Luis Enrique: Pedri to Harry Potter

Mateusz Doniec

13 grudnia 2022, 11:00

Twitch: "ibai", Marca, AS

2 komentarze

Fot. Getty Images

Luis Enrique znów pojawił się na Twitchu, po raz pierwszy od zakończenia przygody z reprezentacją. Tym razem 52-letni trener porozmawiał ze znanym streamerem Ibaiem Llanosem. Lucho podsumował występy reprezentacji Hiszpanii na mundialu i przyznał, że ma teraz ochotę objąć jakiś klub.

Ocena reprezentacji: Najgorsze jest to, że po 90 czy 120 minutach wszystko może pójść na marne. Nie zagraliśmy dobrze przeciwko reprezentacji Maroka, ale pozytywnie oceniam te mistrzostwa świata w naszym wykonaniu. Byłem z reprezentacją przez cztery lata i teraz, kiedy nadszedł czas na rachunek sumienia, to jestem bardzo zadowolony z tego, co zrobiłem i co starałem się zrobić. Udało nam się wywołać entuzjazm i chęć ponownego oglądania drużyny narodowej.

Powołania: Mogliśmy oczywiście zrobić to lepiej. Starałem się brać tych zawodników, których uważałem za najlepszych. Większość decyzji dotyczących listy powołanych jest uzgadniana z moim sztabem i wszyscy byliśmy zgodni. Dokonałbym jednej zmiany na liście. Jest ktoś, kogo bym nie zabrał, wyciągnąłbym jednego i wstawił drugiego.

Rozmowa z Luisem Rubialesem: Miałem podpisany czteroletni kontrakt. Po mistrzostwach Europy chcieli go przedłużyć, ale powiedziałem, że powinniśmy poczekać z rozmową do mistrzostw świata. Nie było żadnych negocjacji. Powiedzieli mi, że nie ma żadnej oferty, więc nie musiałem podejmować żadnej decyzji. Myślałem, że będę musiał podjąć decyzję, ale nie musiałem.

Twitch: Wcześniej nikt mnie nie bronił, mój wizerunek był przekazywany na konferencjach prasowych. Teraz miałem okazję, by ludzie zobaczyli, jak myślę. Teraz już nie wypadam tak źle. Wszyscy lubimy czuć się kochani. Jedną z rzeczy, które cenię najbardziej, jest kontakt z kibicami. To bardzo miłe uczucie bliskości.

Mistrzostwo świata: Pod względem piłkarskim uważam, że straciliśmy wielką szansę i przykro mi z powodu tych zawodników. Myślę, że w fazie grupowej byliśmy na bardzo dobrym poziomie, z wyjątkiem tych 12 minut z Japonią. Grupa zawodników była bardzo dobra. Patrzę na półfinalistów i nie widzę nikogo lepszego od nas.

Przyszłość: Reprezentacja to był sen. Ten etap się skończył i będę czekał na start kolejnego sezonu. Drzwi się zamykają, ale okno się otwiera. Czułem się bardzo doceniany. Jestem w takim momencie kariery, że czuję, że chcę objąć klub i móc z większą finezją i precyzją rozwijać to, co robiłem w reprezentacji.

Następca: Luis de la Fuente jest fenomenem. Ufam mu całkowicie

Faworyt: Nikt nie byłby zaskoczony, gdyby Maroko dotarło do finału. To szalone, ale całkowicie zasłużone. Jeśli miałbym wybierać, chciałbym, aby Argentyna wygrała ze względu na to, co Leo Messi znaczy dla futbolu.

Manipulacja mediów: Nie czytam prasy, ale trudno, aby to nie docierało. W ogóle mi to nie przeszkadzało. Teraz mam obrońców! Ktoś popełnił błąd, dokonując manipulacji nagrania z Twitcha, a potem przepraszają. Przepraszają dlatego, że jest im przykro, czy dlatego, że zostali przyłapani? Chodzi mi o ten klip. Jeśli to dlatego, że naprawdę żałują, to wszystko w porządku, nie ma czego wybaczać, ale jeśli dlatego, że dali się złapać...? Ja jestem przekonany, że chodzi o to drugie.

Pedri największym zaskoczeniem: Amrabat grał na bardzo wysokim poziomie. Maroko ma czterech zawodników na spektakularnym poziomie. Bardzo dobry był Ziyech, numer 8 (Ounahi), którego nazwiska nie pamiętam, ale którego doskonaliśmy znaliśmy. Dla mnie Pedri to Harry Potter, jest cudowny, widzieć jego grę nawet w trudnych momentach... Najbardziej przypomina mi Iniestę, ale nie ma potrzeby porównywać.

Powrót do reprezentacji: Mogę mówić o kadrze tylko pozytywne rzeczy. Kto wie, co życie ma dla nas zaplanowane? Oczywiście, że bym wrócił. Teraz mam nadzieję, że De la Fuente wygra tytuły, na które zasługuje.

Napastnicy: Zawsze prowadziliśmy tę dyskusję. Przeciwko Maroku nie strzeliliśmy gola, bo nasi przeciwnicy też przecież grają. Byłem bardzo zadowolony z napastników, których mieliśmy. Morata, Asensio, Ferran, Ansu, Nico Williams... Jeśli powiesz mi, że Haaland jest jednak Hiszpanem, albo Kun Agüero, to człowieku... nie jestem dupkiem.

Co bym zmienił w meczu z Marokiem? Powinienem był dać Sarabii więcej minut. Na treningach prezentował się dobrze. Teraz wystawiłbym go w wyjściowym składzie. Możliwe, że i tak byśmy przegrali. Wszystko wyszło odwrotnie.

Gerard Piqué: On jest bardzo podobny do mnie. Jest dowcipny i przeżywa życie w inny sposób niż większość ludzi. Nie ma obsesji na punkcie meczów. Jest wyjątkowy. Jako profesjonalista zawsze brałbym go na wojnę, bo jest hiperkonkurencyjny.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (2)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze