Już jutro kończy się zimowe okno transferowe, tymczasem sytuacja Ousmane'a Dembélé wciąż nie została rozwiązana. Od decyzji Francuza zależą także inne ruchy Barcelony.
Dyrekcja FC Barcelona ma problem z Ousmane'em Dembélé. Kontrakt Francuza wygasa latem, a on sam nie przystał na oferty klubu w sprawie jego przedłużenia. Barça postawiła sprawę jasno i zapowiedziała, że jeśli skrzydłowy nie podpisze nowej umowy lub nie odejdzie zimą, spędzi resztę sezonu na trybunach. Takiemu obrotowi spraw chce zapobiec Xavi Hernández, który według dziennika AS chciałby korzystać z Francuza w dalszej części sezonu. Tymczasem okno transferowe kończy się jutro, a sytuacja nie została rozwiązana.
Dembélé jest bólem głowy również dlatego, że blokuje inne ruchy transferowe Barçy ze względu na limit wynagrodzeń. Jak informuje Mundo Deportivo, Francuz do końca kontraktu ma zarobić jeszcze pięć milionów euro brutto. Jeśli Francuz odejdzie z klubu jeszcze dziś i Barcelona zarobi na nim kilka milionów euro, wtedy dyrekcja będzie miała możliwość sprowadzenia jakiegoś piłkarza. Na ten moment czekają Pierre-Emerick Aubameyang i Nicolas Tagliafico.
Skrzydłowy wzbudza zainteresowanie innych klubów, w szczególności tych z Premier League. Mundo Deportivo i Sport twierdzą, że Francuz mógłby odejść do Chelsea, Manchesteru United lub Newcastle. Z kolei Daily Mail donosi, że do gry o Dembélé włączył się także Tottenham. Sytuację monitoruje również Juventus, ale po sprowadzeniu Dusana Vlahovicia włoski zespół raczej nie zdecyduje się na transfer Francuza.
Komentarze (44)