Sergi Roberto: Nie rozumiem oskarżeń w naszą stronę

Mateusz Doniec

14 sierpnia 2021, 20:45

La Vanguardia

60 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Trzeci kapitan FC Barcelony Sergi Roberto wypowiedział się na temat odejścia Messiego, trudnej sytuacji klubu i obniżki pensji
  • 29-latek przyznał, że w takich momentach wszyscy, łącznie z kibicami, muszą się zjednoczyć
  • Wychowanek Barçy skomentował również swój poprzedni rok oraz podzielił się wyzwaniami związanymi z nadchodzącym sezonem

Sergi Roberto w rozmowie z La Vanguardią poruszył m.in. temat niespodziewanego pożegnania Leo Messiego, oskarżeń o odmowę redukcji pensji czy o szansach Barcelony na puchary w nadchodzącym sezonie. Hiszpan przyznał, że w tak trudnych chwilach, przez jakie przechodzi klub potrzebne jest maksymalne zjednoczenie. Roberto jest jednak przekonany, że zespoł jest mocny, a zawodnicy gotowi do walki o najwyższe cele. Wg 29-latka nadszedł czas, aby zawodnicy z najdłuszym stażem zrobili krok do przodu i pomogli nowym nabytkom oraz utalentowanej młodzieży.

Jak się czujesz pod względem fizycznym? W zeszłym sezonie miałeś dużo przerw…

Jest znacznie lepiej. Całe lato ciężko pracowałem, aby wrócić do formy. W zeszłym sezonie do listopada wszystko szło dobrze, a później doznałem kontuzji i na dodatek zaraziłem się koronawirusem. Rekonwalescencja w domu nie była perfekcyjna zarówno przy pierwszym urazie, jak i drugim. Chciałem pomóc drużynie, ale wiedziałem, że nie mogę. Ostatni sezon trzeba wymazać z pamięci.

Grałeś z bólem…

W przypadku kontuzji pięty – tak. Granie z bólem uniemożliwia dobrą formę. Gdy później o tym myślałem, uważałem, że lepiej było odpuścić. Jeśli chcesz dać z siebie wszystko, musisz być gotowy na 100%

Na jakiej pozycji widzisz się w nadchodzącym sezonie? Na prawej obronie masz konkurencję w osobach Sergiño Desta i Emersona.

Co roku zadaję sobie to pytanie! (śmiech). Tym razem ze względu na obecność dwóch prawych obrońców i patrząc na to, jak wyglądały mecze oraz treningi, widzę siebie raczej w środku pola. Chciałbym tam grać, ale oczywiście decyduje trener.

Bez Messiego będzie trzeba wyzbyć się utrwalanych przez lata automatyzmów. Zwłaszcza w twoim przypadku…

Wszystko się zmienia. Mieliśmy w zespole najlepszego zawodnika na świecie i wszystkie ataki szły przez niego. Strzelił 40 goli… Był wszędzie: zagrał ze mną, następnie poszedł do środka, pograł z Albą na lewej flance… Pracujemy nad automatyzmami już bez niego.

Wymaga się zrobienia kroku naprzód i bardziej zespołowej gry w wykonaniu zawodników, którzy są w klubie najdłużej. Ty do nich należysz.

Musimy być zjednoczeni bardziej niż kiedykolwiek, grać bardziej kompaktowo z piłką i bez niej i zakładać pressing. Jeśli nie uda nam się strzelić 40 „goli Messiego”, spróbujemy zdobyć 30 bramek, ale przy tym stracić 10 mniej. Trzeba się zrównoważyć i zrobić krok do przodu, począwszy od kapitanów, następnie nowych nabytków i młodych talentów. Tym ostatnim trzeba będzie pomagać. Mamy bardzo dobry skład. Patrzę na wszystkie zespoły z Primera División i jestem przekonany, że nasz jest najlepszy.

Wyglądasz na bardzo skoncentrowanego. Nie patrzysz na to co dzieje się w Paryżu? Widziałeś zdjęcia Messiego?

