ledwie wygrali 3:2 i to na CN.. ja osobiście wiele dobrego nie wróżę, niby mecz meczowi nierówny..

0

No dobrze, ale.. błagam, raptem 30 parę tysięcy na prawie stutysięcznym kolosie? Myślisz, że na takie Bernabeu nie przyszłaby więcej niż połowa? Jesteś w błędzie, tam zawsze jest pełno ludzi, spokojnie z 50-55 tysięcy obejrzałoby ten pojedynek, a to jest już GRUBO PONAD połowa stadionu, w przypadku CN połowa to mniej więcej 50 tysięcy sympatyków.. naprawdę musi coś być nie tak.. ludzie nie przychodzą na mecze z powodu nudy i jeszcze są za to krytykowani (!) przez poszczególne osoby odpowiedzialne za tę nudę..

0

Trochę dziwi mnie pisanie typu "grał za krótko" i brak oceny przy takim zawodniku. Co jeśli dajmy na to Pedro wszedłby na ostatnie dwie minuty i zaaplikowal dwie bramki? Wtedy też byłoby bez oceny, no bo przecież "grał za krótko"? Trochę tego nie rozumiem, ale tylko z jednej strony, bo z drugiej.. jaką tutaj w sumie dać ocenę takiemu zawodnikowi, w tym przypadku Tello.. wyjściówka to jak mniemam 5.0? Skoro nie zrobił nic pożytecznego, ale też nic nie zawalił, to powinien dostawać "piątkę" nawet za 30 sekund gry, nie będzie wtedy problemu z porównaniem do innego gracza, który dla przykładu otrzymał taką samą notę za 70 minut gry, bo oceny są przecież indywidualne, każdy jest rozliczany za to, co zrobił, a nie porównywany do innych.

0

Moim zdaniem takie posadzenie Go na ławce prędzej zaowocowałoby egoizmem takim jak w potyczce z Valencią, już wtedy za bardzo myślał o sobie, to co zatem byłoby po kilku meczach przerwy, i to w dodatku z rywalem, z którym nie można sobie pozwolić na takie zabawy?

0

.. i oby taki słowny zabieg podziałał zarówno na Messiego, jak i na całą Barcelonę.
Najbardziej cierpią na tym zawodnicy, którzy przyszli do tego zespołu po to, by coś osiągnąć. Fabregas, Song, Alexis, Neymar - wszyscy chcą jednego; wygrywać. Nie mogą niestety wygrywać, bo koledzy z zespołu wygrali już wszystko i Im się już nie chce. Szkoda tylko, że tacy ambitni piłkarze jak wyżej wymienieni muszą cierpieć na spoczywaniu na laurach innych zawodników..

0

Nie masz takiego obowiązku : )

0

Ale ja w każdej tego typu wypowiedzi podkreślam, że te czynniki działają na siebie z wzajemnością. Po prostu uważam, że czynnik "lenistwa" naszych piłkarzy ma tutaj większe znaczenie, choć on też sam od siebie z pewnością nie wynika. Nie dowiesz się ile mam lat, ale na pewno nie tyle, ile mi w domyśle przypisałeś.
Lider przez 50 kolejek? Co jest nadzwyczajnego w przodowaniu w tabeli ligi, w której tak na serio liczą się dwa (no, teraz trzy) zespoły? Odsyłam do Premier League, obecnie jest atrakcyjna jak nigdy, na czele niemal co kolejkę pojawia się inna drużyna.. dopiero w tym sezonie, gdy do walki na dobre włączyło się Atletico Madryt, mogę uznać to długie prowadzenie za jakiś sukces. Akurat grę Barcelony sprzed 2006 roku znam doskonale, gdyż jestem jej sympatykiem od nieco dłuższego czasu.

0

Moja interpretacja jest taka, że Hernandez mógł próbować uaktywnić nieco boczne sektory boiska. Przy defensywnym stylu gry przeciwnika podanie ze środka placu gry w pole karne raczej nie przejdzie, trzeba centrować, a dośrodkowania ze skrzydeł są bardziej niebezpieczne aniżeli te, gdy stoi się praktycznie na wprost bramki. Szkoda tylko, że nasze boki nie za bardzo "kumają bazę" i co drugą otrzymaną piłkę odsyłają z powrotem..

0

Matematyczne szanse mają, właściwie takowe to by mieli nawet i przy porażce 10-0. Nie widzę rewanżu w różowych barwach, ale nie mam też kompleksu Realu Madryt, nie zależy mi na tym, by za wszelką cenę zostali wyeliminowani przez Colchoneros, bo sami nie jesteśmy jeszcze pewni (tj. nie w 100%) finału. Nieważne, kto wygra w madryckiej potyczce, finał i tak będzie ciężki.

