Gerard Piqué: Wolę umrzeć niż przejść do Realu

Łukasz Lewtak

1 grudnia 2021, 08:26

Antena 3, AS, Marca

34 komentarze

Fot. Getty Images

Gerard Piqué był gościem programu "El Hormiguero" w kanale Antena 3. W rozmowie z Pablo Motosem, która pierwotnie miała się odbyć kilka tygodni temu, ale została przełożona z powodu przyjścia Xaviego, obrońca Barcelony mówił o Laporcie, Bartomeu, Messi, tenisie oraz wielu innych kwestiach.

Xavi nie pozwolił ci przyjechać wcześniej do Madrytu?: "Właściwie to nic się nie stało. Postanowiliśmy odłożyć ten wywiad na później. Xavi nie wiedział, że przełożyliśmy tę rozmowę. Teraz miałem dwa dni wolnego i byłem w Madrycie".

Zasady Xaviego: "Xavi ma ustalone zasady, jak wszyscy trenerzy. Nie wspomniał jeszcze o surfingu i rowerze elektrycznym. Nie wiem, czy jest to możliwe, czy nie. Ustanowił pewne niezbędne zasady i wszyscy będziemy się do nich stosować, tak jak zawsze".

Trener kolegów z drużyny: "Nie wiem, czy to pozytywne, czy nie, że Xavi był naszym kolegą z drużyny. To wywiera na nas dodatkową presję, ale w dobry sposób. Nie możesz go zawieść moralnie. On wie, jaki poziom mogę pokazać, i jeśli tego nie zrobię, ma poczucie, że go zawiodłem".

Puchar Davisa: "W tym roku robiliśmy go w trzech różnych krajach. We Włoszech był to absolutny sukces. W Hiszpanii, gdzie rano odbywał się mecz Kazachstan - Szwecja, mieliśmy 5000 osób. Wszystkich nas zabolało, gdy Hiszpania została wyeliminowana".

Tenisista przyszłości: "W Hiszpanii mamy Alcaraza. Są też inni, jak Sinner, Zverev czy Thiem".

Grasz w tenisa?: "Nie mam czasu, a teraz, po wprowadzeniu nowych zasad, nie mogę grać w tenisa".

Prezes Andory: "Jestem udziałowcem Andory. Skupiam się na piłce nożnej i mam zespół, który zarządza Andorą i Pucharem Davisa".

E-sport: "Teraz stworzyliśmy drużynę League of Legends. Na koniec przychodzi taki moment, że jest trochę jak z Florentino, masz wiele drużyn, ale nie wiesz, w co grają".

Zazdrość o miasto Madryt: "Tam jest dużo życia. Ludzie wychodzą na ulice. To zupełnie inne uczucie niż w Barcelonie. W ciągu ostatnich kilku lat Barcelona nieco przygasła".

Miejsce rozgrywania Pucharu Davisa: "W przyszłym roku będziemy musieli się przenieść. Madryt nie może dać mi nic więcej. Wkrótce ogłosimy kolejne miasto".

Karny w meczu z Villarrealem: "Nie widziałem meczu Realu, ale mówi się, że tam też był taki sam lub bardziej wyraźny karny. Co roku zmieniają się kryteria co do zagrań ręką, bardzo trudno jest stwierdzić, czy był karny. Ludzie widzą, że piłka dotyka mojej ręki, ale wydaje mi się, że ręka jest blisko mojego ciała. Nie uważam, żeby to była podstawa do odgwizdania rzutu karnego".

Pamiętasz moment, w którym dowiedziałeś się, że Messi opuszcza Barçę?: "To był bardzo ciężki dzień. Mamy za sobą 16 lat wspólnej pracy w szatni. Jest prawie jak brat. To było trudne na poziomie osobistym. Ten sezon nie zaczął się dobrze, ponieważ odszedł od nas najlepszy gracz w historii. Teraz wygrał Złotą Piłkę, udowadniając, że jest najlepszy w historii".

Messi w Paryżu: "Zmiana zawsze jest trudna. Zdarzyło mi się to, kiedy pojechałem do Manchesteru. Ja wyjechałem sam, a on wyjechał z rodziną. Kiedy ktoś opuszcza Hiszpanię, to jeśli nie udaje się do Ameryki Łacińskiej, zetknie się dodatkowo z innym językiem".