Nie sposób ich nie zauważyć. Są wszędzie. To bardzo dziwne. Od zawsze widzieliśmy go w barwach Barçy. Będziemy za nim bardzo tęsknić. Nigdy go nie zapomnimy. Zawsze będzie to dla nas dziwne widzieć go w innej koszulce, ponieważ gdy myśli się o Leo, widzi się też Barcelonę. Ciężko nam w to jeszcze uwierzyć. Brakuje nam najważniejszego zawodnika w historii klubu. Będzie to sporo kosztowało nas i wszystkich innych.

Jak się o tym dowiedziałeś?

Sam nam to przekazał. Zaskoczył nas wszystkich. Kiedy wróciliśmy z Niemiec, byliśmy pewni, że dołączy do treningów. Zarówno on, jak i klub tego chcieli. Jednak, jak wytłumaczył Leo i prezydent, był problem z LaLigą. Byłem tym bardzo zaskoczony i to samo mu powiedziałem. Przekazaliśmy sobie, że będziemy bardzo tęsknić. Na pożegnaniu wszyscy byliśmy w szoku i nadal jesteśmy.

Masz już swoją opinię na temat tego, co się stało?

Leo wracał z Ibizy i myśleliśmy, że za kilka dni przedłuży umowę. Nic nie kazało nam spodziewać się czegoś innego. Potem nadeszły wyjaśnienia. Wszystko wydarzyło się z dnia na dzień. To wszystko, co mogę powiedzieć.

Są ludzie, którzy obwiniają za to zawodników, ponieważ nie chcą obniżyć pensji, a mogli zatrzymać tym samym Messiego.

To nieprawda. W zeszłym roku zaakceptowaliśmy obniżkę pensji i cały skład od pierwszej chwili był gotowy pomóc klubowi. Byliśmy otwarci na współpracę, aby klub był stabilny finansowo.

Jak wygląda ta współpraca z Joanem Laportą?

Tak samo. Odkąd jest w klubie, powiedzieliśmy, że jesteśmy gotowi pomóc. Być może cała uwaga była skupiona na Messim, a kolejne dni mijały. Jestem jednak przekonany, że nowe transfery zostaną zarejestrowane. Współpracujemy od samego początku. Czytałem wiadomości o zawodnikach, którzy mieliby powiedzieć „nie”. Jest dokładnie odwrotnie. Z tego co wiem ja, kapitanowie, koledzy chcą pomóc.

Dlaczego nie ma więc porozumienia?

Aby pomóc, trzeba oczywiście negocjować. To logiczne. Tak to wygląda z każdym pracownikiem. W naszym przypadku chodzi o obniżkę pensji.

Czujecie, że jesteście na świeczniku?

Wiemy, że wiele rzeczy zostało wypowiedzianych bez wiedzy. Ja na przykład czekam na propozycję klubu. Moja sytuacja jest inna. W przyszłym roku kończy mi się umowa, którą chcę przedłużyć od razu z obniżoną pensją. Nie rozumiem oskarżeń w naszą stronę. Nie mają żadnego sensu.

Podczas Pucharu Gampera kibice gwizdali…

To, że kibice na ciebie gwiżdżą nie jest przyjemne. Tym bardziej, gdy robią to na podstawie nieprawdziwych informacji. My zawodnicy najbardziej chcieliśmy, aby Messi został. Zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, ale problem wykraczał poza nasze możliwości. Problem pochodzi z przeszłości. Zarówno przez pandemię, jak i z powodu złego zarządzania, które pozostawiło klub w bardzo złym stanie. Teraz nadszedł czas na zjednoczenie. Potrzebujemy kibiców bardziej niż kiedykolwiek. Graliśmy bez nich przez ponad rok. Chodzi o wygrywanie meczów i pucharów. Z nimi będziemy silniejsi.

Klub udostępnił socios 30 tysięcy biletów na mecz z Realem Sociedad, lecz wykupiono tylko połowę. Dostrzegasz rozczarowanie?