PS: Z tym kompleksem to oczywiście nie zarzucam Wam, że Wy macie czy coś : )

0

Średnio co piąta piłka przechodziła przez "Generała". Na tym niezbyt czytelnym wykresie widnieje sporo linii oznaczających podanie do przodu. Takimi meczami Xavi przypomina starego, dobrego Xaviego, który posyłał multum prostopadłych piłek, a nie tylko regulował tempo gry nawet w momentach, gdy było to zupełnie niepotrzebne. Oby tak dalej.

0

Zauważyliście, że odkąd Barcelonę opuścił Rosell, wszyscy zrobili się jacyś tacy bardziej bezpośredni? Alves krytykuje kibiców, Bartomeu ostro wypowiadał się o Madrycie, teraz pan Freixa..

0

W zeszłym sezonie 2:3, w 2011/2012 po szybkim prowadzeniu 2-0 tradycyjne rozluźnienie i końcowy efekt 2-2. Nie sposób zatem nie zgodzić się z faktem, że na Anoeta nie jest łatwo, bo w przypadku większości drużyn to jestem zdania, że to tylko takie biadolenie, żeby tylko okazać jakiś szacunek wobec rywala, pamiętacie wygraną z Almerią 8-0 na de los Juegos (czy jak ten obiekt się tam zwie) i debiutancką bramkę Afellay'a przy okazji? Takiego przeciwnika jak ta drużyna takie słowa nie dotyczą, są wypowiadane tylko przez pryzmat szacunku, a w przypadku Realu Sociedad nie są to słowa rzucane na wiatr i jestem pewien, że nadchodząca rewanżowa potyczka również będzie ciężka.

0

Niech zagwarantuje sobie określoną ilość minut, spotkań czy coś takiego, tak, jak miał to zrobione Thiago - to jedyny sposób by przekonać się, czy zawodnik rzeczywiście jest pożądany, czy jest tylko zapychaczem ławki rezerwowych. Myślicie, że przy Danim jako konkurencji, a obecnie to można by rzec "konkurencji" bardziej wiarygodne jest to pierwsze spostrzeżenie? Ja mam mieszane uczucia..

0

Poirytowanie oczywiście nie dziwi, szkoda tylko, że szkoleniowiec ekipy z San Sebastian nie zauważa faktu, że arbitraż w tym spotkaniu działał w dwie strony. Skoro Im należał się karny, nam również się należał za zagranie ręką, a w obu przypadkach nie zostały one podyktowane. Czerwona kartka dla Martineza to już zupełnie inna sprawa, ot tak pan Gonzalez Gonzalez kartonika sobie na pewno nie pokazał..

0

Super, że interesuje się historią klubu w którym się znajduje. To bardzo dobry prognostyk na przyszłość, już z góry można stwierdzić, że nie interesują Go wyłącznie sława i pieniądze, widać, że uważa za istotne poznanie historii oraz tradycji. To się ceni.

0

W mojej (być może mylnej) opinii na mecze Realu wciąż przychodzą tłumy z jednego powodu: Cristiano Ronaldo. On ciągle zaskakuje, nigdy się nie poddaje, ma już 29 lat a dalej gra z porywczością nastolatka, nie przestaje zadziwiać - takie coś chce się oglądać. A kto chce przyjść na Camp Nou i patrzeć, jak nasi kopacze (w tym Leo, skoro była już wzmianka o CR'ze) grają na stojąco, bez jakiegokolwiek zaangażowania, porywu, pasji..?
Doping wynika z gry, tak jak gra wynika z dopingu. Bardziej winni są jednak w mojej opinii piłkarze (bo odkąd drużyna, i tu przy okazji widzicie, że nie chodzi o sukcesy, bo puchary wciąż Barcelona wygrywa), ponieważ nie grają już tak, jak zdążyli wszystkich do tego przyzwyczaić, w tym mnie. Najlepszą wersją techniczną Blaugrany była ta z sezonu 2011/2012, moim zdaniem w żadnej innej kampanii nie grali piękniej. Zobaczcie, jak się potem okazało, wygrali jedynie CdR z potrójnej korony, a i tak na mecze ze spadkowiczami potrafiło przychodzić nawet ponad 70 tysięcy widzów (!)..
Barcelony Vilanovy i Martino po prostu tego czegoś nie mają. Ten pierwszy nie potrafił po prostu ożywić zespołu, pierwsza część sezonu 12/13 świetna, bo można powiedzieć że jeszcze lecieli na pozostałościach po Guardioli.
Gerardo Martino natomiast z tego co widzę, próbuje, no, może nie tyle zmienić, co podrasować styl naszego zespołu, wprowadzić jakiś element zaskoczenia, co w mojej opinii póki co średnio Mu wychodzi, a od ładnych paru spotkań Duma Katalonii gra po prostu mizernie. Co jest tego przyczyną? Alves twierdzi, że brak wsparcia, ja twierdzę, że nie bezpośrednio, bo wynika ono z zaangażowania zespołu, które jest dla mnie przyczyną bezpośrednią.

0

Sam styl gry urzekł mnie najbardziej właśnie w kampanii 2011/2012.

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?