Kataloński Sport zwraca dziś uwagę na ogromną rolę, jaką Xavi przywiązuje do rotacji w składzie. Nowy szkoleniowiec FC Barcelony chce doprowadzić do sytuacji, w której poziom gry zespołu jest taki sam, niezależnie od wyjściowej jedenastki.
Słowo "rotacje" jest często używane na konferencjach prasowych, ale już nie tak często na boisku. W ostatnich latach trenerzy Barçy wielokrotnie mówili o zmianach w wyjściowej jedenastce i dozowaniu wysiłku swoich piłkarzy, jednak zazwyczaj kończyło się jedynie na zapowiedziach. Rzeczywistość była natomiast taka, że zawodnicy pierwszego składu często nie mieli prawie żadnych przerw. Za kadencji Xaviego sytuacja może wyglądać jednak inaczej. Nowy szkoleniowiec już udowodnił bowiem, że nie boi się zostawiać ważnych piłkarzy na ławce rezerwowych w trudnych meczach.
Pierwsze tygodnie pracy Xaviego były skomplikowane pod względem personalnym. Liczne kontuzje sprawiły, że wybór graczy do wyjściowej jedenastki był mocno ograniczony, a trener musiał stawiać na zawodników z drużyny rezerw, takich jak Jutglà czy Abde. Nawet młodzieżowiec Estanis Pedrola zagrał kilka minut na Majorce. W takiej sytuacji jedynym planem było przetrwanie. Dokonywanie jakichkolwiek rotacji zupełnie nie wchodziło w grę, choćby ze względu na ograniczenie, że w meczu musi wystąpić co najmniej siedmiu zawodników pierwszej drużyny.
Wzmocniony zespół
Teraz jednak sytuacja się zmieniła. Cztery zimowe transfery zwiększyły możliwości trenera, Pedri i Dembélé wrócili po kontuzjach, a inni piłkarze, którzy wydawali się mało ważni, jak Sergiño Dest czy Luuk de Jong, odwrócili swoją sytuację. Efektem tego jest wzrost konkurencji w zespole i możliwość dozowania wysiłków poszczególnych zawodników przez trenera.
Na przykład w Vitorii w starciu z Deportivo Alavés Dani Alves został posadzony na ławce rezerwowych, a jego miejsce zajął Sergiño Dest. W pucharowym meczu na San Mamés zmieniono Frenkiego de Jonga. Holender odpoczywał już wcześniej w konfrontacji z Betisem, podobnie jak Gerard Piqué. W spotkaniu z Napoli z wyjściowej jedenastki wypadli Gavi i Sergio Busquets. Na Mestalla na swoją szansę w drugiej połowie czekali Pedri i Adama Traoré.
Ferran Torres ostatnim "ocalałym"
Spośród nominalnych piłkarzy wyjściowej jedenastki jedynie Jordi Alba i Ferran Torres nie zostali jeszcze uwzględnieni w systemie rotacji Xaviego. Gerard Piqué również nie miał ostatnio chwili wytchnienia, choć czerwona kartka w derbach sprawiła, że musiał odpocząć na Mestalla. W najbliższy weekend przymusowy odpoczynek czeka Jordiego Albę, który otrzymał piątą żółtą kartkę w meczu z Valencią i nie wystąpi w spotkaniu Barça - Athletic.
Jeśli chodzi o Ferrana Torresa, to zawodnik z Foios od czasu debiutu w Barcelonie grał praktycznie we wszystkich spotkaniach. W swoim pierwszym meczu, z Realem Madryt, został zmieniony po 45 minutach. Od tamtej pory nie zasiadł na ławce. Jest bardzo prawdopodobne, że albo w meczu z Napoli, albo w pojedynku z Athletikiem były zawodnik Manchesteru City rozpocznie spotkanie jako zmiennik.
Komentarze (30)