Nałożyło się wiele rzeczy. Rozumiem, że kibice mogą być w szoku po tym, co stało się z Messim. Cokolwiek by się nie wydarzyło, z takiej sytuacji trzeba się podnieść, wygrywając mecze. Musimy pokazać, że jesteśmy Barçą. Ten herb, ten klub pozostają takie same, mimo, że Leo już nie ma z nami. U kibiców wróci zainteresowanie, bo zobaczą pragnienie, jakie jest w zespole od pierwszego dnia. Widzę to na treningach. Są zawodnicy, którzy zrobią krok do przodu. Niech te 30 tysięcy ludzi, którzy przyjdą na stadion, nam pomogą. Messi był niezwykle ważny, nie da się go zastąpić. Lecz wydostanie się z tego zależy od nas wszystkich. Niech to będzie przesłanie.

Mówi się, że ten kryzys to szansa dla La Masii.

Stoimy przed wyjątkową okazją. Nadchodzą bardzo utalentowani i chętni do gry piłkarze. Gavi, Nico, Balde czy Yusuf Demir, który właśnie przybył… Teraz mają większe szanse na grę, niż w innych latach. La Masia może odzyskać swoją wagę. Na początku naszego najlepszego okresu prawie wszyscy pochodzili stąd. Każdy z tych zawodników pokazuje bardzo wysoki poziom. Powiedziałbym ludziom, że będą mogli się nimi zachwycać. To jak grają nie jest normalne, jak na ich wiek.

Barça spadła z europejskiego piedestału. Na jej miejscu znajdują się teraz PSG, City, Chelsea… Czy można wrócić na szczyt bez Messiego?

Skład jest bardzo dobry. Bez Leo poziom spadł, lecz trzeba się otrząsnąć. Chelsea wygrała Ligę Mistrzów bez żadnych supergwiazd, ale za to, mając świetny zespół. Na EURO 2020 Hiszpania nie jechała jako faworyt, a wg mnie grała najlepiej na całym turnieju. Naszym celem musi być walka o wszystko. Dlaczego nie?!

Czy w Hiszpanii faworytem jest Atlético?

Niech tak będzie. Będą mieli większą presję. Myślę, że LaLiga jest bardzo wyrównana. Mam nadzieją, że dobrze się zaprezentujemy.

Przeżyłeś karuzelę skrajnych przeżyć i emocji. Byłeś bohaterem słynnej remontady, przeżyłeś śmierć matki… Na igrzyskach olimpijskich dużo mówiło się o znaczeniu wparcia psychologicznego w sporcie nawet na poziomie elitarnym.

Bardzo ważne jest, aby o tym mówić. Głowa jest czasami o wiele ważniejsza niż nogi. Pozytywne nastawienie wzmacnia pewność siebie, a emocjonalne ciosy wręcz przeciwnie. Wielu sportowców się otworzyło. Ważne jest, aby mówić o zdrowiu psychicznym.

Pracowałeś z psychologiem?

Ja nie, ale niektórzy moi koledzy tak. To musi zostać znormalizowane. Gdy odczuwa się dyskomfort, trzeba sobie powiedzieć: „Muszę przestać. Nie czuję się dobrze”. Gdy zmarła moja mama, przeżyłem bardzo ciężkie chwile. Otoczyłem się najbliższymi. Trzeba również umieć przyjmować krytykę, grając w takim klubie, jak Barca. To rollercoaster. Czasem nie chce ci się nawet wyjść z domu.

Czego oczekujesz od kibiców? Jak wyobrażasz sobie ich reakcje w niedzielę?

Chcę, aby nam pomogli. Sytuacji jest trudna dla wszystkich. Najlepszym sposobem, aby to pokonać jest zjednoczenie. Rozpoczyna się liga i w niedzielę musimy wygrać. Jeśli będą nas wspierać, postaramy się im odwdzięczyć z nawiązką.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (60)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze