Memphis Depay - lew o wielu twarzach

Dariusz Maruszczak

25 czerwca 2021, 17:45

Sport, SportMob

3 komentarze

Fot. Getty Images

  • Dziennik Sport opublikował artykuł na temat dorastania i rysu psychologicznego Memphisa Depaya
  • 27-latek miał trudną życiową drogę, która jednak umocniła jego charakter
  • Holender bywa ekstrawagancki, ale nie zapomina o potrzebujących

Depay dorastał w rodzinnym mieście Moordrecht, gdzie przyszedł na świat 13 lutego 1994 roku. Jego dzieciństwo nie było łatwe, podobnie jak otoczenie, w którym się wychowywał. Ojciec Memphisa zostawił rodzinę, gdy późniejszy napastnik reprezentacji Holandii miał tylko trzy lata. Dlatego też dzieciństwo Depaya wiązało się nie tylko z problemami natury emocjonalnej, ale również finansowej. Ojciec podkreślał, że był obecny w życiu Memphisa i pomagał mu, ale głęboko chowana uraza przez 27-latka może świadczyć o tym, że te relacje nie były dobre. W przeciwnym wypadku zawodnik nie nalegałby na umieszczenie na koszulce jedynie imienia, chcąc usunąć z niej nazwisko rodzica.

Jego matka Cora Schensema związała się później z innym mężczyzną, jednak w życiu rodzinnym było daleko od stabilizacji. Ojczym Depaya zniknął po tym, jak wygrał na loterii. Natomiast matka spędziła kilka miesięcy w centrum zdrowia psychicznego. Jej syn mieszkał w tym czasie ze swoimi dziadkami od strony matki. Mieli oni dla niego wielkie znaczenie. Po śmierci dziadka Depay zrobił sobie nawet tatuaż, upamiętniający jedną z najważniejszych osób w jego życiu.

Wykuwanie charakteru

Młodemu chłopcu niewątpliwie musiało być bardzo ciężko w takich warunkach. Dziennikarz Sjoerd Mossou dobrze zna Depaya i jego otoczenie. – Memphis dorastał z poczuciem, że nie ma nikogo, z kim mógłby porozmawiać. Nigdy nie było mu łatwo. Moordrecht jest typowym średniej wielkości holenderskim miastem, w którym pojawiły się konflikty rasowe, częste w tamtym okresie – powiedział żurnalista. Stałe walki z przyrodnimi braćmi nie pomogły Memphisowi w otworzeniu się na innych. Bywało, że nie chciał wracać do domu ze względu na przemoc z ich strony. To wszystko sprawiało, że Memphis był wycofany i nieufny. Sam również nie był łatwym dzieckiem, co potwierdziła jego matka w jednym z wywiadów. – W szkole też było mu trudno. Był szczególnym dzieckiem i szybko dostał etykietę złego chłopca. Rodzice nie chcieli, żeby ich dzieci bawiły się z Memphisem. Nigdy nie zaprosili go na imprezę urodzinową.  

Memphis jako młody chłopak spędzał więc czas w szemranym towarzystwie, w którym pojawiały się alkohol i narkotyki. Stał się twardy, nieufny, narcystyczny i buntowniczy. Z biegiem lat te cechy łagodniały, choć być może w pewnym stopniu sprawiały, że był zdolny do rywalizacji ze starszymi chłopcami, co przyznał prezes VV Moordrecht Ton Redegeld. Ponadto wyznał on, że Depay często był widywany w mieście z piłką przy nodze, a być może było to efektem wspomnianej samotności, kierującej go na drogę zawodowego piłkarza, która ustabilizowała w końcu jego życie. Teraz ważną rolę dla Memphisa odgrywa religia, co widać nawet przy sposobie celebrowania goli przez Holendra. Jego matka jest liderem lokalnej społeczności protestanckiej w miejscowości Wesepe, znajdującej się bardzo blisko farmy, którą piłkarz podarował jej pięć lat temu.