Zmiany w piłce nożnej: "To sport, który stał się produktem. Jeśli ludzie przestaną go konsumować, spadną dochody i płace. Choć wydaje nam się to niemożliwe, to jednak się zdarza. Albo się dostosujesz, albo w końcu wszystko się skomplikuje. Dzisiejsza młodzież konsumuje futbol inaczej niż ja. Teraz masz wszystkie zawody, treści na Netflixie, Instagramie, a piłka nożna konkuruje z tym wszystkim. Albo stworzy się atrakcyjny produkt, albo piłka nożna będzie miała tendencję spadkową".

Prezydent Barçy: "Trzeba darzyć klub wielką miłością. Jeśli pewnego dnia zdecyduję się zostać prezydentem, gwarantuję, że dam z siebie wszystko. Aby wystartować, trzeba przedstawić gwarancję bankową w wysokości 15% budżetu klubu, czyli 150 milionów. Musi je zagwarantować osobiście kandydat na prezydenta lub zarząd. Trzeba się osobiście poświęcać, gdy sprawy nie idą dobrze, nie otrzymując za to żadnej zapłaty. Jestem zakochany w Barcelonie od urodzenia, jednak od tego do bycia prezydentem jest cały świat. Jeśli liczby będą pozytywne, dostaniesz z powrotem 150 milionów, ale jeśli nie..."

Bartomeu: "Zobaczymy, jak to się skończy. Ludzie chcą reakcji, gdy klubowi nie wiedzie się dobrze. Trzeba postawić się w sytuacji prezydenta i piłkarza. Podczas meczu bardziej pomagasz, kiedy dopingujesz, a nie kiedy gwiżdżesz, ponieważ wtedy zawodnik jest zablokowany. Gwizdanie na własną drużynę nie ma sensu".

Odejście na emeryturę: "Rozmawiałem z kolegami z drużyny i kiedy kończy się twoja kariera, to widzisz przed sobą przepaść. Grałeś od 16. roku życia i nagle pewnego dnia wszystko się kończy. Bez względu na to, jak bardzo jesteś przygotowany, to przepaść i potrzeba dużo czasu, aby przystosować się do nowego życia. Do tego dochodzi fakt, że kiedyś byłeś gwiazdą, a potem nikt cię nie rozpoznaje".

Sława po przejściu na emeryturę: "Przyjemnie byłoby nie być rozpoznawalnym. Nikt na nas nie wskazuje palcem. AFE, LaLiga lub FEF byłyby dobre, aby przygotować ludzi do tej zmiany. Piłkarze, którzy w latach 90. zarobili dużo pieniędzy, ale potem nie zarządzali nimi dobrze, nie mają ich teraz zbyt wiele. Jeśli nie zarządzasz dobrze majątkiem, bardzo szybko się on rozpływa. Umysł nie jest przygotowany".

Być przygotowanym na to, co będzie potem: "W ciągu ostatnich kilku lat próbowałem przygotować się do życia, które będę miał, gdy przejdę na emeryturę. Wtedy będę robił inne rzeczy. Będzie mi brakowało murawy, ale będę miał inne środowisko pracy w firmie. Nie będzie tak ciężko, jednak na pewno będzie mi tego wszystkiego brakowało".

Była oferta z PSG po tym, jak wszyscy odchodzili tego lata?: "Nie".

Vinicius, ocena od 1 do 10: "W tym sezonie dziewiątka".

Co musieliby ci zaoferować, abyś przeszedł do Realu Madryt?: "To absolutnie niemożliwe. Wolę umrzeć niż przejść do Realu [śmiech]".

Mistrzostwo świata z Hiszpanią czy Liga Mistrzów z Barçą?: Zdobycie mistrzostwa świata było najlepsze. 23 osoby z tego zespołu przejdą do historii. Postawiłbym to na równi z wygraniem trypletu w pierwszym sezonie. Tamta Liga Mistrzów jest na tym samym poziomie co mistrzostwo świata".

Masz numer do Florentino?: "Jeśli go nie zmienił, to mam. Były czasy, kiedy z nim rozmawiałem, ale to ze względu na sprawy osobiste".

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (34)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze