Kolejny bardzo dobry występ zanotował Jules Koundé, który zaliczył dwie asysty oraz pomógł Barcelonie zachować czyste konto. Francuz znów zaczął na prawej obronie, a w trakcie meczu został przesunięty na środek defensywy.
Jules Koundé coraz lepiej odnajduje się w Barcelonie. Francuz zagrał swoje drugie oficjalne spotkanie w barwach zespołu Xaviego Hernándeza i znów otrzymał za nie dobre noty. Szkoleniowiec po raz kolejny wystawił nowy nabytek na prawej stronie bloku obronnego i jak się okazało, był to dobry wybór. Przede wszystkim trzeba wyróżnić jego zasługi w grze ofensywnej. Koundé zanotował pierwszą asystę przy bramce Roberta Lewandowskiego, posyłając Polakowi znakomitą piłkę z prawej strony boiska. Następnie w drugiej połowie bardzo przytomnie zachował się w polu karnym Sevilli podczas rzutu rożnego, zgrywając piłkę głową do Érica Garcíi, a Hiszpanowi pozostało tylko skierować ją z bardzo bliskiej odległości do siatki.
Koundé ma odpowiednie umiejętności, by móc grać zarówno na środku, jak i na boku obrony. Choć nie jest wysoki, to potrafi bardzo dobrze grać głową, co udowodnił choćby przy asyście do Érica Garcíi. Wykorzystuje przy tym swoją siłę i skoczność. Oprócz tego umie dobrze wyprowadzać piłkę i celnie ją dogrywać. Dzięki swojej szybkości umie także grać w daleko wysuniętej linii defensywnej i w razie potrzeby ścigać się z napastnikami rywali.
Jeszcze niedawno media spekulowały, że Koundé nie będzie chciał grać na prawej obronie, ale jak widać po pierwszych dwóch meczach w jego wykonaniu w Barcelonie, radzi tam sobie całkiem dobrze. Przyjście Hectora Bellerína sprawi, że Francuz prawdopodobnie częściej będzie ustawiany na środku defensywy, ale niewykluczone, że w meczach z takimi przeciwnikami jak Sevilla Xavi będzie go widział na boku defensywy.
Komentarze (10)