Mossou podkreślił, jaki błąd popełnił Depay po przyjściu do Manchesteru United, gdzie jego kariera nie poszła w dobrym kierunku. – To wyjątkowy chłopak o bardzo silnej osobowości. Kiedy przybył do United w 2015 roku, zwykł mawiać, że jego celem jest bycie numerem 1 na świecie i nie zadowoli się byciem jednym z wielu. Z biegiem czasu odpuścił jednak swoje ambicje w miarę jak dojrzewał. Zdał sobie sprawę, że postawienie sobie za cel bycie numerem 1 na świecie wiązało się tylko z nakładaniem na siebie jeszcze większej presji – tłumaczy dziennikarz.

Lew ma wiele twarzy

Depay nie jest już rozrabiaką jak w dzieciństwie, a jego zainteresowania są dość rozległe. Z jednej strony interesuje się modą i ma własną markę odzieżową MDC (Memphis Depay Clothing), której symbolem jest sposób celebrowania przez niego goli, gdy przykłada do uszu palce wskazujące. Ponadto nagrał też kilka utworów muzycznych. W jednym z nich wrzucił kamyczek do ogródka właścicieli Manchesteru United. „Potrzebuję pieniędzy jak Glazerowie” – śpiewał. W przeszłości to właśnie muzyka miała być dla niego sposobem na wyrażanie emocji.

Ciało piłkarza zdobią też liczne tatuaże, a największym z nich jest wizerunek lwa umieszczonego na plecach 27-latka. Jak tłumaczył sam Memphis, „lew reprezentuje mnie, ponieważ wychowałem się w dżungli”. Za zrobienie sesji zdjęciowej z legrysem (mieszaniec samca lwa i samicy tygrysa) został skrytykowany przez organizacje prozwierzęce.

 

 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez Memphis Depay (@memphisdepay)

Mossou zwraca uwagę na wizerunek Depaya, który nie zawsze jest zbieżny z typowym gustem Holendrów, przez co napastnik podlega krytyce również w tym aspekcie. – Z zewnątrz czasem wygląda jak zawodnik NBA: drogie samochody, wielkie domy, biżuteria, itd. Podoba mu się ten styl. W Holandii mamy powiedzenie „zachowuj się normalnie, to już jest wystarczająco szalone”. Tutejsi ludzie wolą standardowe zachowania, które nie wykraczają poza wyznaczone granice, więc wyobraź sobie, jak wielu Holendrów postrzega Depaya: jako dziwaka. W przypadku Frenkiego de Jonga jest wprost przeciwnie.

Mimo trudnego dzieciństwa i ekstrawaganckiego stylu Depay nie zapomniał też o pomocy najbardziej potrzebującym, co stanowi kolejny element jego osobowości. W 2019 roku założył fundację swojego imienia, która pomaga głuchoniemym i niewidomym dzieciom w Ghanie, kraju pochodzenia jego ojca. Sam chętnie odwiedza też Afrykę w wolnych chwilach.

Według Sportu Depay ma bardzo zamknięte grono zaufanych ludzi. Całkowicie ufa tylko dziesięciu osobom, w tym trenerowi, z którym pracował jeszcze w PSV. Być może dlatego ten nieufny w dzieciństwie chłopak tak bardzo chciał grać pod wodzą Ronalda Koemana (z którym pracował w reprezentacji Holandii), że odrzucił bardziej intratne propozycje.

– Głuchy i ślepy na świat. To wiele dla mnie znaczy, ludzie zawsze będą mieli swoją opinię, a ja zawsze jestem otwarty na krytykę, ale ostatecznie to ja podejmuję decyzje w swoim życiu – powiedział Depay na temat swojej celebracji, która obrazuje nie tylko jego chęć odcięcia się od krytyki, ale również odporność psychiczną wykutą podczas trudnych młodzieńczych lat życia. Dla Memphisa stanowi ona odsunięcie się od negatywnych spraw i przywiązanie do wiary, a także promocję bycia sobą i życia po swojemu.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (3)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze